Log in
    

Jerzy Kukuczka - najwybitniejszy polski himalaista?

Jerzy Kukuczka na szczycie Nanga Parbat. Fot. arch. Jerzy Kukuczka

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Dziś mija 27 rocznica śmierci Jurka Kukuczki z tej okazji przedstawiam odświeżony artykuł biograficzny o Jurku Kukuczce. Zapraszam do lektury.

Jerzy Kukuczka - Polski wspinacz, himalaista, zdobywca Korony Himalajów i Karakorum, jako druga osoba na świecie. W niesamowitym stylu (4 ośmiotysięczniki zimą, nowe drogi, styl alpejski). Ma na koncie liczne wspinaczki w górach całego świata. Zginął tragicznie w 1989 roku na południowej ścianie Lhotse.

 

 

"Nie ma odpowiedzi na uparcie przez wielu stawiane pytanie o sens wypraw w wysokie góry. Nigdy nie odczuwałem potrzeby takiej definicji. Szedłem w góry i pokonywałem je. To wszystko." 

Data i miejsce urodzenia: 24 marca 1948 roku w Katowicach

Data i miejsce śmierci: 24 października 1989 roku, południowa ściana Lhotse

Pierwszy spośród Polaków, a drugi  na świecie, zdobywca korony himalajów. Był człowiekiem o niesamowitej sile walki i determinacji w realizacji celów, Ryszard Pawłowski (partner Kukuczki na jego ostatniej drodze), powiedział o nim:

"Jurek był wspaniałym przyjacielem - i najbardziej zdeterminowanym człowiekiem, jakiego znałem. Dobijał się do każdego szczytu tak długo, aż go zdobył. Albo zginął..."

Biografia Jurka Kukuczki

Jerzy KukuczkaPoczątki

Jurek Kukuczka urodził sie 24 marca 1948 roku w Katowicach w typowym "familoku", jednakże rodzice oboje pochodzili z małej miejscowości w Beskidzie Śląskim - Istebnej. Fakt ten może tłumaczyć dlaczego zawsze tak dobrze czuł się w górach, w końcu tam miał swoje korzenie.

Razem z rozpoczęciem edukacji stało się jasnym że nauka nie była jego mocną stroną, za wyjątkiem geografii i wychowania fizycznego. Naturalną koleją rzeczy po podstawówce nastąpiła nauka w szkole zawodowej i praca w Katowickich Zakładach Wytwórczych Urządzeń Sygnalizacyjnych.

Zamiłowanie do wspinaczki i etap tatrzański

Pierwsze spotkanie ze wspinaczką skałkową nastąpiło 4 września 1965 roku, gdy kolega zabrał go na wspinanie do Podlesic. I tym oto sposobem 17-sto letni Kukuczka zakończył dobrze zapowiadającą się karierę sztangisty w klubie HKS "Szopienice" i zajął się wspinaczką. Od tego momentu realizowanie się we wspinaczce stało się sposobem na życie, o czym mówił sam Kukuczka:

„Dokonałem fantastycznego odkrycia. Skalna zabawa wciągnęła mnie tak bardzo,że wszystko inne przestało się dla mnie liczyć”

Ten wypad w skałki zadziałał jak wyzwolenie efektu domina, który zawiódł go na szczyty zarówno górskie, jak i sławy szczególnie w środowisku górskim. Ciężary musiał ustąpić miejsca nowej miłości, a pierwszym krokiem na "nowej drodze" było zapisanie się do Klubu Wysokogórskiego (rok 1965). W roku 1966 ukończył kurs taternicki na którym w tajniki wspinania wysokogórskiego wprowadzili go instruktorzy Janusz Kurczab i Kazimierz Liszka. Tam też pokonał swoją pierwszą drogę którą była Droga Klasyczna na północno-zachodniej ścianie Mnicha. Kolejne lata to doskonalenie swoich umiejętności zarówno w Tatrach jak i w skałach. Eksplorację tatr przerwała dwuletnia obowiązkowa służba wojskowa

W Tatry wrócił w roku 1971, i od razu zaczął mocnym akcentem biorąc udział w pierwszym zimowym przejściu Kurtykówki VI+ na Małym Młynarzu. Tej zimy Kukuczka stracił w górach swojego partnera wspinaczkowego Piotra Skorupę, który zginął w trakcie próby przejścia Kazalnicy Mięguszowieckiej. Kolejna zima przyniosła nowe sukcesy, które niejako zakończył etap Tatrzański. Kukuczka pojawił się tu jeszcze w roku 1977 aby wytyczyć nową drogę północnym filarem Małego Durnego Szczytu (razem z Andrzejem Machnikiem). Po udanej zimie 1971/1972 został doceniony przez Władze Klubu Wysokogórskiego, co zaowocowało uczestnictwem w obozie sportowym w Dolomitach.

Coraz wyżej

Dolomity zapoczątkowały nowy etap w drodze na którą wkroczył nieopatrznie 7 lat wcześniej. W Dolomitach zrobił kilka klasowych przejść, najpierw poprowadził z Jerzym Kallą, Tadeuszem Łaukajtysem i Zbigniewem Wachem nową drogę na Torre Trieste. Włosi nazwali ją Direttissima delli Polacci. Cały zespół został odznaczony za tę wspinaczkę brązowym medalem „Za Wybitne Osiągnięcia Sportowe”. Natomiast podczas jednej ze wspinaczek dała o sobie znać niesamowita zaciętość, która charakteryzowała Kukuczkę, a mianowicie został solidnie poturbowany przez spadający kamień. Mimo poważnego stanu, nie chciał przerywać kolegom wspinania i postanowił poczekać do końca wspinaczki. Po zejściu w doliny spędził sześć dni w szpitalu w Agordo. Lekarze nakazali mu powrót do domu, do Polski. On jednak nie dał się przekonać i zamiast do Polski wrócił do kolegów i do wspinania. Podczas tego wyjazdu poprowadził jeszcze nową drogę na Cima del Bancon i wraz ze Zbigniewem Wachem powtórzył drogę Aste-Susati na północno-zachodniej ścianie Punta Civetta.

Naturalną koleją rzeczy było przesunięcie granicy wspinania jeszcze dalej, i w ten oto sposób w roku 1973 zjawił się w Alpach. Wśród dokonań tego okresu znalazły się 4 pierwsze polskie przejścia (w tym droga „Major” na Mount Blanc) oraz poprowadził z Wojtkiem Kurtyką i Markiem Łukaszewskim nową drogę na Petit Dru (droga Petit Jean ku czci Jana Franczuka).

