Log in
    

Reklama - pod menu głównym, strona główna

Jest "Taternik" 2/2013

Od poniedziałku można będzie zakupić nowy numer „Taternika” (2/2013).

Ten rok można nazwać tragicznym w górach najwyższych. Dlatego ten numer otwieramy trzema smutnymi i trudnymi tematami. Piszemy o wyprawie na Broad Peak i o drugiej, która również zakończyła się dramatycznie - na Gasherbrumy. Wspominamy Maćka Berbekę, Tomka Kowalskiego i Artura Hajzera. Sporo miejsca poświęcamy również wydarzeniom, które miały miejsce nocą z 22 na 23 czerwca w bazie pod Nangą Parbat… Zginęło 11 osób.

Jednak nie zabraknie też optymistycznych akcentów – przecież ten numer ma aż 112 stron! Jest więc i sporo o innych górskich wydarzeniach, o jaskiniach, narciarstwie wysokogórskim, treningu, szkoleniu, medycynie górskiej, czy górskich biegach. Są ciekawostki, relacje, pożegnania, literatura, wywiady, felietony…

Polecam najnowszego „Taternika”,

Renata Wcisło

Spis treści:

Artur Hajzer nie żyje. Tragiczny finał wyprawy na Gasherbrum I i Gasherbrum II (J. Kurczab)

Koszmarny rok (P. Pustelnik)

Wyprawa zimowa: Broad Peak 2013 (K. Wielicki)

Partnerstwo, czyli co? (L. Wilczyński)

Nie każdy wypadek musi kończyć się tragedią (J. Wala)

5 milionów sekund na Makalu (R. Fronia)

Bójka pod Everestem (J. Kurczab)

Plany Simone Moro i jego helikopter (J. Kurczab)

Dhaulagiri (8167 m) – wiosna 2013 (J. Natkański)

Lodowiec Virjerab – prawie 90 lat po odkrywcach (J. Majer)

Spotkanie z Tsuneo Miyamorim (J. Majer)

Mapa otoczenia doliny Koksil Dur (J. Wala)

Masakra w bazie pod ośmiotysięcznikiem (J. Kurczab)

Killer Mountain, czyli Himalaje terroru (B. Dobroch)

Jak „ukraiński alkazelcer” uratował mi życie, czyli wspomnienie o Igorze Swiergunie (W. Grzesiok)

Wrócę do Pakistanu (wywiad z A. Dzik)

O zimowym himalaizmie (J. Mytych)

Polski Himalaizm Zimowy rozwija się dzięki poparciu społecznemu. Dlatego nie rezygnuję (wywiad z A. Hajzerem)

List do nieba (P. Pustelnik)

Wspomnienie o Arturze Hajzerze (R. Szymczak)

Wspinaczkowa Azja Europy (J. Kuczera, P. Cholewa)

„Złote Czekany” 2013 (J. Kurczab)

Nowe drogi w Tatrach (M. Pronobis)

W piaskowcowym raju Jordanii – Wadi Rum i wielowyciągówki na pustyni (M. Wachowski)

Polska działalność jaskiniowa w latach 2010-2013 (J. Nowak)

Harda – nowa jaskinia w Tatrach Zachodnich (J. Surmacz)

Z najgłębszej jaskini na najwyższą górę (R. Wcisło)

Korona Podziemi – niekończąca się opowieść (M. Furtak)

Zawody grotołazów: w błocie i po linach (R. Wcisło, A. Kościński)

Zjazd grotołazów

Rozmaitości

Na nikim się nie zawiodłem (wywiad z W. Wentą)

Narciarstwo wysokogórskie – podsumowanie sezonu 2013 (M. Zwoliński)

Narciarze wysokogórscy o swojej pasji (J. Żyszkowska, R. Róg)

Narciarski trawers Tatr Wysokich w 13 godzin (A. Gomola)

Pierwsze przejście grani Tatr Zachodnich na nartach (A. Mikler)

Co widziała „dziewczynka z zapałkami”, czyli o psychopatologii w wychłodzeniu organizmu (Z. J. Ryn)

Jak podnieść swoją sprawność wspinaczkową? Ćwicz jogę! (M. Sokołowska)

Czy współczesny sprzęt wspinaczkowy jest tak mocny, że na pewno wytrzyma? (M. Kujawiński)

Odblokowywanie przyrządu na górnym stanowisku (P. Grenda)

Na ultramaraton w góry biegiem marsz (A. Krempaszanka)

Wydarzenia w skrócie

Literatura

Pożegnania (Stanisław Zierhoffer, Jerzy Tomaszewski, Maciej Berbeka, Tomasz Kowalski)

 

„Taternik” dostępny jest w EMPIKACH, wybranych sklepach górskich, zakupu można też dokonać przez stronę internetową: http://www.taternik.org/

 

  • Damian

Galeria Osterwy / Dieška-Halás-Marek VII-

Droga Dieška-Halás-Marek (Droga Dieski) VII- - to jedna z popularniejszych dróg na Osterwie. Doskonałej jakości granit, piękne 15 metrowe zacięcie sprawiają, że Dieskę można zaliczyć do najpiękniejszych dróg w Tatrach. Szkoda tylko, że nie ma 1000 metrów...

Kluczowe zacięcie na Drodze Dieski. W akcji Anita Słowicka. Fot. Damian Granowski

Wycena: VII- (oryg. V, A1)

Długość:  Około 110 metrów / 5 wyciągów

Czas przejścia: 2,5 godziny

Lokacja:  Galeria Osterwy

Uroda: Sam oceń. Jeśli przeszedłeś to zaznacz ilość gwiazdek (Od 1 do 5), tak aby inni wiedzieli na co warto iść ;)

Wystawa: W

Charakter: płyty / zacięcia / rysy

Zagrożenia obiektywne: brak

Pierwsze przejście: ?. Zespół: Dieška, A. Halás, M. Marek

Pierwsze przejście zimowe: ?

Dojście

Pod Galerie Osterwy podejdziemy w 1 godzinę od parkingu elektriczki "Popradzkie Pleso". Idziemy niebieskim szlakiem (asfaltowa droga). Po około 30-40 minutach odbijamy na żółty szlak w kierunku symbolicznego cmentarza pod Osterwą. Idziemy ścieżką do góry, a na cmentarzu idziemy na samą górę (kaplicę mijamy z prawej), gdzie znajdziemy ścieżkę (przegradza ją barierka) prowadzącą w kosówki. Przedzieramy się chwilę przez suche kosówki i wychodzimy na piargi pod Galerią.

Widok z podejścia na Drogę Dieski. Fot. Damian Granowski

Dobrym punktem orientacyjnym jest Polski Komin. Dieska startuje kilkanaście metrów na prawo od niego. Na początku - nieewidentnego - zacięcia znajdziecie ring.

Opis

Start drogi. Fot. Damian Granowski

Według tatry.nfo.sk pierwszy wyciąg (40 m) startuje pod charakterystyczną limbą (ring). Idziemy około 15 metrów do limby, następnie wprost do góry łatwym zacięciem (IV+), po wyjściu idziemy trawiastym zachodem do półki z uschniętymi limbami. Stanowisko (2 ringi) jest przy drugiej limbie u podstawy zacięcia.

Widok na pierwsze stanowisko przy uschniętej limbie. Fot. Damian Granowski

Drugi wyciąg (ok. 30 metrów) do razu wymaga wspinania. Znajdziemy na nim kilka haków, zaklinowanego frienda i ringa. Trudności około VI/VI+. Koło ringa przewijamy się w lewo na filarek, skąd już łatwo do stanowiska (lekko w lewo), 2 ringi.

Widoki z Galerii. Fot. Damian Granowski

Trzeci wyciąg (30 m) będzie ładniejszy niż drugi :-). Start w prawo, następnie lekko w lewo rysą (V), by po chwili odbić w prawo, strawersować półkę i dostać się do zacięcia z charakterystycznym zębem skalnym. Po chwili wychodzimy na dobrą półkę, gdzie znajduje się stanowisko (2 ringi).

Anita Słowicka na trzecim wyciągu. Fot. Damian Granowski

Czwarty (30 m) - kluczowy wyciąg - jest jednym z najpiękniejszych, jakie robiłem w Tatrach. Startujemy ze stanowisko w prawo do zacięcia i nim do góry około 15 metrów (VII-). W zacięciu znajdziecie parę haków, lecz warto ze sobą mieć  2-3 średnie friendy (ja używałem Rock empire comet nr 3 i 4). Wyjście na półkę dodatkowo ubezpiecza jeden ring, plus hak z koluchem. Po wyjściu idziemy lekko w lewo, a następnie do góry pod okap gdzie mamy stanowisko z dwóch ringów.

Widok na zacięcie. Fot. Damian Granowski

Piąty (30-40 m) wyciąg trawersuje w lewo okap, a następnie do góry, mijając z lewej przewieszoną ściankę. Na górze znajdziecie stanowisko zjazdowe (kolucho na łańcuchach.

Trawers na ostatnim wyciągu. Fot. Anita Słowicka

Zejście

Zjazdami. Łącznie warto wykonać 3 zjazdy (lina podwójna 50 metrów starcza). Jeden pod okap (początek piątego wyciągu). Drugi do półki (początek trzeciego wyciągu). Stamtąd jeszcze jeden do podstawy ściany.

Zjazdy. Fot. Anita Słowicka

Sprzęt

Zestaw standardowy wystarcza w zupełności. Kości i friendy bardzo dobrze siadają. W trudnościach haki i ringi (łącznie 2).

Historia zdobywania

Nikt jeszcze nie dodał historii. Wrzuć w komentarzach!

Ciekawostki

Znasz ciekawostki o tej drodze? Podziel się nimi.

Cytaty

Znasz wypowiedzi ludzi o tej drodze? Podziel się nimi

Topo

Topo drogi Dieski na Galeri Osterwy

Droga Dieski na Galerii Osterwy. Opracowanie: Damian Granowski

Masz topo? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Zdjęcia

Masz zdjęcia? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Filmy

Wyszperałeś w sieci filmy o tej drodze? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Jeśli zauważyłeś nieścisłości w tym opracowaniu, lub chciałbyś coś dodać od siebie, to możesz to zrobić przez nasz system komentarzy :-)

  • Damian

Tragiczny finał nowej drogi na Broad Peak [*]

16 lipca trzech uczestników pięcioosobowej irańskiej wyprawy na Broad Peak stanęło na szczycie. Niestety podczas zejścia załamanie pogody uniemożliwiło im zejście.

Linia irańskiej drogi na Broad Peak. Fot. explorersweb.com

Adian Buzurgi, Jarahi Pouya i Keivan Mujtaba zaatakowali Broad Peak 13 lipca (z obozu III na wys. 7100 m). Potrzebowali trzech biwaków, aby wydostać się na grań, by 16 lipca stanąć na wierzchołku.

Nowość biegnie płd.-zach. żebrem położonym z prawej strony drogi normalnej. Łączy się z nią w obozie III, a następnie ucieka w zachodnią ścianę kopuły szczytowej.

Ze szczytu wracali drogą normalną do obozu III. Jednakże pogubili się i musieli dwie noce biwakować na wysokości 7800 metrów. Kończył im się gaz i jedzenie, więc poprosili o pomoc.

18 lipca Aidin Bozrogi skontakyował się z bazą mówiąc, że namiot został zerwany, a jeden z jego towarzyszy jest w złym stanie.

Ostatni kontakt miał miejsce 20 lipca. 21 lipca himalaistów wypatrywano z helikoptera. Kolejneją akcję poszukiwawczą odwołano z powodu załamania pogody. Szanse przeżycia Irańczyków są znikome.

Źródło: explorersweb.com

  • Damian

Nowa droga na Alasce

Scott Bennett i Graham Zimmerman dorzucili nową drogę na szczycie Angel (2886 m) w górach Revelation na Alasce. Droga wschodnim żebrem zajęła im 2 dni i jest to dopiero trzecie wejście na szczyt.

Graham Zimmermann w pięknym zacięciu. Fot. Scott Bennett

Panowie wybrali góry Alaski, po problemach z wyjazdem do Pakistanu (patrz: atak terrorytyczny Pod Nanga Parbat). 13 lipca zaczęli wspinaczkę granitową ścianą (ok. 600 metrów, trudności do VI). Po dojściu na grań zabiwakowali, a następnego dnia rozpoczęli wspinaczkę terenem alpejskim do szczytu. Z wierzchołka zaczęli zjeżdżać na północną stronę.

Z powodu niepogody nie przeszli już żadnej innej drogi.

Linia drogi Zimmermann-Bonett. Fot. Scott Benett

Szczyt Angel został zdobyty dopiero w 1985 roku, przez zespół Greg Collins i Tom Walter. W zeszłym roku Ben Trocki i Clint Helander pokonali południową grań.

Źródło: Ropeandsummit.wordpress.com, climbing.com

  • Damian

GSI Outdoors – dużo więcej niż garnki

Mężczyźni docenią ich jakość i niezawodność. Kobiety bez wątpienia pokochają za piękny, wyróżniający je design. Pomysłowość twórców sprawia, że są małymi dziełami sztuki – funkcjonalne, trwałe i po prostu ładne. Naczynia amerykańskiej marki GSI ruszają na podbój polskiego rynku.

Wszystko zaczęło się wiele lat temu na dzikich kanadyjskich pustkowiach. Pewnego dnia grupę traperów dopadła świadomość smutnej rzeczywistości wędrowców: spędzili poranek nad dogasającym ogniskiem, zajadając resztki łosia pachnącego Burbonem, popijając go błotnistą niesmaczną kawą. Postanowili to zmienić. W 1985 r. powstała rodzinna amerykańska firma GSI Outdoors, założona przez rodzeństwo z Kolumbii Brytyjskiej. Wystartowali z kilkoma emaliowanymi produktami i prostymi ogniskowymi akcesoriami. Postawili na nowatorskie pomysły i innowacyjne technologie. Wciąż jednak opierali się na doświadczeniach traperów, wspartych opiniami klientów i entuzjastów outdooru. Dzięki temu ich produkty cieszą się ogromnym powodzeniem i zaufaniem nie tylko na rynku amerykańskim. Produkty GSI Outdoors można znaleźć niemal wszędzie – w Europie, Azji czy Australii. Wyróżniają się nie tylko najwyższą jakością, ale również stylowym designem. Dzięki nim gotowanie na ognisku to prawdziwa przyjemność, a porysowane garnki, skrzywione patelnie i poparzenia pozostały tylko wspomnieniem. Czas poznać naczynia marki, której zaufały tysiące klientów.

Minimalna waga, niesamowita wytrzymałość na zadrapania i zgniecenia, a także dobra dystrybucja ciepła – jednym słowem Halulite, czyli naczynia wykonane w 100% ze wzmocnionego anodowanego aluminium. Idealne dla tych, dla których najważniejsza jest waga, na przykład alpinistów. W przeciwieństwie do konkurencji, garnki są formowane na zimno i dopiero później poddawane procesowi anodyzacji, dzięki czemu tworzy się odporna na zadrapania struktura. Zastosowanie zastrzeżonego stopu aluminium gwarantuje dystrybucję ciepła lepszą nawet od naczyń tytanowych!

Konkrety? Na początek Halulite Minimalist - zestaw szturmowy dla jednej osoby. Najlepiej pokazuje, jak działa stworzony przez GSI Crossover Nform - unikalne połączenie zastawy stołowej oraz naczyń do gotowania. To małe dzieło sztuki składa się z menażki o pojemności 0,6 litra wyposażonej w wygodną szczelną pokrywkę i neoprenowy pojemnik pełniący podwójną rolę – z jednej strony zachowuje ciepło potraw, z drugiej – chroni przed poparzeniami. W zestawie znajdziemy również wygodny składany spork i silikonowy uchwyt. A wszystko niesamowicie lekkie i całkowicie zintegrowane. Wszystkie elementy zestawu mieszczą się do małego garnka – GSI wie doskonale, jak cenne jest miejsce w plecaku.

Wzmocnione anodowane aluminium jest materiałem, z którego wykonane są również naczynia z linii Pinnacle. W odróżnieniu jednak od poprzedniczki, wewnętrzną powierzchnię garnków z tej serii pokryto warstwami Teflon® With Radiance Technology. Naczynia charakteryzują się więc ekstremalną trwałością, bardzo dobrą wydajnością i najlepszą dystrybucją ciepła - o 25% większą niż w produktach innych serii. Kapitalnie sprawdzą się tam, gdzie gotowanie jest codziennością: w górskich bazach czy podczas obozów wędrownych.

Z tej linii pochodzi rewelacyjny i rewolucyjny zestaw turystyczny Pinnacle Dualist. W jego skład, oprócz tradycyjnego garnka, wchodzi też pokrywka (która dzięki dziurkom z boku pełni funkcję durszlaka), izolowane neoprenowym pokryciem kubeczki z pokrywkami, a także miseczki i sporki. Wszystkie naczynia są odporne na zgniatanie i wysokie temperatury. Podwójne, blokowane uchwyty ułatwiają przenoszenie garnka oraz zabezpieczają cały zestaw podczas transportu, a składany chwytak ze specjalnymi wspornikami nie porysuje naczyń. Pomysłowym rozwiązaniem jest wodoodporny pokrowiec, który w razie potrzeby można zamienić w mini-zlew. Proste, a genialne.

Doskonała jakość w supercenie - oto linia Bugaboo. W jej skład wchodzą głównie garnki z polakierowanego aluminium, pokryte dwoma warstwami Teflon® Classic, powłoki przeciwdziałającej przywieraniu posiłku. Naczynia idealne na kempingu albo caravaningu i wszędzie tam, gdzie potrzebna jest wysoka jakość. Dzięki lakierowaniu garnki zyskują na trwałości i bardzo ładnie wyglądają.

Romantyczny weekend na kempingu umili mała kuchnia spakowana do jednego garnka, czyli Boogaboo Base Camper Medium - świetny zestaw naczyń dla dwóch osób. Garnki zaopatrzone w pokrywki-durszlaki, patelnia, deseczki do krojenia, składany uchwyt i pokrowiec – dzięki temu zestawowi nawet w obozowej kuchni można wykonać prawdziwy kulinarny popis.

GSI ma też rewelacyjną linię dla miłośników klasyki. Glacier Stainless to seria naczyń z najwyższej jakości stali nierdzewnej 18/8. Tradycyjny, niezawodny materiał gwarantuje, że bez obaw możemy używać naczyń w każdych, nawet najbardziej polowych warunkach. Linia ta to praktyczne zestawy naczyń. Znajdziemy w niej niemal wszystko: od patelni i czajników, przez kawiarki, aż do turystycznych kieliszków.

Z jednej strony trwałość, wytrzymałość i tradycja. Z drugiej – funkcjonalność i niepowtarzalny design. Jedno jest pewne: naczyń GSI nie zamienisz już na żadne inne. Znajdziesz je w dobrych sklepach turystycznych.

Dystrybucja w Polsce: Raven Outdoor, Kraków

Ofertę można przeglądać na www.Ceneria.pl

  • Informacja prasowa dystrybutora

Konkurs fotograficzny Marabuta

Uwaga! Wszyscy użytkownicy namiotów Marabut zaproszeni są do wzięcia udziału w konkursie pt. "Marabut. Tu byłem".

Jeśli chcecie mieć szansę wygrać najnowszy namiot Marabuta - Ladakh, wystarczy że pochwalicie się gdzie dotarliście z ze swoim  "Marabutem". Przysyłajcie więc fotki z Waszych wypraw, podróży i włóczęg, a nowy Marabut może być Wasz!

Konkurs trwa do 15 września odbywa się za pomocą aplikacji na Facebooku.

Więcej o namiocie Ladakh - nagrodzie w konkursie dowiecie na YouTubie:

O marce:
Marabut to znany i ceniony polski producent namiotów ekpedycyjnych, biwakowych, harcerskich. W chwili obecnej jest niekwestionowanym liderem polskiego rynku w produkcji namiotów o charakterze ekspedycyjnym. Namioty z charakterystycznym "ptasim logo" obecne są dzięki polskim podróżnikom, globtroterom i alpinistom na wszystkich kontynentach i wszystkich górach globu.

Więcej informacji:
www.namioty.marabut.com
facebook: www.facebook.com/namioty.marabut

  • Damian