Log in
    

Wojtek Kurtyka - wybitny wspinacz uniwersalny

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Wojciech Kurtyka jest jednym z najwybitniejszych wspinaczy polskich w historii! Niesamowite przejścia wyprzedzające czas to jego specjalność. Zapraszamy do obejrzenia jego dokonań górskich i nie tylko.

W. Kurtyka i Małolat

Ewa Kurtyka, Wojtek Kurtyka i Zbigniew Czyżewski. Fot. arch. Wojtek Kurtyka

Data i miejsce urodzenia: 20 września 1947, Skrzynka

Biografia

Wojciech Kurtyka. Biografia.Zaczął się wspinać w Górach Sokolich, a na przełomie lat 60. i 70. XX wieku dokonał kilkunastu znaczących przejść klasycznych w tym rejonie, niejednokrotnie odhaczając drogi. Poniżej kilka z jego znaczących przejść: Kurtykówka (Droga Osady) VI.1+ RP, Pierwsza Rysa VI.1 TR, Trzy Okapy VI+/1 TR, Hiperdirettissima VI+, Kurtykówka VI+ TR na Krzywej, Kurtykówka VI.1+ TR na Sokoliku Małym.

Wspinał się w Tatrach  od 1968 i szybko stał się jednym z czołowych taterników. Już w 1970 dokonał I wejścia pr. filarem pn.-wsch. ściany Małego Młynarza  (z Michałem Gabryelem i Januszem Kurczabem ), a wśród jego in. nowych przejść najcenniejsze to droga środkiem ścieku do Kotła Kazalnicy  (w 1973, zimą ) oraz nowa droga pn. ścianą Kazalnicy  (w 1978, też zimą). Dokonał również pierwszych przejść zimowych paru innych dróg urwiskami Kazalnicy (w 1971 i 1972), a w lecie pierwszego przejścia klasycznego (bez sztucznych ułatwień) drogi wiodącej Kantem Filara na tymże urwisku (w 1980).

W Alpach wspinał się w 1973 i 1975, przechodząc tam wielkie i trudne drogi skalne i lodowo-skalne, a w zimie 1974 w górach Norwegii. W Hindukuszu w 1972 i 1977 ma w swym dorobku pierwsze przejścia wielkich ścian. W 1974 rozpoczął serię wypraw w najwyższe góry świata, Himalaje i Karakorum, zarówno jako uczestnik wielkich wypraw (np. zimą 1974-75 na Lhotse), jak i małych wypraw (2-4 uczestników), które dokonywały wejść szybkim stylem alpejskim (bez poprzedniego zakładania obozów pośrednich), nawet na szczyty ośmiotysięczne i to trudnymi nowymi drogami. Wśród himalaistów stosujących taki styl, Wojtek Kurtyka jest jedną z czołowych postaci.

Dokonał w tym stylu wejść na Changabang (6864 m) jego niezwykle urwistą pd. ścianą w 1978 (z Krzysztofem Żurkiem, Aleksem MacIntyre i Johnem Porterem), na Gasherbrum II (8035 m) nową drogą w 1983 (z Jerzym Kukuczką), na Falchan Kangri czyli Broad Peak (8047 m) nową drogą w 1984 (z Jurkiem Kukuczką) i szeregu innych szczytów.

Zdobycie "Świetlistej Ściany"

Do historii światowego himalaizmu Wojtek Kurtyka przeszedł między innymi dzięki pokonaniu 2,5 kilometrowej ściany Gasherbruma IV. Pomimo, że wspinacze nie osiągnęli wierzchołka, przejście to jest uznawane za wzorzec stylu alpejskiego w Himalajach. Magazyn Climbing uznał je za najlepsze himaljskie przejście.

Wcześniej do przejścia ściany Gasherbruma IV przymierzały się zespoły brytyjskie, japońskie i amerykańskie

Pierwsza próba Kurtyki miała miejsce już w 1984 roku, gdy pod ścianą zjawił się Wojtek wraz z Jerzym Kukuczką. Wydawało się, że przejście ściany będzie formalnością dla tego - najlepszego na świecie w górach wysokich - zespołu. Jednakże Wojtek miał złe przeczucia, w przeciwieństwie do Jurka. Skończyło się na kłótni i końcu tego "dream teamu".

Rok później Kurtyka powraca pod "Świetlistą Ścianę" wraz z młodym austriackim alpinistą Robertem Schauerem. Aklimatyzują się na grani północnej, zostawiając na wysokości 7100 metrów skład żywności i paliwa.

