Log in
    

Reklama - pod menu głównym, strona główna

List otwarty IŚW Nasze Skały do fundacji "Wspinka"

LIST OTWARTY INICJATYWY ŚRODOWISK WSPINACZKOWYCH „NASZE SKAŁY” DO FUNDACJI ROZWOJU WSPINACZKI „WSPINKA”

Kraków, 25 marca 2013 r.

Kol. Mariusz Paradowski
Prezes Fundacji Wspierania Rozwoju Wspinaczki „Wspinka”

Zwracamy się do Ciebie w sprawie bardzo ważnej dla przyszłości wspinania w Polsce. Jak wiesz, wiele rejonów wspinaczkowych jest zagrożonych zamknięciem lub ograniczeniem dostępu. Jako przedstawiciele przynajmniej części środowiska wspinaczkowego i jednocześnie zwykli wspinacze chcielibyśmy, aby działania w sprawach dostępowych były odpowiednio koordynowane. W naszej opinii, szczególnie rozmowy z przedstawicielami władz samorządowych i służb ochrony przyrody powinny być prowadzone w porozumieniu ze wszystkimi zainteresowanymi klubami i organizacjami. W związku z tym, dla dobra całego polskiego środowiska wspinaczkowego liczymy, że kierowana przez Ciebie Fundacja nawiąże z nami współpracę w następujących sprawach:

  1. Stworzenie platformy wymiany informacji o działaniach podejmowanych przez obie organizacje.
  2. Zagospodarowanie wspinaczkowe kamieniołomów „Liban” i „Krzemionki” w Krakowie.
  3. Udostępnianie obszarów chronionych, ze szczególnym naciskiem na rezerwaty przyrody woj. małopolskiego (współpraca z RDOŚ Kraków)
  4. Działania dostępowe w Sudetach, przede wszystkim w szeroko rozumianej okolicy Jeleniej Góry.

I ostatnia sprawa – w związku z tym, że wysłałeś do Włodka Porębskiego i Mariusza Biedrzyckiego e-maile z kategorycznym żądaniem sprostowania nieprawdziwych Twoim zdaniem informacji (link do załącznika), deklarujemy, że bardzo chętnie wyjaśnimy wszystkie nieporozumienia. Chcieliśmy to zrobić na Krakowskim Panelu Dyskusyjnym, 26 lutego 2013 r. – niestety nie wziąłeś w nim udziału. W związku z tym zapraszamy Cię na spotkanie, oczywiście otwarte dla wszystkich zainteresowanych. Sami chętnie usłyszelibyśmy wyjaśnienia dotyczące niektórych sformułowań na temat działań osób zaangażowanych w pracę na rzecz „Naszych Skał”, które pojawiały się na stronie „Wspinki” i w Twoich komentarzach na forach dyskusyjnych. Liczymy, że po wyjaśnieniu wszelkich nieporozumień będziemy mogli wspólnie pracować dla dobra środowiska wspinaczkowego.

Ze wspinaczkowym pozdrowieniem:

Mariusz Biedrzycki, Przewodniczący Rady IŚW „Nasze Skały”, biolog
Piotr Drożdż, członek Rady Założycieli IŚW „Nasze Skały”, redaktor naczelny czasopisma Góry
Tomasz Gołąbek (KW Kraków), członek Rady IŚW „Nasze Skały”, (współpraca z mediami), COTG PTTK Kraków
Wojciech Grzesiok (KW Gliwice), członek Rady IŚW „Nasze Skały”, członek Zarządu Fundacji Wspierania Alpinizmu Polskiego im J. Kukuczki
Miłosz Jodłowski (KS Korona), członek Rady IŚW „Nasze Skały”, (ochrona przyrody, planowanie przestrzenne), Komisja Wspinaczki Skalnej PZA, dr nauk o Ziemi
Michał Kajca (Wrocławski KW), fundraiser IŚW „Nasze Skały”, Komisja Wspinaczki Skalnej PZA
Marek Karnecki, webmaster IŚW „Nasze Skały” i PZA
Dariusz Piętak (KW Katowice, Klub Speleologiczny AVEN), koordynator regionalny IŚW „Nasze Skały” na Jurę Środkową
Włodzimierz Porębski (Krakowski Klub Taternictwa Jaskiniowego, Speleoklub Dąbrowa Górnicza), dyrektor operacyjny IŚW „Nasze Skały”, geolog
Krzysztof Śliwa (KW Częstochowa), koordynator regionalny IŚW „Nasze Skały” na Jurę Północną
Jacek Trzemżalski (KS Korona). członek Rady Założycieli IŚW „Nasze Skały”, Komisja Wspinaczki Skalnej PZA, koordynator regionalny IŚW „Nasze Skały” na Podkarpacie
Piotr Xięski (KW Katowice), członek Rady IŚW „Nasze Skały”, wiceprezes Polskiego Związku Alpinizmu

