Log in
    

Reklama - pod menu głównym, strona główna

Explorers Festival już za tydzień

Himalaiści, ekstremalni narciarze, snowboardziści i biegacze, slacklinerzy, rowerzyści długodystansowi, szybownicy, paralotniarze i podróżnicy spotkają się w Łodzi podczas Explorers Festival w dniach 19-23 listopada 2014, aby opowiedzieć o swoich pasjach, dokonaniach i marzeniach.

16 edycja Explorers Festival, tak jak wszystkie poprzednie, przyciąga największe światowe gwiazdy alpinizmu, sportów ekstremalnych i przygody. Już za tydzień rozpoczną się w Sali Widowiskowej Politechniki Łódzkiej spotkania z niezwykłymi osobowościami, dla których szalone wyzwania, walka z żywiołami i głód adrenaliny są codziennością.

Festiwal rozpocznie się w środę, 19 listopada, od opowieści Adama Bieleckiego o wejściu na K2 i marzeniu  zdobycia Korony Himalajów oraz prezentacji Basi Sobańskiej o „spacerze” po taśmie nad słynną tysiącmetrową przepaścią Lost Arrow Spire Highline. W czwartek Adrian Gronek zabierze uczestników Festiwalu na bezdroża Alaski, Michał Kiełbasiński zdradzi tajemnice górskich ultramaratonów i Adventure Racing, Anna i Łukasz Kołodziejczykowie oprowadzą po Azji zwiedzanej autostopem przez trzy miesiące.

Piątkowe przedpołudnie zapełnią multimedialne wykłady przygotowane wspólnie przez naukowców z polskich wyższych uczelni oraz gości Festiwalu. Wykłady odbędą się w ramach Laboratorium Przygody i Wielkiej Lekcji Geografii, i weźmie w nich udział blisko dwa tysiące uczniów szkół ponadgimnazjalnych z całej Polski. Najlepsza szkoła otrzyma nagrodę Prezesa TVP S.A. w wysokości 5.000 zł. Współorganizatorami są Politechnika Łódzka i Uniwersytet Łódzki.

W piątkowy wieczór obejrzymy prezentacje o szybowcowych lotach nad Himalajami Sebastiana Kawy, fotorelacje Agnieszki i Mateusza Waligórów z wypraw rowerowych po Ameryce Południowej i Australii oraz relacje z alpinistycznych wyczynów Marcina Tomaszewskiego w górach Patagonii, Alaski, Wenezueli i na Ziemi Baffina.  

Festiwalową sobotę rozpocznie pokaz filmu „Podbój K2”, po którym Olaf Jarzemski opowie o zjeździe na snowboardzie z ośmiotysięcznika Cho Oyu. Bertrand Lemeunier (Kanada) (który od końca października podróżuje na rowerze po Polsce wraz z żoną i rocznym synkiem) zapewne oczaruje fotoprezentacją z samotnej wyprawy rowerowej po północnej Kanadzie, a Tormod Granheim (Norwegia) zmrozi krew w żyłach opowieścią o zjeździe na nartach północną ścianą Everestu. Oddech od adrenaliny zapewni folkowo-bluesowo-poetycki koncert grupy „Zagrali i Poszli”. A potem ponownie w Himalaje przeniesie widzów znakomitość alpinizmu – Michael Fowler (Wielka Brytania), opowieściami o swoich górskich fascynacjach. Nowej dawki silnych emocji dostarczy też Jędrzej Dobrowolski, narciarz szybkościowy, który na dwóch deskach pędzi z szybkością ponad 240 km/h.

W niedzielę Filip Jagła i jego paralotniowy świat; o przygodach w powietrzu nad Brazylią, w Himalajach, Karakorum, Indiach i Iranie. Leszek Połaski powspomina przygody w górach Ameryki Północnej, a Patrick Gabarrou (Francja) zaprezentuje własną filozofię alpinizmu. Zakończenie festiwalu, to spotkanie z Danielem Arnoldem (Szwajcaria), alpinistą  sprinterem, obfitujące w potężną dawkę adrenaliny.