Rozpoczynają atak w stylu alpejskim 13 lipca. Szybko psuje się pogada, pogarszając warunki w ścianie. Zmuszeni są biwakować w ścianie, co w połączeniu z ściśle wymierzonymi zapasami na pięć dni, sprawia że męczy ich głód i pragnienie.

Poniżej skromny opis Wojtka Kurtyki z przejścia:

"Bezpośrednią przyczyną tak irytującego finału była okropna pogoda i bardzo ciężkie warunki w ścianie, a w konsekwencji - opóźnienie wspinaczki i niebezpiecznie długi okres głodu, pragnienia i bezsenności, który - uwięzieni w urwisku - musieliśmy przecierpieć. 20 lipca, po wyjściu ze ściany na grań szczytową, wyczerpani, zaniechaliśmy poziomego, z wyglądu łatwego trawersu w kierunku szczytu i natychmiast przystąpiliśmy do zjazdów granią północną. Aczkolwiek wyszliśmy ze ściany żywi, wspinaczka ta była doskonałym, wręcz wzorcowym przykładem wszelkich możliwych pułapek i niebezpieczeństw, właściwych stylowi alpejskiemu w górach najwyższych."

Droga Kurtyki i Schauera na zachodniej ścianie Gasherbrum IV (7932 m). Kółka oznaczają biwaki, strzałki - drogę zejściową (D - depozyt żywności). Fot. Polskie Himalaje

Cho Oyu

Jesienią 1990 roku pod Cho Oyu zjawił się zespół: Wojciech Kurtyka, Erhard Loretan i Jean Troillet. Celem było pokonanie dziewiczej SW ściany Cho Oyu.

24 sierpnia wjechali do tybetu. 25 sierpnia byli już w chińskiej bazie na 4600. 28 sierpnia założyli już BC na 5700 metrów. Co ciekawe w przeciągu 4 dni pokonali 5700 metrów.

W bazie zdali sobie sprawę, że zostali okradzeni przez tragarzy. Co gorsza Jean Troillet zaczął chorować, na szczęście szybko wykurował się. Niemal przez ostatni miesiąc pogoda była "skażona" monsumem. Codziennie padało śniegiem po południu. Czasem noc i poranki były pogodne.

Pomimo tego udało się im 7 września zrobić wyjście aklimatyzacyjne do 7000 metrów (normalna droga). Zdecydowali się atakować w stylu non-stop. Wyjście nocne i dzień wspinania. 19 sierpnia o godz 11.00 wszyscy trzej wyruszyli z obozu i po trzech godzinach osiągnęli podstawę ściany, gdzie zatrzymali się na odpoczynek i posiłek. O 18.00 wyruszyli  (w lekkim opadzie śniegu). Ze sobą mieli 30 metrów podwójnej liny 7 mm, kilka haków, kości oraz palnik z gazem.

Sprzęt osobisty oprócz raków i czekanów zawierał płachtę biwakową, 200-300 gramów słodyczy, czołówkę i łapawice.

Około północy pogoda się poprawiła, a tuż przed świtem pokonali pierwszą trudną skalną barierę. W ciągu dnia pokonywali trudności do IV, by wieczorem stanąć 50 metrów pod plateu szczytowym. Ze względu na zmierzch i spodziewane trudności ze znalezieniem wierzchołka i drogi powrotne, zdecydowali się na biwak. Na szczęście noc była ciepła.

Rankiem 21 sierpnia o 8.30 stanęli na szczycie. O 18.00 jedli już kolację w bazie po 8,5 godzinach zejścia (połączonego z dupozjazdami). Co ciekawe w tym czasie spadło tam 15 cm śniegu.

Drogi na południowo-zachodniej ścianie Cho Oyu. Od lewej: P. Kozjek (solo, 2006), Y. Yamanoi (solo, 1994), Wojciech Kurtyka, Erhard Loretan, Jean Troillet (1990). Fot. Jan Kurczab (z ciekawego artykułu o historii polskiego wspinania na wspinanie.pl)