Źródło: naszeskaly.pl

  • Damian

Swatch Freeride World Tour by The North Face przed wielkim finałem w Szwajcarii

W austriackiej miejscowości Fieberbrunn-Pillerseetal zakończył się właśnie piąty przystanek Swatch Freeride World Tour 2013 by The North Face. Była to ostatnia szansa dla narciarzy i snowboardzistów z całego świata, by zdobyć punkty pozwalające na udział w wielkim finale w Verbier.

Wśród narciarzy bezkonkurencyjny okazał się, zaledwie 20 – letni, Sylas Chickering-Ayers. Jego imponująca prędkość i pewne przejazdy w najtrudniejszym terenie daleko w tyle pozostawiły Wille Lindberga i Reine Barkereda, zdobywców drugiego i trzeciego miejsca.  "To niesamowite. Nigdy bym nie przypuszczał, że zdołam wygrać z tak doświadczonymi zawodnikami. Po zwycięstwie mojego brata Larsa w Kirkwood jest to dla mnie wyjątkowe przeżycie. Cieszę się, że czekaliśmy przez ten tydzień na dobre warunki. Nareszcie mamy trochę świeżego śniegu zostajemy więc cały tydzień w Fieberbrunn! Miejsce zawodów było bardzo podatne na zmienne warunki pogodowe i podmuchy wiatru, jednak prowadzenie nowych linii w tak świeżym puchu to niezwykłe doświadczenie” skomentował swoje zwycięstwo Chickering-Ayers.

Mimo imponującej liczby 81,33 pkt młody zawodnik nie wystartuje w finałach w Verbier gdyż, jak sam mówi, wciąż potrzebuje więcej doświadczenia, aby podjąć walkę na niezwykle trudnych zboczach góry Bec des Rosses.

Wśród zawodników podczas finału na pewno nie zabraknie Amerykanina Drew Tabke. Zdobywca siódmego miejsca w Fieberbrunn-Pillerseetal, pozostaje liderem klasyfikacji generalnej niemal od początku sezonu, jednak na drodze do upragnionego zwycięstwa będzie musiał pokonać Juliena Lopeza i Reine Barkereda – zajmujących obecnie trzecie i czwarte miejsce.

Utrzymujący się w ścisłej czołówce w klasyfikacji snowboardowej Sammy Luebke w końcu sięgnął po pierwsze miejsce. Imponujący przejazd przyniósł mu 81,67 pkt i pozycję lidera w klasyfikacji generalnej. “Od początku jechałem lewą stroną zbocza. Zaliczyłem szybki przejazd, w którym pokazałem kilka skoków w dolnej partii. To moje pierwsze zwycięstwo w tym sezonie, z czego bardzo się cieszę. Miłym jest fakt, że wspinałem się w tabeli niemal szczebel po szczeblu, aby osiągnąć wreszcie 1. miejsce. Daje mi to dużo motywacji i pewności siebie przed startem w Vieber.”
Tuż za nim na podium uplasował się Francuz Jonathan Charlet zdobywając 80,0 pkt i dzięki temu awansował na 5. miejsce w klasyfikacji generalnej. Jego rodak, Aurélien Routens, stanął na podium po raz trzeci w tym sezonie. Zdobywając 76,67 pkt. uplasował się na 3 miejscu, co dało mu  2. miejsce przed finałem w Vieber.
Austriaczka Nadine Wallner dynamicznym przejazdem w Fieberbrunn powiększyła swoją przewagę i umocniła się na pozycji lidera.  „To był  dla mnie doskonały dzień, warunki były fantastyczne. Zawsze jestem zadowolona, gdy mogę zjechać po liniach, jakie sobie zaplanowałam. Zwycięstwo tutaj, w Fieberbrunn, wiele dla mnie znaczy! To mój pierwszy rok na FWT, prowadzę w tabeli, jest to dla mnie bardzo motywujące." powiedziała Wallner.

