Log in
    

Reklama - pod menu głównym, strona główna

Dziś wywiad z Reinholdem Messnerem w GW

Dziś w nowym „Magazynie Świątecznym Gazety Wyborczej” długa rozmowa z Reinholdem Messnerem. Wspinacz z Tyrolu Południowego doszedł już do takiego momentu w życiu, kiedy na trudne pytania może odpowiadać szczerze, nie martwiąc się o autopromocję. Opowiada więc ze wstrętem o komercjalizacji wspinania i błędzie, który popełniają dzisiejsi alpiniści, sprzedając sponsorom każdą sekundę czasu spędzanego w górach.

Reinhol Messner Portret

Messner tłumaczy, na czym powinna polegać prawdziwa górska przygoda i co zabija ją w XXI wieku. Rozmawiamy również o tym, kto powinien pisać książki o górach i jak robić to dobrze. Na koniec smaczek - Messner odpowiada na pytanie, które wejście na ośmiotysięcznik w historii himalaizmu ceni najbardziej. Ten, kto zna wcześniejsze opinie Tyrolczyka, będzie zaskoczony.

 
Rozmowa w sobotę w "Gazecie Wyborczej".
 

Reinhold Messner jest jednym z najwybitniejszych himalaistów na świecie. Przełamał wiele rzeczy "niemożliwych" zdobył jako pierwszy koronę himalajów, wszedł jako pierwszy na Everest bez tlenu, zdobył koronę ziemi i wiele innych. Żyje w swoim zamku w Tyrolu, gdzie stworzył górskie muzeum. Więcej o tej postaci przeczytacie tutaj: Reinhold Messner.

  • Damian

Wyprawa We Khan do it!

Wyprawa ma na celu zdobycie szczytu Khan Tengri położonego w paśmie górskim Tien – Szan w północno wschodniej części Kirgistanu. Kwestia jego wysokości jest dyskusyjna - 6995/7010 m, choć umownie wszyscy zaliczają go do siedmiotysięczników. Dodatkowo zdobycie szczytu to warunek otrzymania rosyjskiego wyróżnienia alpinistycznego – Śnieżnej Pantery. Przyznawane jest ono zdobywcom pięciu szczytów siedmiotysięcznych leżących w granicach byłego ZSRR. Wyprawa odbędzie się na przełomie lipca i sierpnia 2014 roku.

Organizatorami przedsięwzięcia są przyjaciele z Lublina działający w ramach Uczelnianego Klubu Turystycznego Mimochodek przy Uniwersytecie Marii Curie – Skłodowskiej w Lublinie.

Wyprawa „We Khan do it” ma specyficzny charakter ze względu na preferowany przez nas styl podróżowania oraz ograniczone możliwości finansowe. Całością organizacji zajmujemy się samodzielnie i nie korzystamy z komercyjnych ofert agencji turystycznych. Przygotowania przed wyprawą obejmują wiele obszarów, począwszy od przejścia niezbędnych szczepień, otrzymania stosownych pozwoleń, planowania tras dojazdowych i ustalenia środków transportu, a skończywszy na takich detalach jak rozplanowanie żywności, z uwzględnieniem jej bilansu kalorycznego i wagi.

Przy organizacji przedsięwzięcia korzystamy zarówno z własnego doświadczenia zdobytego podczas licznych wypraw górskich w Alpy, na Kaukaz czy ubiegłorocznej wyprawy na Pik Lenin jak i z rad zaprzyjaźnionych Ludzi Gór. Dodatkowo ogromną pomocą są dla nas Ludzie Dobrej Woli powiązani z Kirgistanem, których poznaliśmy podczas ostatniego wyjazdu.

Działalność górską w ramach projektu rozpoczniemy od trekkingu przez drugi pod względem długości lodowiec na świecie, świadomie rezygnując z możliwości przelotu helikopterem. Da to nam możliwość zminimalizowania kosztów oraz zapewni możliwość stopniowego aklimatyzowania się. Wejście na szczyt drogą klasyczną niesie ze sobą ryzyko w postaci wysokiego zagrożenia lawinowego, zmiennego uszczelnienia lodowca, trudności technicznych w partiach szczytowych oraz częstych załamań pogodowych.

Z tego miejsca chcielibyśmy podziękować serdecznie wszystkim, którzy umożliwili nam realizacji ubiegłorocznego projektu „Pik Lenin 2013” oraz wierzą w nas ponownie w tym roku. Zapraszamy do odwiedzania naszego fanpage’u na facebooku oraz bloga dokumentującego przygotowania do wyprawy. Wszelkie wsparcie będzie dla nas dodatkowym impulsem do wytężonej, zespołowej pracy. Razem damy radę! We Khan do it ! :)

Media wyprawy:

  • Blog wyprawy: http://wekhandoit.blogspot.com/

  • Fanpage na FB: https://www.facebook.com/pages/We-Khan-do-it/284072081759102?fref=ts

  • Damian

Legendy wspinaczki i Deep Water Soloing na The North Face Kalymnos Climbing Festival

Uczestników odbywającego się między 9 a 12 października The North Face Kalymnos Climbing Festival jak co roku czeka kilka intensywnych i pełnych atrakcji dni.

Poza znanymi z poprzednich lat zawodami Open i Big Marathon w tym roku będzie można spróbować swoich sił w Deep Water Soloing na jednym z nadmorskich klifów.

Co więcej, wizyta na Kalymnos będzie okazją do spotkania z kilkoma legendami wspinaczki. Wśród gości, którzy potwierdzili swój udział, znaleźli się między innymi: John Dunne, Jean - Baptiste Tribout, Yuji Hirayama, Beat Kammerlander, Maurizio „Manolo” Zanolla, Gerhard Hörhager oraz Patxi Arocena.

Nie tylko podzielą się oni z uczestnikami swoimi historiami w czasie wieczorów Story Teller, ale i sami zmierzą się ze skałami Kalymnos w czasie Legends Invitational.

Już od 3 lat The North Face Kalymnos Climbing Festival przyciąga miłośników wspinaczki z całego świata. Na greckiej wyspie czekają na nich setki dróg w doskonałej jakości skale i niespotykana nigdzie indziej atmosfera. Festiwal i jego uczestnicy od samego początku spotkali się z ciepłym przyjęciem lokalnej społeczności. W tym roku, w ramach swoistego podziękowania, The North Face wymieni tyle punktów asekuracyjnych w skałach, ilu będzie zarejestrowanych uczestników. Utrzymanie dróg wspinaczkowych w jak najlepszym stanie z pewnością pozwoli jeszcze wyraźniej znaczyć Kalymnos na wspinaczkowej mapie świata.

PROGRAM FESTIWALU

Środa

11 - 22: Climbing Marathon oraz rejestracja na Deep Water Solo w Centrum Festiwalowym w miasteczku Elena w Masouri

Czwartek

11 - 22: Climbing Marathon oraz rejestracja na Deep Water Solo

19.30: Oficjalne otwarcie The North Face® Kalymnos Climbing Festival

Piątek

8 - 13: Climbing Marathon oraz rejestracja na Deep Water w Centrum Festiwalowym w miasteczku Elena w Masouri

9 - 18pm: OPEN Marathon i BIG Marathon – dzień 1

21.30: Wieczór Story Teller

Sobota

9 - 17: Legends Invitational

9 - 18: OPEN Marathon i BIG Marathon – dzień 2

20.30 - 22.30: Kolacja grecka

22.30: Rozdanie nagród

23.30: Beach Party z muzyką graną na żywo przez DJa

Niedziela

11 - 16: Wyprawa na Deep Water z zawodnikami teamu The North Face®

 

Więcej informacji na temat The North Face Kalymnos Climbing Festival odkryć można na stronie: kalymnos.thenorthfacejournal.com

Facebook: www.facebook.com/thenorthface.europe

Twitter: @TheNorthFaceEU

  • Informacja prasowa od dystrybutora

Całun dla Adama Rysia i Marcina Rutkowskiego

Adam Ryś (KW Kraków), Marcin Rutkowski (Wrocławski KW) 17 lipca przeszli drogę Całun [Le Linceul] (V WI 4 M4 (TD+) 1100m (750m)) na Grandes Jorasses. Czas akcji to 11 godzin duo grani i 15 godzin do szczytu.

Adam Ryś przy schronisku Leschaux". Fot. Marcin Rutkowski

Poniżej notka od Marcina:

Korzystając z wyjątkowo śnieżnego lata oraz posiadanej aklimatyzacji zdecydowaliśmy się na dość niekonwencjonalny latem cel, jakim bez wątpienia jest Całun na północnej ścianie Grandes Jorasses. 
Z daleka ściana aktualnie wygląda dużo lepiej niż np ostatniej zimy, mieliśmy także informacje o innych (lodowych) drogach, które miały przejścia w ostatnich dniach.

Warunki w ścianie dalekie jednak były od idealnych: kiepska asekuracja (czyt. jej kompletny brak w dolnej części drogi); twardy, alpejski lód i przysypane sypkim śniegiem skały w górnej części drogi, brutalnie zweryfikowały nasze plany co do czasu przejścia ściany. Wspinanie było nadspodziewanie wymagające, a wejście na wierzchołek i długie zejście na włoską stronę dopełniają powagi przedsięwzięcia. 
Na najbliższe dni zapowiadane jest (kolejne) załamanie pogody i (kolejne) obfite opady śniegu…

Topo Grandes Jorasses
 
Topo północnej ściany Grandes Jorasses. Fot. camptocamp.org

Pierwsze przejście w 1968 roku tej 750 metrowej linii trwało 8 dni (musiano rąbać stopnie). Dziś czasy zimowe oscylują wokół kilku godzin (rekord: około 2,5 godz).

Źródło: KW Kraków

  • Damian

Softshell Rom Jacket Marmota - ogłaszamy koniec z szarościami!

Odzież typu softshell stała się niemal standardem wśród turystów nie tylko górskich. Softshelle trafiły pod strzechy, a nawet do dyskontów spożywczych... Uważam jednak, że na tego typu odzież warto wydać trochę więcej niż 79,99 zł. Przykładem kurtki, która moim zdaniem jest dobrym kompromisem między ceną a wysoką jakością, jest Rom Jacket  Marmota.

Zastosowano w niej najlepsze materiały, krój nie budzi zastrzeżeń i jest oferowana w szerokiej gamie kolorów. Kurtka ta jest dowodem na to, że w górach skończyła się era zieleni, czerni i szarości.

Idea softshella

Softshell jest próbą połączenia walorów zewnętrznej kurtki wiatroszczelnej oraz wodoodpornej warstwy ocieplającej. Wszystko po to, aby zgodnie z panującym trendem „light and fast” było nam lżej w plecaku i na ciele.

Decydując się na taką kurtkę należy jednak pamiętać, że tego typu rozwiązane nie gwarantuje całkowitej wodoszczelności podczas totalnej zlewy - wtedy przyda się jednak gore-tex lub kurtka z inną wodoodporną membraną. Podobnie w czasie mrozu softshell nie zastąpi nam kurtki puchowej. Więc niby dlaczego używać softshella? Odpowiedź jest prosta - dla jego walorów wiatroszczelnych. Wiatr to kluczowy czynnik, który nas wychładza, zwłaszcza w górach. Podczas kilkustopniowego mrozu można w górach chodzić „na lekko”, ale jeśli zacznie wiać - temperatura odczuwalna spada nawet do minus kilkunastu stopni. Ochrona naszego ciała przed wiatrem zatem to kluczowy element w ubiorze.

Wrażenia z użytkowanie Rom Jacket Marmota

Przez ostatnie kilka miesięcy miałem okazję testować softshell marki Marmot – model Rom, w której wykorzystano oddychający materiał softshell M2 oraz membranę Gore® Windstopper. Zastosowano strefową konstrukcję pozwalającą na zachowanie optymalnego mikroklimatu wewnątrz kurtki.

Przede wszystkim niekrępujący krój
Świetnie skrojona i dopasowana do ciała. Krój całkowicie nie krępuje ruchów. Konstrukcja Angel-Wing Movement™ zapobiega podciąganiu kurtki do góry podczas unoszenia rąk.

Dopasowany kaptur
Szczelnie osłania głowę, wysoka garda ochroni policzki i usta. Pod kapturem zmieści się kask rowerowy, wspinaczkowy czy narciarski. System pełnej regulacji ERG.

Całość testu znajdziecie na Ceneria.pl.

  • Darek Gruszka / Ceneria.pl

Gołąb i Kaczkan zdobyli K2

Wczoraj, 31 sierpnia Janusz Gołąb i Marcin Kaczkan zdobyli K2. Niestety, pozostali uczestnicy ataku szczytowego (Artur Małek i Piotr Michalski) musieli się wycofać 150 metrów od szczytu.

<a target='_blank'  data-cke-saved-href='http://drytooling.com.pl/baza/gory/1074-k2' href='http://drytooling.com.pl/baza/gory/1074-k2' title='K2 - Góra gór: Opis, historia zdobywania, ciekawostki, zdjęcia, filmy' class='redlinker'>K2</a> Góra gór w Karakorum

Janusz Gołąb dotarł na szczyt w godzinach rannych. Marcin Kaczkan sukcesywnie kontynuował atak, wchodząć na szczyt. O 19.30 wszyscy uczestnicy dotarli do obozu IV. Dziś zamierzają zejść do bazy.

Lista polskich zdobywców K2.

  • 1986, 23 VI – Wanda Rutkiewicz.
  • 1986, 8 VII – Jerzy Kukuczka, Tadeusz Piotrowski.
  • 1986, 3 VIII – Przemysław Piasecki, Wojciech Wróż.
  • 1996, 10 VII – Krzysztof Wielicki.
  • 1996, 14 VII – Ryszard Pawłowski, Piotr Pustelnik.
  • 2011, 23 VIII – Dariusz Załuski.
  • 2012, 31 lipca - Adam Bielecki. Patrz news
  • 2014, 31 lipca - Janusz Gołąb, Marcin Kaczkan.

Źródło: polskihimalaizmzimowy.pl

  • Damian