Dani Arnold

Uczestnicy Festiwalu mogą liczyć na mnóstwo wrażeń i inspiracji. Po prezentacjach będzie czas na zadawanie pytań i rozmowy z gwiazdami. Wystąpienia gości z zagranicy będą tłumaczone na język polski. „Wybitni goście, fascynujące opowieści, niezwykła atmosfera – już teraz wiem, że taki będzie tegoroczny Explorers Festival” – mówi Zbigniew Łuczak, dyrektor Festiwalu.

Więcej informacji o Festiwalu i jego pełny program znajdują się na stronie www.explorersfestival.pl.

Organizatorem Festiwalu jest Łódzki Klub Trekkingowy, współorganizatorami – Politechnika Łódzka i Uniwersytet Łódzki, zaś partnerem strategicznym Województwo Łódzkie i Telewizja Polska S.A.

  • Damian

Zapierający dech w piersiach "Everest – poza krańcem świata" w kinach od 21 listopada

W końcu załatwiliśmy tego skurczybyka – to słynne zdanie wypowiedział 29 maja 1953 roku Nowozelandczyk Edmund Hillary tuż po tym, jak jako pierwszy człowiek na świecie wszedł na najwyższą górę na Ziemi. Teraz, dzięki pierwszej w historii produkcji, która łączy oryginalne zdjęcia i nagrania z legendarnej wyprawy z zapierającymi dech w piersiach ujęciami szczytu w technologii 3D, mamy okazję poznać dramatyczne szczegóły tamtej ekspedycji. "Everest - poza krańcem świata" w kinach już od 21 listopada.

Everest był ostatnią niezdobytą granicą – trzecim biegunem. Wznoszący się na 8 848 m n.p.m. gigant, pokryty zabójczym labiryntem lodowych zrębów i szczelin, stanowił śmiertelne wyzwanie. Przez trzydzieści lat żadnej z piętnastu wypraw nie udało się zdobyć szczytu, a trzynaście osób przypłaciło atak na górę życiem. Wielu twierdziło wówczas, że wysokość szczytu i panujące warunki atmosferyczne uczyniły go dla człowieka niemożliwym do zdobycia. Stawiając czoła ekstremalnej pogodzie, zdradliwym wiatrom i przeraźliwemu zimnu, walcząc z chorobą wysokościową i skrajnym wyczerpaniem, 29 maja 1953 roku o godzinie 11.30 Edmund Hillary i Tenzing Norgay dokonali niemożliwego i jako pierwsi ludzie na świecie dotarli na główny wierzchołek Everestu.

"Everest – poza krańcem świata" to niepowtarzalny dokument o pierwszym w historii wejściu na Mount Everest, łączący archiwalne materiały z legendarnej wyprawy, jej fabularyzowaną rekonstrukcję oraz rewelacyjne ujęcia samego szczytu w technologii 3D. To opowieść o jednej z najbardziej heroicznych wypraw w dziejach i historycznym zwycięstwie Sir Edmunda Hillary'ego i szerpy Tenzinga Norgaya nad najwyższą górą na Ziemi.

Jako pierwszy w historii, "Everest – poza krańcem świata" pokazuje drogę wyprawy na sam szczyt, wykorzystując zarejestrowane podczas wspinaczki oryginalne filmy i zdjęcia. Pozwala jednak nie tylko poznać szczegóły tamtej historycznej podróży. Dzięki połączeniu materiałów archiwalnych, rekonstrukcji scen i ujęciom Mount Everestu w 3D przenosi nas w środek wyprawy i razem z nią na sam Dach Świata.

"Everest – poza krańcem świata" w kinach już od 21 listopada. Dystrybutorem filmu w Polsce jest M2 Films.

  • Damian

XV Karkonoskie Dni Lajtowe - Primus Inter Pares 2014

W tym roku po raz drugi w historii festiwalu „Karkonoskie Dni Lajtowe” nadamy nagrodę Primus Inter Pares. Nagroda dedykowana jest alpinistom, których dokonania górskie zasługują na szczególne uznanie.

Kto będzie kolejnym laureatem? Poczekajmy do sobotniego wieczoru, kiedy to w Hotelu Gołębiewski w Karpaczu o godz. 20:45 wszystko stanie się jasne.

W dniach od 14 do 16 listopada 2014 r. odbędzie się wielkie święto wszystkich miłośników gór. Właśnie wtedy w Karpaczu w Hotelu Gołębiewski rozpocznie się piętnasta z kolei edycja „Karkonoskich Dni Lajtowych” organizowanych przez Miasto Karpacz oraz Polski Klub Alpejski. W czasie trwania festiwalu wielbiciele gór będą mogli obejrzeć filmy poświęcone tematyce górskiej, wysłuchać relacji z niezwykle interesujących wypraw oraz spotkać się i podyskutować z elitą polskiego i światowego alpinizmu oraz z wielkimi gwiazdami sceny wspinaczkowej.

Więcej informacji na oficjalnej stronie imprezy: www.dnilajtowe.pl

  • Damian

Alex Huber gościem 12. KFG

W sobotni wieczór, 6 grudnia 2013 roku na scenie 12. Krakowskiego Festiwalu Górskiego wystąpi jeden z najwybitniejszych wspinaczy na świecie – Alexander Huber. Będzie to jego druga wizyta w Krakowie, na KFG gościł równo 10 lat temu.

Alexander Huber na solówce na Dent du Géant. Fot. huberbuam.de

Rocznik 1968, urodzony w Trostbergu w Bawarii, z wykształcenia fizyk, z zawodu profesjonalny wspinacz. Pasją wspinania zarażony od najmłodszych lat, podobnie jak dwa lata starszy brat Thomas. A wspinaczkowego bakcyla zaszczepili w synach rodzice, zwłaszcza ojciec, znany z szybkich przejść alpejskich, między innymi jednodniowego przejścia północnej ściany Les Droites.

Alexander Huber to z pewnością jeden z najwybitniejszych naszych czasów. Gdziekolwiek nie spojrzeć – krótkie drogi sportowe, wielowyciągowe ekstremy, niesamowite solówki, bicie rekordów czasowych w Yosemite, pierwsze klasyczne przejścia wielkich dróg na El Capitanie, ekspedycje górskie – tam z pewnością znajdziemy ślad działalności Hubera. Do tego charyzma, perfekcjonizm w planowaniu celów, niesamowita wytrwałość i konsekwencja w ich realizowaniu, no i nietuzinkowa osobowość. Szukanie granic możliwości fizycznych i psychicznych, a przy tym świadomość ceny ryzyka i nieprzekraczanie pewnych barier.

Alex Huber na „Open Air” 9a+. Fot. huberbuam.de

Dorobek Niemca jest imponujący. Jeszcze w latach 90. wytycza serię skalnych ekstremów, do dziś rzadko chodzonych. Wycenia je ostrożnie, część z nich doczeka się później awansu w drabince trudności. Najsłynniejsza jest Open Air w Schleierwasserfall. Pierwotnie oceniona przez Alexa na 9a, później podniesiona przez Adama Ondrę na 9a+. Tym samym powstaje prawdopodobnie pierwsza 9a+ na świecie.

Osobny rozdział to niesamowite przejścia free solo, na czele z 500-metrową Hasse-Brandler na Cima Grande (VIII+), którą Huber przesolował w 2002 roku. W górach Niemiec soluje później jeszcze m.in. południową ścianę Dent du Géant (2006) i Drogą Szwajcarską na Grand Capucin (2008).

Wiele rzeczy dzieje się u Hubera równolegle. Już w latach 90. gra pierwsze skrzypce w Dolinie Yosemite. Zaczyna od uklasycznienia Salathé Wall (5.13b) w 1995 roku, potem jest Freerider (5.12d) – 1998, dalej  Golden Gate (5.13a) – 2000 i Zodiac (5.13d) – 2003.

Do Doliny Huber z bratem Thomasem wraca wielokrotnie, nie tylko po przejścia klasyczne, ale także po rekordy czasowe. W roku 2004 przebiegają Zodiaca w 1h 51 min i 34 sek. W 2007 roku pokonują legendarne The Nose w 2h 45 min i 45 sek, pobijając o 3 minuty rekord Yuji Hirayamy i Hansa Florine’a z jesieni 2002 roku.

Kolejny rozdział – „Góry”. Znów cofamy się do lat 90. Rok 1997 to pierwsze wejście zachodnią ścianą na Latok II (7108 m) – drogą Tsering mosong (VII+ A3+) w zespole z Thomasem Huberem, Tonim Gutschem i Conradem Ankerem (jest to zarazem drugie w ogóle wejście na szczyt). Rok 1998 wejście na ośmiotysięcznik Cho Oyu (8201 m) drogą normalną, rok 2002 ekspedycje patagońskie – Fitz Roy, Cerro Torre i Cerro Standhardt.

