Log in
    

Reklama - pod menu głównym, strona główna

Tatry / Przełęcz Karb

Otoczenie Hali Gąsienicowej zapewnia nam kilka klasowych zjazdów. Jednym z nich jest zjazd z Przełęczy Karb nad Czarny Staw Gąsienicowy. Jest on dość stromy i dość lawiniasty, ale przy dobrych warunkach nic tylko cisnąć. Jeśli nasza kondycja pozwala to warto połączyć go ze zjazdami np. z Świnickiej Przełęczy, Zawratu, itp. 

  • Damian

Alpy Ötztalskie / Wildspitze (3768 m n.p.m.)

Początkiem marca 2016 roku miałem okazję z Maćkiem Chmieleckim i Marcinem Stechem wejść na najwyższy szczyt Tyrolu – Wildspitze (3770 metrów) w Alpach Ötztalskich. Szczyt i jego okolice (tzw. Trasa wysokogórska w Alpach Ötztalskich) to klasyczna alpejska skitura, którą warto mieć w kapowniku. Działaliśmy 4 dni w okolicy, więc trochę materiału jest. W sumie powinien wyjść trzy odcinkowy minicykl (Wildspitze, Fluchtkogel i Weisskugel). Zapraszam do lektury i oglądania zdjęć.

  • Damian

Tatry / Liptowski Kostur Niżni

Liptowski Kostur Niżni to klasyka zjazdów narciarskich w rejonie Doliny Pięciu Stawów, a właściwie całych polskich Tatr Wysokich. Przy dobrych warunkach zbocza Kostura pozwalają na szybką jazdę długim skrętem. Jeśli startujemy ze schroniska to jest to dość krótka wycieczka, którą możemy połączyć z innymi zjazdami w rejonie. Ewentualnie zjechać z nieodległej Czarnej Ławki.

Póki co zjazd według obowiązujących przepisów jest zabroniony, lecz kiedyś może to się zmieni, więc wrzucam opis.

liptowski kostur nizni skitury

Linia podejścia i zjazdu z Liptowskiego Kostura Niżniego i Czarnej Ławki. Fot. Anna Resiak

  • Damian

Tatry / Rakoń na skiturach

Dolina Chochołowska należy do najpopularniejszych rejonów skiturowych w Tatrach. W jej otoczeniu znajdziemy sporo ciekawych zjazdów zarówno dla początkujących, jak i zaawansowanych. Wycieczka na Rakoń należy do najpopularniejszych tur w otoczeniu doliny, ładnych widokowo i dostępnych dla początkujących skiturowców.

Fot. Damian Granowski

Możliwości podejścia i zjazdu mamy kilka. Na Rakoń możemy dotrzeć za znakami szlaku zielonego ze schroniska na polanie Chochołowskiej przez dolinę Wyżnią Chochołowską i przełęcz Zawracie (przełęcz pomiędzy Rakoniem, a Wołowcem). My wybraliśmy podejście na Grzesia i dalej spacer Długim Upłazem na Rakoń. Przy dobrej widoczności ta niewiele dłuższa opcja jest na pewno ciekawsza. Oddzielnym tematem jest możliwość podejścia na Rakoń ze strony słowackiej np. z doliny Rohackiej przez przełęcz Zabrat.

Po lewej Wołowiec, na który można przedłużyć wycieczkę, po prawej Rakoń (fot. Damian Granowski).

