Log in
    

Reklama - pod menu głównym, strona główna

Wyprawa zimowa PZA na Broad Peak – 18 luty – atak, atak i… po ataku

Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski opuścili obóz szturmowy na wys. 7400m dzisiaj rano o  godz. 05.00. O 10.00, z powodu wiatru o narastającej sile, podjęli decyzję o przerwaniu ataku i zawrócili. Nad szczytem uformowała się chmura altocumulus lenticularis – zwiastująca zmianę pogody. Znacznemu pogorszeniu uległa widoczność.

Maciej i Tomek nie doszli do szczeliny na 7820m.

Fot. polskihimalaizmzimowy.pl

W chwili obecnej oba zespoły szturmowe (Adam i Artur oraz Maciej i Tomek) wycofują się do bazy.

Wyprawa będzie kontynuowana – następny atak nastąpi jak tylko będzie miało miejsce kolejne okno wiatrowe.

z bazy - Krzysztof Wielicki

Źródło: polskihimalaizmzimowy.pl

  • Krzysztof Wielicki

Wyprawa zimowa PZA na Broad Peak - atak trwa

Wczoraj Adam Bielecki i Artur Małek nie zdołali przejść szczeliny na wysokości 7820 m i wycofali się do C3. Noc z 17-go na 18-go spędzili właśnie w C3. Podchodzący wczoraj z dwójki Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski minęli obóz trzeci i rozbili biwak szturmowy na wysokości 7400m i śpią w tym miejscu.

Fot. polskihimalaizmzimowy.pl

Biwak wypadł w miejscu gdzie 16.02 dotarli Amin i Shaheen i gdzie pozostawili część ładunku. Jeszcze 16.02 Amin i Shaheen zeszli do bazy. Dziś Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski zaatakują szczyt na lekko, startując z biwaku na 7400 m - jest to w dalszym ciągu dość nisko ale dobre warunki pogodowe podnoszą szansę zespołu.

W bazie jest kierownik wyprawy Krzysztof Wielicki. Zespół koordynujący w Polsce nie wie na ten moment gdzie przebywa Karim Hayyat.

Powyższe zdjęcie obrazuje miejsce wczorajszego odwrotu Bieleckiego i Małka - jest to miejsce oznaczone pierwszą z prawej zieloną linią gdzie powinna zawisnąć nad szczeliną lina poręczowa. Tej widocznej szczeliny nie udało się pokonać. Fot. polskihimalaizmzimowy.pl

Źródło: polskihimalaizmzimowy.pl

  • Damian

Szybka relacja z XI Memoriału Bartka Olszańskiego

Memoriał Bartka Olszańskiego to impreza kultowa dla wszystkich fanów dwóch siekadeł. Tegoroczna edycja - jak każda - na długo pozostanie w pamięci.

X Memoriał Bartka Olszańskiego

W tym roku Memoriał odbył się w Dolinie Wielickiej na ścianie "Wiecznego Deszczu". Latem ta przewieszona ściana jest nieatrakcyjna dla wspinania letniego - po za tym przebiega tam szlak na Polski Grzebień - zimą zaś oferuje kilkunastometrowe drogi, często w katolickim przewieszeniu :-) Słowacy dali raczej "wyceny gwarantowane", czyli jak pisze, że M7+, to ma na pewno M7+.

OS na tych drogach to sztuka... trzeba się niejednokrotnie nieźle natrudzić aby znaleźć właściwy chwyt. Drogi są piękne, urozmaicone, a od czasu do czasu znajdzie się sopel, którym można urozmaicić wspinanie.

Drogi z zawodów to 1,4,6,7. Fot. tatry.nfo.sk

Pierwsza droga lekko siłowy okapik, następnie czujne wyjście, a potem już łatwo do końca. Jest to połączenie dwóch dróg, które dały trudności około M6-M7- (?).

