Log in
    

Mariusz Zaruski

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

8 kwietnia minęła 70. rocznica śmierci Mariusza Zaruskiego, generała, taternika, narciarza, marynarza, pisarza, twórcy i pierwszego naczelnika TOPR, ale również pioniera taternictwa jaskiniowego. Z tej okazji chcemy przybliżyć czytelnikom dotychczas mało znaną działalność Zaruskiego w jaskiniach tatrzańskich.

alt

 

37-letni Mariusz Zaruski wraz z małżonką Izabelą w 1904 roku osiadł na stałe w Zakopanem. Państwo Zaruscy wydzierżawili willę Krywań przy ul. Ogrodowej, naprzeciw obecnego Domu Turysty. W Zakopanem mieszkał przez 10 lat, aż do wybuchu I wojny światowej. W tym okresie, a także w okresie międzywojennym uprawiał taternictwo, narciarstwo wysokogórskie i eksplorował jaskinie. Był pierwszym, który w swoich wycieczkach do grot tatrzańskich używał sprzętu alpinistycznego –, zarówno na dojściu do trudno dostępnych jaskiń, jak również w pokonywaniu trudnych miejsc w samej jaskini.

Można zatem przyjąć, że był prekursorem taternictwa jaskiniowego, które jako dyscyplina sportowa zrodziło się dopiero w latach 50. ubiegłego wieku. W dojściu do niektórych otworów jaskiń w warunkach zimowych używał raków, czekana i liny, a w jaskiniach wielokrotnie liny i pętli, stosując techniki taternickie w pokonywaniu progów, szczelin, studni i innych trudnych miejsc. Interesowały go jaskinie wypatrzone w urwiskach skalnych. Zaczęło się od Jaskini Juhaskiej w północnej ścianie Giewontu. Masyw ten szczególnie sobie upodobał w początkowym okresie swojej penetracji taternickiej. W jego zerwach dotarł nie tylko do wspomnianej wyżej jaskini, ale również do dwóch innych grot.

Jaskinia Juhaska

Patrząc ze Skibówek na ośnieżoną północną ścianę Długiego Giewontu, widzimy wyraźnie duży ciemny otwór w ścianie. Zaciekawił on również Zaruskiego już w pierwszym roku pobytu w Zakopanem. Pisze: „przyznaję, że miałem niemałą chęć dostać się do jego wnętrza, jest jakiś urok wielki w odgłosie kroków, po raz pierwszy stąpający po dziewiczej ziemi”. 30 sierpnia 1907 roku o godz. 6 rano umówił się w Hotelu Turystów z Aleksandrem Znamięckim i Bronisławem Romaniszynem. Ten pierwszy przyszedł na to spotkanie z przewodnikiem Stanisławem Gąsienicą Byrcynem – przynieśli wielki zwój lin. Zsumowali długość wszystkich lin – było tego 115 metrów. Przez Dolinę Białego ruszyli  w stronę Suchego Wierchu. Kiedy stanęli na Suchej Przełęczy, groty nie było stamtąd widać.

Obniżywszy się do żlebu, zaczęli się wspinać upłazkami i półkami do miejsca, skąd zobaczyli na wprost wejście do jaskini. „Wejście ma kształt bramy w murach starego zamczyska. Wchodzimy – wielka nawa gotyckiej świątyni przed nami. Ściany prostopadle biegną do góry i schodzą się w przepiękne gotyckie sklepienie. Nad naszymi głowami olbrzymie okno, rzucające słup światła do wnętrza. Grotę należało nazwać Grotą Gotycką” – tak pisze Zaruski o odkryciu nowej jaskini w Giewoncie. Okno, które widoczne jest z Zakopanego w ścianie Giewontu, nazwali „Orlim Oknem” natomiast o nazwie Jaskinia Juhaska zadecydował fakt, że u jej wejścia zabił się w 1879 roku juhas. Był to syn bacy Hadowskiego z Bańskiej, który pasł owce na Kalatówkach. Dopiero po kilku latach na zwłoki syna natrafił przypadkowo jego ojciec i postawił tam drewniany krzyż. W 1907 roku resztki złamanego krzyża leżały przed grotą.

Zaruski z pozostałymi towarzyszami ponownie postawili krzyż i obłożyli go kopcem kamieni. Drugi kopczyk kamieni ułożyli w grocie, a do szczeliny w ścianie wetknęli kartkę ze swoimi nazwiskami. Zaruski sporządził jeszcze odręczny plan jaskini, która według niego miała: 30 m długości, 5 m szerokości i 35 m wysokości, a dolna krawędź okna znajduje się 20 m powyżej dna jaskini. Po wykonaniu tych czynności tą samą drogą powrócili do Zakopanego. Dojście do jaskini Zaruski określił jako trudne: 6/10 – w wymyślonej przez niego skali trudności. Na dojściu do otworu asekurowali się liną.

Nie była to jedyna jaskinia, jaką w masywie Giewontu odkrył i zwiedził. 4 października 1913 roku z K. Alexandrowiczem zwiedził kilka małych grotek w Giewoncie, w tym położoną w górnej partii Długiego Giewontu Kozią Grotę, małą jaskinię, wykorzystywaną przez kozice. Odkrył też kilkumetrową Dziurę w Szczerbie, a w 1921 roku – szczelinę o długości 6 m, którą nazwał Dziurą nad Doliną Strążyską. Dotarcie do tych jaskiń w Giewoncie wymagało umiejętności wspinaczkowych i asekurowania się liną lub pętlą w miejscach eksponowanych.

Groty w Czerwonych Wierchach

Masyw Czerwonych Wierchów, gdzie obecnie znanych jest wiele jaskiń, był w czasach Zaruskiego jeszcze „białą plamą”. To on w 1912 roku, w czasie poszukiwań zaginionej Aldony Szystowskiej, przeszukiwał ten rejon, zaglądając w szczeliny i czeluście. Odkrył kilka niedużych jaskiń i zwiedził kilka znanych wcześniej. Opisuje m.in. „Dziurę” w pobliżu źródła w Małołączniaku, czyli obecny „Aven w Ratuszu”. Zjeżdżając na linie stromym kominem w rejonie Wielkiej Turni, odkrył Jaskinię Strzelistą i zaglądnął do kilku innych, które obecnie noszą nazwy: „Aven z Korkiem Śnieżnym”, „Jaskinia pod Strzelistą” i „Jaskinia Mała Zaruskiego”.

Zainteresowały go też groty w Krzesanicy, gdzie w Rozpadłej Grani w lipcu 1912 roku odkrył jaskinię i nazwał ją „Grotą Rozpadłą”. Z latarkami w zębach opuścili się do niej na linie Zaruski i Jakub Wawrytko, początkowo po stromych płytach do komory, a potem luźnym zjazdem na dno zasłane piargiem. Głębokość ocenili na 45 m. Było to pierwsze przejście pionowej jaskini w Tatrach. Odnotował też w swoich opisach 2 małe jaskinie w Jaworowych Skałkach nad Doliną Tomanową Liptowską.
Jaskinie Kasprowe

Kolejnym rejonem, który go zainteresował, były ściany Gładkiego Jaworzyńskiego, czyli  Zawraciku Kasprowego. Wysoko nad doliną dostrzegł okna w ścianie i kiedy nadarzyła się okazja, postanowił je zbadać. Poszedł tam z W. Jodkowskim, zaopatrzony w liny, pętle i latarki. 27 października 1913 roku odkryli Jaskinię Kasprową Wyżnią. Dotarli tam do otworu III, gdzie pozostawili podpis na skale.
Otwór Jaskini Kasprowej Niżniej znany był góralom od dawna, opowiadano też legendę o złotej kaczce. Już pod koniec XIX wieku pierwsi turyści zapuszczali się do jej wstępnych partii. Mariusz Zaruski, Tadeusz Korniłowicz i Józef Oppenheim wybrali się do niej 27 listopada 1913 roku. Zabrali z sobą, liny, haki, pętle, kompas i latarki. Tak wyposażeni posunęli znacznie eksplorację tej jaskini, pokonując niższe progi przy pomocy ostrewki, a wyższe wspinaczkowo, natomiast w dół opuszczali się na linie. Zaglądali też do bocznych odgałęzień, a głównym ciągiem dotarli do komory z granitowym piaskiem w dnie. Wielce ich zaciekawiło, skąd wśród skał wapiennych znalazło się tyle piasku i drobnych granitowych żwirów. Dotarli do „Gniazda Złotej Kaczki” – dalej przejścia nie było. Trudności techniczne przebytej drogi przez jaskinię ocenili na 6/10.

W Kopie Magury znajduje się duża Jaskinia Magurska. Zwiedzał ją Zaruski już w 1907 roku i dotarł do szczytu Wielkiego Komina. Nad progiem natrafił na kości niedźwiedzia, a wśród nich na czaszkę, które przekazał do Muzeum Tatrzańskiego.

więcej czytaj na stronach tygodnika podhalańskiego

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież