Log in
    

Reklama - pod menu głównym, strona główna

Test spodni adidas Terrex Mountain

Spodnie adidas Terrex Mountain to produkt stworzony przez wspinaczy, dla wspinaczy i innych pasjonatów górskich sportów. Są to już drugie spodnie z linii Terrex, jakie mam okazję testować - poprzednie adidas Icefeather były dedykowane aktywnościom zimowym (Patrz test). Terrex Mountain to spodnie, które sprawdzą się wiosną, latem, jesienią w górach. Nie widzę przeciwwskazań, aby nie sprawdziły się zimą np. podczas drytoolingu.

Niżej podpisany w "ścianie" Małej Śnieżnej Turni. Fot. Anita Słowicka

Jak pisze producent:

Spodnie adidas Terrex Mountain komfortowo poprowadzą Cię przez górski teren, dzięki technologii FORMOTION. Spodnie mają dwie zapinane kieszenie z przodu, do których możemy sięgnąć, będąc ubranym w uprząż lub plecak.

- FORMOTION® to technologia 3D tworząca dopasowujące się ubrania, które wspomagają swobodę ruchów sportowca. Przemyślane detale takie jak profilowane otwory w pasie, przy lamówce oraz u nasady rękawów, mankietów i nogawek w połączeniu ze specjalistycznym materiałem, funkcjonalną konstrukcją i odpowiednim rozmieszczeniem szwów zapewniają optymalne dopasowanie i wygodę.

- dwie zapinane kieszenie z przodu, jedna z lewej strony na biodrze, druga z prawej na udzie

- elastyczny ściągacz w pasie; wzmocnione newralgiczne miejsca; zamki na dole nogawek spodni, dla lepszej wentylacji

- technologia Nano-Tex niweluje przykry zapach; lepsza ochrona przed wilgocią

- 85% nylon / 15% elastyna o splocie płóciennym

- waga: 440 g (rozm. M)

Sugerowana cena: 619 pln

Ogólne wrażenia

Spodniom Terrex Mountain trzeba przyznać, że świetnie leżą na nogach. Dzięki rozciągliwemu materiałowi dopasowują się do ruchu i nigdzie nie uwierają - dodatkowo kolana są profilowane. Materiał jest miły w dotyku, a wszystkie szwy i nitki schludnie wykończone.

Profilowane kolana. Fot. Damian Granowski

Posiadają cztery zapinane siateczkowe kieszenie - warto zaznaczyć, że są to markowe zamki YKK. Dwie standardowo z przodu, jedna z tyłu na prawym udzie i jedna na tyle (z lewej strony). Nie ma problemu z dostaniem się do kieszeni w założonej uprzęży, a kieszeń na udzie stała się moją ulubioną kieszenią na topo wspinaczkowe.

Miłośnicy light&fast zapewne ucieszą się z wszytego sznurka, który spełnia funkcję paska. W razie gdybyśmy jednak potrzebowali go, to spodnie posiadają odpowiednie szlufki.

Fot. Damian Granowski

Co mnie niezmiernie cieszy to wzmocniony materiał na pośladkach, udach i kolanach. Właściwie ciężko tu mówić o "wzmocnieniu", a raczej o tym, że spodnie składają się z dwóch materiałów.  Jeden delikatniejszy (i przewiewniejszy) w miejscach gdzie, nie ma on kontaktu mechanicznego ze skałą (łydki, biodra, góra ud), oraz drugi mocniejszy w miejscach newralgicznych jak zewnętrzna część ud, kolana, pośladki.

Rzut oka na wewnętrzną stronę spodni. Z lewej wzmocniony materiał, z prawej delikatniejszy, lecz bardziej oddychający. Fot. Damian Granowski

Gdy potrzebujemy dodatkowej wentylacji, to możemy rozpiąć zamki (zamki YKK) w nogawkach.

Fot. Damian Granowski

Last but not least: spodnie są po prostu ładne (oczywiście, opinia subiektywna) :-). Dobrze stonowane kolory sprawiają miłe dla oka wrażenie. Firmowe trzy paski nie są mocno wyeksponowane.

Trekking

Powiedzmy sobie szczerze :-). Typowy trekking wspinacza górskiego polega na podejściu pod ścianę i zejściu ze szczytu (lub spod ściany). Zazwyczaj mamy dopakowany szpejem plecak. W tych warunkach, gdy człowiekowi jest wystarczająco ciężko, o wiele łatwiej doczepić się wad produktu. adidas wyszedł z tego "testu" obronną ręką, bo nie znalazłem żadnych poważnych błędów, jedynie detale w stylu:

- podwinięte nogawki do marszu lubią się zsuwać.

Podejście pod ścianę. Fot. Anita Słowicka

Generalnie spodnie dobrze odprowadzają ciepło i pot. Dodatkowo możemy wzmocnić ten efekt poprzez otwarcie zamków w kieszeniach, co powoduje widoczną różnicę w chłodzeniu. Technologia FORMOTION™ tak reklamowana przez adidas, najwyraźniej sprawdza się.

Fot. Damian Granowski

Wspinanie

Ponownie nie mam zastrzeżeń. Pomimo, że w wakacje zrobiłem "kilka" dróg tatrzańskich, to spodnie nie mają żadnego znaczącego śladu zużycia.

Piękne zacięcie na Drodze Dieski. Fot. Dariusz Zadarnowski

Oczywiście z szacunku do tak dobrej odzieży, nie używałem ich np. w granitowych przerysach Sokolików. Tam sprawdzają się jednak spodnie z ciucholandu, których nie będzie nam żal wyrzucić po kilku prze****rysach. Chociaż wydaje mi się, że produkt adidas nie wyszedłby źle na takim teście.

Materiał jest przyjazny wspinaczom, ponieważ podczas dalekich ruchów np. mocnych wstawień stopy, rozciąga się na kolanie, udach bezproblemowo.

Kluczowe miejsce drogi Roland-Kubin na Batyżowieckim Szczycie. Fragment "trawersu pod czerwonymi przewieszkami". Fot. Piotr Zabierzowski

Podsumowując:

Spodnie adidas Terrex Mountain to przemyślany produkt, który zadowoli każdego pasjonata outdooru, od wiosny do jesieni. Czy to będzie wspinanie w górach, czy trekking. W obu aktywnościach powinny się sprawdzić.

Pomimo, że spodnie nie są dedykowane zimie, to myślę, że podczas drytoolingu, lub łatwego skituringu nie zawiedziecie się. O rezultatach jeszcze tutaj napiszę ;).

Naprawdę ciężko znaleźć mankamenty techniczne w tych spodniach. To się ceni... tak na 619 zł w sklepie adidas. Wychodzi na to, że cena (jak na polskie realia) jest jedynym minusem tych spodni.

Damian Granowski

  • Damian Granowski

Janusz Klarner

Janusz Klarner (1910-1949?) - inżynier, himalaista, powstaniec. Zdobywca Nanda Devi East

 

Data i miejsce urodzenia: 1910

Data i miejsce śmierci: 1949?

Biografia

Janusz Klarner urodził się w 1910 r. w Warszawie. Ukończył Gimnazjum im. Stanisława Staszica w 1928 r., a następnie Politechnikę Gdańską w 1935 r. W czasie studiów był członkiem Polskiej Korporacji Akademickiej „Helania” w Wolnym Mieście Gdańsku (http://www.archiwumkorporacyjne.pl/index.php/muzeum-korporacyjne/gdansk/k-helania/). Sprawował w niej funkcję prezesa i wychowawcy (oldermana).

Jedną z jego sportowych pasji były góry. W 1939 r. został uczestnikiem pierwszej polskiej wyprawy himalaistycznej i zdobywcą pierwszego polskiego siedmiotysięcznika – szczytu Nanda Devi Wschodnia (7.434 m n.p.m.) w indyjskich Himalajach. Swoje wspomnienia opisał w wydanej pośmiertnie książce „Nanda Devi” (wyd. 1, Warszawa 1956; wyd. 2, Katowice 2010).