Druga, przez wiele osób uważana za najładniejszą drogę zawodów, a na pewno najbardziej urozmaiconą to nr 4 w topo. Czujny start z podchwytu, który zrzucił niejednego. Następnie nikła ryska doprowadząjąca nas do soplów :-) a tam rest! Stamtąd już zaczyna się przewieszenie po dobrych chwytach, ale cały czas nabija. Kluczowe było ostatnie 2 metry które niejednego zrzuciły. Wystarczy powiedzieć, że drogę udało się przejść jedynie Marcinowi Nowogródzkiemu. A wpinka do stanowiska była z niemodnej ostatnio "dziewiątki".

Trzecią drogą było nr 6. Zabawa zaczynała się przy drugiej wpince. Dziabka do wierconej dziurki, następnie ruch do dobrej ryski, klamki (?), która dzięki akcji Bartka Klimasa (chyba?) stała się przeszłością. Od tego czasu sekwencję łatwiej zapamiętać :) Zrobienie to już inna bajka. Daleki uuch z wierconej dziurki, to słabo widocznej krawądki, wyciągnięcie dziabki i następnie wejście w płytę. Na tym fragmencie większość osób się wykruszała. Niewiele więcej urobił niżej podpisany i Łukasz Nowak (Łukasz już poza konkursem drogę poprowadził!).

Ostatnia droga (nr 7) była najłatwiejsza. Start do załupy po dobrych ryskach, następnie załupą w czujnych ryskach, wejście na misia na półkę z trawkami, a następnie niejednokrotnie problematyczna wpinka do stanowiska.

Tyle o drogach, ponieważ w sobotni wieczór czekała na nas "niespodzianka", którą okazała się prelekcja Janusza Gołębia.

Do wyboru był Gasherbrum I, lub wyprawa wspinaczkowa. Padło oczywiście na wspinaczkową i według mnie był to doskonały wybór.

Janusz opowiedział o pierwszym przejściu wschodniej ściany Kedar Dome w Himalajach Garwalu. Prelekcja zrobiła duuuuże wrażenie, następnie oglądnęliśmy jeszcze film z wyprawy PHZ na Gasherbrum I i Janusz zdradził nam trochę więcej swoich planów górskich... będzie się działo :-)

Po prelekcji odbyła się tradycyjna impreza, której szczegółów nie zdradzę z prostego powodu, że dzień był pełen wrażeń, a sen morzył ;)

Następnego dnia, po śniadaniu udaliśmy się znowu pod ścianę Wiecznego Deszczu, gdzie większość kompletowała drogi z zawodów, niektórzy testowali inne drogi z sektoru, a 3 osoby łoiły Sopla :-)

O 14.00 wszyscy spotkaliśmy się na uroczystym zakończeniu Memoriału i rozdaniu nagród. Niestety nie zapisałem, ani nie pamiętam wszystkich nagrodzonych, a nie chciałbym pisać wybiórczo, więc proszę o cierpliwość. Niedługo będą wyniki i zdjęcia. Będzie nawet krótki film.

Na koniec chciałbym podziękować organizatorom Memoriału za całą pracę włożoną w tą imprezę!

Damian Granowski

Galeria z XI MBO

  • Autor: Przemek Klentak
  • Autor: Przemek Klentak
  • Autor: Maciej Ostrowski
  • Autor: Marcin Nowogródzki
  • Autor: Przemek Klentak
  • Autor: Przemek Klentak
  • Autor: Maciej Ostrowski
  • Autor: Maciej Ostrowski
  • Autor: Przemek Klentak
  • Autor: Przemek Klentak
  • Autor: Przemek Klentak
  • Autor: Maciej Ostrowski
  • Autor: Przemek Klentak
  • Autor: Marcin Nowogródzki
  • Autor: Przemek Klentak

  • Damian Granowski

Lawinowe ABC

Największa szansa na uratowanie w przypadku zasypania lawiną śnieżną istnieje w pierwszych 15 minutach. Gdyby zdarzyło ci się spotkanie z lawiną, jest kilka rzeczy, dzięki którym możesz uratować czyjeś lub swoje życie.

Detektory lawinowe

Detektor to zminiaturyzowane urządzenie elektroniczne działające jako nadajnik i odbiornik fal radiowych. Pamiętajcie, by podczas wyjścia w góry urządzenie było włączone zawsze na nadawanie! Natomiast świadkowie na miejscu wypadku powinni natychmiast przełączyć swoje detektory na odbiór. Odbiornik dzięki regulowanej czułości i antenie kierunkowej pozwala na zlokalizowanie nadającego urządzenia z odległości około 40 m, z dokładnością do około 0,5-1 m. Kierując się sygnałem wysyłanym przez detektor zasypanego, jest możliwe precyzyjnie namierzenie miejsca, w którym leży zasypany, co pozwoli na szybsze wydobycie z lawiny.

fot. www.kilimanjaro.com.pl

Zasady dotyczące detektorów lawinowych:

- przed wyjściem kontrola stanu baterii (min. 50%);

- nie używać akumulatorków!

- powinien być noszony na spodniej (najlepiej ostatniej nierozpinanej) warstwie odzieży;

- należy założyć na siebie od razu podczas ubierania;

- włączamy od razu po wyjściu na wycieczkę;

- przed wyjściem w teren warto skontrolować jego działanie.

Sondy lawinowe

Sonda to składany bądź skręcany z około 0,5 m odcinków metalowy pręt lub rurka, o długości 2-3 m. Służy do sondowania (wbijania) w śnieg celem namierzenia (wysondowania) dokładnego położenia zasypanego przez lawinę. Po namierzeniu detektorem zasypanego sondujemy to miejsce, by dokładnie określić położenie zasypanego. Wbijamy sondę co 25-30 cm i w ten sposób jesteśmy w stanie wysondować sylwetkę zasypanego oraz głębokość, na jakiej on leży.

Pamiętaj! Jeśli wyczułeś zasypanego, NIE wyciągaj sondy, tylko kop „za sondą”!

Sonda Guide Probe 300 BLACK DIAMOND, fot. www.kilimanjaro.com.pl

Łopaty śnieżne

W skład żelaznego zestawu sprzętu lawinowego wchodzi także łopata – może być składana, metalowa lub z tworzywa. Jeżeli wysondowaliśmy zasypanych dość płytko pod powierzchnią śniegu, to odkopujemy ich jak najszybciej od góry. Jeżeli głęboko - podkopujemy z boku, żeby nie zadeptać poduszki powietrznej. Najważniejsze jest odsłonięcie głowy w pierwszej kolejności, a następnie ocena przytomności oraz udrożnienie dróg oddechowych.

Łopata Deploy 7 BLACK DIAMOND, fot. www.kilimanjaro.com.pl

Plecaki z poduszkami powietrznymi

1. Plecak typu ABS

Plecak, w którego bocznych kieszeniach (lub również w górnej) są zamontowane balony, które po uruchomieniu systemu (zerwaniu zawleczki jak w spadochronach) wypełniają się gazem sprężonym w butlach na dnie plecaka, a częściowo powietrzem z otoczenia. Dzięki temu posiadacz takiego plecaka nie jest wciągany przez lawinę w głąb, tylko unosi się na jej powierzchni. Plecaki takie nie zapobiegają jednak urazom mechanicznym w wyniku uderzenia czy zgniecenia.

Plecak Escape 30 ABS, fot.www.kilimanjaro.com.pl

2. Plecak Snowpulse

Działa podobnie jak ABS: 150-litrowy balon wystrzeliwany jest za pomocą pojemnika ze sprężonym powietrzem, dodatkowo jednak chroni kręgosłup szyjny i głowę przed urazami.

fot. www.kilimanjaro.com.pl

3. Plecak BCA Airbag

Działa podobnie jak poprzednie - 150-litrowy balon wystrzeliwany jest za pomocą pojemnika ze sprężonym powietrzem. Dodatkowo chroni częściowo głowę przed urazami.

fot. www.kilimanjaro.com.pl

System Avalung Black Diamond i plecaki z Avalungiem.

System Avalung został opracowany przez firmę Black Diamond. Pozwala oddychać pod śniegiem za pomocą rurki, która pochłania dwutlenek węgla z procesu oddychania i wydala na zewnątrz. Powietrza powinno starczyć na 58 minut. Może być noszony oddzielnie lub w całości z plecakiem.

Avalung marki Black Diamond, fot.www.kilimanjaro.com.pl

To tylko wycinek wiedzy dotyczący lawin. Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej, zachęcamy do odbycia kursu lawinowego. W artykule zostały wykorzystane materiały szkoleniowe Szkoły Wspinania Kilimanjaro Waldka Niemca. Aby dowiedzieć  się więcej nt. oferty szkoleń, zajrzyj na stronę.

Sprzęt, o którym piszemy, można znaleźć w dziale sprzęt lawinowy w sklepie internetowym Waldka Niemca.

Pełną wersję tekstu i więcej informacji na temat lawin znajdziecie na stronie www.ceneria.pl.

  • kingaz

W górach wciąż wysokie zagrożenie lawinowe!

W minionym tygodniu w Tatrach przybyła ogromna ilość śniegu. Niestety oznacza to także wzrost zagrożenia lawinowego. Zmiany temperatur i wiatr sprzyjały będą utrzymywaniu się niebezpiecznej sytuacji.

Na takie opady śniegu jak te, które w ciągu ostatnich kilku dni nawiedziły Tatry czekali chyba wszyscy miłośnicy białego szaleństwa. Niestety tak szybki przyrost pokrywy śnieżnej oznacza także wysokie zagrożenie lawinowe. W minionym tygodniu Horska Zachranna Sluzba ogłosiła w słowackiej części Tatr 4 stopień zagrożenia lawinowego!
„Lawinowa „czwórka” oznacza tak naprawdę skrajnie niebezpieczną sytuację, w której nie należy wyruszać w góry. Skala jest co prawda 5 - cio stopniowa, ale ten ostatni właściwie nie jest ogłaszany, gdyż oznacza sytuację katastrofalną, kiedy lawiny zagrażają nawet miejscom zazwyczaj bezpiecznym.” - tłumaczy Jan Krzysztof, naczelnik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, które ogłasza komunikaty lawinowe dla polskiej części Tatr.


Tu od kilku dni obowiązuje 3 stopień zagrożenia lawinowego, który oznacza że pokrywa śnieżna jest słabo związana, wyzwolenie lawiny może nastąpić już przy małym obciążeniu i dochodzić może do ich samoistnych wyzwoleń. „Dotychczas bardzo wysokie zagrożenie lawinowe związane było z pojawieniem się dużej ilości świeżego śniegu, który był słabo związany ze starą pokrywą. Teraz śnieg stopniowo osiada, ale zaczęło mocno wiać co sprzyja tworzeniu się tzw. poduch śnieżnych, czyli niebezpiecznych nagromadzeń śniegu. Zmienia się więc nieco charakter zagrożenia, ale wciąż pozostaje ono wysokie.” - opowiada o sytuacji w górach Jan Krzysztof.


Należy pamiętać, że stopień zagrożenia lawinowego jest jedynie orientacyjną oceną warunków panujących na obszarze całych Tatr. Do tego by bezpiecznie poruszać się w takich warunkach i na podstawie informacji dostarczanych przez TOPR, prognozy pogody i obserwacji terenu właściwie ocenić sytuację potrzebna jest odpowiednia wiedza i doświadczenie.
Jej podstawy zdobyć można na jednym z kursów lawinowych prowadzonych przez ratowników TOPR, których już 6 zorganizowanych zostało w tym sezonie w ramach akcji Never Stop Exploring Safely. Biorą w nich udział zarówno turyści piesi, jak i narciarze czy snowboardziści, dla których umiejętności pozwalające na przeprowadzenie akcji ratunkowej są tak samo ważne jak odpowiednie wyposażenie.

W tym sezonie odbędzie się jeszcze 6 podobnych kursów, w tym 2 na poziomie zaawansowanym i 1 obejmujący także szkolenie związane z poruszaniem się na sprzęcie skiturowym czy asekuracją w terenie wysokogórskim.

Wszelkie informacje na temat programu i terminów szkoleń znaleźć można na stronach:

www.kursylawinowe.pl
facebook

Akcję wspierają: PZU, The North Face, Nikon Sport Optics, Ortovox, Uvex, Odlo, Black Diamond,  Armada Skis, TwoTip.com, e-moko.pl
Partnerzy akcji: TPN, TOPR
Organizator: PSF

 

  • kingaz

5. edycja Gier DryToolowych o Kaziową Igłę 23-24 lutego

W związku z tym, że zima (co prawda umiarkowana) wróciła, a prognozy na dzień dzisiejszy przedstawiają się całkiem optymistycznie, Świętokrzyski Klub Alpinistyczny zaprasza wszystkich miłośników zimowego wspinania w dniach 23-24 lutego na Gry DryToolowe o Kaziową Igłę.

Miejsce akcji, idea spotkania, scenariusz działań, zawartość merytoryczna oraz zagadnienia organizacyjne pozostają bez zmian, w stosunku do opisanych we wcześniej zapowiedzi. Przypominamy, że warto zapisać się jak najwcześniej korzystając z formularza dostępnego pod adresem: https://docs.google.com/a/brynski.pl/spreadsheet/viewform?formkey=dDBrdnhRT0R6ZHpDR25kc3Bwam1zUFE6MQ&ifq. Ułatwi to nam organizatorom rozplanowanie działań, a zapisującym się wcześniej zamówienie odpowiedniego rozmiaru koszulki.

Miło nam poinformować, że chęć udziału w imprezie zgłosiła firma NAMASTE (www.namaste.pl), która w trakcie trwania imprezy udostępni do testowania czekany, w tym najnowszy produkt CASSINA futurystyczny X-Dream (http://www.camp.it/mailinglist/01_CAMP_january_2013_ENG.pdf). Ponadto, obok firmy MONKEY’S GRIP (www.monkeysgrip.com), ufunduje drobne nagrody dla zwycięzców.

Kolejna miła wiadomość to stan lodospadu. Otóż nie dość, że przetrwał odwilże, to jeszcze zwiększył swoja objętość i zasięg. I na dzień dzisiejszy prezentuje się jeszcze bardziej okazale niż na poniższym zdjęciu.

Lodospad w pełnej krasie – jeszcze przed odwilżą

(fot. Przemek Klenio Klentak)

Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko trzymać kciuki za pogodę - do zobaczenia na miejscu.

Gry Drytoolowe o Kaziową Igłę

Komitet organizacyjny ŚKA

 

Organizator - Świętokrzyski Klub Alpinistyczny - www.ska.org.pl

Współpraca - GEOPARK Kielce - www.geopark-kielce.pl

Wsparcie sprzętowe – Unimax Kielce - http://www.unimax.com.pl/pl/kontakt

 

Sponsorzy:

Świętokrzyski Klub Alpinistyczny - www.ska.org.pl

SPEED MED POLAND (opieka medyczna) - www.speedmedpoland.pl

Pizza pod Trójką - www.pizzapodtrojka.pl

MONKEY’S GRIP - www.monkeysgrip.com

NAMASTE – www.namaste.pl

 

Partner

Nasze Skały - www.naszeskaly.pl

 

Patronat medialny:

brytan.com.pl

drytooling.com.pl­­

GÓRY – górski magazyn sportowy

wspinanie.pl

 

Grafika:

Rafał Dzidek Stefanowski

  • Damian

Goryonline.com

Źródła nie znaleziono