Alex Huber w trakcie wyprawy na Latok II. Fot. huberbuam.de

W 2006 roku Alexander Huber ze Stephanem Siegristem wytyczają nową drogę na Aguja Desmochada (2650 m) w Patagonii. Dwa lata później Alex i Thomas Huberowie wspólnie z Siegristem dokonują szeregu wejść na szczyty Ziemi Królowej Maud na Antarktydzie, w tym pierwszego wejścia zachodnią ścianą Holtanna. Rok później jadą na Nameless Trango Tower w Karakorum uklasycznić Eternal Flame.

W roku 2012, tym razem z Mario Walderem wyruszają na Ziemię Baffina, by jako pierwsi przejść klasycznie Bavarian Direct (VII A3), drogę wytyczoną w 1996 roku na południowej wieży Mount Asgard przez ich bawarskich  przyjaciół – Christiana Schlesenera, Mani Reichelta, Toniego Grada, Lucka Guscelliego i Markusa Bruckbauera. Wyprawa kończy się sukcesem, powstaje Bavarian Direct-Belgarian 5.13b/8a+.

Do historii przeszły wielkie drogi wielowyciągowe Hubera, głównie te w Dolomitach. Zimą 1999 roku Niemiec wytycza samotnie Bellavistę (7b A4) na północnej ścianie Cima Ovest, dwa lata później uklasycznia linię wyceniając jej kluczowy wyciąg na 8c. Sześć lat później Tre Cime di Lavaredo, a dokładnie Cima Ovest, znów staje się areną klasycznego przejścia. Huber pokonuje „Dach Świata”. Powstaje Pan Aroma 8c (stara hakowa linia Szwajcarów Gerda Baura oraz braci Waltera i Ericha Rudolphów z 1968 roku). Zaledwie rok wcześniej, w 2005 roku, Niemiec odhacza 420-metrową Drogę Petita 8b na wschodniej ścianie Grand Capucin (1997 rok, Arnaud Petit, Stéphanie Bodet).

Kolejne lata to seria wielowyciągowych ekstremów, otwieranych od dołu[!] z bardzo oszczędną asekuracją, co jest zresztą znakiem firmowym Hubera. W 2010 roku powstaje między innymi Donnervogel 8b na wschodniej ścianie Grubhörndls w Sonnwendwand, wytyczona wspólnie z Guido Unterwurzacherem. Ale tą najcenniejszą dla Niemca okaże się poprowadzona we wrześniu 2012 roku Nirvana 8c+.

Najnowszą wielowyciągową drogą Hubera jest Wetterbock 8c na Wetterbockwand w Alpach Berchtesgadeńskich. Wytyczona przez Niemca samotnie jesienią 2013 roku, pokonana przez niego klasycznie 18 września br. (w zespole z Michim Althammerem).

Dorota Dubicka/KFG

***

Więcej informacji o festiwalu znajduje się na stronie: www.kfg.pl.

Na 12. Krakowski Festiwal Górski zapraszają: wspinanie.pl, Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie, TKN Wagabunda oraz magazyn Góry.

  • Dorota Dubicka/KFG

Jastrzębia Turnia / Červené Previsy VII-/VII

Červené Previsy (Czerwone Przewieszki) VII-/VII to droga na południowo-zachodniej ścianie Jastrzębiej Turnii. Droga jest dość syta jak na swoją wycenę i oferuje - na kluczowych wyciągach - naprawdę kapitalne wspinanie w przewieszeniu po odciągach. W środkowej części sporo interesującej rzeżby skalnej. Zdecydowanie przewieszone wyciągi są dość trudne na onsajt (w swoim stopniu) albo ja jestem po prostu słaby ;).

Niżej podpisany na kluczowym wyciągu - nad okapem za VII-/VII. Fot. Kacper Tekieli

Wycena: VII-/VII, osobiście zbliżam się do wyceny VII (a niski nie jestem)

Długość:  około 200 metrów. 5-7 wyciągów

Czas przejścia: ok. 5 godz.