Po wyprawie do kraju wrócił na początkach września 1939 r. Zdążył jeszcze wziąć udział w walkach w czasie kampanii wrześniowej. W konspiracji był żołnierzem Armii Krajowej ps. „Jar” i dowódcą 3 Baterii i Dywizjonu Artylerii Konnej. W czasie Powstania Warszawskiego 1 sierpnia po załamaniu ataku na niemieckie koszary przy ul. Czerniakowskiej wyprowadził swój oddział do Lasów Kabackich, gdzie został ciężko ranny w walkach pod wsią Kiersza. Za udział w Powstaniu odznaczono go Krzyżem Walecznych. Po wojnie prowadził przedsiębiorstwo inżynieryjno-budowlane „Start”, a w 1948 r. przejął fabrykę Wyrobów Metalowych K. Kubacki w Warszawie. Wieczorem 17 września 1949 r. wyszedł z mieszkania na ul. Lipskiej 21 w Warszawie i zaginął bez śladu. Jego zaginięcie do dziś pozostaje zagadką. Według domniemania prokuratorów IPN został zamęczony w więzieniu UB przy ul. Cyryla Metodego na warszawskiej Pradze. To jednak tylko jedna z wysuwanych hipotez.

Postać Janusza Klarnera, podobnie jak sama wyprawy na Nanda Devi jest otoczona legendą i tajemnicą. Przyczyniły się do niej niewyjaśnione okoliczności śmierci wszystkich czterech uczestników wyprawy z 1939 r. oraz milczenie jakim ekspedycja była otoczona w powojennej Polsce.

Nikt nie dodał jeszcze biografi tej osoby. Możesz być pierwszy. Zamieść biografię w komentarzu na dole

Dokonania górskie

Tatry

Alpy

Himalaje i Karakorum

Inne

Wiesz o przejściach danej osoby? Podziel się swoją wiedzą z nami. Dodaj przejście na dole w komentarzu!

Wyprawy

Ciekawostki

Znasz ciekawostki o tej osobie? Podziel się z nami nimi ;)

Cytaty

Dorzuć cytaty tej osoby w komentarzach ;)

Zdjęcia

Podrzuć linki do zdjęć tej osoby, a z chęcią zamieścimy

Filmy

Nie ma jeszcze filmów o tej osobie. Możesz dorzucić linki w komentarzach, a zamieścimy!

  • Damian

Ukazała się "Wielka Encyklopedia Gór i Alpinizmu - tom VI - Ludzie gór"

Małgorzata i Jan Kiełkowscy zakończyli pracę nad VI tomem Wielkiej Encyklopedii Gór i Alpinizmu. Tom "Ludzie gór" poświęcony jest wspnaczom, odkrywcom i badaczom gór. Łącznie znajdziecie tam 5256 biogramów (w tym 1300 polskich).

Wielka Encyklopedia Gór i Alpinizmu (WEGA) to dzieło wyjątkowe i to nie tylko w skali naszego kraju. Oczywiście ukazało się wiele opracowań o charakterze encyklopedycznym, w których mniej lub bardziej szczegółowo poruszano tematykę górską i wspinaczkową. Jednak były to prace znacznie mniej obszerne, najczęściej jednotomowe.

Poszczególne tomy:

I - Wprowadzenie

II - Góry Azji

III - Góry Europy

IV - Góry Ameryki

V Góry Afryki, Australii i Antarktydy

VI - Ludzie gór

VII - Suplement (jeszcze nie opublikowany)

  • Damian

Raport w sprawie Broad Peaku opublikowany

Wyprawa została dobrze przygotowana. Uchybienia i błędy pojawiły się podczas ataku szczytowego – twierdzą w raporcie członkowie Zespołu ds. zbadania okoliczności i przyczyn wypadku podczas zimowej wyprawy na Broad Peak w 2013 roku.

Komisję powołał Zarząd PZA na wniosek kierownika wyprawy – Krzysztofa Wielickiego i ówczesnego kierownika programu Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015, Artura Hajzera. Członkowie zespołu od kwietnia do sierpnia drobiazgowo odtwarzali przebieg ekspedycji. Rezultatem ich działań jest 24-stronicowy raport, który trafił do władz PZA. Rekonstrukcji wydarzeń podjął się zespół doświadczonych wspinaczy. W zespole pod kierownictwem Piotra Pustelnika znaleźli się: Anna Czerwińska, Bogdan Jankowski, Michał Kochańczyk, Roman Mazik. Podczas prac zgromadzili obszerną dokumentację filmową, fotograficzną i fonograficzną. Rozmawiali z osobami, które wspinały się zimą na wysokości powyżej 8000 metrów. Prześledzili informacje, których dostarczyła letnia wyprawa poszukiwawcza na Broad Peak pod kierownictwem Jacka Berbeki.

Nie tylko przygotowanie zimowej wyprawy, ale i jej początek nie budzą wątpliwości członków zespołu. Himalaiści aklimatyzowali się bez większych problemów. Wszyscy, którzy wzięli udział w ataku szczytowym spędzili wcześniej noc na wysokości powyżej 7000 m, czego wymagają standardy programu PHZ.

Do ataku wspinacze wyszli jako czteroosobowy zespół. Nie przedyskutowali jednak w wystarczającym stopniu taktyki ataku, nie wyznaczyli godziny odwrotu, nie ustalili jednoznacznie, kto podejmuje decyzje w zespole.  Wątpliwości budzi także godzina rozpoczęcia ataku – 5 rano. Nie jest to jednak precedens. Dla porównania –  pierwsi zimowi zdobywcy Everestu wyruszyli na szczyt o godz. 7.15. Himalaiści powinni jednak podjąć inne  rozwiązania taktyczne np. zakończyć atak /szczytowy po zdobyciu szczytu przez szybszą dwójkę lub zrezygnować z dalszej akcji na Broad Peak i zawrócić, kiedy tempo ich wspinaczki zaczęło znacząco słabnąć.

Łączność w trakcie ataku szczytowego nie działała w pełni prawidłowo, m.in. radiotelefon Adama Bieleckiego samoistnie się rozstroił, a radiotelefon Artura Małka miał zwarcie. Błędem było odłączenie się od zespołu Artura Małka i Adam Bieleckiego. Ten ostatni nie poinformował wcześniej kolegów, że nie zamierza schodzić ze szczytu zresztą zespołu. Artur Małek odrzucił natomiast propozycję Maćka Berbeki, by schodzić ze szczytu wspólnie z nim i Tomaszem Kowalskim.

Zdaniem zespołu, Bielecki i Małek złamali zasady etyki i praktyki alpinistycznej oraz regułę PHZ mówiącej o utrzymywaniu kontaktu wzrokowego z członkami zespołu. W swoim mniemaniu działali jednak w sytuacji zagrożenia własnego życia. Autorzy raportu tego domniemania nie podzielają.

Równolegle z wymienionymi błędami, Raport przyznaje, że „nie ma dostatecznych przesłanek, by prognozować jaki byłby przebieg wydarzeń, gdyby zespół atakujący szczyt pozostał spójny”.

Autorzy Raportu podkreślają zarazem, że fakt rozdzielenia się zespołu mógł mieć destrukcyjny wpływ na samopoczucie tych, którzy schodzili na końcu stawki, spowodować u nich uczucie osamotnienia i braku nadziei na ewentualną pomoc. Zespół także negatywnie ocenia postawę Adama Bieleckiego, który zszedł z obozu czwartego zanim akcja ratunkowa była całkowicie zakończona. Zdaniem komisji, kierownik wyprawy prawidłowo przeprowadził akcję ratunkową. Na pomoc, do obozu czwartego wysłał pakistańskiego wspinacza Karima Hayata a do niższych obozów tragarzy wysokościowych wyprawy. Zespół docenia też postawę A. Małka, który z własnej inicjatywy czekał na powrót Tomasza Kowalskiego i Macieja Berbekę w obozie IV.2 Przyczyną śmierci Tomasza Kowalskiego było dramatyczne osłabnięcie organizmu, choć przyczyny tego osłabnięcia nie są do określenia Nie jest znana przyczyna ani miejsce śmierci Macieja Berbeki.

„Uważamy, że trzeba, powinno się i należy podjąć próbę pomocy nawet wtedy, kiedy podnosi to poziom ryzyka osobie pomagającej. Jest to przejaw dojrzałości i odpowiedzialności partnerów, wyraz odwagi cywilnej,  spolegliwości i empatii. To wszystko powinno cechować nasze środowisko. Jesteśmy przekonani, że podstawowe zasady, na których zbudowano alpinizm nie zmieniły się. Jedną z nich, w naszym przekonaniu fundamentalną, jest partnerstwo” – stwierdzają twórcy raportu.

Raport przedstawia także błędy i uchybienia w organizacji i przeprowadzaniu samej wyprawy. Zdecydowana większość wykrytych uchybień nie miała zdaniem Zespołu wpływu na przebieg ataku szczytowego.
Autorzy raportu formułują szereg zaleceń, wśród nich zalecają by podczas kwalifikacji na kolejne wyprawy weryfikować nie tylko dorobek sportowy i predyspozycje organizmu kandydatów, ale także ich cechy psychiczne (jak umiejętność działania w zespole) oraz kwalifikacje etyczne. „(...) osoby, które pod względem etycznym zdecydowanie zawiodły, nie powinny być brane pod uwagę nawet jeśli reprezentują odpowiedni poziom sportowy” – czytamy w raporcie.

Dodatkowe badania medyczne mają przechodzić starsi wiekiem uczestnicy wypraw. Poprawie powinna ulec łączność radiowa, rozmowy radiowe mają być nagrywane (podczas wyprawy kierownik używał własnego dyktafonu) , radiotelefony – wymienione na nowe, w najwyższym obozie ma znajdować się tlen medyczny. Zalecany jest udział  lekarza w wyprawach wieloosobowych.

Władze związku zaznaczają też: „uczestnicy tego typu wypraw działają pod wpływem ciągłego stresu i poczucia zagrożenia życia, w skrajnie trudnych warunkach pogodowych. Towarzyszą im olbrzymie emocje. Właściwa ocena sytuacji i podejmowanie decyzji są w znacznym stopniu utrudnione – wciąż trwają badania nad zachowaniem organizmu w tak ciężkich warunkach.”

Zarząd PZA zamierza w październiku zorganizować panel dyskusyjny dotyczący etyki i bezpieczeństwa w górach. Będzie nawiązaniem do tzn. Szczytu Gliwickiego, który odbył się w kwietniu 1987 r. Było to spotkanie wybitnych polskich himalaistów pod hasłem „Etyka we współczesnym alpinizmie”. PZA podkreśla wagę dokonań Polaków – „zimowe wejścia na ośmiotysięczniki są jednymi z najpoważniejszych wyzwań nie tylko dla alpinistów, ale i dla odkrywców, eksploratorów i badaczy”.

Zarząd PZA

Zapraszamy do zapoznania się z RAPORTEM.

  • Zarząd PZA

Niezwykły Nepal – pierwszy przystanek wyprawy Shishapangma Ski Challenge

Wyprawa Andrzeja i Grzegorza Bargielów mająca na celu zjazd na nartach z ośmiotysięcznika dotarła do urokliwego Kathmandu. Sielankowy odpoczynek nie potrwał długo ponieważ już następnego dnia ruszyli w stronę granicy, gdzie nie obyło się bez problemów…

5 września wyruszyła w Himalaje wyprawa pod przewodnictwem ekstremalnego narciarza i ski alpinisty- Andrzeja Bargiela. Celem jest zdobycie w jak najkrótszym czasie szczytu Shishapangmy (8013 m. n. p. m.) oraz zjazd na nartach  z samego wierzchołka góry. W wyprawie biorą udział z Andrzejem, jego brat Grzegorz - międzynarodowy przewodnik wysokogórski i narciarski IVBV, ratownik TOPR. Darek Załuski - filmowiec, maratończyk, himalaista. Zdobywca 5 ośmiotysięczników, w tym K2. Marcin Kin - fotograf i freerider.

6 września wyprawa dotarła do pierwszego przystanku czyli Kathamandu w Nepalu. Andrzej, Grzesiek, Darek i Marcin przez kilka godzin mieli okazje przekonać się jak wygląda życie w głównym ośrodku przemysłowym kraju. Korzystając z uroków lokalnej kuchni i rozmów z sympatycznymi tubylcami relaksowali się przed nadchodzącymi treningami aklimatyzacyjnymi. Zgodnie z założonym celem następnego dnia wyprawa ruszyła do Kodari, małej wioski oddalonej o 1 km z granicą Tybetu- okupowanego przez Chiny. Po trudnościach z przekroczeniem granicy (strażnikom chińskim nie odpowiadały polskie książki- niejako mogącymi być narzędziem propagandy anty chińskiej, czy telefon satelitarny oraz logotyp projektu „Sunt Leones”- słoneczny lew na tle gór), wyprawa dotarła do miejscowości Nyalam. Tam rozpoczęły się pierwsze treningi uczestników wyprawy. Celem aklimatyzacyjnym, przed zdobyciem Shishapangmy, był pięćdziesięcio kilometrowy trekking wokół góry Mount Kailash (6714 m.n.p.m.). Jest ona traktowana z szacunkiem przez środowisko wspinaczy z całego świata i uważa się ją jako „niedostępny szczyt”, ponieważ wg. Hindusów jest to siedziba Boga Śiwy. Dla wyznawców 4 religii: hinduizmu, buddyzmu, dżinizmu i bön, Mount Kailash (Dewanagari) to święta góra. Obecnie wyprawa przemieszcza się w stronę głównej bazy pod Shishapangmę. Po drodze mogą wystąpić problemy z łącznością.

Shishapangma Ski Challenge 2013 jest wydarzeniem inicjującym projekt „Hic sunt leones”. Pod łacińską sentencją oznaczającą „nieznane kraje” – skrywa się wielki narciarski plan, zakładający zjazdy z najwyższych szczytów Ziemi. Narty skracają wielogodzinne wędrówki w rozrzedzonym powietrzu, ułatwiają poruszanie się w głębokim śniegu. Celem „Hic sunt leones” będzie pokazanie, że narciarstwo to sport radosny, nawet na dachu świata - tłumaczy Bargiel.

Realizacja tak ekstremalnych marzeń to nie tylko wyzwanie fizyczne i psychiczne, ale również finansowe. Na szczęście są w naszym kraju firmy, które są gotowe poprzeć nawet najbardziej ryzykowne przedsięwzięcia. Pierwszą z nich jest firma CTL Logistics kompleksowy operator logistyczny, który jest sponsorem strategicznym wyprawy. Kolejnymi jest LOTTO, sprzęt elektroniczny Sony, oraz łączność satelitarna TTcomm. Ekipę wspierają sprzętowo Salomon, Sunnto, Atomic, Pajak, a skrzydeł dodaje im Red Bull.

Dodatkowe zdjęcia z wyprawy można znaleźć na stronie redbull.pl (http://www.redbull.com/pl/pl/adventure) oraz w serwisie mediowym Red Bull Content Pool (wwwredbullcontentpool.com). Najnowsze informacje z ekspedycji będą publikowane blogu Andrzejbargiel.com, fanpage’u (https://www.facebook.com/pages/Andrzej-Bargiel/170845269678769?fref=ts) oraz na platformach partnerów medialnych czyli National Geographic, Maleman, Art. & Business, Teleexpress, RMF FM i Spotkania z Filmem Górskim. O oprawę PR’ową akcji dba firma JoyRide.

  • Damian

Urubko, Moro, Strang, Tomaszewski, Onyszkiewicz - za dwa dni Przegląd Filmów Górskich w Lądku Zdroju!

Od czwartku do niedzieli Lądek Zdrój będzie gościł himalaistów, filmowców i podróżników z całego świata. Po raz pierwszy do Polski przyjedzie Fredrik Sträng, szwedzki alpinista i filmowiec, zdobywca Korony Ziemi w 191 dni (wyczyn ten wpisano do Księgi Rekordów Guinnesa) , pokaże film „A Cry from the top of the world” o tragedii pod K2 w 2008r.. Będą także Bernadette Macdonald, dobrze już znana polskiej publiczności dyrektor Festiwalu w Banff, autorka książki „Freedom Climbers” o fenomenie polskiego himalaizmu w czasach komunizmu oraz Simone Moro, włoski himalaista, zdobywca trzech ośmiotysięczników zimą i pilot śmigłowca, który chce stworzyć pierwszy wysokogórski system ratunkowy w Nepalu.

