Log in
    

Reklama - pod menu głównym, strona główna

Fotografowie z Tatr

Dla wielu Tatry to stan ducha, intymne przeżycie. Jak pokazać go na zdjęciach, jak podzielić się z innymi, jak zatrzymać to osobiste doświadczenie. Góry od zawsze przyciągały fotografów.

Zaledwie kilkadziesiąt lat temu zawodowców w tym fachu było w Zakopanem niewielu. Stanisław Momot, fotoreporter - pracując dla Centralnej Agencji Fotograficznej, dokumentował tatrzańskie wydarzenia. Dramatyczne akcje górskich ratowników z lat 70. i 80. oglądamy dziś przede wszystkim na jego fotografiach. Ryszard Ziemak - fotografik pejzażysta, poznawał góry jako taternik. Dziś w dobie masowości fotografii ich wspomnienia wydają się szczególnie cenne, ale przede wszystkim bardzo ciekawe.

  • Damian

Kozi Wierch / Filar Leporowskiego V

Filar Leporowskiego V -  Poważna droga kursowa. Na drodze występuje kruszyzna, zaleca się wzięcie ze sobą młotka i haków. Przebieg jest trudny orientacyjnie.

Piotr Juszkiewicz na Filarze. Fot. Robert Nejman

Wycena: V

Długość:  8 wyciągów

Czas przejścia: 2,5 h

Lokacja:  Kozi Wierch

Uroda: Sam oceń. Jeśli przeszedłeś to zaznacz ilość gwiazdek (Od 1 do 5), tak aby inni wiedzieli na co warto iść ;)

Wystawa: N

Charakter: Zacięcia / płyty

Zagrożenia obiektywne: kruszyzna

Pierwsze przejście: 1929, 18 lipca - Stanisław Motyka, Witold H. Paryski, Jan Sawicki

Pierwsze przejście zimowe: Nie wcześniej niż w 1950

Droga nr 191 w WHP (tom II)

Dojście

Opis

Nikt jesze nie dodał opisu. Możesz być pierwszy!

Zejście

Ze szczytu szlakiem

Sprzęt

Zestaw standardowy + haki i młotek

Historia zdobywania

Wybitny filar na północnej ścianie Koziego Wierchu został po raz pierwszy zaatakowany w 1928 roku. Jerzy Leporowski podjął próbę przejścia 20 lipca 1928 roku. Należy dodać, że wspinał się on samotnie i bez liny! Odpadł prawdopodobnie w trudnościach, ponosząc śmierć na miejscu.

Filar zostaje pokonany niecały rok później przez trzyosobowy zespół: Stanisław Motyka, Witold H. Paryski, Jan Sawicki. Na cześć solisty, formacja została nazwana Filarem Leporowskiego.

Ciekawostki

Podczas pierwszego przejścia autorzy znaleźli przewodnik wspinaczkowy, który wypadł Leporowskiemu z kieszeni, podczas jego ostatniej wspinaczki.

Znasz ciekawostki o tej drodze? Podziel się nimi.

Cytaty

Znasz wypowiedzi ludzi o tej drodze? Podziel się nimi

Topo

Kozi Wierch widoczny z Kościelca. Przebieg drogi wyrysowany orientacyjnie. Fot. Damian Granowski

Masz topo? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Zdjęcia

Masz zdjęcia? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Filmy

Wyszperałeś w sieci filmy o tej drodze? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Jeśli zauważyłeś nieścisłości w tym opracowaniu, lub chciałbyś coś dodać od siebie, to możesz to zrobić przez nasz system komentarzy :-)

  • Damian

Droga Japońska na Mt. Alberta

Droga Japońska na Mt. Alberta należy do wąskiego grona 50 dróg wymienionej w klasycznej już książce "Fifty Classic Climbs of North America". Autor filmu Mark Smiley ma ambicje na zrobienie wszystkich wymienionych w niej. Tymczasem Droga Japońska może wam przybliżyć trochę temat: "jak bardzo może być krucha skała" :-)

  • Damian

Co się stało pod Nanga Parbat?

