Log in
    

Reklama - pod menu głównym, strona główna

Międzynarodowy Konkurs Filmowy – jakie filmy powalczą o Grand Prix KFG 2014?

Krakowski Festiwal Górski to między innymi dwa rozgrywane równolegle konkursy filmowe – Międzynarodowy Konkurs Filmowy (w tym roku już po raz piąty) o Grand Prix KFG i Konkurs Filmu Polskiego (debiutował na festiwalu w 2004 roku). Będzie dużo dobrego kina. Mamy nadzieję, że w obu konkursach znajdą się prawdziwe perełki, które doceni jury i publiczność.

Zacznijmy od konkursu międzynarodowego. Znamy już komplet 12 zaproszonych produkcji. Wśród nich znajdą się również wybrane polskie filmy. Znamy też skład tegorocznego jury. Rolę przewodniczącego zgodził się objąć, podobnie jak w poprzednich latach, mistrz reżyserii i sztuki operatorskiej Jerzy Surdel. Obok niego w roli krytyków filmowych wystąpią: podróżniczka i dziennikarka – Martyna Wojciechowska, reżyserka młodego pokolenia – Katarzyna Kalwat, doskonały dokumentalista, reżyser i operator – Marcin Koszałka oraz reżyser filmów animowanych, autor projektów multimedialnych, zajmujący się także malarstwem i fotografią – Robert Sowa.

W ubiegłym roku Grand Prix trafiło do reżyserskiego teamu: Josh Lowell, Peter Mortimer, Nick Rosen i Zachary Barr za High Tension. Trójka z nagrodzonego składu, Mortimer, Rosen i Lowell, wraca na KFG w tym roku, tym razem z dokumentem o Dolinie Yosemite – Valley Uprising. Poważny kandydat do nagrody, laureat Grand Prix niedawnego Banff Mountain Film and Book Festival.

Przebojem tegorocznych festiwali jest również spektakularnie zrealizowana historia pierwszego klasycznego wejścia na Cerro Torre, Drogą przez Kompressor w wykonaniu Davida Lamy. Jego zmagania komentuje z dużym dystansem i refleksją kultowa postać światowego wspinania Jim Bridwell. To wszystko składa się na pasjonujący obraz przemiany głównego bohatera.

 

To jasnych punktów filmowych projekcji będą niewątpliwie należały również pozostałe filmy:

  • China Jam – kolejna zwariowana wyprawa zespołu sympatycznych Belgów, wśród których pierwsze skrzypce odgrywa Nico Favresse i Sean Villanueva O’Driscoll – z pewnością nie obejdzie się bez muzykowania,
  • Africa Fusion – filmowa wyprawa do południowej Afryki, w rolach głównych pierwsza dama brytyjskiego tradu Hazel Findley oraz wspinacz, którego nie trzeba chyba nikomu bliżej przedstawiać – Alex Honnold,
  • BritRock, Free Stone – niezwykła sylwetka brytyjskiego solisty Juliana Linesa, uważanego jest za jednego z najlepszych solistów na Wyspach,
  • Distilled – portret wielkiego miłośnika twardych warunków szkockiej zimy, Andy’ego Cave’a,
  • Jurek – nowa polska produkcja przypominająca wielką postać Jerzego Kukuczki,
  • K6 West – relacja z wielkiego wyczynu Rafała Sławińskiego i Iana Welsteda, jakim było wytyczenie nowej drogi na dziewiczy siedmiotysięcznik w Karakorum,
  • Sufferfest2 – szalona eskapada rowerowo-wspinaczkowa Cedara Wrighta i Alexa Honnolda, zalety filmu doceniła publiczność w Banff przyznając obrazowi swoją nagrodę,
  • The Cave – wyprawa do jaskiń Meksyku, podczas której dokonano trudnych nurkowań, jednym z bohaterów filmu jest nurek szturmowy Marcin Gala,
  • Wild Women – obraz przedstawiający sylwetki kobiet uprawiających różne ekstremalne sporty,
  • Zakopiańczycy – wielokrotnie nagradzana historia himalajskich sukcesów środowiska zakopiańskiego.

Więcej o festiwalu na stronie www.kfg.pl.