Drugie miejsce wśród narciarek zajęła, debiutująca podczas FWT, Matilda Rapaport ze Szwecji, na trzecim uplasowała się Jacklyn Paaso z USA. 

Pochodzące z Francji siostry Mouthon zaliczyły tego dnia dwa najbardziej imponujące przejazdy, które dały im czołowe miejsca na podium wśród snowboardzistek. Pierwsza, zdobywając 70,00 pkt, była Elodie Mouthon, druga, z 62,67 punktami, Anouck Mouthon. Wyprzedziła ona Amerykankę Casey Lucas, która zdobyła 60,0 punktów. "Byłam zdecydowana jechać dziś bardzo szybko. To moja pierwsza wygrana i jestem bardzo szczęśliwa, że mogłam być na szczycie wraz z moją siostrą! W Vieber szykuje się ostra rywalizacja, jednak sądzę, że mam szanse na zajęcie tam dobrego miejsca,” skomentowała swoje zwycięstwo Elodie.

Aktualnie w tabeli generalnej prowadzi Francuzka Margot Rozies, która zajęła 6 miejsce. Elodie Mouthon i  Shannan Yates z USA, zajmują kolejno drugą i trzecią pozycję.

W pięciu przystankach tegorocznego cyklu Freeride Word Tour by The North Face wzięło udział ponad 80 – ciu zawodników, jednak do ścisłego finału mogło zakwalifikować się jedynie 12 najlepszych narciarzy, 5 snowboardzistów, 5 narciarek oraz 4 snowboardzistki.

Finał Freeride Word Tour by The North Face odbędzie się już 22 marca 2013 r. na legendarnym szczycie Bec des Rosses, który uważany jest za jedną z najtrudniejszych  tras freerideowych na świecie. Nie ma wątpliwości, iż ostatni przystanek cyklu będzie niezwykle emocjonujący zarówno dla zawodników jak i publiczności.

Zwycięzcy w Fieberbrunn-Pillerseetal w kategoriach:

Narty mężczyźni:
Silas Chickering-Ayers

Snowboard mężczyźni:
Sammy Luebke

Narty kobiety:
Nadine Wallner

Snowboard kobiety:
Elodie Mouthon


Więcej informacji o The North Face® oraz Swatch® znaleźć można na stronach:

thenorthfacejournal
facebook.com
twitter
www.swatch.com
facebook.com/Swatch
facebook.com/SwatchProteam
twitter.com/Swatch
 

  • kingaz

Stanisław Zierhoffer (1925 – 2013)

Z wielkim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci naszego kolegi Stanisława Zierhoffera, byłego Prezesa i Członka Honorowego Klubu Wysokogórskiego w Poznaniu, wielce zasłużonego alpinisty i taternika.

Stanisław Zierhoffer. Fot. kw Poznań

Stanisław Zierhoffer zmarł w dniu 22 marca 2013 roku. Zostanie pochowany w czwartek 28 marca o godz. 12.30 na poznańskim cmentarzu Junikowo.

Stanisław Zierhoffer - Wspinał się w Tatrach, Alpach, Kaukazie, Hindukuszu, Karakorum, Atlasie, Andach, w górach Spitsbergenu i Nowej Gwinei. Brał udział w pierwszym zimowym przejściu Grani Tatr.

Data i miejsce urodzenia: 1925

Data i miejsce śmierci: 2013, 22 marca

Biografia

Stanisław Zierhoffer, ur. się 2 listopada 1925 we Lwowie, syn profesora Augusta Zierhoffera, towarzysza pierwszych wspinaczek Mariana Sokołowskiego. Lekarz medycyny, specjalista radiolog. Żonaty: żona Maria, dwoje dzieci: Marek i Krystyna, wszyscy w KWP. Działalność wspinaczkowa od 1950. Wspinał się w Tatrach, Alpach, Kaukazie, Hindukuszu, Karakorum, Atlasie, Andach, w górach Spitsbergenu i Nowej Gwinei.

W Tatrach najlepsze osiągnięcia w zimie, m. in. I zim. przejścia: Mniszek wsch. ś., Zadnia Baszta prawym filarem wsch. ś., Smoczy Szczyt pd. ś., Teriańska Przełęcz Niżnia od pn., Żabi Szczyt Wyżni pn. ścianą – drogą Stanisławskiego, Skrajna Kapałkowa Turnia d. Hajdukiewicza i inne. W 1957 udział w I zim. przejściu grani Tatr Polskich od Żabiej Czuby do Wołoszyna.

Tatry - Od lewej Stanisław i Maria Zierhoffer oraz H. Dembiński. Fot. KW Poznań

W 1960 – udział (lekarz wyprawy) w I Polskiej Wyprawie w Hindukusz: drugie wejście na Noszak (7492 m), pierwsze na Rakhe Daroz (5690 m), w 1962 – inicjator i kierownik poznańskiej wyprawy w Hindukusz: drugie wejście na Kohe Nadir Shah (6814 m), pierwsze na Kohe Mandaras (6631 m) i na szczyt M5. 1965 – udział w poznańskiej wyprawie na Spitsbergen (8 pierwszych wejść na szczyty i 10 pierwszych polskich). 1969 – udział w poznańskiej zimowej wyprawie w Atlas (zastępca kierownika): Dżebel Ajui – I wej. l. połacią pn. śc. na wsch. wierzchołek. 1971 – zastępca kierownika narodowej wyprawy na Kunyang Chhish w Karakorum (III obóz). 1976 – kierownik poznańskiej wyprawy w Cordilliera Blanca (Peru).

Kunyang Chhish 1971. Od lewej: Ryszard Szafiski, Zygmunt A. Heinrich, Jerzy Michalski, Jan Stryczyński, Stanisław Zierhoffer i Krzysztof Cielecki. Fot. KW Poznań

Prezes Koła Poznańskiego Klubu Wysokogórskiego 1956-57 i Klubu Wysokogórskiego w Poznaniu 1975-79, wiceprezes 1958-62?, 1967-69. Wieloletni członek zarządu KPKW i KWP. Członek Sądu Koleżeńskiego KW 1967-69 i 1973-75, Komisji Dyscyplinarnej PZA 1977, wieloletni członek i przewodniczący Sądu Koleżeńskiego PZA. Członek honorowy KWP 1987, członek honorowy PZA od 1986. Artykuły w „Taterniku”, rozdział w książce „Kunyang Chhish”. Organizator i wieloletni kierownik Zakładu Radiologii w szpitalu w Puszczykowie.

Podczas obchodów 50-lecia KW Poznań - drugi od lewej. Fot. KW Poznań

Nota pochodzi z opracowania „Klub Wysokogórski w Poznaniu 1950 – 2000” pod redakcją Mieczysława Rożka, Poznań 2000 r.

Dokonania górskie

Tatry

Alpy

HImalaje i Karakorum

Inne

Wiesz o przejściach danej osoby? Podziel się swoją wiedzą z nami. Dodaj przejście na dole w komentarzu!