Trasa: Siwa Polana – Dolina Chochołowska – Grześ (1602 m n.p.m.) – Rakoń (1876 m n.p.m.) – Dolina Wyżnia Chochołowska – Siwa Polana

Podejście: ok. 800 m

Zjazd: Do doliny Wyżniej Chochołowskiej. Mamy kilka możliwości – najczęściej wybierane warianty to: początek zjazdu Długim Upłazem w stronę Grzesia, a następnie odbicie w prawo na wyraźną grzędę lub zjazd bezpośrednio do doliny wschodnim zboczem (wymaga pewniejszych warunków lawinowych)

Trudność: S1

Nachylenie: maksymalnie 32°

Zagrożenia: lawiny (głównie żleby opadające do doliny Wyżniej Chochołowskiej, które przecina trasa zjazdu)

Czas: około 5 – 6 godzin

Schroniska: Schronisko na Polanie Chochołowskiej

Sprzęt: ABC lawinowe

Przewodnik: Tatry przewodnik skiturowy – Wojciech Szatkowski

Początek wycieczki to raczej mozolne, „biegówkowe” przejście doliny Chochołowskiej, dalej w górę startujemy przy Schronisku na Polanie Chochołowskiej. Nie idziemy wzdłuż żółtego szlaku, lecz wychodzimy za schronisko (przy pomieszczeniach gospodarczych) i podążamy zakosami starej nartostrady, która wkrótce łączy się ze szlakiem. Najczęściej omijamy Bobrowiecką Przełęcz i zakosami lasem, a później między kosówkami podchodzimy na szczyt Grzesia. Wariant przez Bobrowiecką przełęcz jest jak najbardziej realny, ale trochę dłuższy i podejście lasem jest mniej wygodne. Przejście doliny Chochołowskiej zajmuje ok. 1:30 godziny. Podejście na Grzesia ze schroniska to ok. 1 – 1.15 godziny.

Ze szczytu Grzesia czeka nas krótki zjazd (bez zdejmowania fok), a dalej spacer Długim Upłazem w kierunku Rakonia (około 1h z jednym stromszym podejściem na samym końcu). Ze szczytu Rakonia mamy klika możliwości zjazdu. My, z uwagi na dość pewne warunki, wybraliśmy zjazd wschodnim zboczem bezpośrednio do Doliny Wyżniej Chochołowskiej. W przypadku większego zagrożenia lawinowego warto zjechać kawałek trasą podejścia w stronę Grzesia i odbić w prawo na wyraźną grzędę, którą można zjechać do doliny Wyżniej Chochołowskiej. W obu wariantach dalej zjeżdżamy wzdłuż szlaku w okolice schroniska na Polanie Chochołowskiej (wyjeżdżamy ok 150 m poniżej schroniska). Podczas zjazdu uwaga na przecinane żleby (Dolinczanski i Litworowy), które są zagrożone zejściem lawin, nie należy nimi zjeżdżać! Na zakończenie wycieczki czeka nas jeszcze spacerek w dół doliny Chochołowskiej.

Rakoń zimą-1

W dolinie Chochołowskiej (fot. Damian Granowski)

Rakoń zimą-2

Bobrowiecka przełęcz – polecamy omijać i podchodzić „standardową” drogą, chociaż lasy w tej okolicy są fajną alternatywą przy wyższym stopniu zagrożenia lawinowego (fot. Damian Granowski)

Rakoń zimą-3

Ostatni odcinek podejścia na Grzesia (fot. Damian Granowski)

Panorama z Grzesia

Widok ze szczytu (po kliknięciu w pełnym rozmiarze) (fot. Damian Granowski)

Rakoń zimą-4

Długi Upłaz – dalsza część szlaku w stronę Rakonia (fot. Damian Granowski)

Rakoń zimą-5

Krótki kawałek zjazdu z Grzesia (fot. Damian Granowski)

Rakoń zimą-8

Na szczycie Rakonia (fot. Damian Granowski)

Rakoń zimą-9

Na szczycie Rakonia (fot. Damian Granowski)

Panorama z wierzchołka:

Rakoń zimą-10
 
Rakoń zimą-11

Zjazd do doliny Wyżniej Chochołowskiej (fot. Damian Granowski)

  • Anna Resiak

Tatry / Świstowy Szczyt - jedna z najpiękniejszych tur w słowackich tatrach

Tatry słowackie oferują nieskończoną ilość zjazdów. Niestety tylko część terenu jest oficjalnie udostępniona dla skiturowców przez TANAP.  Jedną z dolin wyznaczonych w tym celu jest dolina Staroleśna (narciarstwo wysokogórskie na terenie TANAP dopuszczalne jest do 15 kwietnia). Jej otoczenie umożliwia wykonanie wielu ciekawych wycieczek narciarskich o bardzo zróżnicowanym stopniu trudności. Łatwą i popularną, ale bardzo ładną turą w Dolinie Staroleśnej jest wycieczka na Świstowy Szczyt.