Dorota Dubicka/KFG

***

Africa Fusion

Republika Południowej Afryki, 2014, 52 min

Reż. Robert Breyer

Produkcja: Fresh Rock Films

Trailer: http://vimeo.com/104027455

 

BritRock – Free Stone

Wielka Brytania, 2014, 27 min

Reż. Alastair Lee

Produkcja: Posing Productions

Trailer: https://www.youtube.com/watch?v=eG7XrXJ004s

 

Cerro Torre. Szanse kuli śnieżnej w piekle

Austria, 2013, 1 godz. 43 min

Reż. Thomas Dirnhoffer

Produkcja: Red Bull Media House

Trailer: https://www.youtube.com/watch?v=w8yThvubLzw

 

 

China Jam

Francja/Belgia, 2014, 53 min

Reż. Evrard Wendenbaum

Produkcja: evrardwendenbaum.com

Trailer: https://vimeo.com/ondemand/chinajam/79839861

 

Distilled

Wielka Brytania, 2013, 42 min

Reż. Paul Diffley

Produkcja: Hot Aches Production

Trailer: https://www.youtube.com/watch?v=YJIOLiWfNhw

 

Jurek

2014, 73 min.

Reż. Paweł Wysoczański

Produkcja: Black and White Productions; Koprodukcja: Instytucja Filmowa Silesia-Film, Telewizja Polska

Trailer: https://www.youtube.com/watch?v=kYXxfBXE7OM

 

K6 West

Kanada/Polska, 2014, 20 min

Reż. Wiktor Skupiński

Produkcja: Latitude Films

 

Sufferfest 2: Desert Alpine_AKA: 34 pieces of Choss and 5 Horrendous Life Experiences

USA, 2014, 27 min

Reż. Cedar Wright

 

 

Valley Uprising

USA, 2014, 1 godz. 39 min

Reż. Peter Mortimer, Nick Rosen, Josh Lowell

Produkcja: Sender Films / Reel Rock

Trailer: https://www.youtube.com/watch?v=o86TpaSBcWw

 

The Cave

USA, 2013, 45 min.

Reż. Zachary Fink

Produkcja: Room 608 dla Discovery Channel

 

Wild Women – Shauna Coxsey, Ellen Brennan, Martina Cufar, Faith Dickey

Polska/Wielka Brytania, 2014, 13 min

Reż. Łukasz Warzecha i Wojtek Kozakiewicz

Produkcja: Polished Project

 

Zakopiańczycy

2014, 60 min.

Reż. Jerzy Porębski

Produkcja: Artica Production

Trailer: http://vimeo.com/89890520

 

***

Więcej informacji o festiwalu znajduje się na stronie: www.kfg.pl.

 

Na 12. Krakowski Festiwal Górski zapraszają: wspinanie.pl, Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie, TKN Wagabunda oraz magazyn Góry.

  • Damian

Bula pod Bańdziochem / Cień Wielkiej Buli 6+/7-

Cień Wielkiej Buli to kombinacja dróg w lewej części Buli pod Bańdziochem. Droga biegnie pomiędzy Defektem Mózgu a Bladym Świtem (dół)/Bez Znaczenia (góra).

Wycena: oryg. 7- A2, po uklasycznieniu M6/6+ [6+/7-]

Długość:  3 wyciągi

Czas przejścia: 3 godziny

Lokacja:  Bula pod Bańdziochem

Uroda: Sam oceń. Jeśli przeszedłeś to zaznacz ilość gwiazdek (Od 1 do 5), tak aby inni wiedzieli na co warto iść ;)

Wystawa: W

Charakter: ?

Okres do wspinania: zima

Zagrożenia obiektywne: ?

Pierwsze przejście: 2008, 4 grudnia - Marek Grądzki, Rafał Nawrot (7- A2)

Pierwsze przejście zimowoklasyczne: 2009, 12 lutego - Krzysiek Banasik i Agnieszka Tarasińska (OS, M6/6+)

Dojście

Znajdziesz tutaj: Bula pod Bańdziochem

Opis

autorstwa Marka Grądzkiego

"W czwartek będąc z Rafałem Nawrotem w Moku, zostaliśmy zmuszeni przez warunki (temp. na plusie, słabe trwawy, kupa niezwiązanego śniegu itp. syf) do śmiałego szturmu na groźną, mroczną i złowieszczą zerwę Buli pod Bandziochem. Wspiąwszy się na wyżyny taternickiego surrealizmu wytyczyliśmy w jej lewej części nową, śmiałą linię, pomiędzy Defektem Mózgu a Bladym Świtem (dół)/Bez Znaczenia (góra), którą nazwaliśmy "Cień Wielkiej Buli" (schemat) adekwatnie do powagi drogi. Co do wyceny to się nie upieram, bo się nie znam, wsio rawno, dla mnie może być połowę mniej. Dół to przewieszone zacięcie, a potem szeroka przewieszona rysa, raczej do odhaczenia po zadaniu z buły (lub buli), choć z rzadką asekuracją. Góra to fajny drajtul, jak na bunkrach, tylko w przewieszeniu, po płytach przedzielonych wąskimi półeczkami na których można się zrestrować na leżąco lub w rozkroku, więc ciągu trudności raczej nie ma. Zapraszam do powtórzenia tej odważnej cesty, gdy za oknem dupówa od tygodnia - chyba już nawet to jest lepsze niż siedzenie w schronie!" (źródło: forum KW Warszawa)

Nikt jesze nie dodał opisu. Możesz być pierwszy!

Zejście

Znajdziesz tutaj: Bula pod Bańdziochem

Sprzęt

Zestaw standardowy

Historia zdobywania

Nikt jeszcze nie dodał historii. Wrzuć w komentarzach!

Ciekawostki

Znasz ciekawostki o tej drodze? Podziel się nimi.

Cytaty

Znasz wypowiedzi ludzi o tej drodze? Podziel się nimi

Topo

Fototopo. Fot. Marek Grądzki

Schemat autorstwa Rafała Nawrota

Odręczny schemat Rafała Nawrota

Masz topo? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Zdjęcia

Masz zdjęcia? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Filmy

Wyszperałeś w sieci filmy o tej drodze? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Jeśli zauważyłeś nieścisłości w tym opracowaniu, lub chciałbyś coś dodać od siebie, to możesz to zrobić przez nasz system komentarzy :-)

  • Damian

Bula pod Bańdziochem / Bruce Lee i Złodzieje Dróg 6+/7-

Bruce Lee i Złodzieje Dróg [6+/7-] nie jest może najbardziej ciągową drogą w Morkim Oku, ale gdy na innych ścianach lipa z warunkami, to Bula pod Bandziochem ze swoim wyborem dróg może być dobrą opcją. Na Bruce Lee... znajdziemy 4 wyciągi. Niektórzy się śmieją, że jest 5 metrów wspinania ;). Nie od dziś wiadomo, że w kapowniku każda droga wygląda tak samo ;)

Tomek Urbański na "Ślicznym Zacięciu". Fot. Damian Granowski

Wycena: [6+/7- oryg], być może adekwatniejsze będzie 6? (o tym w opisie)

Długość:  4 wyciągi

Czas przejścia: 2-3 godziny

Lokacja:  Bula pod Bańdziochem

Uroda: Sam oceń. Jeśli przeszedłeś to zaznacz ilość gwiazdek (Od 1 do 5), tak aby inni wiedzieli na co warto iść ;)

Wystawa: W

Charakter: Trawki / Zacięcia / delikatne przewieszki

Okres do wspinania: Zima

Zagrożenia obiektywne: ?

Pierwsze przejście: 2007, 2 marca - M. Kubera, J. Obmiński, Artur Paszczak

Dojście

ok. 45 minut. Zobacz dokładnie tutaj: Bula pod Bańdziochem.

Startujemy z końca żlebu, biegnącego pod głównym spiętrzeniem Buli.

Opis

Pierwszy wyciąg (3) to łatwe wspinanie po trawkach (aczkolwiek niejednokrotnie delikatnych). Asekuracja taka sobie, ale jest łatwo. Stanowisko możemy założyć po 50 metrach, przy kamiennym bloku (rysa, z zaklinowany heksem (wisi mailon do zjazdu).

Tomek Urbański na pierwszym wyciągu Bruce Lee i Złodzieje Dróg. Fot. Damian Granowski

Drugi wyciąg (4+) doprowadzi nas pod główne trudności drogi. Stanowisko możemy założyć jeszcze przed wejściem na półkę pod przewieszką, lub - chyba - na półce.

Tomek Urbański na drugim wyciągu. Fot. Damian Granowski

Trzeci wyciąg (6+/7-) biegnie przez przewieszki z lewej strony zacięcia. Osobiście szedłem zacięciem z prawej i na oko było tam może 5+. Wchodzimy na półkę i tutaj zaczyna się "śliczne zacięcie". Najpierw wspinamy się w delikatnej przewieszce, by po chwili wbić nasze dziabki w trawiaste półeczki. Wychodzimy na większą półkę i tutaj mamy ostatnie metry skalnego zacięcia.

Oryginalnie chyba prosto zacięcie, chociaż można wyjść z niego - po paru metrach - w lewo na trawiastą grzędę (uwaga na kruszyznę) i następnie przekroczyć zacięcie.

Czwarty wyciąg to trawers w prawo i nieco nielogiczne pokonanie przewieszki (5+). Dalej już łatwo po trawach do kosówek.

Zejście

Sprzęt

Zestaw standardowy

Historia zdobywania

Nikt jeszcze nie dodał historii. Wrzuć w komentarzach!

Ciekawostki

Znasz ciekawostki o tej drodze? Podziel się nimi.

Cytaty

Znasz wypowiedzi ludzi o tej drodze? Podziel się nimi

Topo

Topo ze strony KW Warszawa

Masz topo? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Zdjęcia

Masz zdjęcia? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Filmy

Wyszperałeś w sieci filmy o tej drodze? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Jeśli zauważyłeś nieścisłości w tym opracowaniu, lub chciałbyś coś dodać od siebie, to możesz to zrobić przez nasz system komentarzy :-)

  • Damian

Test bluzy TNF Storm Shadow

Na początku lipca otrzymałem do testów bluzę The North Face Storm Shadow. z serii Summit Series. Bluza dedykowana jest zwłaszcza wspinaczom, miłośnikom outdooru, lecz równie dobrze sprawia się na co dzień.

Autor na Fuczoku. Fot. Magdalena Dudek

Fragment opisu (według producenta)

Zaawansowana techniczna bluza zaprojektowana dla wszystkich najbardziej wymagających specjalistów. Powstała z nowoczesnego materiału Pontetorto, który zapewnia świetne właściwości izolacyjne przy ponadprzeciętnej zdolności do odprowadzania nadmiaru ciepła i wilgoci.

Storm Shadow Jacket to średniej grubości bluza, która wyśmienicie sprawdzi się jako dogrzewająca warstwa pośrednia typu mid-layer czy zewnętrzna bluza do wszelakiego typu wymagających aktywności. Przynależność dopracowanej całości do grupy najbardziej specjalistycznych produktów z Summit Series, decyduje o zaawansowaniu technologicznym, precyzji wykończenia oraz najwyższej jakości materiałów użytych do produkcji bluzy The North Face.

Całość znajdziecie tutaj.

Tymczasem parę miesięcy minęło. Trochę też kilometrów przewspinałem w tej bluzie, więc ten jesienny dzień będzie w sam raz aby spisać wnioski.

 

Bluza wykonana jest z materiału Pontetorto (producent z Włoch, o tej samej nazwie), który charakteryzuje się dobrą oddychalnością i właściwościami izolacyjnymi. Mając na myśli dobre, chcę powiedzieć, że osobiście odczuwałem w niej komfort cieplny podczas wspinania w Dolomitach i Tatrach - zwróćcie uwagę, że są to całkowicie subiektywne odczucie zależne od warunków pogodowych. Z drugiej strony podczas podejść bluza całkiem nieźle oddychała. Duża w tym zasługa struktury materiału, który możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu.

"Kostkowa" struktura z jednej strony zatrzymuje trochę ciepła, z drugiej umożliwia dobre odprowadzanie pary wodnej. Z wierzchu splot materiału jest grubszy, natomiast warstwa wewnętrzna to delikatniejszy materiał, miły w dotyku.

Wspin na Mnichu ;). Fot. Bartłomiej Szeliga

Producent dodaje, że materiał jest również elastyczny, co potwierdzam. Nie zauważałem żadnych problemów.

Przejdźmy do budowy bluzy. Krój jest minimalistyczny. Rękawy są dość długie, nie posiadają dziur na kciuki. W sumie przy elastyczności materiału i długości rękawów, to spokojnie mogłyby mieć. Zamek jest na całą długość - od spodu ma plisę z materiału, która pod brodą zaokrągla się, tak aby chronić brodę przed ostrym zamkiem. Zamki firmy YKK, na których zamocowano pętelki z gumowym zakończeniem.

Zamek w kieszeni bocznej
 
Zamek YKK. Fot. dg

Dość ścisły kołnierz wokół szyi jest dodatkową ochroną przed utratą ciepła. Wysoki i ściśle przylegający do szyi.

Mamy 3 siateczkowe kieszenie. Jedna piersiowa do której spokojnie wejdzie aparat, komórka i niejeden portfel. Dwie boczne kieszenie są na standardowej wysokości.

Boczna kieszeń
 
Boczna kieszeń. Fot. dg

Bluza nie posiada żadnych gumowych ściągaczy. Średnia waga bluzy to 376 gram. Moja waży 358 gram (rozmiar L. Pomiar na wadze elektronicznej). Cena 399 zł.

Wykonanie bluzy na wysokim poziomie. Może poza wyszywanymi logami, gdzie kilka nitek odstaje (lecz nie wpływa to na wytrzymałość produktu). Na całej bluzie szwy poprowadzono prosto i schludnie, nitki się nie prują.

Zamki w bluzie TNF Storm Shadow
 
Fot. dg

Co do estetyki, o gustach się nie dyskutuje. Osobiście podoba mi się krój bluzy i kolor (Tree Frog). Aktualnie w ofercie są jeszcze żółte i czarne. Nie od dziś wiadomo, że jaskrawe kolory mogą pomóc w znalezieniu podczas akcji ratunkowej. Tutaj dodatkowo świetnie jesteśmy widoczni np. w mieście na rowerze. Co ma znaczenie dla naszego bezpieczeństwa.

 

Trekking

Bluzy używałem w górach jako warstwy na bieliznę termoaktywną. Generalnie dobra bluza powinna charakteryzować się swobodą ruchów w połączeniu z innymi warstwami (np. kurtką). Przy TNF Storm Shadow, żadne niedogodności nie występowały. Materiał bluzy dobrze oddycha, co odczuwałem na podejściach. Z drugiej strony jest przez to nieco przewiewny, niemniej nie można tego zakwalifikować jako minus. Bo od chronienia od wiatru są softshelle, windstoppery.

Jestem dość szczupły, o dość "wspinaczkowej" budowie (szersze bary niż brzuch). O ile w barkach wszystko dobrze siedziało, tak na brzuchu miałem trochę luzu. Osobiście wolałbym bardziej skrojonego ciucha, lecz rozumiem, że typowy klient może być większy w pasie. Może jakaś seria "slim" ciuchów TNF? ;-).

Wspinanie

Założenie uprzęży pozbawia nas - łatwego - dostępu do kieszeni. Z drugiej strony gdyby kieszenie były wyżej, to Storm Shadow byłaby mniej wygodna na co dzień. Ogólnie jednak swoboda ruchów jest bardzo dobra. Splot materiału na wierzchu jest w miarę mocny i dość "śliski". Nie czepia się mocno skały, dzięki czemu nie musimy dodatkowo walczyć na trudnym wyciągu z bluzą.

Na wspinaniu w Dolomitach. Fot. Anita Słowicka

Przez te parę miesięcy ciorałem tą bluzę kilkanaście razy w Tatrach i Dolomitach. Dodatkowo w skałach i w mieście na co dzień. Z tego wszystkiego mam trochę zmechaconego materiału na szwach oraz kilka małych dziurek. Zdjęcia poniżej.

Miejska bluza

Tak jak pisałem wyżej kolor bluzy może zwiększyć znacząco nasze bezpieczeństwo na drodze. Jednak "Tree Frog" nie jest aż tak bardzo oczojebny, aby wstyd było się pokazać "na mieście". Ogólnie jest to bardzo wygodna bluza i stosuję ją na codzień.

I jeszcze na koniec wzmianka o dość dobrej odporności kurtki na nieprzyjemne zapachy.

Buty adidas Terrex Scope
 
W Dolomitach. Fot. Anita Słowicka

Podsumowując The North Face Storm Shadow Jacket to funkcjonalna,  lekka, dobrze pakowna bluza zarówno w góry jak i do miasta. Wygodna i estetyczna. Tyle i aż tyle :-).

+ ogół wykonania

+ przyjemny materiał

+ lekkość, dobra oddychalność

- mechacące się szwy na rękawach

- niedogodne umieszczenie kieszeni przy założonej uprzęży

- nadmiar materiału na brzuchu

Damian Granowski

Galeria zdjec

  • Autor: Damian Granowski
  • Autor: Damian Granowski
  • Autor: Damian Granowski
  • Autor: Damian Granowski
  • Autor: Damian Granowski
  • Autor: Damian Granowski
  • Autor: Damian Granowski

  • Damian Granowski

Praktyczne wskazówki dla przyszłych narciarzy ;)

Dzięki temu filmikowi z EpicTV będziecie mogli określić się jakim narciarzem jesteście. Z drugiej strony jeśli jeszcze nie jeździcie na dwóch deskach, a chcecie zacząć, to ten poradnik jest w sam raz dla Was :-).

Zjazd w Alpach

  • Damian

Podsumowanie XV Karkonoskich Dni Lajtowych

XV Karkonoskie Dni Lajtowe odbyły się później niż zwykle, jednak jubileuszową edycję festiwalu miłośnicy alpinizmu odwiedzili tłumnie. To chyba za sprawą bardzo ciekawego programu, który był pełen nazwisk wspaniałych alpinistów. Gospodarzami wieczorów w sali kinowej Hotelu Gołębiewski w Karpaczu byli Agnieszka Bielecka i piszący te słowa Bogusław Magrel.

Piątkowy wieczór należał do Denisa Urubko, który pokazał film o wytyczeniu nowej drogi na północnej ścianie trzeciej góry świata Kanczendzondze. Można było też zdobyć sporą wiedzę o odżywianiu i suplementacji podczas długotrwałych pobytów na wysokości, a to dzięki prelekcji Jagody Podkowskiej.

Sobota to najdłuższy dzień pokazów, aż 9 godzin ciekawych prezentacji z gór wszystkich kontynentów. Poranek należał do członów PKA, którzy prezentowali sprawozdania z wypraw klubowych między innymi w góry Boliwii, Peru, Kenii, Nepalu. Były zdjęcia ze wspinaczki na odległych norweskich ścianach i na kaukaską Uszbę. Na pokazach klubowych pojawia się więcej filmów, co chyba jest zasługą popularyzacji zestawów Go Pro.

Pokazy Gwiazd rozpoczęła Iwona Zadarnowska. Nasza wieloletnia koleżanka klubowa opowiedziała o swoich przeżyciach na Evereście, który zdobyła w trudnych warunkach pogodowych. Załamanie pogody w zejściu spowodowało ekstremalnie trudną sytuację, w której trzeba było wykazać się twardym charakterem, ale tego Iwonie na szczęście nigdy nie brakowało.

Kolejna prelekcja była bardzo szczególna, zresztą tak samo jak jej autorka. Niezwykle pięknej i osobistej opowieści sylwetkę Tadeusza Piotrowskiego przybliżyła nam jego żona Danuta Piotrowska. Była to jedyna prezentacja na tegorocznym festiwalu złożona prawie w całości z czarno-białych zdjęć, a ich jakość dosłownie zachwyciła widzów. Z niecierpliwością czekamy na książkę o Tadeuszu, w której znajdą się niepublikowane do tej pory zdjęcia i listy z wypraw. W świat gór wysokich na dobre przeniosła nas Agnieszka Bielecka, zdobywczyni pakistańskiego Broad Peak. Po wyprawach na Gasherbrum, Lhotse i Dhaulagiri wreszcie przyszedł upragniony sukces na 8000 metrów! Jesteśmy przekonani, że Agnieszka nie powiedziała ostatniego słowa, a polski kobiecy himalaizm zyskał silna zawodniczkę. Wreszcie przyszła kolej na Alexandra Ruchkina, zdobywcę złotego czekana za nową drogę na Jannu. Piękne zdjęcia z ekstremalnych wspinaczek w towarzystwie takich sław jak Valery Rozov czy Nikolay Totmianin wywoływały emocje u wszystkich. Alexander jest klasycznym przykładem powiedzenia "im lepszy wspinacz, tym większa klasa". Nie tylko jest doskonały technicznie, przede wszystkim to wielka osobowość. Tym bardziej cieszymy się, że jego pierwsza wizyta w Polsce miała miejsce na naszym festiwalu.

Wieczór zakończył przybyły prosto z Chamonix Anglik Jon Griffith. Ten zakochany w Alpach wspinacz po za biciem rekordów na drodze Cassina na Denali czy pięknymi drogami w Karakorum skompletował już 10 dróg na północnej ścianie Grand Jorasess. Jego drugim hobby jest fotografia, dlatego prezentowane przez Jona materiały śmiało można uznać za jedne z najlepszych w 15-letniej historii Dni Lajtowych. Może nie wypada tak porównywać, ale Jon ze swoimi ostrzonymi dziabkami i alpejskim stylem przypomina trochę Matrka Twighta. Nie ważne jak jest zimno, nie ważne co cię boli, trzeba się wspinać i tyle!

Na zakończenie wieczoru odbyły się dwie uroczystości. Najpierw honorowe członkostwo w Polskim Klubie Alpejskim oraz tytuł instruktora otrzymał Włoch o polskich korzeniach Gilberto Marlante. Gil jako przedstawiciel Muzeum Alpinizmu w Turynie od lat współpracował z klubem przy organizacji festiwalu, prywatnie był uczestnikiem klubowych wypraw w Himalaje czy w góry Afryki. Wreszcie nadchodzi najważniejsza chwila, wręczenie nagrody Primus inter Pares. Burmistrz Karpacza Ryszard Rzepczyński wręczył statuetkę Krzysztofowi Wielickiemu, wybitnemu polskiemu himalaiście. Gromkie brawa potwierdzały słuszność decyzji podjętej przez kapitułę nagrody, którą w tym roku tworzyli: Denis Urubko, Gilberto Merlante, Ryszard Rzepczyński i Bogusław Magrel.

Niedziela rozpoczęła się od mszy świętej w intencji ludzi gór. Mszę celebrował ksiądz Jerzy Duda, któremu w imieniu klubu serdecznie dziękuję za posługę, a w szczególności za piękne i mądre kazanie.

Pokazy gwiazd otworzył dobrze znany w Polsce pakistański himalaista Karim Hayat. Opowiadał o swoich wyprawach na ośmiotysięczniki, ale też podzielił się uwagami o wejściach na niezdobyte do tej pory sześciotysięczne szczyty w rejonie doliny Hunza. Postawić stopę na dziewiczym szczycie, czy to nie jest marzenie wielu alpinistów? 

Kolejny prelegent przeniósł nas pod K2. Usłyszeliśmy opowieść o wejściu żebrem Abruzzi na szczyt bez wsparcia tlenowego. Jej autor, Marcin Kaczkan, jest kolejnym polskim zdobywcą góry gór. Jak sam powiedział: do trzech razy sztuka!

Wreszcie głos zabrał Krzysztof Wielicki, który po 40 latach spędzonych w górach naprawdę ma o czym opowiadać. W dodatku robi to z dużym humorem i wielkim dystansem do swojej osoby. Salwy śmiechu dochodzące z widowni były najlepszą rekomendacją prelekcji Krzysztofa. A po prelekcji zdjęciom i autografom nie było końca. Wystąpienia naszych gości uzupełniły projekcje filmów udostępnionych przez Muzeum Alpinizmu w Turynie.

Piątkowy i sobotni wieczór spędziliśmy "U Ducha Gór", gdzie do późnej nocy bawiliśmy się przy bluesowych kawałkach zespołu Luzz. Tu podziękowania dla Marcina Woźniaka i ekipy za bisy do upadłego!

Kolejna edycja festiwalu za nami, w imieniu organizatorów chciałbym podziękować wszystkim gościom za niezawodne przybycie, a widzom za aktywne uczestnictwo w pokazach. Dziękuję również całej obsłudze technicznej za wytrwałą i ofiarną pracę. Nie ma co kryć, bez wolontariuszy nasz festiwal nie mógłby się odbyć. Szczególne podziękowania należą się Zarządowi Hotelu Gołębiewski za przyjęcie festiwalu w swoje gościnne progi. Specjalne podziękowania należą się również władzom Karpacza za okazane wsparcie i zaangażowanie w krzewieniu kultury górskiej. Z takim włodarzami miasto Karpacz może spokojnie spoglądać w przyszłość.

Na zakończenie pozostaje zaprosić wszystkich na XVI Karkonoskie Dni Lajtowe, datę już znamy od 6 do 8 listopada 2015 r. A kogo zaprosimy tym razem?

Bogusław Magrel

Polski Klub Alpejski

www.dnilajtowe.pl

  • Damian

Goryonline.com

Źródła nie znaleziono