Wyprawy

Ciekawostki

Znasz ciekawostki o tej osobie? Podziel się z nami nimi ;)

Cytaty

Dorzuć cytaty tej osoby w komentarzach ;)

Zdjęcia

Podrzuć linki do zdjęć tej osoby, a z chęcią zamieścimy

Filmy

Nie ma jeszcze filmów o tej osobie. Możesz dorzucić linki w komentarzach, a zamieścimy!

  • Damian

Kinoteatr Rialto zaprasza na II Sports Film Festival 360 stopni

II Sports Film Festival 360 stopni to okazja do obejrzenia filmów sportowych, których celem jest promowanie postaw przełamywania własnych słabości w obliczu zagrożenia, zwłaszcza w zderzeniu z doświadczeniem skrajnym. Pokażemy m. in. dokument "Zaginiony" o zagadce zaginięcia na stoku Everestu Mallory`ego i Irvine`a, "Waveriders" o irlandzko-hawajskim surferze Georgeu Freeth określanym "ojcem współczesnego surfingu", "Sztukę wolności" o polskich himalaistach okresu PRL-u czy zjawiskowy "All. I. Can" o mistrzach wysokogórskiego narciarstwa, dokument zrealizowany na 6 kontynentach, będący widowiskowym esejem na temat współistnienia człowieka z przyrodą.

Program:

13 kwietnia | sobota
16.15 Zew ciszy, reż. L. Osmond, Wielka Brytania 2007, 77 min.

15 kwietnia | poniedziałek
16.30 All I Can, reż. D. Mossop, E. Crosland, Kanada, 2011, 76 min.

16 kwietnia | wtorek
16.00 Niepokonani, D. Lindsay , T.J. Martin, USA, 2011, 113 min.

17 kwietnia | środa
16.00 Oddech, M. Khodabakhshian, Wielka Brytania, 2011, 36 min.
Waveriders, reż. J. Conroy, Wielka Brytania, 2008, 80 min.

18 kwietnia | czwartek
16.00 Najszybszy, reż. M. Neale, USA, 2011, 111 min.

19 kwietnia | piątek
18. 30 Sztuka wolności, reż. M. Kłosowicz, W. Słota, Polska, 2010, 70 min.
20.15 Zaginiony, reż. A. Geffen, Wielka Brytania, 2010, 94 min.


Bilety: 13 zł (ulgowe), 15 zł (normalne), 56 zł (karnet na wszystkie seanse).
 

  • kingaz

Podsumowanie wyprawy PZA do Środkowej Norwegii

Na przełomie lutego i marca w rejonie dolin Eikesdalen i Litledalen działała siedmioosobowa  grupa polskich wspinaczy. Gosia Jurewicz, Józek Soszyński, Jasiek Kuczera, Marcin Księżak, Jarek Woćko, Andrzej Sokołowski oraz niżej podpisany pomysłodawca wyjazdu Przemek Memek Cholewa.

Masyw Goksoyra. Fot. Józef Soszyński

Gośka Jurewicz na zachodnim filarze N wierzchołka Goksoyra. Fot. Józef Soszyński

Środkową część Norwegii znam dość dobrze, gdyż od wielu lat pracuję w rejonie nieodległego Oppdal i wiele razy odbywałem wycieczki w kierunku wybrzeża, zafascynowany tamtejszymi górami. Wspinając się z norweskimi kolegami uzmysłowiłem sobie, że lokalni wspinacze w większości skupiają się na lodospadach, pozostawiając wiele kilkusetmetrowych urwisk skalnych nadal nietkniętych. Na pewno przyczyniło się do tego duże zatrawienie skały gór, które startując niemal wprost z poziomu morza, osiągają wysokość bezwzględną 1800 m. Dla nas, taterników, zimowe trawki stanowią wręcz dodatkową zaletę, więc postanowiliśmy sprawdzić jakie będzie to norweskie mikstowe wspinanie. Mając sporą kolekcję zdjęć ścian, filarów dolin Litldalen i Eikesdalen nietrudno było mi znaleźć towarzyszy wyprawy. Za bazę obraliśmy sobie przytulny domek w Eresfjord, zaledwie 15 minut podejścia od zachodnich ścian masywu Goksoyra. Pogoda przez 3 tygodnie naszego pobytu pozwoliła zrealizować większość z zaplanowanych wspinaczek.

