Log in
    

Reklama - pod menu głównym, strona główna

Sekretne Szczyty: Kaszmir 2013

W drugiej połowie sierpnia 2013 wyrusza kobieca, międzynarodowa wyprawa mająca na celu dotarcie do rejonu lodowca Siaczen od strony indyjskiego regionu Dżammu i Kaszmir. Sześciotygodniowa ekspedycja planuje zdobyć dziewiczy i nienazwany szczyt w paśmie górskim Rimo o wysokości 6400 m n.p.m. Etos wyprawy skupia się na promowaniu “Parku Pokoju Siaczen” jako możliwego rozwiązania nie tylko dla trwającego już od kilku dziesięcioleci konfliktu w Kaszmirze, ale także jako sposób konserwacji ekosystemu lodowca Siaczen.

Fot. Małgorzata Skowrońska

70 kilometrowy lodowiec Siaczen jest uważany za drugi co do wielkości lodowiec świata znajdujący się poza strefa biegunową. Lodowiec ten jest także postrzegany jako najwyżej położony pole wojenne na świecie gdzie armia indyjska i pakistańska już od wielu dekad toczą ze sobą bitwy o ten rejon. Konflikt przyczynił się nie tylko do wysokiej liczby ofiar po obu stronach, ale także do degradacji ekosystemu lodowca. Pozostałości po amunicji, żywności i różnego rodzaju odpadki powodują zanieczyszczenie strumieni lodowca. Skażona woda, która jest jedynym źródłem wody pitnej dla ludność mieszkającej w niższych partiach gór, niesie ze sobą ryzyko różnego rodzaju chorób.

Idea trans granicznych „Parków Pokoju” została zapoczątkowana w 1923 roku poprzez utworzenie Międzynarodowego Parku Pokoju Waterton Glacier pomiędzy Kanadą i Stanami Zjednoczonymi. Od tego czasu powstało 169 parków, które mieszczą się w 113 krajach. Celem tego typu przedsięwzięć jest pokojowe rozwiązywanie konfliktów i odbudowa unikatowych ekosystemów, które zostały zaburzone przez działania wojenne. Tego rodzaju idea wydaje się idealnym rozwiązaniem dla ciągle niszczonego i degenerującego rejonu górskiego wokół lodowca Siachen. Idea Parku Pokoju Siachen jest podtrzymywana przez miłośników górskich zarówno z Indii jak i Pakistanu. W 2002 roku alpiniści z obu krajów wspólnie wspięli się na „Mnicha” w szwajcarskich Alpach, tym samym pokazując jedność i wsparcie dla utworzenia rezerwatu przyrody na terenie tego lodowca. Ekipa naszej wyprawy wspiera tę ideę i pragnie przyczynić się do jej promowania poprzez współpracę z Global Transboundary Conservation Network, która należy do International Union for Conservation of Nature, najstarszej i największej ogólnoświatowej organizacji skupiającej się na ochronie środowiska (http://www.tbpa.net).

Fot. Małgorzata Skowrońska

Wyprawa składa się z alpinistek pochodzących z Polski, Małgorzaty Skowrońskiej, która jest pomysłodawcą projektu i jego organizatorem, Sary Sheridan z Australii, która wraz z M. Skowrońską brała udział we zeszłorocznej wyprawie do Afganistanu i Mollie Hughes, jednej z najmłodszych brytyjskich alpinistek, która w 2012 r. zdobyła najwyższy szczyt swiata Mt. Everest. Wyprawa ta jest drugą z serii wypraw z cyklu Sekretne Szczyty (Secret Peaks), niezależnego przedsięwzięcia, którego celem jest zbadanie i poznanie najbardziej nieprzystępnych, górzystych regionów świata.

Cel każdej ekspedycji skupia się na podniesieniu świadomości zachodnich cywilizacji w tematyce problemów napotykanych w tych rejonach. Przede wszystkim mowa tu o wewnętrznych konfliktach, degradacji środowiska naturalnego, jak również sytuacji życiowej i materialnej lokalnych społeczności.

Pomysł tego projektu zrodził się w 2011 roku podczas badawczej ekspedycji do północno-wschodniej części Afganistanu, tak zwanego Korytarza Wachańskiego. Miesięczna wędrówka nad jezioro Kole Chaqmaqtin w kotlinie Małego Pamiru (Little Pamir) a nastepnie poprzez góry Kohe Wakhan w kotlinie z jeziorem Zor Kol nazywanej Wielkim Pamirem (Great Pamir), z pomocą dwóch nieocenionych przewodników pozwoliła nam zrozumieć jak wiele maja do zaoferowania potencjalnemu podróżnikowi takie przepiękne i dziewicze tereny górskie.

Zainspirowani pierwszą wyprawą postanowiliśmy wrócić do Afganistanu w 2012r. tym razem nasz wyjazd miał nieco inny charakter. Postanowiliśmy wspiąć się na dziewiczy, niezdobyty do tej pory przez obcokrajowców szczyt. Wyprawa odbyła sie na przełomie lipca i sierpnia. Ekspedycja zakończyła się sukcesem i zdobyciem szczytu Kohe Elgha Eli IV o wysokości 5725m w górach Kohe Ak Su . Ta wyprawa miała również na celu promowanie pozytywnego wizerunku Afganistanu jako kraju pięknego i bogatego kulturowo o unikalnym środowisku naturalnym.

Ekipa wyprawy w dalszym ciagu poszukuje wsparcia finansowego. Zainteresowanych współpracą zapraszamy do kontaktu poprzez stronę internetową www.secretpeaks.com

Jesteśmy także obecni na Facebooku.

  • Damian

Rośnie popularność kursów lawinowych

Zakończyła się kolejna edycja akcji Never Stop Exploring Safely. Miniony sezon przyniósł większą liczbę szkoleń, uczestników i partnerów. Po pięciu latach można śmiało powiedzieć, że wiedza na temat zagrożeń związanych z lawinami staje się coraz powszechniejsza wśród osób wychodzących zimą w teren wysokogórski.

W dniach 19 - 21 kwietnia odbył się ostatni w sezonie 2012/2013 kurs lawinowy organizowany wspólnie przez Polskie Stowarzyszenie Freeskiingu i TOPR. Tym samym zakończyła się piąta już edycja akcji Never Stop Exploring Safely, której głównym celem jest popularyzacja wiedzy na temat zagrożeń związanych z lawinami w środowisku osób uprawiających różnego rodzaju sporty górskie.

„Przez lata wiele osób aktywnie działających zimą w górach odkładało udział w kursach lawinowych. Powodów było wiele - koszty, ograniczona dostępność, terminy itd. Dlatego pięć lat temu postanowiliśmy zorganizować kursy, które będą jak najbardziej dostępne dla uczestników tzn. udział w nich nie wymagałby wzięcia kilku dni urlopu w pracy albo ominięcia zajęć na uczelniach, a koszt nie przekraczał zbytnio tego ponoszonego przy zwykłej wyprawie w góry. Każdego roku zwiększamy liczbę szkoleń i wciąż nie mamy problemów z frekwencją. To pokazuje, że wiedza na temat zagrożeń związanych z lawinami staje się coraz powszechniejsza i rośnie liczba osób, które poszukują kursów takich jak nasze.” - mówi Jacek Będkowski, jeden z organizatorów akcji.

W dwunastu weekendowych kursach zorganizowanych w mijającym sezonie wzięło udział 220 osób. W sumie pięć edycji akcji przyciągnęło blisko 750 narciarzy, snowboardzistów, wspinaczy i turystów pieszych. Od trzech lat szkolenia odbywają się na poziomie podstawowym i zaawansowanym, a w tym sezonie odbył się pierwszy kurs freetourowy, którego program obejmował kwestie bezpiecznego poruszania się w stromym terenie oraz asekuracji z użyciem podstawowego sprzętu wspinaczkowego. W ramach kursów odbyły się także prezentacje przygotowane przez Tatrzański Park Narodowy, które przybliżały uczestnikom kwestie ochrony przyrody i możliwości uprawiania sportów górskich na jego terenie.

Z roku na rok zwiększa się także liczba partnerów wspierających akcję Never Stop Exploring Safely. Dzięki nim możliwe było przeprowadzenie szerszej akcji informacyjnej związanej z bezpieczeństwem w górach, w tym organizacja konkursów w mediach, gdzie nagrodami były szkolenia i nowoczesny sprzęt lawinowy.

„Dzięki współpracy z patronami medialnymi i zainteresowaniu prasy, radia i kanałów telewizji ogólnopolskiej, docieramy do szerokiej grupy odbiorców z jasnym komunikatem - w górach jesteśmy sami odpowiedzialni za swoje bezpieczeństwo. Nie chodzi więc tylko o lawiny, każdy musi mieć świadomość, że wyprawy w góry - i to nie tylko zimą - wymagają odpowiedniej wiedzy i umiejętności.” - dodaje Andrzej Lesiewski, organizator szkoleń.

Trwają już przygotowania kolejnej edycji akcji Never Stop Exploring Safely, która rozpocznie się tradycyjnie w połowie grudnia wraz pierwszym kursem lawinowym. Już teraz wiadomo, że w Tatrach odbędzie się kilkanaście szkoleń, których program obejmował będzie różne kwestie związane z bezpieczeństwem w górach. Wszelkie informacje na ten temat będą stopniowo pojawiały się na stronach: www.kursylawinowe.pl i facebook.

Akcję wspierają: PZU, The North Face, Nikon Sport Optics, Ortovox, Uvex, Odlo, Black Diamond,  Armada Skis, TwoTip.com, e-moko.pl

Partnerzy akcji: TPN, TOPR

Organizator: PSF

  • informacja prasowa od dystrybutora

Świstak na Eigerze – kariera nie tylko filmowa marki Marmot

Marmot to marka doskonale znana fanom outdooru, wspinaczki i turystyki. Nie wszyscy wiedzą jednak, co Marmot ma wspólnego z Clintem Eastwoodem...? (dodatkowo polecamy przeczytać ten artykuł. przyp. red.)

Jesienią 1974 r. Tom Boyce, współwłaściciel firmy Marmot otrzymał telefon od Mike'a Hoovera, filmowca, którego poznał kilka tygodni wcześniej podczas wspinaczki w Peru: Dzwonię w imieniu wytwórni 20th Century Fox. Właśnie kręcimy film „The Eighter Sanction” („Akcja na Eigerze”) z Clintem Eastwoodem i potrzebujemy 108 wyjątkowych puchowych kurtek - zagaił. Nie ma sprawy - odpowiedział Tom Boyce. - Właśnie pracujemy nad czymś takim. W przeciągu następnego tygodnia została zaprojektowana wyjątkowa puchowa kurtka - Golden Mantle, dzięki której Marmot trafił do kin.

Oficjalnie za początek firmy pod nazwą Marmot uznaje się wiosnę tego samego roku, jednak już w kwietniu 1971 roku dwaj studenci Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Cruz, Eric Reynolds i Dace Huntley, przebywając na Alasce na lodowych polach Juneau Icefields w trakcie uniwersyteckiego projektu z glacjologii, postanowili założyć klub Marmota (pol. „świstak”).

Aby zostać jego członkiem, należało zdobyć oblodzony szczyt wspólnie z innym Marmotem. Jedną z ważniejszych zasad klubu było to, że każdy był jego prezesem. Tego lata i przez pozostałą część semestrów aż do 1973 r., Eric i Dave stworzyli prototypy produktów zawierających puch. Ich pierwszymi wyrobami były: kamizelka puchowa, sweter, kurtka z futrzanym kołnierzem oraz – później - trzy puchowe śpiwory.

Eric i Dave przenieśli się na wiosnę 1974 r. do Kolorado, dołączając do Toma Boyce'a, swojego nowego wspólnika. Tam wynajęli pomieszczenia w stuletniej kamienicy niedaleko śródmieścia, w której mieścił się niegdyś sklep spożywczy i otworzyli nowy sklep pod nazwą Marmot Mountain Works. Ten moment można uznać za oficjalny początek firmy Marmot.

Od tego czasu Marmot zyskał renomę poważanej firmy outdoorowej. Jest znanym na całym świecie producentem odzieży i sprzętu turystycznego. W chwili obecnej jego siedziba główna znajduje się w Rohnert Parku w Kalifornii. Oprócz tego ma biura w Kalifornii, Kolorado, Kanadzie, Hong Kongu, Wielkiej Brytanii, Szwecji oraz Niemczech. Produkty Marmota są dostępne w ponad 60 krajach. Podstawowa zasada firmy nie zmieniła się od początku - wciąż najważniejsza dla Marmota jest wysoka jakość.

Dystrybucja w Polsce: RavenOutdoor, Kraków

Więcej informacji: www.marmot.com

  • Informacja prasowa od dystrybutora

Rekomendacja UIAA nr 11 - "Kijki trekkingowe"

Na stronie PZA w sekcji "Materiały edukacyjne UIAA" (dział: Materiały edukacyjne Komisji Medycznej) ukazało się tłumaczenie rekomendacji Komisji Medycznej UIAA nr 11 pt. „Używanie kijków trekkingowych w górach". Zapraszamy do lektury

Rekomendacja przeznaczona dla lekarzy, osób zainteresowanych, operatorów wypraw trekkingowych i ekspedycji

[tłumaczenie: Maciej Uchowicz
korekta: Paweł Podsiadło]

Rekomendacja UIAA nr 11 - używanie kijków trekkingowych w górach

Ten poradnik to 11 w serii Rekomendacji UIAA. Poniżej inne:

Rekomendacja UIAA nr 1 - zasady ogólne

Rekomendacja UIAA nr 2 - choroby wysokościowe

Rekomendacja UIAA nr 3 - komory hiperbaryczne

Rekomendacja UIAA nr 4 - odżywianie i góry

Rekomendacja UIAA nr 5 - biegunka podróżnych

Rekomendacja UIAA nr 6 - odkażanie wody

Rekomendacja UIAA nr 7 - wyprawy komercyjne 

Rekomendacja UIAA nr 9 - dzieci w górach

Rekomendacja UIAA nr 10 - leki w górach

Ocena jakości wyprawy lub trekkingu komercyjnego

  • Damian

Wyprawa PZA na Dhaulagiri - wyjście Agnieszki i Jurka

3 maja w nocy Agnieszka Bielecka i Jerzy Natkański wyszli z bazy wraz z trójką Hiszpanów. Po około ośmiu godzinach torowania wszyscy dotarli do jedynki, gdzie znajdowali się wspinacze z ekipy indyjskiej.