Lokacja:  Jastrzębia Turnia

Uroda: Sam oceń. Jeśli przeszedłeś to zaznacz ilość gwiazdek (Od 1 do 5), tak aby inni wiedzieli na co warto iść ;)

Wystawa: SW

Charakter: przewieszenia / zacięcia / płyty / trawersy / kominy

Okres do wspinania: lato

Pierwsze przejście: 1967, 24 sierpnia - P. Pochylý, J. Zrůst

Pierwsze przejście klasyczne: 1983, 21 sierpnia - A. Formánek, R. Mihál

Dojście

Oryginalny opis dojścia spod schroniska w Kieżmarskiej:

PRÍSTUP:Od Brnčalovej chaty popri Zelenom plese vľavo po nezn. ceste pod vodopád z Veľkej Zmrzlej doliny. Cez potok a po skalnom pilieri zabezpečenom reťazami na dolný prah Veľkej Zmrzlej doliny. Odtiaľ doprava (skalní mužíci) sledujeme trávnatú vodorovnú lávku. ťažší úsek lávky cez skalnú stienku je zabezpečený reťazami. Po prekonaní lávky dosiahneme morénový prah Malej Zmrzlej doliny. Ešte kúsok hore dolinou a potom doprava, nad okrajom dolinného prahu pod JZ a JV stenu Jastrabej veže (1,5 hod.).Medzi JZ a JV stenou je úzka exponovaná lávka s pomocným lanom.Pod JV platne sa dá dôjsť aj priamo od plesa vpravo, v závere je krátky úsek traverzu (III).

Czyli oględnie mówiąc idziemy ścieżką ze schroniska pod próg Dzikiej Doliny (Veľka Zmrzla dolina), pokonujemy próg (ścieżka z łańcuchami i klamrami). Następnie idziemy w prawo do Jastrzębiej Doliny (Malej Zmrzlej doliny) pod SW ścianę Jastrzębiej Turni. Pod SE ścianę możemy podejść eksponowaną ścieżką (lina na trawersie). Ogólnie 1,5 godziny.

Opis

Opis z tatry.nfo.sk

Nádherná vzdušná cesta v pevnej vodou vymytej skale. Dobre odistená. Podľa variantu v spodnej streche 7- až 7.

Popis technického priestupu: Vstup do steny je z pravej strany, kde najnižšie vbieha do sutín. Vpravo sa tiahne nápadná trhlina, zľava ju ohraničuje komín Dieškovcov . Depresiou v podobe plytkého komína hore pod velmi výrazné červené strechy. Priamo hore cez prvé zalomenie strechy (A2) na nenápadnú platničku (IV+) a pod systém prekrývajúcich sa striešok, tvoriacich nevýrazný zárez komínovitého tvaru. Nimi hore (A2, A4), miestami volné lezenie (VI), a krátkym traverzom cez pilierik vpravo na plošinu v kúte (1, 45 m). (Pozor na staré skoby nad stanovišťom vľavo.) Z plošiny cez hranu platňovitého kúta doprava na pilierik (V+) a ním hore systémom zárezov pod červené skalné brucho (2, V+). Pod bruchom traverz doľava 12—15 metrov (V) do kúta a ním hore (IV+) 5 metrov. Potom traverz doprava cez stienku do hlbokého komína, viditeľného už z doliny (IV+). Komínom, jeho ľavou stranou hore pod veľkú strechu a bloky tvoriace jaskynku (3). Z nej šikmo doprava cez previsnutý zárez pod výrazné platne v tvare písmena Y (V). Ľavou stranou platne na hranu za blok (4). Od bloku krátky traverz vpravo a po hrane (vľavo od nás hlboký Dieškov komín) až na sutinovú rampu pod vrcholom. Ďalej vpravo ľahkými skalami na vrchol.

Konfrontując schemat, fototopo (tatry.nfo.sk) z rzeczywistością mieliśmy mały problem gdzie w ogóle droga startuje (akurat opisu nie mieliśmy). Niby kominem, lecz żadnego komina tam nie było widać... Finalnie stwierdziłem, że autor schematu zdecydowanie nadużywał określenia Komin :-). Na schemacie jest też 5 wyciągów, a my zrobiliśmy 7. Poniżej zamieszczam opis naszego przejścia (partner Kacper Tekieli).

Ostatecznie zdecydowałem się iść zacięciem z prawej strony płyty pod okapami. Być może można byłoby iść frontalnie płytą pod okapy (nie widziałem przelotów). Zacięciem do góry (około IV), następnie wyjście na połogą półę pod okapami, gdzie jest stanowisko (ring i hak) koło zablokowanego głazu. Całość około 25 metrów.

Drugi (ok. 20 m), kluczowy wyciąg to pokonanie pierwszego okapu (haki). Trochę dekoncentruje spit z prawej strony, trzeba go zignorować i iść mniej więcej na wprost przez przewieszkę. Następnie idziemy do góry, lekko skośnie w lewo. Pokonujemy jeszcze jedno szóstkowe miejsce i mamy półwiszące stanowisko (pseudo ring i 2 haki).

Kacper Tekieli w kluczowym okapiku. Fotografia ze stanowiska. Fot. Damian Granowski

Trzeci wyciąg (ok. 30 m) to start zacięciem do góry, przewinięcie się na prawo, kawałek płytką i wejście w zacięcie na lewo od dużego okapu. Zacięcie kilka metrów do góry (hak knife w zacięciu). Tutaj trawersujemy w prawo za kant. Wychodzimy na płytkę z kapitalną rzeżbą. Małym zacięciem do góry kilka metrów i po prawej stronie znajdziecie stanowisko (2 spity i karabinek do zjazdu).

Czwarty wyciąg to dość długi trawers w lewo pod przewieszoną płytą. Na trawersie miejsce za V. Dochodzimy do małego zacięcia  i kawałek nim do góry. Na dość wyraźnej półce można założyć nienajgorsze stanowisko (nie ma haków ani spitów).

Być może jeśli będzie się uważnie rozdzielało żyły, to można trzeci i czwarty wyciąg połączyć w jeden.

Kacper Tekieli na trawersie czwartego wyciągu. Fot. Damian Granowski

Piąty wyciąg (ok. 30 m) to najpierw trawers płytką (IV+) w prawo, następnie już zacięciem przechodzącym w komin. Po wyjściu z niego na płytce pod okapami mamy stanowisko (ring i hak).

Szósty wyciąg (ok. 30-40 metrów) to pokonanie dużego zacięcia, przewinięcie się w prawo na kant i podążanie płytką do góry. Wchodzimy na duży skalny zachód pod gładką ścianą czołową. My na tej póle założyliśmy stan, lecz wydaję mi się, że najsensowniej założyć stanowisko na turniczce z lewej strony (takoż na schemacie jest), albo tuż przed nią.

Kacper przewija się za kant zacięcia. Fot. Damian Granowski

Niżej podpisany na turniczce, która jest oznaczona stanowiskiem nr 4 na słowackim schemacie. Fot. Kacper Tekieli

Siódmy (ostatni wyciąg) według schematu pokonuje się kominem na wprost (IV, Komin Diesków), według fototopo z tatry.nfo.sk idzie się w lewo. Osobiście poszedłem kominem, który był w sumie łatwy, lecz było mokro, a momentami nawet zalodzenie, więc raczej sugeruję robić go w suchych warunkach. Wychodzimy na galerię, skąd już bez trudności na wierzchołek.

Zejście

Są dwie możliwości zejścia. Zjazdy ścianami do Jastrzębiej Doliny (Obitymi drogami na prawo od Komina Diesków, oraz Jetstream, Drogą Pochylego) i zejście do Jagnięcej Doliny.

Zejście do Jagnięcej: Chyba najwygodniejsze. Opis według tatry.nfo.sk

Zostup trochu tažký, najpohodlnejší (I); 15 min. Z vrcholu niekoľko metrov smerom na V. Na konci hrebeňa, tam kde sa začína sutinová terasa, skrútime sa na S na sutinovú rampu, galériu ktorá pretína S stenu. Má dve rampy vyššiu a nižšiu. Hocktorou z nich mierne klesajúc až pod Jastrabie sedlo. Zo sedla nezn. chodníkom v serpentínach do Červenej doliny na žlto zn. chodník a ním k Zelenému plesu ešte 1 hod. Z Jastrabieho rebríka je možné zlanenie cez cestu Illner a Rulke., a taktiež cez vynitované cesty v JZ cesty vpravo od komína Dieškovcov a JV stene napr. Jetstream., Pochylého cestu. Priechodné je i Jastrabie sedlo z Malej Zmrzlej doliny (lámavé, tráva,II-III).

My - niestety, ze względu na zostawione plecaki - wybraliśmy opcję zjazdów SW ścianą. Ciemności już zapadały, więc szykowała się przygoda... Zaraz po przejściu drogi na skraju galerii znajdziecie kopczyk, a obok głaz z pętlami. Z niego możecie wykonać długi 40 metrowy zjazd do rampy. Zainstalowaśmy się przy spicie w lini spadku zjazdu. Niestety ściąganie liny nie powiodło się i musiałem pałować do góry. Dlatego sugeruję aby druga osoba zjechała tylko 15 metrów i przewiązała się na dwóch ringach, które znajdują się na skraju płyty (zaraz po przejechaniu przez okap).

Miejsce gdzie można zjechać. Niestety nie zrobiłem zdjęcia z wierzchołka. To miejsce jest mniej więcej prosto na południe w lini spadku wierzchołka Jastrzębiej Turni. Fot. dg

Kolejny dość długi zjazd doprowadził nas do stanowiska z czwartego wyciągu (to nienajgorsze). Jako, że na miejscu nie ma nic sensownego do zjazdu, więc zjechaliśmy z ringa w okapiku powyżej. Trzeci zjazd jest diagonalny w prawo do stanowiska z trzeciego wyciągu (2 spity). Dobrym pomysłem jest zakładanie przelotów dla drugiego.

Wydaje mi się, że sensowniej byłoby zjeżdżać z dużej diagonalnej półki z ringa na jej prawym skraju. Być może wtedy od razu dojedziemy do stanowiska ze spitów, ale to moje dywagacje...

Ze spitów zjeżdżamy w dół, przez okapy. Koniecznie zakładajcie ekspresy na spitach (pierwszy wypada na skraju okapu z lewej strony). Dojeżdżamy do stanowiska pod kluczowym miejscem drogi i stąd już łatwy zjazd na dół.

Jeśli ktoś zna lepszą linię zjazdów (zejścia) to proszę o podzielenie się informacjami w komentarzach na dole :-)

Sprzęt

Zestaw standardowy. W trudnościach asekuracja raczej byłaby problematyczna, ale są haki i spity.

Historia zdobywania

Nikt jeszcze nie dodał historii. Wrzuć w komentarzach!

Ciekawostki

Trudności kluczowego wyciągu odczułem jako VII. Podobne odczucia miał Adam Pieprzycki (Razem z Robertem Rokowski przeszli tą drogę kilka lat temu), więc raczej nie jest to łatwa cyfra :-).

Znasz ciekawostki o tej drodze? Podziel się nimi.

Cytaty

Znasz wypowiedzi ludzi o tej drodze? Podziel się nimi

Topo

Červené Previsy, małe opracowanie. Widok spod ściany. Opr. Damian Granowski

Masz topo? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Zdjęcia

Masz zdjęcia? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Filmy

Wyszperałeś w sieci filmy o tej drodze? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Jeśli zauważyłeś nieścisłości w tym opracowaniu, lub chciałbyś coś dodać od siebie, to możesz to zrobić przez nasz system komentarzy :-)

  • Damian Granowski

Zatrzymaj ciepło i pokonaj chłód z Climaheat

Ta zima przyniesie prawdziwą rewolucję! Utrzymanie ciepła w najniższych temperaturach przestanie być wyzwaniem. Technologia climaheat™ została zaprojektowana dla sportowców, którzy potrzebują doskonałej izolacji termicznej w surowych, zimowych warunkach. Zatrzymaj ciepło, pokonaj chłód i bądź aktywny zimą z Climaheat!

Inspiracja najnowszej technologii climaheat™ pochodzi wprost z natury, a dokładniej od zamieszkującego jeden z najbardziej nieprzyjaznych regionów naszej planety niedźwiedzia polarnego. Nowe zamki cieplarniane climaheat™ świetnie dostosowują się do potrzeb użytkownika- pozwalają zatrzymać ciepło i zapewniają wysoką kontrolę wilgoci.

Technologia wydrążonych włókien, która zatrzymuje ciepłe powietrze, doskonale izoluje ciało, pozwalając na utrzymanie odpowiedniej temperatury. Przędza tkaniny mają pusty rdzeń, dzięki czemu zatrzymują większą ilość powietrza i zapewniają doskonałą izolację bez dodawania zbędnego obciążenia. Poczuj optymalne docieplenie!

Ale to nie koniec atutów climaheat™. Włókna w połączeniu z wyjątkową techniką szycia tkaniny zapewniają zaawansowaną kontrolę wilgoci – jest ona rozkładana na większej powierzchni tkaniny, która natychmiast odparowuje i szybciej wysycha. Zapobiega to przemoczeniu,  a jednocześnie zapewnia utrzymanie ciepła. 

Wiemy, jak bardzo ważne jest, by sportowcy mogli utrzymać optymalną temperaturę ciała w trakcie zimowego treningu. Zbyt niska może skutecznie zmniejszyć poziom ich wydajności. Nasze badania i rozwój doprowadziły do poznania niekonwencjonalnych obszarów biomimetyki pozwalając dostosować najnowszą technologię do najtrudniejszych warunków. Nasz innowacyjny zespół zaprojektował gamę produktów, aktywnie dostosowujących się do temperatury ciała, zapewniających doskonałą izolację cieplną i precyzyjną kontrolę wilgotności podczas zimowego treningu” - podkreśliła Kolja Orzeszko, Global Business Unit Director Apparel Men.

Linia produktów Climaheat jest w sprzedaży tej zimy na całym świecie w różnych kategoriach: trening, bieganie i Stella McCartney. Nowe koszulki, kurtki, swetry, spodnie i buty z kolekcji climaheat™ to idealny wybór dla sportowców, którzy chcą pokonać trudne warunki i przekroczyć swoje dotychczasowe granice. Zapewniając utrzymanie ciepła ciała i eliminację wilgoci, climaheat™ jest niezastąpiony dla każdego sportowca w trakcie ciężkich, mroźnych treningów.

Stylowa bluza z kapturem

Wraz ze spadającą temperaturą wielu biegaczy rezygnuje z treningów na zewnątrz. Z bluzą Climaheat Hydro zimowe warunki przestają być barierą. Zainspirowana futrem niedźwiedzia polarnego tkanina climaheat™ zapewnia optymalnie docieplenie, wysoką kontrolę wilgoci, oraz intuicyjne zarządzanie temperaturą. Wodoodporny materiał na ramionach i kapturze gwarantuje dodatkową ochronę i komfort , a designerski styl wpisuje się w modny zimowy look.

Szczegóły:

  • Lekka i doskonała izolacja dzięki technologii wydrążonych włókien,
  • Zaawansowana kontrola wilgoci i oddychania dzięki unikalnej konstrukcji tkaniny,
  • Nakładki z wodoodpornego materiału na kapturze, ramionach i łokciach, wraz z w pełni wodoodpornym zamkiem błyskawicznym,
  • Dwie niezwykle przydatne kieszenie po bokach do przechowywania akcesoriów do biegania, telefonu i kluczy.

Bluza Climaheat z kapturem

Ta bluza sprawdzi się w każdych warunkach pogodowych. Jest idealna na zimowe bieganie. W niskich temperaturach unikatowy splot tkaniny climaheat™ w kształcie plusów zatrzymuje ciepło i tworzy ochronny mikroklimat. Specjalne funkcje bluzy, takie jak zintegrowana maska, wysuwane mankiety i pętle na kciuki gwarantują dodatkową ochronę w jeszcze niższych temperaturach.

Szczegóły:

  • Lekka i doskonała izolacja dzięki technologii wydrążonych włókien,
  • Zaawansowana kontrola wilgoci i oddychania dzięki unikalnej konstrukcji tkaniny,
  • Regulowany kaptur i maska tworzą ściśle przylegającą, dodatkową ochronę i ciepło,
  • Wysuwane mankiety z pętlami na kciuki dla ochrony rąk.

Zatrzymaj ciepło, pokonaj chłód z Climaheat.

Buty i ubrania możesz nabyć we wszystkich salonach adidas i sklepach partnerskich oraz w sklepie internetowym adidas http://www.adidas.pl/climaheat.

Dowiedz się więcej o technologii climaheat™:

Więcej informacji znajdziesz na Facebooku www.facebook.com/adidasRunningPL

Twitterze - https://twitter.com/adidasPL

oraz na Instagramie http://instagram.com/adidas_pl.

  • Informacja prasowa od dystrybutora