Log in
    

Reklama - pod menu głównym, strona główna

Szarpane Turnie / Plškova Cesta VI-

Plškova Cesta (Droga Plška) VI- na Szarpanych Turniach to słowacki klasyk. Jakość wspinania jest naprawdę wyborna. Świetną propozycją jest zrobienie co najmniej dwóch dróg na Szarpanych Turniach w ciągu jednego dnia. Druga droga to może być Puškášova Cesta VI+ . Będzie to na pewno dobrze spędzony dzień.

Obłędny trzeci wyciąg! Fot. Mateusz Kosakowski

Wycena: VI-

Długość:  ok. 150 metrów

Czas przejścia: 2-3 godziny / 4-5 wyciągów

Lokacja:  Szarpane Turnie

Uroda: Sam oceń. Jeśli przeszedłeś to zaznacz ilość gwiazdek (Od 1 do 5), tak aby inni wiedzieli na co warto iść ;)

Wystawa: SE

Charakter: płyty / zacięcia / rysy / przewieszki / kominy

Najlepszy okres do wspinania: wiosna, lato, jesień (latem może być za gorąco w słońcu)

Pierwsze przejście: 1949, 9 września - F. Plšek, V. Zachoval

Pierwsze przejście zimowe: ?

Dojście

Z parkingu do Popradzkiego Plesa ok. 1 godzina. Z Schroniska do Doliny Złomisk, na górny taras. Ścieżką pod próg opadający z Dolinki Rumanowej. Tutaj w lewo do Złomiskowej Zatoki (Kotlinka pod Dračím sedlom). Stamtąd piargami pod ściany Małej Szarpanej Turni (z Popradzkiego Plesa ok. 1 godzina i 45 minut).

Opis

Szczerze mówiąc za bardzo nie wiem jak idzie dolny wyciąg [pomocny może być komentarz Adama Śmiałkowskiego, zamieszczony na dole tego artykułu]. Schematy na tatry.nfo.sk i schemat Biszona są nieco ze sobą sprzeczne. Finalnie poszedłem podobnie jak na Puškášova Cesta z tym, że zaraz po pierwszym zacięciu odbiłem w prawo i terenem jak puszcza doszedłem na półkę pod zacięciem i przewieszką. Tam założyłem stan.

Wspomniane wyżej zacięcie. Fot. Mateusz Kosakowski

Zacięciem do góry pod przewieszkę z szeroką rysą. Przewieszka wygląda na trudną, ale jak odbijemy lekko w lewo od rysy, to nie powinno być już trudno. Łatwą już rysą idziemy na duży blok skalny, gdzie mamy stanowisko z dwóch ringów.

Startowa płyta na trzecim wyciągu. A najlepsze jeszcze przed nami :-). Fot. Mateusz Kosakowski

Trzeci wyciąg robi wrażenia. Najpierw mamy do pokonania czujną płytkę (VI-). Następnie bardzo ładna piątkowa rysa idziemy do góry, do odpękniętych wafli skalnych, gdzie znajdziemy stanowisko z dwóch ringów.

Estetyczne ruchy za V+. Fot. Mateusz Kosakowski

Czwarty wyciąg to małe ryski (VI-). Nic specjalnego, ale łatwo też nie jest. Wychodzimy na półkę pod dużą ścianą. Idziemy półką do stanowiska (2 ringi) + ryska do góry, która jest wariantem (VI).

Warto tam założyć stanowisko, chociaż mi udało się przejść jeszcze od razu piąty wyciąg. mając 50 metrów liny, aczkolwiek trochę tarcia na linie było + utrudniony kontakt z asekurantem, dlatego polecam jednak wybrać opcję 5 wyciągów.

Piąty wyciąg to "deser".  Według schematu na tatry.nfo.sk pokonaliśmy już kluczowe trudności VI- i został kominek za V+. Cóż kominek jest bardzo pouczający i radzę go nie lekceważyć. Warto zwrócić uwagę na drewniane kołki, pewnie pamiętające jeszcze pierwsze przejście.