Bardzo trudno jest znaleźć odpowiednie słowa by opisać to, co nam się przydarzyło. Ale uważam, że sprawa jest tak poważna, że trzeba i należy mówić o niej głośno i zdecydowanie. (patrz również news tutaj. przyp. red.).
 
Jak wiecie, 6 czerwca wyruszyliśmy do Pakistanu na wyprawę, której celem było wejście na Nanga Parbat. W bazie pod ścianą Diamir zameldowaliśmy się 10.06. Od następnego dnia prowadziliśmy akcję górską, podczas której założyliśmy obóz pierwszy na wysokości 4800 m, obóz pośredni na 5300 m i następnie obóz drugi na 6000 m. Udało się zaporęczować całość drogi do dwójki oraz 350 m ponad obozem drugim. Dosyć optymistycznie patrzyliśmy w przyszłość, ponieważ pod górą spotkały się silne zespoły z Pakistanu, Ukrainy, zespół międzynarodowy skupiający wspinaczy z Rosji, Polski, Litwy, Łotwy, Azerbejdżanu, kolejny zespół ukraińsko-słowacki, dodatkowo przybyli Sherpowie z czterema klientami z Chin oraz himalaista z Turcji. W sumie pod górę przybyło około 50 wspinaczy.

altWtedy spotkało nas wielkie nieszczęście. Nasz obóz pod Nanga Parbat został zaatakowany w nocy z 22 na 23.06 przez uzbrojonych ludzi podających się za Talibów. Obóz został otoczony, wszyscy wspinacze zostali wyciągnięci z namiotów, związani, okradzeni a następnie rozstrzelani. Talibowie byli rozczarowani, że nie udało się im złapać Amerykanów i oświadczyli, że jest to odwet za zabicie Osamy Bin Ladena. Okoliczolności egzekucji są mi znane, ale nie będę ich tu przytaczał. W tej bestialskiej zbrodni życie straciło 11 ludzi, w tym wielu wybitnych alpinistów. Pozostałym wspinaczom udało się uniknąć śmierci, ponieważ nocowali w górnych obozach. O dużym szczęściu mogą też mówić Nepalczycy wracający nocą do obozu, oni usłyszeli strzały dosłownie 300 metrów przed bazą. Talibowie nie atakowali pracowników obozu, którzy w większości wywodzili się z tej doliny.

O tragedii dowiedzieliśmy się od jedynego alpinisty, który zdołał uciec z otoczonego obozu. Podczas ucieczki nasz chiński kolega został postrzelony w ucho, ale przez telefon satelitarny udało mu się powiadomić swoją nepalską agencję, która następnie zaalarmowała Nazira Sabira w Pakistanie. Słynny wspinacz natychmiast powiadomił pakistańską armię, która wysłała do bazy śmigłowce. Żołnierze zabezpieczyli teren i nakazali nam natychmiastowy powrót do bazy. Do wieczora wszyscy wspinacze dotarli na dół, jednak tej nocy nikt nie spał. Rankiem przyleciały trzy śmigłowce, w tym MI-8, którym ewakuowano nas do Gilgit. Stąd wojskowy Hercules zabrał nas do Islamabadu.

Nasza wyprawa jest zakończona. Obecnie próbujemy odzyskać nasz sprzęt, który pozostał w bazie i wrócić do Polski. Niestety nie jest to łatwe, ponieważ obsługa pakistańskich agencji pozostawia wiele do życzenia. Również wsparcie ze strony rządowej jest bardzo słabe. Wszyscy, którzy planują działalność górską w Pakistanie powinni przemyśleć swoje plany ponieważ, Talibowie oficjalnie poinformowali, że turyści będą celem kolejnych zamachów. Trzeba też podkreślić, że jest to całkowita zmiana w ich terrorystycznej działalności, ponieważ do tej pory nie atakowali zagranicznych turystów. Ściganie morderców jest bardzo utrudnione, ponieważ obecny rząd Pakistanu chce prowadzić dialog z Talibanem. 