Kolejny rok przejście zachodnim żebrem południowej ściany, najwyższego szczytu Ameryki Północnej, Mount McKinley (6,198 m.n.p.m) na Alasce. Ta pierwsza wysokogórska wyprawa nie rokował dobrze Jurkowi Kukuczce gdyż doznał rozległych odmrożeń, oraz miał duże problemy z aklimatyzacją, był jednym z najsłabszych członków ekipy, jak wiemy przyszłość to zweryfikowała.

W roku 1975 zawarł związek małżeński z Cecylią Ogrodzińską. Pan młody wybrał się w „podróż poślubną” w Alpy, natomiast Cecylia Kukuczka udała się na Mazury. W Alpach, w tym samy towarzystwie co przed dwoma laty, poprowadził kolejną drogę tym razem na Grandes Jorasses. Również w tym czasie zakończył zaoczne Studium Trenerów Alpinizmu.

Rok 1976 to wyprawa do Hindukuszu, która zaowocowała solowym wejściem na Kohe Awal, oraz zdobyciem Kohe Tez (pomimo choroby, która uniemożliwiła mu pierwszy atak z zespołem). Zbyt długie wojaże górskie doprowadziły do tego, że dostał wypowiedzenie z pracy. Do Hindukuszu wrócił jeszcze raz w roku 1978.

Rok później (1977) zanotował pierwszą próbę Himalajską, jednak Nanga Parbat okazała się nieosiągalna. Dwa lata później zaczyna się okres intensywnego chodzenia po „Koronie Himalajów”, który epizodycznie przerywany jest na inne przedsięwzięcia jak na przykład wyprawa w Alpy Nowozelandzkie w roku 1981. Wspinał się tam z Krzysztofem Wielickim i Ryszardem Pawłowskim.

Korona Himalajów i Karakorum

W 1979 dociera w Himalaje. Pierwszym zdobytym przez niego ośmiotysięcznikiem było Lhotse. Jurek Kukuczka razem z Andrzejem Czokiem wchodzą na nią bez dodatkowego tlenu. Już po tym pierwszy wejściu było wiadomo że nie interesują go najprostsze rozwiązania, nie starczyło powtórzyć ale trzeba wnieść coś nowego.

Rok 1980 to wejście na "dach świata" - najwyższy punkt na ziemi (Mount Everest)

Mount Everest - południowy filar

Była to druga część wyprawy prowadzonej przez Andrzeja Zawadę (pierwszą częścią było zdobycie Everestu zimą). Znacznie zmienił się skład uczestników. Tylko Cielecki, Gajewski, Heinrich, Olech i Zawada uczestniczyli w wyprawie zimowej. Pozostali "nowi" to: Andrzej Czok, Eugeniusz Chrobak, Jerzy Kukuczka, Janusz Kuliś, Kazimierz J. Rusiecki i Wojciech Wróż, lekarze Lech Korniszewski i Jan Serafin oraz radiooperator Konstanty Chitulescu. Ponadto skład uzupełniali: dziennikarz Piotr Stawicki oraz trzej kierowcy - Marian Sajnog oraz bracia Krzysztof i Mirosław Wiśniewscy. Ekipa wiosenna przybyła do bazy 24 marca 1980 roku.

Niezbyt wyraźny południowy filar opada z wierzchołka południowego. W dolnej części skały można go obejść lodowo-śnieżnymi stokami, ale na wysokości około 8000 m trzeba przebić się przez stromą barierę skalną. Oprócz bazy ważną spuścizną po wyprawie zimowej były obozy I (6050 m) i II (6500 m). Prawie cały zespół brał udział w zakładaniu poręczówek w dolnej części filara. Wreszcie 7 kwietnia Cielecki i Chrobak założyli na wysokości 7200 m obóz III. Stąd dalej w kierunku obozu IV droga prowadziła tą samą ścianą lodowo-śnieżną wprost w górę. Obóz IV na wysokości 8050 m założyli 28 kwietnia Kukuczka i Wróż.

Do tej pory nowa droga nie przedstawiała specjalnych trudności. Dopiero nad obozem IV zaczynała się wspomniana bariera skalna, która jak się później okazało, była najtrudniejszym miejscem na drodze. W dniu 7 maja Czok, Heinrich i Olech rozpoczęli poręczowanie bariery, a następnego dnia najtrudniejszy odcinek pokonali Kukuczka i Gajewski. Wreszcie 14 maja Gajewski, Kuliś i Rusiecki złożyli depozyt w miejscu przyszłego obozu V na wysokości 8300 m i wrócili na nocleg do obozu IV.

Jako pierwszy zespół szturmowy została wyznaczona dwójka Czok i Kukuczka którzy wykazywali najlepszą formę. Zawada zakładał, że jeśli powiedzie się pierwszy atak szczytowy, następnych wejść nie będzie. Wywołało to niezadowolenie wśród uczestników wyprawy, ale kierownik uważał, że ryzyko sprowokowania wypadku było zbyt wielkie.

19 maja o 5 rano Czok i Kukuczka wyruszyli do ataku szczytowego. Zabrali po jednej butli tlenu.Wspinali się w bardzo ciężkich warunkach, brnąc miejscami po pas w sypkim, niebezpiecznym śniegu. Dopiero po 7 godzinach osiągnęli wierzchołek południowy. Tutaj skończył się im tlen. Mimo to zdecydowali się iść dalej. Na końcowej grani warunki nie były lepsze. Wreszcie o godzinie 16 stanęli na wierzchołku. Nowa, polska droga na najwyższy szczyt świata stała się faktem.

Autorem fragmentu o zdobyciu Mount Everestu jest Janusz Kurczab [*]


Natomiast rok 1981 zaowocowała zdobyciem solo, nową drogą Makalu. W roku 1982 postawił swoje stopy na Broad Peaku, a 1983 po raz pierwszy zdobył 2 ośmiotysięcznik w jednym roku (Gasherbrum I i II).

Wyjątkową była zima 1984/1985 kiedy to zdobył Dhaulagiri i Cho Oyu w przeciągu 25 dni. Udało się to dzięki faktowi że tej zimy w himalajach działały dwie polskie ekipy: ta w której działał Jurek Kukuczka – pod Cho Oyu i druga pod Dhaulagiri. Najpierw przyłączył się do ekipy pod Dhaulagiri, z którą to osiągnął szczyt 21 stycznia, pomimo odmrożeń i goniącego czasu nie z rezygnował z Cho Oyu. Pozwolenie na wspinanie miał do 15 lutego, szczyt zdobył po morderczej walce z czasem 15 lutego o 17:15.