Dolina Litledalen z filarami Harstadnebba i Langrabbpigen. Fot. Małgorzata Jurewicz

Wspięliśmy się w trójkowym zespole (Gosia, Józek i ja) zachodnim filarem N wierzchołka Goksoyra. Będziemy długo pamiętać tą fantastyczną linię, posiadającą wszelkie cechy superklasyka. Podczas pierwszych godzin wspinaczki na lotnej asekuracji (III-IV, miejsca V) odnajdywaliśmy właściwą drogę wśród niezliczonych ścianek, trawersów, kominków, zaciątek i płyt. Po wyjściu na wypłaszczenie filara, otworzyła się przed nami niesamowita sceneria gór i fiordów środkowej Norwegii, oświetlona charakterystycznym dla tej szerokości geograficznej miękkim światłem. Natomiast górna część drogi zapewniła nam kilka świetnych, piątkowych wyciągów trawkowo-mixtowych na sztywnej asekuracji. Drogę skończyliśmy w zachodzącym słońcu po 10 godzinach.

Droga Polska fototopo. Oprac. Marcin Księżak. Fot. Jarek Woćko

 

 

W rejonie Eiksdalen pozostawiliśmy własny ślad, wytyczając dwie nowe drogi na 450 metrowej ścianie, znajdującej się nad naszym lokum. Ice Forest droga Jaśka Kuczery i Marcina Księżaka zaczynająca się przyjemnym 3 wyciągowym lodem oraz Vertical Garden  Józka Soszyńskiego i moja, dostarczyły nam kupę radości z pokonywania dziewiczego terenu. Stanowiska i zjazdy z drzew stanowią niewątpliwy atut obu linii, powstałych w sumie z przypadku pod koniec naszego pobytu - zagrożenie lawinowe nie pozwoliło nam działać na większych formacjach.

Jarosław Woćko na Brudasloret. Fot. Małgorzata Jurewicz

Powspinaliśmy się również na lodach. Z Sokołem udało się nam zrobić 450 m Brudesloret WI5, Jasiek i Marcin natomiast załoili górny próg Mardalsfossen WI6 czyli 297m totalnego pionu, czwartego co do wysokości lodospadu na świecie o swobodnym spadku (dolny, łatwiejszy próg 350 m wysokości w tym sezonie nie wylał wystarczająco). O przejściu wyjazdu czyli Drodze Polskiej na Togveggen, poświęconej pamięci Maćka Berbeki i Tomka Kowalskiego mogliście przeczytać więcej we wcześniejszej wiadomości.

Mardalsfosen. Fot. Jarosław Woćko

Podsumowując; środkowa Norwegia posiada wprost nieograniczony potencjał prowadzenia nowych dróg mikstowych na kilkusetmetrowych formacjach, w związku z czym uczestnicy tegorocznej wyprawy zapowiedzieli swój szybki powrót do krainy fiordów ;).

Bula Goksoyra, Nowe Drogi. Oprac. Józef Soszyński, Marcin Księżak. Fot. Jan Kuczera

Marcin na ostatnich metrach Drogi Polskiej. Fot. Andrzej Sokołowski

Przejścia chronologicznie:

24 II - Gosia i Józek: Inste  Strandkolvfossen 80m WI5-,  Yste Strandkolvfossen 120m WI5-,

24 II - Jarek i Przemek: Lodospad 80m WI5

25 II - Gosia, Józek i Przemek: Goksoyra północny wierzchołek zachodnim filarem M5+, 900m, 10h (3-cie przejście, 2-gie zimowe)

26 II - Jarek i Przemek: masyw Goksoyra zachodnim żlebem WI4, śnieg 40stopni, 450m

27 II - Gosia, Józek, Jarek: Yste Mardola WI4+, 400m

28 II - Andrzej i Przemek: Brudesloret  WI5, 450m         

28 II - Jasiek i Marcin: Brudesloret WI5 bez 50m (awaria czołowki)

W kolejnych dniach, ze względu na załamanie pogody (wysoka temperatura i opady deszczu) wszyscy uczestnicy podejmowali próby drytoolowe na pobliskiej skalnej ścianie w trudnościach około M7. Kiedy pogoda uległa poprawie, prowadzono dalszą działalność górską.

7 III - Gosia, Józek, Jarek: Brudesloret 450m, WI5 bez dwóch wyciągów (złe warunki lodowe)

7-9 III - Przemek, Andrzej, Jasiek, Marcin: Togveggen nowa linia Droga Polska M7, VI+, A1+, 700m

9 III - Gosia, Józek: rekonesans na zachodnim filarze Harstadnebba do wysokości ok 400m

12 III - Jasiek, Marcin: "Bula pod Goksoyrą" nowa droga Ice Forest M5+, WI4, 450m, 7h

14 III - Józek, Przemek: "Bula pod Goksoyrą" nowa droga Vertical Garden M6+, WI4, 450m, 10h

14 III - Jasiek, Marcin: Mardalsfossen WI6, 300m

Memek na dziewiczym lodzie WI5. Fot. Jarosław Woćko

Pragniemy bardzo podziękować Polskiemu Związkowi Alpinizmu i www.hardrock-wspinanie.pl za pomoc w realizacji wyprawy oraz sponsorom sprzętowym Monkey’s Grip, Hi Mountain, Montano i FIXE za doskonałe produkty.

  • Przemek Memek Cholewa

Mroczna strona gór - recenzja

"Świat potrzebuje ryzykantów. Inspirują, rzucają wyzwania, zachęcają. Wzniecają iskry i rozpalają płomienie, które płoną jeszcze długo po ich śmierci. Mają odwagę robić to, co wydaje się niemożliwe. Ale nie bez kosztów". Maria Coffey

Powyższy cytat to pierwszy akapit "Mrocznej strony gór", książki której autorka - najkrócej mówiąc - pisze o wpływie wspinaczki na ludzkie życie - o oślepiającym blasku i mrocznej stronie ryzyka. Podzielona jest ona na jedenaście rozdziałów z których każdy opowiada o rzeczach trudnych, takich jak śmierć w górach, kalectwo, związki wspinaczy, itp. Każdy rozdział skupia się na innej rzeczy, lecz wszystkie łączą się w spójną całość.

Autorka była przez dwa i pół roku dziewczyną Joe Taskera i dzięki temu związkowi miała okazję poznać od podszewski bogate środowisko wspinaczy angielskich, oraz samo życie "dziewczycny himalaisty". Po śmierci Joe'go na Evereście Maria potrzebowała sporo czasu na otrząśnięcie się i ponowne ułożenie sobie życia.

W 1999 roku brała udział w seminarium na temat "kosztów ryzykownych aktywności" na kanadyjskim Festiwalu Filmów Górskich w Banff. Tam powstał pomysł napisania tej książki.

Opis wydawcy

Wspinacze uważają, że ich pasja jest warta ponoszonego ryzyka. Ale kiedy dojdzie do tragedii, co dzieje się z ich bliskimi? Jak radzą sobie w cieniu góry? Dlaczego planują przyszłość z osobą, która stale ryzykuje życie? Te pytania we wspinaczkowym świecie długo pozostawały niewypowiedziane. Maria Coffey załamała to tabu po tym, jak jej partner, Joe Tasker, zaginął na północno-wschodniej grani Everestu.

Coffey zaczyna tam, gdzie skończył Jon Krakauer. Opisuje to, co dzieje się po tragicznych wypadkach wspinaczkowych. Mówi o stracie głosami najlepszych światowych wspinaczy oraz ich rodzin i partnerów – Conrada Ankera, Chrisa Boningtona, Anatolija Bukriejewa, Lynn Hill, Joego Simpsona, Eda Viestursa i wielu innych.