Zejście

Dwa zjazdy Kominem Komarnickiego.

Sprzęt

Zestaw standardowy.

Droga została objęta akcją "Tatry bez kladiva", czyli odpowiednikiem naszej akcji "Tatry bez młotka". na większości dróg objętych tą akcją zostały dołożone stanowiska z ringów. Obecnie na tych drogach do asekuracji wystarczą tylko kości, friendy. Haki "w większości" są niepotrzebne. Więcej o akcji na goryonline.com.

Historia zdobywania

Nikt jeszcze nie dodał historii. Wrzuć w komentarzach!

Ciekawostki

Znasz ciekawostki o tej drodze? Podziel się nimi.

Cytaty

Znasz wypowiedzi ludzi o tej drodze? Podziel się nimi

Topo

Schemat topo. Opracowanie: Rafał Burczyński

Masz topo? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Zdjęcia

Masz zdjęcia? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Filmy

Wyszperałeś w sieci filmy o tej drodze? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Jeśli zauważyłeś nieścisłości w tym opracowaniu, lub chciałbyś coś dodać od siebie, to możesz to zrobić przez nasz system komentarzy :-)

  • Damian

Baranie Rogi (2526 m n.p.m.)

Baranie Rogi (Baranie rohy) to szczyt w Głównej Grani Tatr. Dla taterników najciekawsza jest południowo , południowo-zachodnia ściana. Narciarzy zapewne zainteresuje wspaniały zjazd z Baranich Rogów, przez Baranią Przełęcz do Doliny Dzikiej (zobaczcie opis).

Wysokość:  2526 m n.p.m.

Lokacja:  Tatry

Pierwsze wejście (odnotowane): przed 1867, 17 września - ks. Józef Stolarczyk i ks. Ambroży Reformat (Tomasz Trausyl) i przewodnicy: Wojciech Gąsienica Kościelny, Wojciech Ślimak, Szymon Tatar starszy i Jędrzej Wala starszy,

Pierwsze wejście zimowe: 1911, 17 kwietnia - Tibold Kregczy, Lajos Rokfalusy, Zoltán Votisky

Opis

Podejście na Baranie Rogi

Podejście na szczyt Baranich Rogów. Widok z nich jest imponujący. Fot. Damian Granowski

baranie rogi na baranich rogach
 
"Rogi" na południowej ścianie. Fot. Damian Granowski

Historia zdobywania

Historia zdobywania szczytu

Ważniejsze wejścia

Wpisz ważniejsze wejścia na szczyt

Drogi

Ze Starego Smokowca idziemy na Hrebieniok (można wyjechać / zjechać kolejką). Stamtąd zielonym szlakiem do Małej Zimnej Doliny. Przy schronisku Terey'ego odbijamy ze szlaku na ścieżkę do Baraniej Przełęczy. Po około 45 minutach podchodzimy pod żleb opadający z Baraniej Przełęczy. Najlepiej pokonać go z lewej strony

Z Baraniej Przełęczy w lewo okopczykowaną ścieżką. Na początku natraficie na nieco trudny skalny trawers, który doprowadza do żlebu, nim do góry i przez kolejne żeberko na obszerną galerię. Później już łatwo na szczyt.

Łącznie 4-5 godzin podejścia. Zejście tak samo. 

Można również podejść z Doliny Dzikiej. Jest to świetna opcja zimą (zwłaszcza na skiturach). Tutaj mała relacja: Skitury z Doliny Dzikiej na Baranie Rogi.

podejscie pod baranie rogi tatry

Podejście pod ścianę. Fot. Damian Granowski

Znasz drogi na tej górze? Podziel się nimi.

Ciekawostki

Jakieś ciekawostki odnośnie góry

Cytaty

Cytaty o górze

Zdjęcia

Masz zdjęcia? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Filmy

Widok ze szczytu

Masz filmy? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

  • Damian

Anna Figura wyrusza na Pik Lenina

Ambasadorka marki DYNAFIT w Polsce, Anna Figura przygotowuje się do wyprawy w pasmo Pamiru. Celem będzie nie tylko zdobycie jednej z najwyższych gór regionu, ale również dokonanie szybkiego zjazdu z jej szczytu.