Zjazd ze Świstowego Szczytu

Damian Granowski podczas zjazdu ze Świstowego Szczytu (fot. Ania Resiak)

Trasa: Stary Smokoviec – Zbójnicka Chata – Świstowy Szczyt (2383 m n.p.m.) – Stary Smokoviec

Podejście: ok. 1400 m

Zjazd: Trasą podejścia

Trudność: S2 (?)

Nachylenie: maksymalnie 35°

Zagrożenia: Trasa zagrożona lawinami

Czas: Cała wycieczka zajmie ok. 6 – 7 godzin

Schroniska: Zbójnicka Chata

Sprzęt: ABC lawinowe, raki, czekan, ew. harszle

Przewodnik: Tatry przewodnik skiturowy – Wojciech Szatkowski

Wycieczkę rozpoczynamy w Starym Smokovcu. Najpierw czeka nas około 45 minut podejścia na Hrebienok (szlak zielony, warto robić skróty zgodne z przebiegiem szlaku, a nie podchodzić drogą). Alternatywnie ten odcinek możemy pokonać kolejką naziemną kursująca na Hrabienok (pierwszy wjazd o 8 rano). Dalej wędrujemy około 10 – 15 minut szlakiem czerwonym na Staroleśna Polanę.

Świstowy Szczyt-8

Szlak czerwony na Staroleśna Polanę (fot. Damian Granowski)

Na Staroleśnej Polanie odbijamy w lewo na szlak niebieski, którym podchodzimy do Zbójnickiej Chaty przez około 2,5 godziny. Początkowo lasem bardzo wyraźną ścieżką. Powyżej granicy lasu szlak oznaczony jest tyczkami i zazwyczaj przedeptany. Po około 1,5 godziny, na wysokości Strzeleckiej Turni szlak do schroniska odbija ostro w lewo. Wprost w górę widać najczęściej ślady skiturowców, którzy wybrali za cel Zawracik Rówieńkowy lub Czerwoną Ławkę, tędy też wiedzie najwygodniejsza trasa zjazdu, o czym dalej. Podejście do Zbójnickiej Chaty jest zagrożone lawinami (żleby schodzące z Pośredniej Grani i Sławkowskiego Szczytu).

Świstowy Szczyt-4
 
Świstowy -1
 
Świstowy -7

Podejście do Zbójnickiej Chaty (fot. Damian Granowski)

Powyżej schroniska kierujemy się początkowo niebieskim szlakiem (tak jak letnie podejście na Rohatkę), a później (po około 23-40 minutach) mijając podejście na Rohatkę po lewej stronie odbijamy w prawo do Dzikiej Kotlinki.

Świstowy Szczyt-3

Po lewej zostawiamy podejście na Rohatkę i odbijamy w prawo do Dzikiej Kotlinki (fot. Damian Granowski)

Świstowy Szczyt-5
 
Świstowy Szczyt-1
 
Świstowy -2

Podejście Dziką Kotlinką (fot. Damian Granowski)

Po około godzinie podejścia od Zbójnickiej Chaty otwiera się przed nami widok na Świstową Grań i jej kulminacyjny punkt – Świstowy Szczyt. Wybrać możemy kilka wariantów podejścia w zależności od ilości i stanu śniegu. My podchodziliśmy zakosami przez szerokie pola śnieżne odbijając lekko w prawą stronę i dalej granią w stronę Świstowego.