Z perspektywy sytuacji w jakiej znaleźliśmy się muszę przyznać, że żadna lokalna agencja nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa swoim klientom, to przekracza ich techniczne możliwości. Apeluję do wszystkich o rewizję swoich planów, bo w tej sytuacji podróż do Pakistanu to coś więcej niż „rosyjska ruletka”, a wszystkie przechwałki pod tytułem „ja dam radę” skończą się razem ze zgrzytem zamka w AK 47.

Bogusław Magrel / Polski Klub Alpejski

  • Bogusław Magrel

Jaworowy Szczyt (2417 m n.p.m.)

Jaworowy Szczyt - jeden ze szczytów w Głównej Grani Tatr. Jaworowy jest najwyższym wzniesieniem Jaworowej Grani, imponującego miejscami 500 metrowego muru skalnego. Na północnej ścianie znajdziemy mnóstwo honornych zimowych dróg, o wysokiej klasie. Latem w ścianie na większości dróg napotkacie zapewne dużo kruszyzny i trawek.

Jaworowy Mur. Fot. Damian Granowski

Wysokość:  2417 m n.p.m.

Lokacja:  Słowacja

Pierwsze wejście: 1897, 13 sierpnia - Karol English, Antonina English (matka), przewodnik Johann Hunsdorfer

Pierwsze wejście zimowe: 1911, 9 grudnia - Gyula Hefty, Gyula Komarnicki

Jaworowy Szczyt opisany jest w XVI tomie przewodnika WHP.

Opis

Jaworowy Szczyt położony jest pomiędzy Małym Jaworowym Szczytem, a Ostrym Szczytem. Pomiędzy Jaworowym, a Małym Jaworowym  znajduje się głęboka przełęcz Rozdziele, z kolei od Ostrego Szczytu oddziela go Jaworowa Przełęcz.

Sam szczyt jest dwuwierzchołkowy( obok Wielkiego Jaworowego Szczytu jest Pośredni Jaworowy Szczyt), a rozdziela go Jaworowa Szczerbina.

Północne ściany tworzą tzw. Jaworowy Mur.

Historia zdobywania

Pierwszego odnotowanego wejścia na wierzchołek dokonał Karol Englisch z matką Antoniną i przewodnikiem Johannem Hunsdorferem 1897 roku. Niecałe 24 lata później na szczyt dotarli zimą węgierscy taternicy Gyula Hefty i Gyula Komarnicki.

Obecnie w masywie znajduje się kilkadziesiąt różnej trudności dróg.

Ważniejsze wejścia

Wpisz ważniejsze wejścia na szczyt

Drogi

Żlebem z Dol. Staroleśnej: 0+, 500m deniwelacji, 2,5h

Z Dol. Staroleśnej przez Jaworową Przełęcz: 0+, 500m deniwelacji, 2,5h

Znasz drogi na tej górze? Podziel się nimi.

Ciekawostki

Jakieś ciekawostki odnośnie góry

Cytaty

Cytaty o górze

Zdjęcia

Panorama z Szerokiej Jaworzyńskiej. Jaworowy Mur widoczny z lewej strony. Fot. Damian Granowski

Masz zdjęcia? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Filmy

Masz filmy? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

  • Damian

Nowa strona internetowa Montano

Wystartowała nowa - ładna - strona internetowa polskiej firmy Montano. Dla tych, którzy jeszcze jej nie znają, to Montano szyje odzież do wspinaczki, ze szczególnym uwzględnieniem wspinaczki górskiej. Na stronie znajdziecie niemal kompletny wybór odzieży na wszelkie warunki pogodowe. Co warto podkreślić, to stosunek ceny do jakości jest naprawdę korzystny. No i macie okazję wspierać polski produkt. Jeśli jesteście "niewymiarowi", to możecie zamówić nietypowe rozmiary.

W każdym razie warto się zapoznać z ofertą.

PS. Montano nie płaci nam za reklamę ;)

  • Damian