Dhaulagiri

W Pokharze Jurek wynajął tragarza, który przebiegłby z nim szybciej trasę do bazy pod Dhaulagiri (o połowę). Po dotarciu do wyprawy Adama Bilczewskiego włączył się w działalność górską. Do tej pory zdążyli założył obóz II na wysokości ok. 6000 metrów. Kukuczka przez parę nocy aklimatyzował się w nim.

Po kilku dniach razem z resztą ekipy próbował założyć obóz III, ale nie udało się to na skutek burzy. W końcu udało im się założyć obóz III na 6800, a następnie obóz IV na 7200 m. Z niego zamierzano atakować szczyt.

Po powrocie do bazy przeczekiwali kolejne załamanie pogodowe. Wkrótce poprawiła się pogoda i przystąpiono do ataku szczytowego (Andrzej, Czok, Jerzy Kukuczka, Kuraś). Podczas noclegu na namiot spadła lawina. Po wydostaniu się z namiotu okazało się, że Kuraś stracił czucie w palcach (miał gołe ręce). Niezwłocznie zszedł do bazy. Andrzej Czok zdołał rozgrzać swoje odmrożone stopy i mogli podjąć z Jurkiem Kukuczką atak szczytowy.

Na 7500 metrach rozbili kolejny obóz. O 2.00 rano wyruszyli do ataku szczytowego. 21 stycznia o godz. 15-tej stanęli na wierzchołku Dhaulagiri. Po zapadnięciu zmroku zgubili drogę i nie udało się im odnaleźć namiotu. Pozostał biwak zimowy pod gołym niebem. Wytrzymali 2 godziny i podjęli marsz, ze względu na duży mróz.

Wkrótce teren stał się zbyt niebezpieczny, więc musieli czekać do świtu. O 7 rano dotarli do namiotu gdzie zjedli i uzupełnili płyny. Po południu zaczęli schodzić, lecz przyszło załamanie pogody. Kukuczka stracił z pola widzenia Andrzeja Czoka i nie mógł znaleźć namiotu. Kolejny biwak spędził już samotnie. Rano znalazł obóz II. Wkrótce dotarł do bazy, gdzie spotkał Czoka, a lekarz zajął się jego odmrożeniami.

Cho Oyu

Sukces na Dhaulagiri nie oznaczał końca sezonu dla Jerzego Kukuczki. Zaczynał się kolejny etap - stał przed nim nowy cel. Pożegnał się z kolegami 25 stycznia w bazie wysuniętej i ruszył samotnie przez Przełęcz Francuzów do doliny Kali Gandaki. Musiał jak najszybciej dotrzeć do bazy pod Cho Oyu, gdzie działała już polsko-kanadyjska wyprawa kierowana przez Andrzeja Zawadę.

W skład wyprawy Zawady wchodzili: z Polski - Maciej Berbeka, Eugeniusz Chrobak, Krzysztof Flaczyński (lekarz), Mirosław Gardzielewski, Zygmunt Andrzej Heinrich, Jerzy Kukuczka i Maciej Pawlikowski; z Kanady - Martin Berkman, André Frapier, Jacques Olek (z-ca kierownika) i Yves Téssier (lekarz).

Akcja górska zaczęła się 4 stycznia 1985 roku gdy Berbeka i Pawlikowski założyli obóz I na lodowcu Lungsampa. Jako obiekt ataku Zawada wybrał pd.- wsch. filar, trudny technicznie ale najbezpieczniejszy na tej flance góry. Podejście pod ścianę było długie i trudne, jeszcze większą przeszkodą było przekroczenie szczeliny brzeżnej. To zadanie również wykonali Berbeka i Pawlikowski. Kolejnym zespołem w ścianie byli Gardzielewski i Zawada, którzy na wysokości 5700 m rozbili obóz II.

W następnych dniach potężną prace wykonali Chrobak i Heinrich, pokonując dziesiątki trudnych metrów i rozwieszając liny poręczowe. Dotarli oni pod uskok skalny, nad którym wywieszał się serak, opadający aż z ostrza filara. To było najtrudniejsze miejsce ściany. Spadający kamień zranił Heinricha w nogę i zespół musiał się wycofać. To zadanie przypadło w udziale Berbece i Pawlikowskiemu oraz Chrobakowi z Gardzielewskim. Wreszcie 29 stycznia stanął bardzo ważny obóz III (6700 m).

8 lutego do bazy dotarł Kukuczka. Tego samego dnia Chrobak i Gardzielewski założyli obóz IV (7200 m). Wyprawa wchodziła w decydującą fazę. 9 lutego z bazy wyruszają w górę Heinrich i Kukuczka. 10 lutego Berbeka i Pawlikowski pokonali trudny teren ponad obozem IV i następnego dnia przenieśli obóz na wysokość 7500 m (obóz V). 12 lutego zaatakowali szczyt i odnieśli sukces!

Przed Heinrichem i Kukuczką stało trudne zadanie. Obóz IV został zlikwidowany, w związku z czym między "trójką" a obozem szturmowym mieli do pokonania 800 metrów różnicy poziomów. Nie udało się dotarcie do obozu V. Nadejście nocy zmusiło dwójkę alpinistów do biwaku, jak się później okazało 60 metrów od obozu. 15 lutego o godz. 17.15 również Heinrich i Kukuczka stanęli na wierzchołku Cho Oyu.

Wyprawa na Cho Oyu zakończyła się pełnym sukcesem. Po raz pierwszy poprowadzono zimą nową drogę na ośmiotysięcznik. Do rekordowych osiągnięć tego sezonu doszło jeszcze jedno: Jerzy Kukuczka w odstępie 25 dni zdobył zimą dwa ośmiotysięczniki oddalone od siebie o ponad 300 km!

Autorem fragmentu o Cho Oyu jest Janusz Kurczab

W 1985 wrócił rozprawić się z Nangat Parbat, która go pokonała 8 lat wcześniej. Rok 1986 minął prawie całkowicie na wyprawach zdobył kolejne 3 ośmiotysięczniki (Kangchenjungę, K2 i Manaslu).

K2 - Polish Line

Latem 1986 roku pod K2 działały dwie wyprawy z udziałem Polaków, które postawiły sobie za cel poprowadzenie nowych dróg na drugi szczyt świata. Pierwszą z nich tworzył zespół Jerzy Kukuczka i Tadeusz Piotrowski, działający w ramach dużej międzynarodowej wyprawy, zorganizowanej przez dra Karla M. Herrligkoffera.

We wstępnej fazie akcji brali udział trzej Szwajcarzy i jeden młody alpinista niemiecki, później polska dwójka musiała działać sama. Pierwszy obóz założony został na wysokości 6000 m, a pod ogromnym serakiem, który zagradzał wielką depresję opadającą z Ramienia K2, stanął obóz II (6400 m). Serak ten w 1982 roku Kukuczka z Kurtyką obeszli z prawej strony. Teraz realnym stało się ominięcie go stromym żebrem po lewej. 21 czerwca zaporęczowano 500 m trudnego terenu. Kukuczka i Piotrowski ruszyli 22 czerwca w górę z zamiarem zaatakowania szczytu, jednak dwa dni później wobec oznak psującej się pogody zdeponowali ładunki na wysokości 7400 m i wrócili do bazy.

Gdy 3 lipca zaświeciło słońce, ruszyli w górę, dochodząc od razu do obozu II, a następnego dnia do depozytu na 7400 m. 5 lipca wspinali się dalej polami śnieżnymi, by osiągnąć wielki kuluar zwany "hokejem". Po biwaku na wysokości 7800 m szli w górę kuluarem, mając przed sobą pionowy próg skalny. W najdogodniejszej partii miał on ok. 100 m wysokości. Kolejny raz zabiwakowali na wysokości około 8100 m. 7 lipca zaatakowali próg, zakładając, że jeszcze w tym dniu pokonają przeszkodę i dojdą na szczyt. Okazało się to niemożliwe. Dolny 30-metrowy odcinek był nadzwyczaj trudny. Na dodatek mieli za mało haków i zbyt krótką linę W efekcie ta część progu zajęła alpinistom cały dzień, a zamiast wierzchołka czekał ich dodatkowy biwak w tym samym miejscu. Tego wieczora skończył im się gaz. Wyposażeni tylko w lekkie płachty biwakowe i aparaty fotograficzne 8 lipca ruszyli w górę i dotarli do grani na wysokości 8300 m.

Końcowy stok był pokryty kopnym śniegiem, podchodzili więc bardzo wolno. Gęstniała mgła, na szczęście, na ostatnim odcinku nie trzeba było torować i znaleźli ślady poprzedników. Kukuczka stanął na wierzchołku o godzinie 18.25, wkrótce dotarł też Piotrowski. Rozpoczęli zejście, ale zmrok zastał ich na wysokości 8300 m. Wykopali jamę śnieżną i zabiwakowali w płachtach, trzęsąc się z zimna. Z pierwszym brzaskiem ruszyli w dół. Pogoda była coraz gorsza, widoczność na kilka metrów, sypał śnieg powodując małe lawinki. Nie mogąc wyszukiwać drogi, niejednokrotnie musieli schodzić terenem trudnym, miejscami zjeżdżając na linie. W ciągu całego dnia obniżyli się o zaledwie 400 metrów. Kiedy dotarli do łatwiejszego terenu, już znowu zapadał zmrok.

k2 polish line kukuczka piotrowski

Polskie drogi na K2: Magic Line i południowa ściana. Fot. Aleksander Lwow. Topo. Janusz Kurczab

Biwak z 10 na 11 lipca był cięższy od poprzedniego. Od dwóch dni nie mieli kropli płynu w ustach, płachty z metalizowanej folii były już mocno dziurawe. Rano nieco się przejaśniło i zobaczyli dalszą drogę zejścia. Dotarli do lodowego progu, z którego trzeba było zjechać na linie. Wtedy okazało się, że Piotrowski nie zabrał z biwaku liny. Musieli schodzić bez asekuracji. Piotrowskiemu, który schodził jako drugi, w pewnym momencie spadł rak, po chwili to samo stało się z drugim rakiem. Poleciał, omal nie strącając Kukuczki, i po chwili zniknął w paru kilometrowym urwisku.

Autorem tego fragmentu o Polish Line na K2 jest Janusz Kurczab [*].

Wschodnia Grań Manaslu

Wschodnia grań Manaslu była już celem kilku ataków. Jesienią 1986 szturm podjęła niewielka wyprawa w składzie: Carlos Carsolio i Elsa Avila (oboje Meksyk), Artur Hajzer, Jerzy Kukuczka (kierownik), Wojciech Kurtyka, Ryszard Warecki i Edward Westerlund (Austria).

Baza stanęła 8 września na wysokości 4400 m. Początkowo wspinano się granią od dołu, jednak okazała się nadspodziewanie długa i trudna. Na dodatek panowały bardzo ciężkie i niebezpieczne warunki. Chory Warecki musiał być odwieziony helikopterem do szpitala w Katmandu. Po miesiącu działalności alpiniści dotarli zaledwie do tzw. dolnego plateau (ok. 6400 m). Kończyło się zaopatrzenie - żywność i paliwo. Uzupełnieniem zajął się sirdar. 18 października wycofał się Kurtyka, zniechęcony niebezpieczeństwami obiektywnymi i niewielkimi postępami wyprawy.

Carsolio, Hajzer i Kukuczka kontynuowali wspinaczkę, ale po kolejnej nieudanej próbie wybrali już inną trasę - lewą partię północno-wschodniej flanki, która dawała możliwość wejścia na wschodnią grań już znacznie powyżej 7000 m. Postanowili zaatakować szczyt w stylu alpejskim.

Z bazy wyruszyli 5 listopada i po dwóch biwakach osiągnęli wschodnią grań na wysokości 7300 m. Po kolejnych dwóch biwakach na grani (7300 i 7600 m), 9 listopada pokonali trudny 80-metrowy odcinek pod północno-wschodnim wierzchołkiem i wydostali się na krawędź podszczytowego plateau. Tego dnia zdobyli dziewiczy północno-wschodni wierzchołek Manaslu (tzw. East Pinnacle, 7895 m) i zabiwakowali na wysokości 7950 m. 10 listopada odmrożony Carsolio został w namiocie, zaś Hajzer i Kukuczka po dwóch godzinach stanęli na głównym wierzchołku.

Zejście odbyło się drogą normalną. Bazę osiągnęli po dwóch dniach, skąd helikopter zabrał odmrożonego Carsolio.

Autorem fragmentu o zdobyciu wschodniej granii Manaslu jest Janusz Kurczab — Manaslu (10.X.1986)


Rok 1987 to zakończenie zmagań z Koroną Himalajów i Karakorum (wchodzi na Annapurnę i Shishę Pangmę).

Pomimo, że Jerzy Kukuczka zdobył Koronę Himalajów i Karakorum jako drugi na świecie (rywalizację przegrał o rok z Reinholdem Messnerem). To styl w jakim tego dokonał był (i nadal jest) imponujący.

Całe przedsięwzięcie zajęło mu 8 lat 1979-1987 (Reinholdowi Messnerowi 16 lat); na 9 z 14 szczytów poprowadził nowe drogi; jedna z tych dróg pokonana zimą; 4 szczyty zostały zdobyte po raz pierwszy zimą; a jedna nowa droga solo.

Śmierć Kukuczki

Gdy zdobył już Koronę Himalajów i Karakorum, Jerzy Kukuczka postanowił stawić czoła największemu wyzwaniu himalaizmu XXI wieku – południowej ścianie Lhotse. Zdobycie tej ściany mogło być uwieńczeniem rywalizacji z Reinholdem Messnerem, który wiosną 1989 musiał się wycofać spod Lhotse. Niestety wyzwanie to stało się jego ostatnim, Atakując szczyt na wysokości około 8300 m odpadł od ściany, jego partner na tej drodze Ryszard Pawłowski sam cudem uniknął śmierci, lina którą byli połączeni pękła nie wytrzymując przeciążenia (była to lina z drugiej ręki zakupiona w Katmandu). Kukuczka spadł w przepaść około 3 km i zginął na miejscu. Został pochowany w szczelinie lodowca pod Lhotse. Ściana ta nadal pozostaje wielkim wyzwaniem, doczekała się tylko jednego przejścia przez Rosjan (Siergiej Bierszow, Władimir Karatajew) 1 października 1990 roku. Zimowych wejść nadal nie zanotowano.

Dokonania górskie Jerzego Kukuczki

Tatry

  • 1971, 20 lutego – pierwsze zimowe przejście drogi przez tzw. Grzybek na północnej ścianie Mięguszowieckiego Szczytu Pośredniego. Zespół: Danuta Gellner-Wach, Jerzy Kukuczka, Janusz Skorek, Zbigniew Wach.
  • 1971, 24-26 marca - Próba pierwszego przejścia  Diretissimy Kazalnicy Mięguszowieckiej. Zespół: Jerzy Kukuczka, A. Baran, P. Skorupa.
  • 1971, 16-18 kwietnia – pierwsze zimowe przejście Kurtykówki na wschodniej ścianie Małego Młynarza. Zespół: Jerzy Kalla, Jerzy Kukuczka, Zbigniew Wach.
  • 1971 - Cubrynka, pierwsze przejście zimowe drogi K. Liszki, J. Porębskiego i A. Skłodowskiego na prawym filarze pn.-zach. ściany. Zespół: Jerzy Kalla, Jerzy Kukuczka, J. Skorek, Zbigniew Wach.
  • 1971, 22 lipca – pierwsze polskie przejście “Drogi Pająków” na północnej ścianie Wołowej Turni. Zespół: Jerzy Kukuczka, Janusz Skorek, Marian Piekutowski.
  • 1971, 24-25 lipca - Droga Chrobaka i Heinricha. Zespół: Jerzy Kukuczka, Zbigniew Wach, Janusz Skorek, Marian Piekutowski.
  • 1972, 3-6 stycznia - pierwsze przejście zimowe “direttissimy” północno-wschodniej ściany Małego Młynarza. Zespół: Jerzy Kukuczka, Tadeusz Gibiński, Zbigniew Wach.
  • 1972, 8-11 lutego - Młynarczyk, pierwsze przejście zimowe Drogi Bieder-mana środkiem wschodniej ściany. Zespół: Jerzy Kukuczka, Zbigniew Wach
  • 23-24 czerwca 1972 – poprowadził nową drogę na Małym Młynarzu (Wielkim Kominem) wraz z Danutą Gellner-Wach, Zbigniewem Wachem i Januszem Skorkiem
  • 8 lutego 1977 – wytyczył nową drogę północnym filarem Małego Durnego Szczytu. Zespół: Jerzy Kukuczka, Andrzej Machnik.

Dolomity

  • 1972, 23-26 lipca – Torre Trieste, nowa droga na pd. Ścianie. Zespół: Jerzy Kalla, Jerzy Kukuczka, Tadeusz Łaukajtys, Zbigniew Wach
  • 1972, 4-5 sierpnia – Bancon, pd.-wsch filarem, I przejście. Zespół: Jerzy Kalla, Jerzy Kukuczka, Tadeusz Łaukajtys, Zbigniew Wach
  • 1972, 7 sierpnia – Punta Civetta, pn.-zach. Ścianą, drogą Aste-Susatti. Zespół: Jerzy Kukuczka, Zbigniew Wach
  • 1973, 18-23 marca – Marmolada d'Ombretta, południową ścianą, Via dell'Ideale. Pierwsze zimowe przejście. Zespół: Jerzy Kukuczka, Janusz Kurczab, Marian Piekutowski, Janusz Skorek, Zbigniew Wach

Alpy

  • 19 lipca 1973 - pierwsze polskie przejścia drogi “Aureille-Fentren” na Aiguille du Moine. Zespół: Marek Łukaszewski, Jerzy Kukuczka.
  • 22 lipca 1973 - “Droga Paryżan” na La Pell w masywie Vercors. Pierwsze polskie przejście. Zespół: Jerzy Kukuczka, Marek Łukaszewski
  • 6 sierpnia 1973 - “Major” na wschodniej ścianie Mont Blanc. Zespół: Beata Kozłowska, Jerzy Kukuczka, Janusz Kurczab, Marek Łukaszewski.
  • 12-14 sierpnia 1973 - nowa droga na Petit Dru. Zespół: Jerzy Kukuczka, Wojciech Kurtyka, Marek Łukaszewski.
  • 3-4 sierpnia 1975 - nowa droga na północnej ścianie Pointe Hélene w Grandes Jorasses. Zespół: Jerzy Kukuczka, Wojciech Kurtyka, Marek Łukaszewski.

Bułgaria

  • 1971 Riła – Diabelskie Igły (nową drogą)

Alaska

  • w dniach 20-26 lipca 1974 roku wspinał się zachodnim żebrem południowej ściany na Mount McKinley (6198 m n.p.m.), gdzie doznał poważnych odmrożeń.

Alpy Nowozelandzkie

  • 1981 Malte Brum – środkiem ściany południowej nową drogą
  • 1981 Malte Brum – zachodnią ścianą, nową drogą

Hindukusz

  • 1 sierpnia 1976, samotnie, nową drogą zdobył Kohe Awal (5800 m n.p.m.)
  • 10-11 sierpnia 1976 - Kohe Tez (7015 m n.p.m.), od południowego wschod. Zespół: J. Baranek, S. Cholewa, H. Natkaniec, Jerzy Kukuczka.
  • 1978, 9 sierpnia - Tiricz Mir Wschodni (7692 m), pierwsze wejście wschodnią granią. Zespół: Jerzy Kukuczka, Tadeusz Piotrowski, Michał Wroczyński.
  • 11 sierpnia 1978 - Bindu Ghul Zom (6340 m n.p.m.). Zespół: Jerzy Kukuczka, Tadeusz Piotrowski, Michał Wroczyński.

Korona Himalajów i Karakorum

  • 1979, 4 października – Lhotse drogą klasyczną w ramach wyprawy Klubu Wysokogórskiego z Gliwic, styl alpejski, bez tlenu. Zespół: Andrzej Czok, Andrzej Heinrich, Janusz Skorek, Jerzy Kukuczka.
  • 1980, 19 maja – Mount Everest nową drogą. Zespół: Andrzej Czok, Jerzy Kukuczka.
  • 1981, 15 października – Makalu nową drogą, pierwsze solowe wejście w Nepalu, bez tlenu, styl alpejski
  • 1982, 30 lipca – Broad Peak drogą klasyczną w stylu alpejskim oraz 17 lipca 1984 trawers całego masywu Broad Peak w stylu alpejskim z Wojciechem Kurtyką, bez tlenu. Zespół: Jerzy Kukuczka, Wojciech Kurtyka.
  • 1983, 23 lipca – Gasherbrum I, nową drogą, styl alpejski, bez tlenu. Zespół: Jerzy Kukuczka, Wojciech Kurtyka
  • 1 lipca 1983 – Gasherbrum II, nową drogą, pierwsze wejście wschodnią granią, styl alpejski, bez tlenu. Zespół: Jerzy Kukuczka, Wojciech Kurtyka.
  • 21 stycznia 1985 – Dhaulagiri, pierwsze zimowe wejście, bez wspomagania tlenem. Zespół: Andrzej Czok, Jerzy Kukuczka.
  • 1985, 15 lutego - Pierwsze zimowe wejście na Cho Oyu. Południową ścianą, bez wspomagania tlenem. Zespół: Andrzej Heinrich, Jerzy Kukuczka
  • 13 lipca 1985 – Nanga Parbat, nową drogą, wschodnim filarem, bez wspomagania tlenem. Zespół: Carlos Carsolio, Andrzej Heinrich, Jerzy Kukuczka i Sławomir Łobodziński.
  • 11 stycznia 1986 – Kangchenjunga, pierwsze zimowe wejście, bez wspomagania tlenem, od południowej strony. Zespół: Jerzy Kukuczka, Krzysztof Wielicki.
  • 1986, 8 lipca - K2, nową drogą środkiem południowej ściany, znaną dziś jako Polish Line. Wytyczona w stylu alpejskim, bez wspomagania tlenem. Do dziś niepowtórzona. Zespół: Jerzy Kukuczka, Tadeusz Piotrowski.
  • 1986, 9 listopada - Manaslu Wschodni, wtedy najwyższy niezdobyty wierzchołek na świecie. Zespół: Jerzy Kukuczka, Carlos Carsolio, Artur Hajzer.
  • 1986, 10 listopada - Manaslu, nową drogą, w stylu alpejskim, bez wspomagania tlenem z butli. Zespół: Jerzy Kukuczka, Carlos Carsolio (bez wejścia na wierzchołek), Artur Hajzer.
  • 1987, 3 lutego - Annapurna – pierwsze wejście zimowe. Zespół: Artur Hajzer, Jerzy Kukuczka.
  • 1987, 18 września - Shisha Pangma, nową drogą w stylu alpejskim, bez tlenu z butli. Dodatkowo dokonali I wejścia na wierzchołek zachodni (7950 m) a następnie po trudnej wspinaczce osiągnęli wierzchołek środkowy (8008 m). Zespół: głównie Jerzy Kukuczka, Artur Hajzer (nowa droga). Pod samym szczytem dołączyli do nich: Wanda Rutkiewicz, Ryszard Warecki, Carlos Carsolio, Ramiro Navarette.

Inne

  • 1983 Gasherbrum_I (8068 m)- północno-zachodnią ścianą, nowa droga, styl alpejski, bez tlenu
  • 24 czerwca 1983 – Gasherbrum II East (7772 m)
  • 16 lipca 1984 - Broad Peak Middle (8006 m). Zespół: Jerzy Kukuczka, Wojciech Kurtyka.
  • 1984 Biarhedi (6759 m) – pierwsze wejście na szczyt, styl alpejski, solo, bez wspomagania tlenem.
  • 1987 Yebokalgan Ri (7365 m) – zachodnią granią, pierwsze wejście na szczyt, bez wspomagania tlenem, styl alpejski
  • 1987 Shisha Pangma West(7950 m) – zachodnią granią, pierwsze wejście, styl alpejski, bez wspomagania tlenem
  • 1988, 13 października - biorąc udział w wyprawie Klubu Wysokogórskiego z Katowic, wszedł na Annapurnę I East (8010 m). Styl alpejski, wytyczając od południa nową drogę. Zespół: Artur Hajzer, Jerzy Kukuczka.
  • 24 października 1989 podczas wyprawy Śląskiej Grupy Himalajskiej wspinał się z Ryszardem Pawłowskim południową ścianą Lhotse. Odpadł od ściany i spadł w przepaść.

Ciekawostki:

  • O Jerzym Kukuczce powstał film dokumentalny "Jurek". Dokument Pawła Wysoczańskiego nie skupia się jednak na zagadce śmierci himalaisty. Jest to obraz człowieka, który pnie się do góry w sensie dosłownym, ale też metaforycznym i symbolicznym. Od pucybuta do milionera, od socjalistycznego pracownika po gwiazdę międzynarodowych mediów, od człowieka, który wspina się bez pieniędzy i sprzętu, po pełnoprawnego konkurenta Reinholda Messnera w walce o zdobycie Korony Himalajów i Karakorum. Skromnego, wyrazistego, kochającego góry.Rozmowy z rodziną i przyjaciółmi, archiwalia, zdjęcia, nagrania, fragmenty programów telewizyjnych i wywiadów składają się nie tylko na portret Kukuczki, ale też całego środowiska himalaistów lat 80. To również obraz czasów, w jakich żyli - ciężkich i barwnych jednocześnie; kiedy idealizm miał większą wartość niż sława.

    Fot. arch. Jerzego Kukuczki

  • Wanda Rutkiewicz o Kukuczce (w kontekście rywalizacji z Messnerem) mówiła tak:

    Jerzy Kukuczka mawiał "Mnie nie wystarczy być tylko w górach – dodał później - nie wystarczy być na wyprawie. Uważam, że jeżeli się podchodzi pod górę, to z jakimś celem, a tym celem jest wejść na tę górę."

