Log in
    

Reklama - pod menu głównym, strona główna

Mityng wspinaczkowy BMC w Szkocji 26.1-2.2 2014

BMC (The British Mountaineering Council) zaprasza dwie osoby zrzeszone w PZA na BMC International Winter Climbing Meet.

Wspinaczka w Szkocji. Fot. Adam Russell

Mityng odbędzie się w miejscowości Cairngorms (Szkocja), która znajduje się w sąsiedztwie najlepszych rejonów do wspinaczki zimowej. Cele mityngu to m.in. zacieśnianie więzi i współpracy między członkami klubów z całego świata zrzeszonych w PZA, zapoznanie gości z niezwykłym i pełnym różnorodności wspinaniem w Szkocji i północnej Walii, zbliżenie z brytyjską tradycją i kulturą, oraz zapewnienie warunków do międzynarodowej debaty dotyczącej bieżących spraw związanych ze wspinaczką.

W spotkaniu może wziąć udział każdy, kto jest zrzeszony w klubie należącym do PZA i posiada odpowiedni wykaz przejść zawierający skalne drogi wymagające użycia własnej asekuracji na poziomie min. VI.2 / 5.11b / 6aE3 latem., oraz WI5, M6 zimą.

Osoby chcące wziąć udział w BMC International Winter Climbing Meet proszone są o pilne przesłanie zgłoszenia, zawierającego następujące informacje:

  • Ilość sezonów wspinaczkowych letnich
  • Ilość sezonów wspinaczkowych zimowych
  • Poziom trudności RP/OS pokonywanych na sportowych drogach ubezpieczonych
  • Poziom trudności RP/OS pokonywanych na drogach z asekuracją tradycyjną
  • Poziom trudności RP/OS pokonywanych w warunkach zimowych (mikst, lód)
  • Nazwy odwiedzanych rejonów wspinaczkowych.

na adres: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. oraz zaktualizowanie wykazu przejść. PZA może zgłosić maksymalnie dwie osoby. Pierwszeństwo będą miały osoby, które nie były wcześniej na imprezach organizowanych przez BMC. Zgłoszenia muszą być przesłane do PZA nie później niż do 22 września 2013. BMC zastrzega sobie prawo do redukcji liczby uczestników z poszczególnych krajów do jednego w wypadku zbyt dużej liczby chętnych z innych klubów zrzeszonych w UIAA.

Termin

26 styczeń - 2 luty 2014

Miejsce

Glenmore Lodge, Aviemore, Szkocja, Wielka Brytania.

Koszty

Impreza jest w dużej mierze sponsorowana przez BMC, jednakże obowiązuje opłata w wysokości 140 GBP od osoby — finansowana przez PZA. Organizatorzy zapewniają zakwaterowanie i pełne wyżywienie.

Dojazd

Uczestnicy we własnym zakresie organizują dojazd do Wielkiej Brytanii.
 

Do 18 października BMC potwierdzi uczestnictwo zgłoszonych osób i poda bardziej szczegółowe informacje.

Oryginał zaproszenia z bardziej szczegółowymi informacjami w jeżyku angielskim znajduje się tutaj.

Źródło: pza.org.pl

  • Damian

Mont Blanc du Tacul / Filar Gervasuttiego TD+

Filar Gervasuttiego TD+ to droga biegnąca jednym z filarów na wschodniej ścianie Mont Blanc du Tacul. Filar jest uważany za drogę, którą można polecić zespołom marzącym o poważnych drogach alpejskich.

Zapraszamy do opisu przygotowanego przez Asię & Bartka Klimasów, oraz Ilony Gawędy*.

Fot. Asia & Bartłomiej Klimas, Ilona Gawęda

Filar został nazwany na cześć Giusto Gerrvasuttiego, który próbował go zdobyć, lecz zginął 16 października 1946 roku podczas wycofywania się z filara. Włoch spadł, gdy niezwiązany podchodził, aby odklinować linę.

Wycena: TD+ (Vsup. i VI)

Długość:  800 metrów w pionie

Czas przejścia: 1-2 dni

Lokacja:  wschodnia ściana Mont Blanc du Tacul

Uroda: Sam oceń. Jeśli przeszedłeś to zaznacz ilość gwiazdek (Od 1 do 5), tak aby inni wiedzieli na co warto iść ;)

Wystawa: E

Charakter: skała / mikst

Zagrożenia obiektywne: obrywy seraków na zejściu

Pierwsze przejście: 1951, 29-30 sierpnia - Corrado Rabbi, Giovanni Ribaldone

Pierwsze przejście polskie: 1974, 16 sierpnia - Andrzej Czok, Krzysztof Pankiewicz, Bogumił Słama, Andrzej Skłodowski

Pierwsze przejście kobiece: 1975, 8-10 sierpnia - Barbara Kozłowska, Aniela Łukaszewska

Dojście

Czas podejścia pod ścianę jest uzależniony od naszego miejsca noclegu. W przypadku startu z Valle Blanche - podejście nie powinno zająć więcej niż 1 godzinę. Innym dość popularnym rozwiązaniem jest nocleg w budynku kolejki i stamtąd podejście pod ścianę - wtedy czas podejścia może się wydłużyć do 1:30.

W drogę warto wbić się możliwie jak najwcześniej (nawet przed wschodem słońca), ze względu na jej długość, jak i popularność.

Opis

1. Start drogi, pierwszy wyciąg.:

Opisane są trzy możliwe starty:

- z prawej strony ostrogi filara - przy stanie śniegu po 2008 roku, praktycznie nie możliwy. Początek gładką płytą bez spitów który zastaliśmy, na pewno ma wyższe trudności niż 5 opisane na schemacie.

- środkiem - z najniższego miejsca gdzie kończy się śnieg w 2013 łatwe przejście szczeliny brzeżnej start ewidentna rysa, trudności 6b, asekuracja bezproblemowa.

- z lewej - przy dobrym układzie śniegu to najłatwiejszy start, trudności około 5+.

Wyciąg w dalszej części biegnie lekko w prawo i kończy się stanowiskiem z łańcuchem. Długość ok 60m.

2. Wyciąg drugi biegnie po prawej stronie od ostrza filara, przez moment {kilka metrów} w prawo w górę, ważne aby nie pójść za bardzo w prawo bo wtedy znacznie utrudnimy sobie kolejny wyciąg. Po wpięciu się do spita należy pójść w góre a potem lekko skośnie w lewo dochodzimy do stanowiska z dwóch spitów. Trudności około 5.

3. Wyciąg trzeci krótkim zacięciem wyprowadza nas na ostrze filara i wprowadza w nim w łatwy teren. Trudności 5 potem 4.

Tu obite stanowiska się kończą (dane z 2013). Spotkamy dużo stanowisk z taśm, łatwo tez założyć własne.

4. Startując w wyciąg czwarty widzimy piękną czerwonawa turnice ograniczoną z prawej strony szarym zacięciem a z lewej zacięciem/kominem poprzecinanym pionowymi rysami. Wybieramy lewą jej stronę - ten wyciąg prowadzi łatwym terenem pod start tego zacięcio-komina.

Fot. Asia & Bartłomiej Klimas, Ilona Gawęda

5, 6, 7. Wyciągi piaty, szósty i siódmy to ładne wspinanie w zacięcio-kominiem. Trudności około 5 dobra asekuracja, stanowiska z zastanych taśm lub starych haków, lub (pewniej) założone z własnych punktów.

8, 9, 10 (mixt) w zależności od warunków i ilości śniegu te wyciągi można pójść po północnej stronie filara terenem mixtowym, nie mamy na ten temat więcej informacji, bo ich nie robiliśmy.Wybraliśmy wariant obejściowy przez krótki odcinek hakowy na 8-mym wyciągu.

8. Pionowa ścianka po lewej z wąska rysa ze stałymi hakami uciekająca w prawo, hakowo A0/A1 około 12m wyprowadza z powrotem na filar. Tu, aby w późniejszej części uniknąć przesztywnienia liny, zakładamy stanowisko.

9. Dalsza cześć wyciągu biegnie prawą strona ostrza filara w ekspozycji, następnie przewija się na ostrze. Doprowadza nas na szczyt turniczki z której wykonujemy około 10m zjazdu na drugą jej stronę z taśm z karabinkiem na wielka półkę. Długość tego wyciągu to ok 60 metrów.

10, 11, 12: Start z półki albo po lewej kominem lub na wprost poprzecinana ryskami płytą, by potem wejść w zacięcie. Teren dość ewidentny doprowadza nas na wygodna pólkę pod zacięciem przeciętnym dwoma pionowymi rysami. Trudności około 5.

Teren ten można pokonać na dwa wyciągi.

13. Ewidentne zacięcie na lewo od stanowiska doprowadza pod teren mixtowy, przechodzimy tu na północna stronę filara. Trudności 6, dobra asekuracja. Stanowisko na malej polce - hak + friendy.

14, 15 wyciągi mixtowe po północnej stronie, prowadzące w lekkim trawersie po dachówkowato ułożonych blokach skalnych. Pierwszy przy malej ilości śniegu można zrobić klasycznie, oba kończą się stanami z haków. Trudności około 4.

16. 25m terenu mixtowego doprowadza pod 7-10metrowa ściankę ograniczoną po lewej zacięciem, którą najlepiej pokonywać klasycznie, ma wtedy trudności około 5+. Można rownież pokonać go  mixtowo, w trudnościach około M6. Po ściance ewidentnym zaciecio-kominem kolejne 25m. Stanowisko zakładamy z pętli na końcu komina.

17. Trawers 10m w stronę widocznego w oddali komina miedzy dwoma turniami do stanowiska zjazdowego z pętli, z którego wykonujemy około 30m zjazdu pod chrupowaty zaśnieżony zacięcio-komin po lewej i komin między dwoma turniami po prawej.

18. Wyciąg biegnie chrupowatym zacięciem po lewej stronie i wyprowadza nas na przełączkę. Trudności 4+.

Fot. Asia & Bartłomiej Klimas, Ilona Gawęda

19. Z przełączki teren lekko opada w dół, by następnie zacząć sukcesywnie się wznosić - w sumie to ok 230m łatwego terenu podprowadza nas pod 30m ściankę, zostawiając po prawej stronie pomarańczową turnie [Tour Rouge] . Gdy nie ma tam śniegu teren jest bardzo kruchy, lepiej trzymać się lewej strony. Trudności około 2.

20. Do wyboru mamy po lewej stronie komin z nieco słabszą asekuracją lub po prawej stronie zacięcie z ryskami. Po ok 30 metrów wspinanie wychodzimy na przełączkę. Trudności ok 5.

21, 22, 23. Patrząc w kierunku wierzchołka sukcesywnie lekko w prawo mixtowym terenem.

24. Dachowkowe zacięcie w prawo wyprowadza do śniegu i dalej do grani. W około 1/3  wyciągu można przejść w lewo w teren klasyczny na ostatni wyciąg w trudnościach 5, a na koniec wykonać krotki zjazd do śniegu.

Logistyka

droga ze względu na przebieg, charakter wspinaczki i formacje jest dość złożonym logistycznie celem. Konieczne jest zabranie ze sobą w ścianę sprzętu zimowego (twarde buty, raki, dziabki) który przydaje się do pokonania wyciągów mikstowych, jak i samego zejścia. Jak wspomniano wcześniej sposób pokonywania wyciągów mikstowych rożni się w zależności od ilości zalegającego na nich śniegu.

Fot. Asia & Bartłomiej Klimas, Ilona Gawęda

Początkiem sezonu letniego zapewne będzie konieczne użycie na nich kompletu sprzętu. Później niektóre wyciągi łatwiej może być pokonać tylko w twardych butach, bądź tez miękkich butach wspinaczkowych. Niemniej warto zminimalizować ilość zmian obuwia ze względu na potrzebny na to czas.

Czas

Według oficjalnego topo drogę można pokonać w ciągu 10 godzin. Jest to dość mocno wyśrubowany czas, aczkolwiek nie jest on nierealny. Czynniki takie jak obecność innych zespołów (droga dość popularna), dość skomplikowany przebieg, jak i przeplatanie się wyciągów klasycznych z mikstowymi, może ten czas znacząco wydłużyć. Warto w razie konieczności przygotować się na biwak w ścianie.

Najlepsze do tego półki znajdują się po 9, 16 i 18 wyciągu.

Końcowe wyciągi (np. od 19) można pokonać już po zmroku, przy czym warto wziąć pod uwagę ze do tego dochodzi tez konieczność zejścia dość złożonym terenem.

Zejście

droga kończy się na małym, śnieżnym siodle za ostatnia ostrogą skalną filara. Z stamtąd konieczne podejście po śnieżnym zboczu ok 45 stopni ok 20 metrów do grani skąd kierujemy się w prawo do skalistego wierzchołka Tacula (z krzyżem). Z niego schodzimy w kierunku północnym, po wyciosanych w lodzie stopniach - ok 10-15 metrów dość czujnego terenu (możliwy zjazd - taśma) z stamtąd dochodzimy do ścieżki biegnącej z Mount Blanc, która doprowadzi na Valle Blanche. Warto sprawnie i szybko pokonać odcinek ścieżki pod serakami, gdyż dość regularnie bywa on narażony na ich obryw (często w nocy).

Sprzęt

Do pokonania drogi konieczny jest sprzęt zimowy. W kwestii ilości potrzebnych dziabek do pokonania drogi optimum to oczywiście jedna na osobę. Posiadanie po dwie dziabki na osobę wydaje się zbędne, niemniej w dużej mierze zależne od panujących warunków śniegowych. Warto zaostrzyć sprzęt wcześniej - pomimo niewielkich trudności mikstowych, można na nich napotkać na twardy lód.

Do asekuracji potrzebny jest standardowy zestaw + Camalot 3. Optymalne jest posiadanie podwojonego kompletu camow w zakresie 0.5 do 2.

Historia zdobywania

Nikt jeszcze nie dodał historii. Wrzuć w komentarzach!

Ciekawostki

Znasz ciekawostki o tej drodze? Podziel się nimi.

Cytaty

Znasz wypowiedzi ludzi o tej drodze? Podziel się nimi

Topo

z wielu dostępnych schematów, zarówno w sieci, jak i w biurze przewodników w Chamonix, wg nas najlepszy jest ten w numerze Gór, grudzień 2011, wykonany przez Rafała 'Biszona' Burczyńskiego.

Masz topo? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Zdjęcia

Masz zdjęcia? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Filmy

Wyszperałeś w sieci filmy o tej drodze? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Jeśli zauważyłeś nieścisłości w tym opracowaniu, lub chciałbyś coś dodać od siebie, to możesz to zrobić przez nasz system komentarzy :-)

* Asia & Bartek Klimas, Ilona Gawęda pokonali Filar Gervasuttiego w terminie 14-15 sierpnia 2013 roku.

Wersję oryginalną tekstu znajdziecie na stronie Sekcji Wspinaczki Wysokogórskiej KW Kraków.

  • Asia & Bartłomiej Klimas, Ilona Gawęda

Andrzej Bargiel - Shishapangma Ski Challenge

Andrzej Bargiel zamierza zjechać na nartach z Shishapangmy. Najpierw jednak będzie musiał tam wejść. Najniższy i zarazem najpóźniej zdobyty ze wszystkich ośmiotysięczników czeka na 25-letniego Zakopiańczyka, który już jest w drodze w Himalaje. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, na przełomie września i października Polak pobije rekord w najszybszym wejściu na górę leżącą na terytorium Tybetu, a następnie zjedzie z jej wierzchołka.

Andrzej podczas biegu w Tatrach. Fot. Marcin Kin

Andrzej Bargiel jest doświadczonym skialpinistą. To trzykrotny mistrz Polski w narciarstwie wysokogórskim. Najwyżej był trzeci w klasyfikacji generalnej pucharu świata. Był także w pierwszej dziesiątce Pierramenta – „Tour de France” skialpinizmu. Jego największym sukcesem jest rekord świata w biegu na Elbrus (w czasie 3h i 23 m). Pobiciem wyniku Denisa Urubki o 32 minuty, Polak zyskał wielkie uznanie w świecie alpinizmu. Właśnie wtedy postanowił zdobywać wyższe góry.

Do tej pory Andrzej zaliczył dwa zjazdy na dużych wysokościach w Himalajach. Uczestniczył w wyprawie na Manaslu, jednak niesprzyjające warunki zmusiły go do zjazdu z 7600 do bazy na wysokości 4800 m. Podczas drugiej na Lhotse plany także pokrzyżowała pogoda oraz wypadek jednego z Szerpów. Wtedy zjechał z 7900 do bazy na 5900 m n.p.m. Zdobył cenne doświadczenie. Upewnił się, że poruszanie się na nartach na tak dużych wysokościach, nie tylko nie sprawia mu większych problemów, ale jest całkowicie w zasięgu jego możliwości.

Wyprawa ma być początkiem większego projektu, którego celem są zjazdy z najwyższych szczytów ziemi. Andrzej pragnie udowodnić, że himalaista nie musi być „męczennikiem”, a narty nie tylko skracają długie wędrówki w rozrzedzonym powietrzu, ale dają też radość z jazdy. W ekipie oprócz Andrzeja znajdują się: Grzegorz Bargiel (brat Andrzeja, doświadczony TOPR-owiec), Dariusz Załuski (filmowiec) i Marcin Kin (fotograf).

Po raz pierwszy Shishapangmę zdobyli w 1964 roku Chińczycy. Dopiero we wrześniu 1987 roku Wanda Rutkiewicz z Ryszardem Wareckim oraz Artur Hajzer z Jerzym Kukuczką zostali pierwszymi Polakami, którzy tam weszli. Na pierwsze wejście zimowe Shishapangma czekała do 2005 roku. Wtedy na jej szczycie stanęli Piotr Morawski i Simone Moro. Po raz pierwszy na nartach w 1985 roku zjechał stamtąd Austriak Peter Woergoetter, choć nie ma pewności, czy udało mu się to z głównego wierzchołka.

Źródło: redbull.com

  • Damian

A Road Less Traveled

Taki tam film freeridowy. Ładne ujęcia, nastrojowa muzyka i slow motion jak w Matrixie :-) W akcji Chris Benchtler, który opowiada o swoim podejściu do freeridu.

  • Damian

Mały Młynarz / Sprężyna VI-

Sprężyna VI- - na Małym Młynarzu, to jedna z czterech dróg Macieja Gryczyńskiego, wchodzących w skład łańcuchówki "Expander" . Droga to klasyk, lecz ze względu na dłuższe podejście, jest zdecydowanie rzadziej powtarzana niż pozostałe drogi z "Expandera" (pozostałe Sprężyny znajdują się na Mnichu, Kotle Kazalnicy i Kościelcu).

Wycena: VI-

Długość:  ?

Czas przejścia: ?

Lokacja:  Mały Młynarz

Uroda: Sam oceń. Jeśli przeszedłeś to zaznacz ilość gwiazdek (Od 1 do 5), tak aby inni wiedzieli na co warto iść ;)

Wystawa: E

Charakter: ?

Zagrożenia obiektywne: ?

Pierwsze przejście: ?

Pierwsze przejście zimowe: ?

Dojście

Z parkingu na Polanę pod Aniołami (to ta polana z wiatą, gdzie szlak skręca 90 stopni w lewo, ok. 1,5 h z parkingu). Idąc prosto od szlaku 20 metrów za wiatą po prawej stronie zaczyna się ścieżka, na początku właściwie droga rozjeżdżona przez służby leśne, potem trzeba kierować się na najbardziej wydeptane i po ok. 100 m zaczyna się ścieżka w lewo, ewidentna niczym szlak, aż do samego stawu w dolinie Żabiej Białczańskiej. Od stawu trzeba cisnąć przez łatwe trawy między kosówkami na przełęcz Wyżnią Skoruszową (najpierw do góry a potem trawers w lewo), gdzie zaczyna się zabawa.

Zejście z przełęczy kruchym terenem kilkadziesiąt metrów (dużo łatwiej niż zejście z Galerii Gankowej), następnie orograficznie w prawo trawers przez żleb do ewidentnej ścieżki trawersującej na przełączkę między jakimś pipantem, a ścianą. Z przełączki po trawach nietrudne zejście do podstawy ściany, chociaż jakby było mokro to czujnie. Stamtąd podejścia pod drogi różnie.

Ogólnie podejście długie (z parkingu co najmniej 4 godziny pod ścianę) ale wyraźnie łatwiejsze niż zejście z Galerii Gankowej. Przy dobrej widoczności orientacyjnie nie powinno być kłopotu, przy złej widoczności i niepewnej pogodzie ja bym się tam nie zapuszczał.

autor: Maciej Chmielecki

Opis

Nikt jesze nie dodał opisu. Możesz być pierwszy!

Zejście

Zejście z wierzchołka łatwym terenem po trawach do ścieżki, jak jest sucho to bez najmniejszych trudności, jak by było bardzo mokro to czujnie.

Sprzęt

Historia zdobywania

Nikt jeszcze nie dodał historii. Wrzuć w komentarzach!

Ciekawostki

Znasz ciekawostki o tej drodze? Podziel się nimi.

Cytaty

Znasz wypowiedzi ludzi o tej drodze? Podziel się nimi

Topo

Masz topo? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Zdjęcia

Masz zdjęcia? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Filmy

Wyszperałeś w sieci filmy o tej drodze? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Jeśli zauważyłeś nieścisłości w tym opracowaniu, lub chciałbyś coś dodać od siebie, to możesz to zrobić przez nasz system komentarzy :-)

  • Damian

Tienszan Expedition 2013 zakończona – Śnieżna Pantera jeszcze nie w tym roku

Po 34 dniach trwania, Wyprawa Tienszan Expedition 2013 właśnie została zakończona. Niestety Magdalenie Prask nie udało się zrealizować założonych celi i tym samym uzyskać prestiżowego tytułu alpinistycznego Śnieżnej Pantery.

W ramach Wyprawy Magdalena Prask planowała zdobyć dwa siedmiotysięczniki położone w górach Tienszan na terenie Kirgistanu: Chan Tengri (7.010m npm) zwany małym K2 oraz Pik Pobiedy (7.439m npm) uważany za jeden z najtrudniejszych szczytów świata.

W tym roku Góry Tienszan słynące z niekorzystnej pogody zaskoczyły wspinaczy wyjątkowymi warunkami atmosferycznymi: silne wiatry i nadzwyczaj dużo opadów śniegu. Taka aura uniemożliwiała działalność wysokogórską przez większość sezonu. Nielicznym wspinaczom udało się zdobyć szczyt Chan Tengri (w tym żaden Polak), nikomu nie udało się zdobyć szczytu Piku Pobiedy.

W tych niesprzyjających warunkach przez większość czasu Magdalena Prask działała w górach sama. W ciągu miesiąca podjęła trzy próby zdobycia szczytu Chan Tengri. Pierwsza próba zakończona została w Obozie II – w załamaniu pogody musiała wycofać się do Bazy. Druga próba ataku szczytowego zakończona została na wysokości 6.300m npm kiedy to huraganowy wiatr uniemożliwił dalszą wspinaczkę. W trzeciej ostatniej próbie dotarcia na szczyt Magdalena Prask osiągnęła wysokość 6.700m npm – do szczytu zabrakło jej 300 metrów. Niestety w górach wysokich oznacza to min 3 godziny wyczerpującej wspinaczki. Biorąc pod uwagę późną godzinę oraz fakt, braku partnera (który wyjechał do Polski) Magdalena Prask podjęła decyzję o wycofaniu się. Już po ciemku dotarła do jamy śnieżnej na wysokości 5.800m npm i kolejnego dnia bezpiecznie zeszła do Bazy.

- Była to jedna z najcięższych moich wypraw. Nie tylko nie spodziewałam się, że pogoda będzie aż tak zła, ale też że będę zmuszona działać w górach sama. To duże wyzwanie dla dziewczyny – mówi Magdalena Prask. Cieszę się, że wróciłam do domu cała i zdrowa. Podczas wyprawy zdarzyło się kilka wypadków, a jeden z ich o mało nie skończył się fatalnie dla mnie i dla dwójki Anglików, z którymi związana byłam liną.

Więcej o wyprawie na stronie: www.magdalenaprask.pl

Wyprawa Tienszan Expedition 2013 zorganizowana została w ramach Programu "2011-2013 Śnieżna Pantera". Głównym sponsorem Wyprawy była firma ENEA SA. Do zdobycia Śnieżnej Pantery wciąż zostały Magdzie jeszcze dwa szczyty.

  • Magdalena Prask