Anna Figura podczas Mistrzostw Polski (fot. Lukasz Kosut)

Anna Figura to jedna z najbardziej utytułowanych Polek w dziedzinie ski-alpinizmu, osiągająca dobre rezultaty również na arenie międzynarodowej. Wśród jej ostatnich sukcesów znaleźć można m.in. Mistrzostwo Polski w ramach Memoriału im. Piotra Malinowskiego, 1. m-ce w zawodach Bokami Západných Tatier oraz 13 m-ce Mistrzostw Europy w biegu indywidualnym. Na początku lipca zakopianka pokazała, że znakomicie radzi sobie również bez nart deklasując pozostałe zawodniczki w rozgrywanym nocą biegu Südtirol Ultra Skyrace na dystansie 66 km.

Tym razem, Ania staje przed możliwością realizacji kolejnego celu postawionego sobie na ten sezon. Jest nim położony w górach Pamiru Pik Lenina (7134 m). Przedsięwzięcie będzie miało charakter wspinaczkowo-narciarski, jako że zawodniczka DYNAFIT oprócz zdobycia siedmiotysięcznika planuje również zjazd z jego szczytu.

Wyprawa potrwa trzy tygodnie i przeprowadzona zostanie w stylu alpejskim bez pomocy tragarzy. Wyjazd już w najbliższy weekend! Następnie, Anię zobaczyć można będzie na starcie słynnego Elbrus Race – rozgrywanego od 1989 roku skyrunningowego biegu na najwyższy szczyt Kaukazu, który w tym roku odbędzie się w dniach 6-12 września
 

***

Pik Lenina (7134 m n.p.m.) – zwany również szczytem Awicenny, jeden z najwyższych szczytów Pamiru, położony na granicy między Tadżykistanem i Kirgistanem; zdobyty po raz pierwszy przez wyprawę niemiecką w składzie Karl Wien, Eugene Allwein i Erwin Schneider w 1928 roku. Obok chińskiej Muztagh Aty, najbardziej popularny siedmiotysięcznik w historii alpinizmu. Jeden z pięciu szczytów, których zdobycie wymagane jest dla uzyskania Śnieżnej Pantery – rosyjskiego wyróżnienia alpinistycznego.

  • Damian

Olga Kosek przeszła Anakondę M11

Wczoraj w Drylandzie Olga Kosek przeszła Anakondę M11. Bez 4/9. Zdecydowanie jest to najtrudniejsza droga drajtulowa polskiej przedstawicielki płci pięknej. Gratulujemy mocy i czekamy na więcej!

Olga podczas prac nad Anakondą. Fot. Jędrzej Jabłoński

Linia startuje Bafometem, by po około 13-15 metrach odbić lekko w prawo (Patrząc w kierunku wylotu jaskini. Bafomet skręca w lewo) narzucającym się odpęknięciem i kończy w nyży.

Tymczasem Marcin Gąsienica-Kotelnicki (Salewa, Wild Country) też nie próżnuje i wytycza Aryman M13.

Źródło: info własne

  • Damian

Pik Kosmos. Odważ się być sobą

"Niemożliwe to nie fakt. To jedynie opinia. Niemożliwe to nie deklaracja. To wyzwanie. Niemożliwe to potencjał możliwości. Niemożliwe jest chwilowe. NIEMOŻLIWE NIE ISTNIEJE.”

Monika Sawicka Siedem kolorów tęczy

Boimy się. Obcych miejsc, obcych ludzi, obcej kultury, ostrej krytyki, która sprawiedliwie lub nie, potrafi  głęboko przeniknąć do naszego serca. Boimy się potężnych gór, ciemności nocy. Boimy się rzeczy nieznanych, i boimy się poznawać. Bo to, co nieznane, obarczone jest ryzykiem, a ryzyko może przynieść sytuację gorszą od obecnej. Dlatego trzymamy się kurczowo znanych nam miejsc i z wielkim oporem przekraczamy granicę „poznanego”.

We wspinaczce jest coś takiego, co nazwamy syndromem dobrej półki. Może nie wszyscy dobrze to znają, niektórzy wcale, ale ja aż za dobrze. Gdy wspinam się na trudnej drodze, gdy docieram do wygodnego i „bezpiecznego miejsca”, od którego należy ruszyć dalej „w trudności”, opanowuje mnie paraliż decyzyjny. To taki moment, w którym wykonanie kolejnego ruchu przychodzi mi z niezwykłym oporem. I chociaż wiem, że nie mogę tutaj stać w nieskończoność, chociaż wiem, że nawet w łatwym miejscu tracę siły, i zabraknie mi ich potem do pokonania kluczowych trudności, to jednak jakoś ruszyć się nie mogę. Bo lęk przed czymś nowym, z pozycji względnego komfortu, potrafi nadąć się do niebotycznych rozmiarów, i sparaliżować.

Podobnie jest w życiu. Tkwimy na tych „samych półkach”, na tych samych szlakach, z domu do pracy, z pracy do supermarketu,  potem wygodny fotel, ciepłe łóżko, a jednocześnie z tęsknotą spoglądamy na wielką ścianę. Wiemy, że na jej wierzchołku jest słońce, którego tak bardzo potrzebujemy, ale skrępowani lękiem boimy się wykonać ruch nad przepaścią. Nieracjonalne powody przekuwamy w racjonalną wymówkę, a racjonalną wymówkę, która może mieć uzasadnienie, tak mocno podkreślamy, że przestaje nas stać na cokolwiek więcej. I dalej patrzymy z tęsknotą.

Czy się boisz? Padają pytania. Boję się jak cholera, ale chyba bardziej od gór i wspinania boję się przeczucia, że bierność to najgorszy z możliwych lęków. Czego będę bardziej żałował? Tego, co zrobiłem, czy tego, co nie zrobiłem stojąc nad przepaścią? Ta przepaść jest moja, osobista, głeboko osadzona we wnętrzu duszy, i nie każdy musi mieć taką jak ja, ale każdy jakąś ma, i powinien chociaż raz spróbować ją przeskoczyć. Po swojemu.

W górach wysokich nie ma heroizmu. Nie biegamy w czerwonych pelerynach i majtkach naciągniętych na spodnie, szaleńczo przy tym młócąc czekanami. W górach są tylko góry i strach, bo góry są wielkie i zimne, a my mali i ludzcy. I tak sobie myślę z perspektywy czasu, że zorganizowanie wyprawy wysokogórskiej jest raczej łatwe. Wystarczy mieć cel. Bo cel jest początkiem wszystkiego. Cel wyznacza kierunki zmian, a zmiany wprowadzają „życie” w nasze życie. Zmiany również niosą ze sobą lęk i strach, ale chyba najgorszy z tego wszystkiego jest lęk, bo jest irracjonalny. Nie wynika on z aktualnego zagrożenia, ale ze stanu umysłu. Umysł generuje lęki, które mogą nam towarzyszyć przez całe życie, a strach pojawia się tylko na chwilę, i zaraz znika. Strach jest tylko odpowiedzią na realne zagrożenie! Nic więcej.

Pewni mistycy ze wschodu uważają, że lęk nie istnieje, a słowo fear jest tylko skrótem od „False Evidence Acting Real”, który oznacza „fałszywy dowód udający prawdziwy”. Fałsz. Mydlana bańka. Właśnie tym jest lęk, który sprawia, że boimy się poznawać. Dlatego na pytanie o „heroizm wyprawowy” zawsze przebijam tą mydlaną bańkę. Każdy może zorganizować wyprawę. Każdy! Wystarczy pozbyć się lęku, bo strach i tak przyjdzie, ale pojawi się tylko w ścianie. A gdy już pokonamy ścianę, prawdziwą lub tą wewnętrzną, na wierzchołku będzie czekać na nas słońce. To namacalne, które wypełnia duszę, i które zawsze z nas emanuje, gdy szczęśliwie wracamy do domu.

„Czasem łatwiej o bohaterstwo w godzinie próby, niż w codziennym życiu. Być sobą, walczyć o swoje prawa - to dopiero odwaga. Odwaga naszych czasów”. A godziną próby nie jest wspinaczka, której towarzyszy strach, ale podjęcie wyzwania w domu, na przekór silnym lękom, które są i zawsze będą.

Napisał: Piotr Picheta

Post scriptum

W wyprawę Pik Kosmos 2014 zaangażowana jest marka odzieżowa Dare2b, która tworzy odzież dla ludzi aktywnych, a więc dla ludzi, którzy "szukają samych siebie" i sposobów na realizację swoich pasji. Oficjalne hasło Dare2b brzmi „odważ się być sobą i odkryj swoje góry – takie góry, jakie czujesz i chcesz, żeby były”, i ten slogan chyba idealnie wpisuje się w klimat naszej kosmicznej wyprawy. Wszak Kosmos to bardzo surowe środowisko i chyba nie ma lepszego miejsca, żeby spróbować "być" i do tego jeszcze przeżyć :)

Oficjalna strona marki

Strona dystrybutora

  • Damian

Klasyki literatury górskiej

W Polsce na przestrzeni lat wydano mnóstwo książek, poradników o tematyce alpinistycznej, górskiej taternickiej. Poniżej przedstawiam wybór pozycji wartych przeczytania. Nie jest to zbiór "najlepszych książek górskich", bo niby jak je określić? Jedno jest pewne. Nie będziecie zawiedzeni.

Nie wszystkie czytałem, lecz wiem, że są one polecane przez innych.

Literatura Polska

"Atak rozpaczy" Artur Hajzer
"Bumerang" Andrzej Machnik
"Burza nad Alpami" pod redakcją Józefa Nyki
"Chiński Maharadża" Wojciech Kurtyka
"Flirt z Czarną Panią" Jan Długosz
"Góral z Wilna. Tatry, seks, polityka" Władysław Cywiński
"Groza wokół K2" Anna Czerwińska
"Księga Tatr" Jalu Kurek
"Księga Tatr Wtóra" Jalu Kurek
"Komin Pokutników" Jan Długosz
"Korona Ziemi. Nie-poradnik zdobywcy" Artur Hajzer
"Lato w Szamoniksie" Zbigniew Tumidajewicz
"Miejsce przy stole" Andrzej Wilczkowski
"Przeżyłem, więc wiem" Ryszard Szafirski
"Przygody ze skałą, dziewczyną i śmiercią" Jan Alfred Szczepański
"Trylogia tatrzańska" Wawrzyniec Żuławski
"Wędrówki alpejskie" Wawrzyniec Żuławski
"W skale i lodzie" Wiktor Ostrowski
"W stronę Pysznej" Stanisław Zieliński
"Wołanie w Górach" MIchał Jagiełło

Literatura zagraniczna

"Biały Pająk" Heinrich Harrer
"Dotknięcie pustki" Joe Simpson
"Gwiazdy i Burze" Gaston Rébuffat
"K2. Triumf i Tragedia" Jim Curran
"Moje góry" Walter Bonatti
"Siódmy Stopień" Reinhold Messner
"Wszystko za Everest" Jon Krakauer
"Zew ciszy" Joe Simpson

Poradniki polskie

"100 Porad Gór" (tom I i II) pod redakcją Piotra Drożdża
"Najpiękniejsze szczyty tatrzańskie" Janusz Kurczab i Marek Wołoszyński

Poradniki zagraniczne

"Góry - Wolność i Przygoda. Od trekingu do alpinizmu" Kurt Hanson i Don Graydon
"Bezpieczeństwo i Ryzyko w  skale i lodzie (tom I i II)" Pit Schubert
"Lód i mikst" Will Gadd

  • Damian Granowski