Więc jak w końcu jest? Warto kochać wspinacza…? „Mroczna strona gór” zadaje to pytanie. Ale czy na nie odpowiada? Zapraszamy do lektury.

Książka zdobyła prestiżową nagrodę National Outdoor Book Award.

tytuł oryginału: Where the mountain casts its shadow: the dark side of extreme adventure
autor: Maria Coffey
przekład z języka angielskiego: Grażyna Tłaczała
liczba stron: 216
format: 145 x 210 mm
oprawa miękka
wydanie 1, 2013 r.
ISBN 978-83-7136-095-4

Maria Coffey rozpoczęła karierę pisarską w 1989 roku publikacją książki „Fragile Edge: Loss on Everest”. Od tego czasu opublikowała kolejne dziewięć książek, dokumentujących jej wyprawy i podróże po całym świecie z mężem Dagiem Goeringiem. Pochodząca z Anglii autorka mieszka obecnie na zachodnim wybrzeżu Kanady, gdzie wraz z Dagiem prowadzi biuro podróży przygodowych „Hidden Places”. Więcej informacji na jej stronie internetowej www.hiddenplaces.net.

Subiektywna recenzja

213 stron w miękkiej oprawie bez zdjęć - czysta treść... A w niej znajdziecie wszystko to czego (jeśli jesteście wspinaczami, lub ich rodzinami) nie chcielibyście doświadczyć. Przeczytacie tutaj o śmierci w górach, odmrożeniach, kalectwie, rozpadach związków, lecz z drugiej strony wiele będzie fragmentów o pięknie, ekscytującym życiu, szczęściu.

W książce pojawi się cała plejada znanych wspinaczy takich jak: Conrad Anker, Barry Blanchard, Chris Bonnington, John Harlin, Steve House, Tomaz Humar, Andy Kirkpatrick, Aleks Lowe, Alex McIntyre, Wanda Rutkiewicz, Doug Scott, Joe Simpson, Joe Tasker, Don Whillans, Jim Wickwire i wielu innych. Za sprawą tych osób książka wiele zyskała.

Mroczna strona gór przede wszystkim może uświadomić nam jaka będzie cena naszego wspinania, lub wspinania bliskiej nam osoby. Przykładowo wskaźnik śmiertelności na wyprawach w góry wysokie to aż 4,3%.

A już na Annapurnie i K2 odpowiednio 7,3 i 11,6%. "Zdobywanie szczytu K2 z myślą, że z 11,6% prawdopodobieństwem możesz nie zejść z niego żywym musi być niepokojące" - stwierdził zaangażowany w te badania Raymond Huey. "Przecież 11,6%, niebezpiecznie zbliża się do prawdopodobieństwa zginięcia w rosyjskiej ruletce, które wynosi 16,7%".

Jest to pierwsza książka - o takiej tematyce - którą miałem okazję czytać. Być może z tego względu, szybko mnie wciągnęła i błyskawicznie ją przeczytałem. Ostatecznie przedstawione w tej książce sytuacje zrobiły na mnie duże wrażenie.

Nie jest to na pewno kolejna książka w której, gdzieś, ktoś wszedł i opisał to. Wszystko obraca się wokół gór i wspinania, raczej od strony ludzkiego nieszczęścia. O tym się zazwyczaj nie mówi, lecz warto rozważyć co się stanie jeśli podczas wspinania będziemy mieli wypadek w następstwie którego staniemy się kalekami, lub zginiemy... Co poczną nasi bliscy? Pół biedy jeśli nie mamy dzieci, żony, lub dziewczyny, czyli de facto żadnych zobowiązań rodzinnych. Sytuacja diametralnie się skomplikuje jeśli mamy.

Z drugiej strony książkę tą warto podarować naszemu partnerowi (zwłaszcza jeśli nie wspina się), tak aby miał przedsmak tego jak może wyglądać związek ze wspinaczem, lub himalaistą. Łatwo nie będzie.

Damian Granowski

  • Damian Granowski