Świstowy -4

Widok na pola śnieżne pod Świstowym z podejścia na grań (fot. Damian Granowski)

Świstowy -6

Wierzchołek Świstowego (najwyższy na pierwszym planie, pod charakterystycznym szczytem Wysokiej), sporo osób rozpoczyna zjazd trochę niżej wybierając najbardziej odpowiadające im miejsca na grani (jak widać po śladach). (fot. Damian Granowski)

Świstowy Szczyt-1
 
Świstowy Szczyt-2
 
Kliknij aby powiększyć panoramki
 
Świstowy -5

Widoki ze Świstowej Grani (fot. Damian Granowski)

Najtrudniejszy wariant zjazdu prowadzi wprost z wierzchołka Świstowego, ale spora część skiturowców zaczyna zjazd w najdogodniejszym, dla nich miejscu grani. Początkowo zjeżdżamy po szerokich polach śnieżnych z grani, dalej przez Dziką Kotlinkę w okolice Zbójnickiej Chaty. Tutaj mamy dwie możliwości. W pierwszym wariancie odbijamy w prawo i zjeżdżamy praktycznie wzdłuż drogi podejścia. Ten wariant wymaga jednak pokonania dwóch niezbyt wygodnych trawersów i momentami jest dość płaski. Alternatywnie możemy odbić w lewo, po chwili konieczne będzie założenie fok i krótkie podejście powyżej schroniska. W nagrodę dostajemy wygodniejszy zjazd, który łączy się ze szlakiem podejściowym do schroniska około pół godziny poniżej Zbójnickiej Chaty (opisane powyżej odbicie na Zawaracik Rówieńkowy i Czerwoną Ławkę). Dalej zjeżdżamy pomiędzy kosówkami, w lesie nie zjeżdżamy szlakiem podejścia tylko odbijamy w lewo na leśną drogę, która robi za "nartostradę".

Świstowy Szczyt-6
 
Świstowy -3

Świstowa Grań – sporo miejsca, żeby rozpocząć zjazd (fot. Damian Granowski)

Świstowy -8

Początek zjazdu z Świstowego Szczytu. Where is Wally? (fot. Ania Resiak)

Świstowy Szczyt-2

Zjazd w Dzikiej Kotlince (fot. Damian Granowski)

Ania Resiak

Galeria zdjęć ze Świstowego Szczytu

Inne opisane skitury w Tatrach i nie tylko

  • Ania Resiak

Czerwone Wierchy na skiturach

Wycieczka skiturowa przez Czerwone Wierchy należy do klasyków tatrzańskich – piękna widokowo i w dobrych warunkach oferująca przyjemne zjazdy dostępne dla początkujących skiturowców. Chcąc przejść na nartach cały masyw Czerwonych Wiechów do wyboru mamy dwa warianty – trasę z Kuźnic z podejściem na Kopę Kondracką i zjazdem z Ciemniaka do Kir albo kierunek odwrotny, wybrany – i polecany - przez nas, czyli podejście z Kir na Ciemniak i na zakończenie zjazd z Kopy Kondrackiej.

Na Kopie Konradzkiej. Fot. Damian Granowski

Trasa: Kiry – dolny odcinek doliny Kościeliskiej – czerwony szlak na Ciemniak (2096 m n.p.m.) – Krzesaniaca (2121 m n.p.m.) – Małołączniak (2104 m n.p.m.) – Kopa Kondracka (2004 m n.p.m.) - Kużnice

Podejście: ok. 1100 m na Ciemniak, łącznie około 1300 m

Zjazd: Z Kopy Kondrackiej mamy kilka wariantów, najciekawszy i najpopularniejszy w dobrych warunkach to zjazd na przełącz pod Kopą i wprost z przełęczy do schroniska na Hali Kondratowej, a dalej nartostradą do Kuźnic.

Trudność: S1

Nachylenie: maksymalnie 30°

Zagrożenia: lawiny w Długim Żlebie (zjazd z Kopy Kondrackiej), zła widoczność na grani.

Czas: podejście na Ciemniak ok 3,5h, przejście całości ok 6-7 h

Schroniska: Schronisko na Hali Kondratowej na zakończenie skitury :-)

Sprzęt: ABC Lawinowe, raki, czekan

Przewodnik: Tatry przewodnik skiturowy – Wojciech Szatkowski

Wycieczkę rozpoczynamy w Kirach, po około 15 minutach spaceru doliną Kościeliską odbijamy w lewo za znakami czerwonego szlaku na Ciemniak. W lesie podejście ściśle szlakiem, powyżej granicy lasu możliwe jest podchodzenie ściśle szlakiem lub bezpośrednio w jego okolicy w zależności od panujących warunków. Powyżej granicy lasu podejście odbywa się grzbietem i jest stosunkowo bezpieczne lawinowo.

Podejście na Ciemniak w okolicy Chudej Turni

Podejście na Ciemniak w okolicy Chudej Turni (fot. Damian Granowski)

Po około 3,5 godziny osiągamy szczyt Ciemniaka. Stamtąd czeka nas krótki zjazd (bez zdejmowania fok) na Mułową Przełącz. Następne szczyty w masywie Czerwonych Wierchów to Krzesanica i Małołączniak. Poruszamy się pomiędzy nimi ściśle granią, a z każdego czeka nas przyjemny znajd na kolejne przełęcze. W tym przypadku zjazdy są już dłuższe i raczej wymagają zdejmowania i zakładania fok. W zależności od panujących warunków na podejściach pod poszczególne szczyty mogą się przydać raki lub harszle.

Nad Chudą Przełączką w drodze na Ciemniak

Nad Chudą Przełęczką w drodze na Ciemniak (fot. Damian Granowski)

Podejście na Ciemniak

Podejście na Ciemniak (fot. Damian Granowski)

Po lewej Krzesanica, po prawej Ciemniak

Po lewej Krzesanica, po prawej Ciemniak (fot. Damian Granowski)

Panorama z Ciemniaka
 
 
Widoki z Ciemniaka

Widoki z Ciemniaka (fot. Damian Granowski)

Krótki zjazd z Ciemniaka na Mułową Przełęcz

Krótki zjazd z Ciemniaka na Mułową Przełęcz (fot. Damian Granowski)

Małołączniak - za nami Krzesanica i Ciemniak

Małołączniak - za nami Krzesanica i Ciemniak (fot. Damian Granowski)

Czerwone Wierchy narty-9

Małąłoczniak - na pierwszym planie Kopa Kondracka (fot. Damian Granowski)

Ostatnie, krótkie podejście czeka nas na Kopę Kondracką, skąd mamy klika wariantów zjazdu. Najpopularniejszy wiedzie wprost na przełęcz pod Kopą i dalej Długim Żlebem do doliny Kondratowej. Zjazd wprost z przełęczy może być zagrożony lawinami. W przypadku niepewnych warunków możliwy jest zjazd przez Łopatę (grzbiet zamykający dolinę Kondratową od wschodniej strony). Przejeżdżamy obok schroniska na Hali Kondratowej i następnie kierujemy się na nartostradę i zjeżdżamy do Kuźnic. Zjazd z Kopy Kondrackiej zajmie nam w zależności od warunków około 1 h – 1 h 30 min.

Zjazd z Małołączniaka

Zjazd z Małołączniaka (fot. Damian Granowski)

Zjazd z Kopy Kondrackiej na przełęcz pod Kopą

Zjazd z Kopy Kondrackiej na przełęcz pod Kopą (fot. Damian Granowski)

Zjazd z przełęczy pod Kopą do Kuźnic

Zjazd z przełęczy pod Kopą do Kuźnic (fot. Damian Granowski)

Przy pewnych warunkach z Przełęczy pod Kopą zjeżdżamy jak puszcza – trasa jest bardzo popularna

Przy pewnych warunkach z przełęczy zjeżdżamy jak puszcza – trasa jest bardzo popularna (fot. Damian Granowski)

Anna Resiak

  • Anna Resiak

Goryonline.com

Źródła nie znaleziono