Z armii Kazachstanu w Himalaje

Ale najbardziej wyczekiwanym gościem XVIII Przeglądu będzie chyba Denis Urubko, partner wspinaczkowy Moro, Cory Richardsa czy nieżyjącego już Aleksieja Bołotowa, 15 człowiek na Ziemi z tytułem Korony Himalajów (bez tlenu) i zdobywca Śnieżnej Pantery w rekordowym czasie 42 dni. Wszedł zimą na Makalu i Gasherbrum II, uczestniczył też w akcji ratunkowej pod Annapurną - o tamtych dramatycznych dniach opowiada film „Pura Vida”, który zostanie pokazany w Lądku w konkursie filmowym.

Denis Urubko

Piątek - dzień Polaków

Piątek będzie poświęcony polskiemu himalaizmowi - szczególnie zapraszamy na prelekcję Janusza Onyszkiewicza, opozycjonisty, himalaisty, speleologa i Prezesa Polskiego Związku Alpinizmu, który opowie swoją historię od ponad 50 lat złączoną z górami, oraz na spotkanie z Januszem Majerem, przyjacielem i wspólnikiem tragicznie zmarłego Artura Hajzera, którego pamięci poświęcone będzie wystąpienie. Wieczór zakończą wydarzenia spod Broad Peaku - Tomkowi Kowalskiemu będzie dedykowana opowieść jego narzeczonej Agnieszki Korpal, a jako podsumowanie tragicznej w skutkach wyprawy rozmowa z jej uczestnikami - Krzysztofem Wielickim, Adamem Bieleckim i Arturem Małkiem.

Nowe drogi, nowe wyzwania

W sobotę z publicznością spotkają się min. Marcin Tomaszewski, autor nowej drogi na Ziemi Baffina i tegoroczny zdobywca słynnej iglicy Cerro Torre w Patagonii, Tomek Mackiewicz i Marek Klonowski - entuzjastyczna para wspinaczy, która tej zimy, po raz trzeci (!) będzie próbowała zdobyć Nangę Parbat zimą czy Renata Wcisło, Janusz Kurczab i Wojtek Grzesiok z PZA, którzy przedstawią historię związku alpinistycznego w kraju.

Filmy!

W niedzielę oprócz spotkania min. z Simone Moro, Fredrikiem Strängiem czy Olgą Morawską zapraszamy na warsztaty sterowania copterem czy znajdywania najtańszych połączeń lotniczych, a przez wszystkie cztery dni Przeglądu - mnóstwo filmów. W ramach konkursu będzie można obejrzeć (każdy wyświetlany będzie w przynajmniej dwóch terminach): „Pura Vida” o akcji ratunkowej pod Annapurną, „Broad Peak” Dariusza Kmiecika z TVN24, „Dragon’s Back Race” o biegu Ultra w Walii, „Jestem Renata” Bartka Solika o życiu sportowca po wypadku, „Two on K2” Darka Załuskiego, „Wide Boyz” Paula Diffleya czy „Autana” Alistaira Lee o wyprawie wspinaczkowej do Wenezueli.

Poza konkursem zostaną pokazane filmy Artura Hajzera, min. „Czekając na Rosę” i „Czekając na Cud”, „Art. Of Freedom” Marka Kłosowicza i Wojtka Słoty czy „Zuloak - Baskijskie Żylety” o dziewczynach z kraju Basków, które zagrają koncert... w Lądku Zdroju.

Wystawy, spotkania, koncerty…

Jak co roku będą też spotkania z rodzicami podróżującymi z małymi dziećmi, przeglądowe przedszkole, w którym pod troskliwą opieką można zostawić pociechy, zawody biegowe Lądek Trail na 15km dla wszystkich i 300m dla dzieci, wystawy ( „Noszak 1973” - Anny Milewskiej i „Himalaje, Karakorum” - Bogdana Jankowskiego), kiermasz sprzętu outdoorowego (zniżki!), koncerty (min. Piotr Bukartyk i Heebie Jeebies) oraz wielka impreza integracyjna w sobotnią noc. Do zobaczenia w Lądku!

www.festiwalgorski.pl

19-22 września 2013r

Monika Strojny

  • Monika Strojny