Kolejnego dnia polski zespół wyruszył do dwójki. W planie było odnalezienie pozostawionego na wysokości 6600 m n.p.m. depozytu i wyniesienie namiotu, gazu, kuchenki oraz jedzenia na wysokość do tzw. wysokiej dwójki, jednakże po torowaniu w dość głębokim śniegu, Jurek i Agna postanowili znieść niezbędny depozyt na 6400 do tak zwanej niskiej dwójki, założonej przez Hiszpanów na 6400 m n.p.m. w bezpiecznym i osłoniętym miejscu.

Agnieszka z łopatą i misją odnalezienia obozu II. Fot. Jerzy Natkański

Około 14:00 4 maja Polski zespół dotarł na wysokość 6600 w miejsce gdzie zostawiony został depozyt, w warunkach słabej widoczności oraz głębokim i niestabilnym śniegu na grani, nie udało się odnaleźć depozytu. W czasie wspinaczki na grani zespół zobaczył specyficzne zjawisko atmosferyczne nazywane „widmem Brockenu”. Agna i Jurek zeszli do „hiszpańskiej” dwójki, gdzie dzięki uprzejmości Hindusów (pożyczyli nam namiot) i Hiszpanów (pożyczyli nam gaz, kuchenkę oraz trochę jedzenia) udało im się bezpiecznie spędzić noc.

5 maja, ze względu na silne podmuchy wiatru na grani zespół hiszpański zrezygnował z wyjścia na poręczowanie do trójki, zespół indyjski zszedł na dół. Agna i Jurek wyszli raz jeszcze na 6600 w nadziei na odnalezienie pozostawionego depozytu w warunkach lepszej widoczności. Niestety po depozycie nie pozostał najmniejszy ślad.

W zaistniałych warunkach oraz ze względu na pogarszającą się pogodę (wzmagał się wiatr i pogarszała widoczność) zespół pozbawiony namiotów, gazu i jedzenia zszedł do jedynki (do której ze względu na słabą widoczność udało nam się trafić dzięki GPS), pozostawiając niewielki depozyt w namiocie Hiszpanów w niskiej dwójce. Jeszcze tego samego dnia w warunkach bardzo słabej widoczności Agna i Jurek zeszli do bazy.

W nocy z 6 na 7 maja planowanie jest wyjście pozostałych członków zespołu z zamiarem odbudowania obozu drugiego i poręczowania do trójki, Jurek i Agna zamierzają wyjść do góry następnej nocy i wesprzeć poręczujący zespół.

Pozdrawiamy,

Członkowie Wyprawy PZA na Dhaulagiri

  • Damian

Sath Marau - Siedem zabitych

"Sath Marau" - w języku Shina, oznacza „siedem zabitych” (sath – siedem, marau – zabijać). Nazwa wywodzi się z legendy o myśliwym, który po wielu dniach tropienia zwierzyny, jednym strzałem zabił siedem kozic. Okoliczni mieszkańcy, aby uczcić to wydarzenie i zachować w pamięci niezwykły wyczyn, nadali dolinie nazwę Sath Marau.

Akcja filmu rozgrywa się w rejonie Batura Muztagh w Karakorum Zachodnim w Pakistanie. Celem wyprawy Batura Muztagh Pakistan 2011 była eksploracja i wspinaczka na dziewicze wierzchołki w otoczeniu lodowca Sath Marau. W filmie poruszone zostały również wątki społeczne i polityczne widziane oczami zwykłych Pakistańczyków - mieszkańców doliny. Wyprawa zorganizowana została przez członków Klubu Wysokogórskiego Kraków, i patronowana była przez JM Rektora AGH prof. Antoniego Tajdusia.

Wsporganizatorem wyprawy była Sekcja Akademicka Klubu Wysokogórskiego przy AGH.

W wyprawie wzięli udział nasi redakcyjni koledzy, i zarazem założyciele marki Climbe, której specjalnością są koszulki z nadrukami o tematyce górskiej, wspinaczkowej i inne gadżety. Przy okazji zapraszamy do sklepu Climbe.

www.climbe.pl

www.sklep-climbe.pl

Sath Marau - Siedem zabitych
Polska 2012, 48 min.
reżyseria i scenariusz: Albert Gałka

W filmie udział wzięli: Maciek Chmielecki, Jakub Gałka, Piotr Picheta, Mikołaj Pudo

  • Damian

Goryonline.com

Źródła nie znaleziono