    "Dla mnie Jurek Kukuczka był największym alpinistą świata, ale Reinhold Messner był pierwszym."

    "/Messner/...to jest wielki, ale prywatny człowiek, największy himalaista, który przestał być największym, bo osiągnięciami i sposobem ich realizacji wyprzedził go Kukuczka, czyli nie był już najlepszym. Natomiast był pierwszym i w gruncie rzeczy to się liczy. Był pierwszym. A my szanujemy pionierów. Nawet jeżeli następcy po pionierach są lepsi od pionierów. On to zrobił pierwszy..."

  • W 2009 roku ukazała się książka "Sportowe sukcesy Polaków 1918-2008" tom I, którą autor Andrzej Korsarz dedykował Jerzemu Kukuczce.

  • Artur Hajzer, wielokrotny partner wspinaczkowy Jurka (zdobył cztery ośmiotysięczniki, z czego trzy z Kukuczką) mówił:

    "Był wspinaczem o ogromnej odporności psychicznej i fizycznej. Miał zwykle dużą rezerwę sił, co z kolei pozwalało mu zachować pogodę ducha w niemal każdej sytuacji górskiej".

    "Czuł się w górach jak u siebie w domu. Wspinanie się z nim zapewniało swoisty komfort, bo zawsze było wiadomo, że nie zlęknie się, nie wymięknie, nie przerwie akcji górskiej".

    "Po zajęciu pierwszego miejsca wśród himalaistów postanowił kontynuować wspinanie na ekstremalnym poziomie. Zrezygnować – to często najtrudniejsza decyzja. A on nie chciał i nie mógł zmienić stylu życia".

  • Janusz Kurczab był instruktorem młodego Jurka Kukuczki na jego kursie Tatrzańskim. Wspomina on o ciekawej anegdocie z kursu:

    Mianowicie podczas pokonywania drogi Stanisławskiego na ścianie Żabiego Niżnego, Instruktor polecił kursantom aby sami wybierali właściwy sposób przejścia ściany. W pewnym momencie zespół znalazł się w miejscu pod ścianką, której trudności zdecydowanie były wyższe niż IV (a taka była trudność drogi). Instruktor nie zdradził się z tym, że widzi łatwiejsze obejście ścianki. Gdy pozostałym kursantom nie udało się wejść, to Kukuczka zaatakował niczym czołg i przeszedł ściankę prawie na samych rękach."

  • Wojciech Kurtyka, wybitny wspinacz, uważany za współtwórcę i najwybitniejszego praktyka stylu alpejskiego w himalaizmie:

    "Jurek wierzył, że człowiek potrafi wytrzymać o wiele więcej, niż to się utarło, organizm ludzki według niego jest o wiele mocniejszy, niż się mówi, zaś wypadki to są po prostu... wypadki. Jakby nie zdawał sobie sprawy, że na przykład można umrzeć z wyczerpania. A przecież siła ludzka w końcu się kończy. Jurek myślał, że zawsze można coś zrobić, zawsze można mieć wpływ na swój los."

  • Carlos Carsolio, partner Kukuczki, czwarty na świecie zdobywca Korony Himalajów i Karakorum, mówił:

    "Spotkałem go w bazie Rupal. Miałem pożyczony sprzęt, taki domowej roboty. A miałem przecież spotkać legendarnego Kukuczkę, najlepszego himalaistę świata... Co on pomyśli, gdy mnie zobaczy? Byłem bardzo zawstydzony. Gdy dotarłem do bazy, zobaczyłem, jak Kukuczka z Heinrichem cerują swoje ubrania. Mieli takie jak ja, domowej roboty, tyle że z rosyjskich materiałów. Później spotykałem w swoim życiu wielu wysportowanych atletów, którzy nie wytrzymywali na największych wysokościach, w ekstremalnych warunkach. Po prostu siadali pychicznie. A niepozorny Kukuczka ze swoimi przerzedzonymi włosami, brakami w uzębieniu i sporawym brzuchem, chyba od wódki, był tak niezwykle silny psychicznie... to na pewno był najsilniejszy facet jakiego w życiu spotkałem. Jeśli mu coś nie szło, po prostu co chwila rzucał to wasze charakterystyczne słowo na k, ale nigdy się przy tym nie skarżył i nie rezygnował".

  • Ksiądz prof. Roman Rogowski, himalaista, zdobywca kilku siedmiotysięcznych szczytów, mówił:

    "Pierwsza rzecz w zdobywaniu gór wysokich to zapał, druga- partnerrzy, trzecia- szczęście. Kukuczka wszystko to miał. Aż do października 1989 r.".

  • Żona Jerzego:

    "Nigdy nie powiedział "mam dość". Jak siedział w domu, strasznie tęsknił do gór. Po Koronie Himalajów prosiłam, żeby już zwolnił, obiecywał, że tak, że jeszcze tylko ściana Annapurny, ściana Lhotse..."

  • Ryszard Pawłowski, przyjaciel Kukuczki - razem wspinali się na ostatnią ścianę Jurka - Lhotse, mówi:

    "Jurek był wspaniałym przyjacielem - i najbardziej zdeterminowanym człowiekiem, jakiego znałem. Dobijał się do każdego szczytu tak długo, aż go zdobył. Albo zginął..."

  • Najsłynniejszym zdaniem wypowiedzianym na temat Kukuczki są słowa Reinholda Messnera, po tym jak udało się Jerzemu zdobyć Koronę Himalajów i Karakorum, Messner napisał wtedy w depeszy do "rywala":

    "Nie jesteś drugi. Jesteś wielki"

  • Ludwik Wilczyński "- Jurek to nie był typ sportowca. To był himalaista, który śmiejąc się w oczy Kurtyce zajadał całą puszkę golonki i mówił, że jak zje coś tłustego, to jest mu dobrze. Nikt z mistrzów skały by takiej diety nie wytrzymał, skręcali się na sam widok".

Cytaty

  • "W momencie, kiedy staje się na wierzchołku, nie ma wybuchu szczęścia - szczęście przeżywa się, gdy wszystko pozostaje jeszcze przed tobą, kiedy wiesz, że do celu masz jeszcze kilkaset, kilkadziesiąt metrów, gdy jesteś tuż przed. To właśnie jest czas szczęścia". Jerzy Kukuczka
  • "W ciągu miesiąca intensywnego życia w górach przeżywa się tyle, co zwyczajnie w czasie kilku lat; to jest zajęcie dla ludzi zachłannych na życie – życia człowiekowi jest za mało." Jerzy Kukuczka
  • "Im bliżej byłem szczytu, tym bardziej narastało we mnie przekonanie, że oto spełniło się to, o czym najbardziej marzyłem." Jerzy Kukuczka
  • "Mnie nie wystarczy być tylko w górach, nie wystarczy być na wyprawie. Uważam, że jeżeli się podchodzi pod górę, to z jakimś celem, a tym celem jest wejść na tę górę." Jurek Kukuczka
  • „W przypadku powodzenia wejdziemy do historii himalaizmu, będziemy mieli okazję swój sukces złożyć w ofierze naszych kolegów”. Jerzy Kukuczka
  • "Nie ma odpowiedzi na uparcie przez wielu stawiane pytanie o sens wypraw w wysokie góry. Nigdy nie odczuwałem potrzeby takiej definicji. Szedłem w góry i pokonywałem je. To wszystko." Jerzy Kukuczka
  • "Wspinaczka to wielki wysiłek, ale i niezwykła przyjemność". Jerzy Kukuczka
  • „Wreszcie najwspanialszy moment w każdej wspinaczce. Chwila, kiedy od szczytu dzieli mnie już tylko kilka kroków, kiedy wiem, że już nic nie stanie mi na przeszkodzie, kiedy wiem, że zwyciężyłem... Zwyciężyłem nie górę czy pogodę, lecz przede wszystkim siebie, swoją słabość i swój strach. Kiedy mogę już podziękować górze, że i tym razem była dla mnie łaskawa. Tych chwil nie oddam nikomu za żadne skarby i jeżeli muszę w drodze do szczytu pokonywać przeszkody i ocierać się o nigdy nie określoną granicę między kalkulowanym ryzykiem a ryzykanctwem, to trudno, zgadzam się. Zgadzam się na walkę ze wszystkimi niebezpieczeństwami, które na mnie czyhają. Zgadzam się na wiatry, które tygodniami biją w ściany namiotów i doprowadzają do granicy szaleństwa. Zgadzam się na drogi prowadzone na granicy wytrzymałości. Zgadzam się na walkę. Nagroda, którą otrzymuję za te trudy, jest niebotycznie wielka. Jest nią radość życia”. Jerzy Kukuczka
  • Fragmenty słów, myśli, cytatów Kukuczki apropo danych ośmiotysięczników, lub myśli związanych z wspinaniem:
    1. Lhotse 1979 - „Tu wzięła swój początek i tu skończyła się wspaniała przygoda z niebosiężnymi górami”.
    2. Mount Everest 1980 - „Potworny wysiłek… czuję się tak jakbym cały czas był właściwie obok siebie”, ale „po raz pierwszy medal…złoty…, doznaję sławy…”.
    3. Makalu 1981 - Ośmiotysięcznik – „jestem jedynym Polakiem, który ma trzy…, a w środku robi się ciepło".
    4. Broad Peak 1982 - „Jest górą na której nie ma innej drogi, prócz drogi pierwszych zdobywców… i udało nam się zrobić trawers…”
    5. Gasherbrum I & II 1983 - „Spektakularny wysiłek. Dwie nowe drogi, na dwa ośmiotysięczniki w ciągu jednego sezonu”.
    6. Dhaulagiri 1985 - „Czterdziestostopniowy mróz, jeść oczywiście nie ma co, a o piciu nie ma mowy”.
    7. Cho Oyu 1985 - „W blasku czerwonych promieni zachodzącego słońca wychodzę na szczyt. Robię krok i nagle znajduję się w zupełnie innym świecie, oświetlonym jasną purpurą”.
    8. Nanga Parbat 1985 - „Uważam, że była to jedna z moich najniebezpieczniejszych wypraw. Tutaj lawirowaliśmy na granicy ludzkiej wytrzymałości”.
    9. Kangchenjunga 1986 - „W nocy umarł Andrzej Czok. Przecież nie był tylko jednym z nas, był duszą całego środowiska śląskiego”.
    10. K2 1986 - „Siadam by uspokoić skołatane wysiłkiem serce, płuca i mięśnie… i nagle… Czekan zostaje. Tadek leci w dół…”
    11. Manaslu 1986 - „Każdy drobny krok zbliża nas do granicy tej sinej z ciemnego mrozu strefy”.
    12. Annapurna I 1987 - „Rano okazuje się, że płachta naszego namiotu jest podziurawiona jak sito. Szybko uciekamy z tego przeklętego żlebu. Zostawiamy Annapurnę, która po raz pierwszy uległa ludziom zimą. Tylko dwóm”.
    13. Shishapangma 1987 – „Stoję przecież na szczycie ostatniego mojego ośmiotysięcznika. Ostatni paciorek mojego himalajskiego różańca…”
    14. Lhotse 1989 - „Dziwnie zaczyna mi się ta wyprawa. Nad filarkiem wspinam się w polską asekurację, obciążam ją i …trach lecę…, po kilkunastu metrach łapię starą poręczówkę. Boże czuwasz nade mną, podarowałeś mi drugie życie”.

Dokumentacja filmowa po Jurku Kukuczce jest dość bogata. W "złotej erze" polskiego himalaizmu właściwie na każdej większej wyprawie przebywał ktoś, kogo zadaniem było filmowanie. Często też uczestnicy wyprawy chcieli sfilmować całość. Dobrym przykładem jest tutaj Wanda Rutkiewicz.

Filmy o Jerzym Kukuczce

Zimowe zdobycie Annapurny (3 luty 1987 rok)

Jurek Kukuczka - ikona światowego himalaizmu

Jerzy Kukuczka:Greatest Polish Alpinist Tribute

Cecylia Kukuczka - wystąpienie - AWF Katowice - Inauguracja roku akademickiego 2008/2009

Galeria zdjęć Kukuczki

  • Autor: Fot. Arch. Jerzy Kukuczka
  • Autor: Fot. fakty.interia.pl
  • Autor: Fot. arch. Jerzy Kukuczka
  • Autor: Fot. arch. Jerzy Kukuczka
  • Autor: Fot. arch. Jerzy Kukuczka
  • Autor: Fot. fakty.interia.pl
  • Autor: Fot. arch. Artur Hajzer
  • Autor: Fot. Janusz Kurczab
  • Autor: Fot. Arch. Jerzy Kukuczka
  • Autor: Fot. Arch. Jerzy Kukuczka
  • Autor: Fot. Arch. Jerzy Kukuczka
  • Autor: Fot. Arch. Jerzy Kukuczka
  • Autor: Fot. fakty.interia.pl
  • Autor: Fot. strony.aster.pl
  • Autor: Fot. fakty.interia.pl

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież