Log in
    

Reklama - pod menu głównym, strona główna

David Lama

David Lama - austriacki wspinacz. Jeden z najbardziej utalentowanych wspinaczy na świecie. Zaczynał od startu w zawodach, obecnie koncentruje się na wspinaczkach górskich w różnych rejonach świata. W styczniu 2012 roku uklasycznił Compressor Route na Cerro Torre.

David w ścianie Sagwand. Fot. David Lama

Data i miejsce urodzenia: 1990, 4 sierpnia

Biografia

O Davidzie Lamie słów kilka…

David urodził się w 1990 roku jako syn Austriaczki i przewodnika górskiego z Nepalu. W wieku pięciu lat, wspinając się, został zauważony przez nestora himalaizmu Petera Habelera, który w trybie natychmiastowym poinformował rodziców Davida o niezwykłym talencie syna. Młody David nie wykazywał większego zainteresowania kursami wysokogórskimi czy działalnością w klubach alpejskich, chciał po prostu iść pionowo w górę. Na ściance wspinaczkowej poznał swojego trenera Reiniego Scherera, który ze swoim wschodniotyrolskim entuzjazmem wobec wspinaczki prowadzi Davida po dziś dzień, po mimo upływu 13 lat.

Od samego początku ścianka wspinaczkowa była główną rozrywką Davida, a wszelkie wyzwania i zawody wspinaczkowe były jej nieodstającym elementem. Doskonalił swoją technikę niebywale szybko, a jego talent budził coraz większy podziw i szacunek środowiska.

Jednak wciąż nie chciał skupić się na wyzwaniach, czekających na niego w warunkach rzeczywistych, czyli we wspinaczce w skałach czy w górach. W końcu jego rozkład treningów i zawodów coraz bardziej zaczął korelować z typową wspinaczką górską. Na efekty długo nie trzeba było czekać, jego pierwsze sukcesy miały miejsce w Narodowym Parku Yosemite, w Chile czy w Alpach w ramach projektu „Desperation of the Northface”.

Na styl wspinania Davida niewątpliwie wpływ mają jego buddyjski spokój i niebywała elastyczność. Jego nazwisko bardzo szybko stało się tematem numer jeden w branżowych mediach, a na forach internetowych niejednokrotnie inni pasjonaci wspinaczki zachwycali się i podziwiali jego talent. Dziś ten charyzmatyczny sportowiec uważany jest za pioniera nowego wspinaczkowego pokolenia, który wykorzystując techniczną doskonałość i wyjątkową siłę fizyczną, dociera do miejsc, których nikt wcześniej nie zdobył. Jak sam mawia „It’s not about collecting achievements, it’s all about the experience” i jest to chyba najlepsza dewiza.

D. Lama

David Lama. Fot. Red Bull

Na „Dniach Lajtowych” David zamierza pokazać swój film „A New Perspective”, który jest relacją z Trango Tower, jego zwiastun możecie zobaczyć na końcu tego artykułu, a pełna wersja czeka na Was już 10 listopada. Serdecznie zapraszamy!

Dokonania górskie

Alpy

  • 2012, II 31 - Nowa droga na północnej ścianie Loška Stena w grupie Mangart w Słowenii. Nowa droga długości 1300 metrów ma wycenę zimową pomiędzy M6, a M7. Zespół: David Lama i Peter Ortner. Patrz news
  • 2012, III 31 - Nowa droga Badlands (700 m, 6a M5 WI4 A1) wytyczona samotnie w Valsertal. Patrz news
  • 2012, 26 czerwca - Diagonale (IV, M4+) na północnej ściane Schrammacher. W 3 godziny i 20 minut.
  • 2013, 16-17 marca - Pierwsze zimowe przejście Schiefer Riss na Sagwand. Zespół: Hansjörg Auer, David Lama i Peter Ortner. Patrz news.
  • 2013, 14 maja - Solowe przejście Mittelpfeiler Route (800 m, M5) na ścianie Sagwand w Valsertal. Patrz news.

HImalaje i Karakorum

  • 2011, 30 IX - Cerro Kishtwar, nowa droga Yoniverse. Drugie wejście na zachodni szczyt (patrz news). Zespół: David Lama, Stephan Siegrist, Denis Burdet, Rob Frost.
  • 2012, 30 lipca - Eternal Flame (7c+) na Trango Tower. Kilka miejsc przehaczyli. Zespół: David Lama, Peter Ortner, Cory Richards
  • 2012, sierpień - Chogolisa. Prawdopodobnie pierwsze wejście od 1986 roku. Zespół: David Lama, Peter Ortner. Patrz news

Inne

  • 2012, 19 I - Pierwsze klasyczne przejście Compressor Route na Cerro TorreZespół: David Lama, Peter Ortner.
  • 2013, kwiecień - Nowa droga Bird of Prey (6a, M7+, 90°, A2, 1500 m) na Moose's Tooth na Alasce. Zespół: Dani Arnold, David Lama. Patrz news

Wiesz o przejściach danej osoby? Podziel się swoją wiedzą z nami. Dodaj przejście na dole w komentarzu!

Wyprawy

Ciekawostki

Znasz ciekawostki o tej osobie? Podziel się z nami nimi ;)

Cytaty

Dorzuć cytaty tej osoby w komentarzach ;)

Zdjęcia

  • Autor: Stefan Schlumpf
  • Autor: Fot. Jorg Verhoeven
  • Autor: Fot. arch. David Lama
  • Autor: Fot. arch. GÓRY
  • Autor: Fot. arch. Red Bull / F. Klinger
  • Autor: Fot. Red Bull / Rainer Eder
  • Autor: Fot. Red Bull / Rainer Eder
  • Autor: Fot. Red Bull, Corey Rich
  • Autor: Fot. Red Bull
  • Autor: Fot. Red Bull
  • Autor: Fot. arch. David Lama
  • Autor: Fot. Red Bull / D. Burdett
  • Autor: Fot. Red Bull

Podrzuć linki do zdjęć tej osoby, a z chęcią zamieścimy

Filmy

 

Nie ma jeszcze filmów o tej osobie. Możesz dorzucić linki w komentarzach, a zamieścimy!

  • Damian

Nowe GÓRY (Październik 2012)

Październikowy numer GÓR już w sprzedaży! Znajdziecie w nim m.in. bogato ilustrowaną relację z tropikalnej wyprawy do Wenezueli i wejścia na Tramén Tepui, szereg wywiadów (Edurne Pasaban, Adam Pustelnik, Barbara Zangerl i Lukas Irmler), rozmowę z polskimi zdobywcami Trango Nameless Tower, obszerny materiał na temat górskich ubezpieczeń, praktyczny opis rejonów wspinaczkowych Katalonii, a także pierwszy materiał z cyklu: „Przed sezonem skiturowym”.

  • Damian

XIII Karkonoskie Dni Lajtowe

W dniach od 9 do 11 listopada 2012 r. odbędzie się wielkie święto wszystkich miłośników gór. Właśnie wtedy w Karpaczu w Hotelu Gołębiewski rozpocznie się, trzynasta z kolei edycja „Dni Lajtowych” organizowanych przez Polski Klub Alpejski.

W czasie trwania festiwalu wielbiciele gór będą mogli obejrzeć filmy poświęcone tematycegórskiej, wysłuchać relacji z niezwykle interesujących wypraw oraz spotkać się i podyskutować z elitą polskiego i światowego alpinizmu oraz z wielkimi gwiazdami sceny wspinaczkowej. Do tej pory gośćmi Dni Lajtowych były prawdziwe alpinistyczne perełki jak Reinhold Messner, Simone Moro, Silvio Mondinelli, Edurne Pasaban czy Albert Leichfried. Z Polski imprezę odwiedziła m.in. nasza czołowa himalaistka Kinga Baranowska.

 

 

W tym roku główną gwiazdą naszego festiwalu będzie człowiek, który po mimo młodego wieku już zdążył wpisać się do kanonu legend światowej wspinaczki - DAVID LAMA!

W piątkowe po południe, tuż po uroczystym otwarciu, festiwal rozpocznie prezentacja Piotra Snopczyńskiego, zaraz po nim usłyszymy górskie opowieści z ust Grzegorza Chwoły, a następnie, kończąc pierwszy dzień festiwalu wystąpi Fredrik Sträng. Sobotę rozpoczniemy od pokazów przygotowanych przez naszych klubowych kolegów, zawierających m.in. relacje z ich niezapomnianych wypraw w najwyższe góry świata. Następnie czekają nas prezentacje polskich alpinistycznych gwiazd, w czasie których m.in. Filip Pawluśkiewicz opowie o swojej przygodzie z Mount Logan, Konrad Ociepka zapowiada, że ma być „Pionowo i ekstremalnie”, Przemysław Piasecki przypomni chwile, w których wszedł na K2 po raz pierwszy drogą „Magic Line”, a zaraz po nim wystąpi Adam Bielecki, który również opowie – tyle, że o swoim – tegorocznym wejściu na K2. Natomiast na dopełnienie naszej sobotniej górskiej uczty wystąpi sam David Lama, którego nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Niedziela to dzień, w którym nasze festiwalowe napięcie sięgnie zenitu, bo tuż po pokazach klubowych, czeka nas opowieść o Trango Tower Doda Kopolda, po nim wystąpi Denis Urubko, chcący podzielić się relacjami ze swoich wypraw w Tian-Shan i Himalaje, a następnie historia, na którą wszyscy czekają, czyli „Zimowy szturm na GI” Adama Bieleckiego.

Wszystkich miłośników górskich wędrówek gorąco zapraszamy na nasze tegoroczne Dni Lajtowe! Żywimy nadzieję, że dopiszecie i tym razem! Polski Klub Alpejski jest ogólnopolskim stowarzyszeniem sportowym, istniejącym od 2000 roku. Do głównych celów klubu należą: popularyzacja alpinizmu, organizacja wypraw w góry wysokie oraz krzewienie kultury górskiej w społeczeństwie. Członkowie PKA mają na koncie ponad 100 wypraw na pięciu kontynentach m.in. w takich pasmach górskich jak: Himalaje, Tien Shan, Pamir, Atlas Wysoki, Andy, Kaukaz, Góry Elbrus oraz Alpy.

Więcej informacji na oficjalnej stronie imprezy: www.dnilajtowe.pl

  • Damian

Wyprawa PZA na Lhotse – podziękowania

Dotarliśmy do Lukli, definitywnie skończyło się machanie nogami. Żołądki jednak mamy ciągle ściśnięte – jesteśmy w końcu na jednym z dziesięciu najbardziej niebezpiecznych lotnisk świata. Działalność górską jednak ostatecznie zakończono, a zatem i naszą wyprawę.

Ekipa wyprawy. Fot. Mr. Lim

Z tego miejsca składamy serdeczne podziękowania wszystkim, dzięki którym nasza wyprawa doszła do skutku i tym, którzy udzielali jej wsparcia w trakcie jej działania.

Dziękujemy Prezydentowi Rzeczypospolitej Bronisławowi Komorowskiemu za patronat honorowy. Serdecznie dziękujemy inicjatorowi programu „Polski Himalaizm Zimowy 2010 – 2015” Posłowi Ireneuszowi Rasiowi – przewodniczącemu Sejmowej Komisji Sportu.
Dziękujemy zarządowi PZA oraz Ministerstwu Sportu i Turystyki. Najcieplejsze podziękowania kierujemy w stronę Sponsora Generalnego, którym jest PKN Orlen.
Za wyposażenie wyprawy, zaprojektowanie odzieży i sprzętu dziękujemy pracownikom marki HiMountain. Za obsługę i PR wdzięczni jesteśmy Izabeli Hajzer, Grzegorzowi Chwole i Joannie Kudelskiej; za postprodukcję filmów Sebastianowi Kabale; za obsługę informatyczną Witoldowi Bąkowi.
Pomimo, iż wyprawa na Lhotse nie korzystała z bezpośredniego wsparcia Fundacji Kukuczki, to składamy jej podziękowania za kilkuletnią już pomoc programowi PHZ i regularne wspieranie wypraw himalajskich i szerokiej grupy wspinaczy w rozwoju ich talentów. Mamy nadzieję, że logo Fundacji na naszych piersiach przyczyniło się do promocji jej i idei, które ma zapisane w statucie.

Raz jeszcze milion podziękowań dla wszystkich.

Pozdrawiamy,
Kierownik i uczestnicy wyprawy.

Wyprawa odbywa się w ramach programu sportowego "Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015", który patronatem honorowym objął Pan Bronisław Komorowski Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej. Program ma wsparcie Ministerstwa Sportu i Turystyki, a sponsorem generalnym jest PKN Orlen S.A.

Zobacz galerię zdjęć z wyprawy

  • Autor: polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: Mr. Lim
  • Autor: Agnieszka Bielecka
  • Autor: Agnieszka Bielecka
  • Autor: Fot. arch. polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: Fot. arch. polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: Fot. arch. polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: Fot. arch. polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: Fot. arch. polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: Fot. arch. polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: Fot. arch. polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: Fot. arch. polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: Fot. arch. polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: Fot. arch. polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: Fot. arch. polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: Andrzej Bargiel
  • Autor: Agnieszka Bielecka
  • Autor: Fot. arch. polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: Fot. arch. polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: Fot. arch. polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: Fot. arch. polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: Fot. arch. polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: Fot. arch. polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: Fot. arch. polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: Fot. arch. polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: Fot. arch. polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: Fot. arch. polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: Fot. arch. polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: Fot. arch. polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: Fot. arch. polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: Fot. arch. polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: Fot. arch. polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: Fot. arch. polskihimalaizmzimowy.pl
  • Autor: Fot. arch. polskihimalaizmzimowy.pl

  • Damian

Podsumowanie roku w koszulkach Smartwool

Często piszę w dziale „Posłuchaj eksperta” o odzieży z wełny. Jeśli jednak chodzi o markę Smartwool, opisywałam jedynie skarpetki tej firmy - o ubraniach nie miałam jeszcze okazji przedstawić swojego zdania.

Myślę, że ten artykuł może być podsumowaniem wielu miesięcy użytkowania bluzek Smartwool, m.in.podczas różnorodnych tegorocznych wyjazdów (było ich sporo) oraz noszenia na co dzień.

Spece od marketingu marki polecają nieprzekonanym do produktów z wełny merino wykonać 48-godzinny „Smartwooltest”. Polega on na tym, by założyć na siebie coś z wełny merino, następnie uprawiać wszelkie możliwe aktywności, także spać w koszulce i zastanowić się, czy czujemy różnicę po tym czasie. 

Takie testy moje bluzki Smartwool przeszły już wielokrotnie. W tym roku niespodziewanie znaleźliśmy się w Rumunii na półtoratygodniowym wyjeździe majowym. Totalnie bez planów – bo mieliśmy być w innym miejscu – jeździliśmy po górach Transylwanii, zatrzymując się na nocleg na jakiejś ustronnej polance (tak, w Transylwanii można nie tylko wędrować po górach, ale także jeździć samochodem, bo przez środek Karpat wiodą słynne trasy, m.in. transfogaraska i transalpejska). 

Nocowaliśmy w namiocie, często bez dostępu do wody - musiał nam starczyć jedynie baniaczek napełniony gdzieś po drodze i podgrzana na słońcu woda z prysznica solarnego. Pranie ciuchów w takich warunkach byłoby zbyt dużym marnotrawstwem i zdecydowanie za dużą ekstrawagancją. Ale ja na szczęście na wyjazdy zabieram wszystkie moje bluzki z wełny merino i właśnie w nich mogę czuć się komfortowo nawet dłużej niż przez 48 godzin.

Podobne warunki mieliśmy podczas pobytu w Finlandii, gdzie spędziliśmy 3 tygodnie pod namiotem.Podróżowaliśmy od parku do parku narodowego, rozbijając namiot w darmowych miejscach biwakowych, które miały niemal wszystko: miejsce na ognisko, przygotowane drewno, siedziska, ruszt, garnek, siekierę, kije na kiełbaski, nierzadko zadaszenie w razie niepogody, czystą sławojkę zasypywaną specjalną mieszanką, by nie śmierdziało i muchy nie latały. Brakowało jedynie prysznica...

 

 

Koszulka na wszelkie wypady. Fot. Ceneria.pl


Zmierzam do tego, że na takie niezbyt higieniczne warunki, odzież z wełny merino jest jak dla mnie idealna. Ma wiele zalet, ale chyba najważniejszą jest to, że nie czuję się w niej nieświeżo. Nie nasiąka brzydkimi zapachami i można ją nosić, a nawet w niej spać, bez przerwy kilka dni. 

Co więcej, niektóre moje bluzki merino mają naprawdę już sporo lat, a cały czas nadają się do użytkowania w przeciwieństwie do bluzeczek syntetycznych, które ostatecznie tak nasiąkają potem, że nawet pranie im nie pomaga.

Bluzki Smartwool towarzyszą mi nie tylko podczas długich wyjazdów, są idealne na intensywne wypady weekendowe, gdy cały dzień spędzamy np. w górach, a potem na wieczór musimy jeszcze w miarę świeżo wyglądać w schronisku.

Koszulki z merino świetnie sprawdzają się w codziennym użytkowaniu latem podczas bardzo ciepłych dni. Wtedy zupełnie zapominam o bluzkach bawełnianych, bo wiem, że po godzinnym wyjściu „na miasto” musiałabym je wrzucić do pralki. Bawełna nie oddycha, nasiąka potem, a mnie szczególnie przerażają mokre plamy pod pachami i na plecach, które noszeniu bawełnianych T-shirtów i bluzeczek towarzyszą. Zdecydowanie bardziej w takie dni odpowiada mi odzież merino. Choć muszę zaznaczyć, że w bardzo mocno upalne dni bluzeczki merino też nasiąkną potem – mamy jednak gwarancję, że wyschną szybciej niż bawełna (choć może nieco wolniej niż syntetyk), a po wyschnięciu nie będziemy czuć zapachu potu.

 

Na upał w mieście - całodniowe zwiedzanie Budapesztu. Fot. Ceneria.pl

Szczególnie latem lubię bluzeczki Smartwool. Spośród wszystkich firm oferujących odzież z wełny merino, to właśnie Smartwool posiada najbardziej „elegancką” kolekcję. Icebreaker wygląda bardziej sportowo, a Devold produkowany w Norwegii kojarzy mi się z prostą odzieżą na największe mrozy – jest chyba najcieplejszy. Smartwoola można założyć nawet do eleganckiej spódniczki i pobiec w nim do pracy, nie obawiając się, że wygląda się niestosowanie do okoliczności, a jednocześnie mając gwarancję, że będziemy się w tej odzieży czuć komfortowo.

Wełna merino jest uniwersalna. Jest odpowiednia zarówno latem, jak i zimą. Na wypady na narty lub przebywanie zimą przez kilka godzin na świeżym powietrzu nie wyobrażam sobie nie założyć jako pierwszej warstwy koszulki z merino. Jest ciepła i przyjemna w dotyku. Ma tę niewątpliwą zaletę, że podczas zimowych aktywności, nawet gdy się spocimy, zmoczona wełna będzie nas nadal grzała.

To nie jest tak, że widzę same plusy w odzieży merino. Dostrzegam także wady. Podstawowa to to, że dość dużo kosztuje. Zważywszy jednak, że mamy szansę użytkować ją naprawdę długo - dużo dłużej niż syntetyczne wynalazki, które są tylko odrobinę tańsze - ta cena jest chyba adekwatna. Musimy się liczyć jednak z tym, że odzież z wełny merino ulega łatwiej uszkodzeniom niż syntetyki. Materiał, z jakiego są zrobione koszulki, to dzianina – łatwo zaciągnąć w niej nitkę, czy nawet zrobić dziurę, co zupełnie nie ma miejsca w przypadku innych materiałów termoaktywnych. Muszę się przyznać, że mam w swojej koszulce Smartwool zaszytą dziurkę, na szczęście miejsce to nie rzuca się w oczy.

Ostatnio uświadomiłam sobie też, że merino łatwiej jest poplamić niż syntetyk – plamy są bardziej trwałe, bo wnikają w materiał, natomiast w syntetykach brud wydaje się zatrzymywać na warstwie zewnętrznej i można go bez problemu sprać.

Podsumowanie zalet i wad produktu znajdziecie na ceneria.pl

  • Kamila Gruszka

Nowy portal E-skipass.pl

Kolejny sezon sportów zimowych przed nami, ale już teraz fani białego szaleństwa mogą zacierać ręce. Ruszył  właśnie nowy serwis E-skipass.pl, który umożliwia zakup karnetu online do największych ośrodków narciarskich.

Ceny karnetów są niższe nawet o 40 %, a to właśnie zakup skipassu co roku generuje największe koszty dla narciarzy czy snowboardzistów. Serwis E-skipass.pl wprowadza zupełnie nową na polskim rynku usługę, czyli możliwość zakupu oraz aktywacji karnetów na trasy zjazdowe bez wychodzenia z domu. Amatorzy białego szaleństwa mogą zaoszczędzić podwójnie – kupując skipass w sieci, nie trzeba marnować czasu w kolejce na stoku, a sam produkt można nabyć w niższej cenie. Karnety oferowane na nowym serwisie będą zawsze tańsze niż na miejscu, a dodatkowym ułatwieniem ma być automatyczna aktywacja skipassu po dokonaniu e-zakupu. Narciarz czy snowboardzista nie będzie musiał zatem okazywać potwierdzenia transakcji po przyjeździe w góry.

E-skipass krok po kroku

Na stronie internetowej www.e-skipass.pl można wybrać ośrodek narciarski wyszukując go na mapie Polski lub wpisując konkretną nazwę miejsca. Przy każdym karnecie widoczne są opcje ważności oraz godziny, w których można z niego korzystać. Aby zakupić pierwszy e-skipass, niezbędne jest posiadanie „fizycznej” karty, na której będą zapisywane „wirtualne” karnety nabyte w sieci. Karta zastępuje standardowy skipass wydawany na stoku, a można ją kupić równocześnie z pierwszym karnetem lub niezależnie. Koszt zakupu – 30 złotych – obejmuje również cenę przesyłki do zamawiającego. Co więcej, klienci serwisu mogą wyróżniać się na stoku dzięki wyrobieniu spersonalizowanych kart skipassowych, umieszczając tam np. własną fotografię.

Transakcja zakupu skipassu odbywa się w całości online, a operatorem płatności internetowych jest PayU, obsługujące m.in. transakcje na platformie Allegro: - Klient finalizuje zakup po przekierowaniu na konto PayU, gdzie w przypadku płatności zapisaną kartą, całość zatwierdza się jednym kliknięciem. Do wyboru są także szybkie przelewy z ponad 20 banków. Po dokonaniu zapłaty system transakcyjny od razu potwierdza przyjęcie środków – wyjaśnia Andrzej Bassara, Product Manager PayU SA.

Karta, na której zapisywane są wirtualne karnety jest wysyłana kurierem w ciągu 3 dni od potwierdzenia zamówienia na adres wskazany podczas rejestracji konta PayU. Kolejne karnety można nabyć już wyłącznie online -  skipassy są automatycznie zapisywane na karcie po pierwszym przekroczeniu bramki wyciągu narciarskiego. – Karta nie wymaga każdorazowej aktywacji w kasach stoku, co pozwala na ominięcie długich kolejek, szczególnie w szczycie sezonu  – mówi Adam Bral, właściciel serwisu e-skipass.pl. Serwis opracował również krótki film instruktażowy dotyczący wyboru oraz zakupu skipassów za pośrednictwem sieci.

Ubezpieczenie i zniżki w pakiecie

Oprócz niższych cen karnetów klienci serwisu mogą liczyć na dodatkowe promocje. W tej chwili do większości karnetów pięcio-, sześcio- i siedmiodniowych dołączane jest gratis ubezpieczenie narciarskie. Niemal każdy ośrodek współpracujący z E-skipass.pl oferuje również zniżki dla posiadaczy karnetów, np. tańsze  noclegi, wypożyczenie nart czy obiad w karczmie.

Kto zdecyduje się na wykupienie karnetu do ośrodków narciarskich wcześniej, nie na ostatnią  chwilę, może liczyć na znaczne obniżki cen.  – Oferty first minute, dostępne w tej chwili w serwisie, idą w parze ze zniżkami nawet do 40 procent. Im bliżej sezonu, tym rabat będzie się nieco zmniejszał, zawsze jednak e-skipass będzie tańszy, niż ten kupiony bezpośrednio na stoku – mówi Adam Bral, właściciel e-skipass.pl

Źródło: goryonline.com

  • kingaz