Dokonania górskie

Tatry

  • 1970, 2 sierpnia - Kurtykówka – nowa droga na północno-wschodniej ścianie Małego Młynarza. Zespół: Michał Gabryel, Janusz Kurczab, Wojciech Kurtyka.
  • 1971, 25, 27, 28 i 29-31 grudnia - Ściek VI A3, Kazalnica Mięguszowiecka. Pierwsze zimowe przejście. Zespół: Michał Gabryel, Marek Kęsicki, Wojciech Kurtyka, Janusz Kurczab, Andrzej Mierzejewski, Janusz Skorek.
  • 1971, 24-28 marca - Direttissima (VI A2-A3), Kazalnica MIęguszowiecka. Pierwsze zimowe przejście. Zespół: Tadeusz Gibiński, Michał Gabryel,  Wojciech Kurtyka, Andrzej Wilusz.
  • 1972 29-31 grudnia - Pająki (Spiders) (VI A3), Kazalnica Mięguszowiecka. Pierwsze zimowe przejście. Zespół: Kazimierz Głazek, Marek Kęsicki,  Wojciech Kurtyka, Andrzej Wilusz.
  • 1973 28-30 grudnia - Superściek V A2, Kazalnica Mięguszowiecka. Zimą. Zespół: Piotr Jasiński, Wojciech Kurtyka, Krzysztof Pankiewicz, Zbigniew Wach.
  • 1978, 4-5 marca - Cyżewski-Kurtyka (VI+, A2+), Kazalnica Mięguszowiecka. Zespół: Zbigniew Czyżewski (Małolat), Wojciech Kurtyka
  • 1987 26-28 luty - Kurtyka-Marcisz, IV A2 lód 80-90 stopni, Kazalnica Mięguszowiecka. Nowa droga w zimie, akcja non stop 26 godzin. Zespół: Wojciech Kurtyka, Andrzej Marcisz.
  • 1991 - Łamaniec VI.5, Raptawicka Turnia. Pierwsza tak trudna ospitowana droga. Zespół: Wojciech Kurtyka, Grzegorz Zajda
  • 1992 - Gacopyrz Now VIII+, Kazalnica Mięguszowiecka. Nowa droga. Zespół: Wojciech Kurtyka, Andrzej Marcisz.
  • Kant Filara VII+, Kazalnica Mięguszowiecka. Pierwsze klasyczne przejście. Zespół: Wojciech Kurtyka, Władysław Janowski.

Alpy

  • 1971 – pierwsze polskie przejście drogi Rattiego i Vitaliego na zachodniej ścianie Aiguille Noire de Peuterey w masywie Mont Blanc. Zespół: Wojciech Kurtyka, Janusz Kurczab.
  • 1973 – nowa droga (Voie Petit Jean, dla upamiętnienia Jana Franczuka, zg. 1971 na Kunyang Chhish) na północnej ścianie Aiguille du Dru, z Jerzym Kukuczką i Markiem Łukaszewskim.
  • 1975 – nowa droga (Pointe Hélène, Polish route) na północnej ścianie Grandes Jorasses, z Jerzym Kukuczką i Markiem Łukaszewskim.
Okładka Dużego Formatu

Hindukusz

  • 1972 – północno-wschodnia ściana Akher Chagh (7017 m) w stylu alpejskim. Zespół: Wojciech Kurtyka, Piotr Jasiński, Marek Kowalczyk
  • 1977, 9-14 sierpnia – północno-wschodnia ściana Kohe Bandaka (6843 m) w ciągu 6 dni, pod kierownictwem Andrzeja Zawady (Zawada nie brał udziału w akcji górskiej). Zespół: Wojciech Kurtyka, Aleks MacIntyre, John Porter.

Polska droga na północnej ścianie Akher Chagh. Fot. Wojciech Kurtyka, topo Janusz Kurczab

Himalaje

  • 18-29 września 1978 – południowy filar Changabang (6864 m) z Krzysztofem Żurkiem, MacIntyre i Johnem Porterem
  • 18 maja 1980 – pierwsze przejście wschodniej ściana Dhaulagiri (8167 m) z MacIntyre, René Ghiline i Ludwikiem Wilczyńskim
  • 1981 – dwie nieudane próby pokonania zachodniej ściany Makalu: wiosną z MacIntyre, jesienią z Kukuczką
  • 1990, 21 września - południowo-zachodnia ściana Cho Oyu 8201 m. Zespół: W. Kurtyka, Erhard Loretan i Jean Troillet.
  • 1990, 3 października – południowo-zachodnia ściana Shisha Pangma (8027 m), bez wejścia na wierzchołek główny. Zespół: Wojciech Kurtyka, Erhard Loretan i Jean Troillet.
  • 1997 – próba wejścia na Nanga Parbat z Erhard Loretan

Karakorum

  • 1982 – trawers grani Broad Peaku i wejście na szczyt (30 lipca). Zespół: Wojciech Kurtyka, Jerzy Kukuczka.
  • 1 lipca 1983 – Gaszerbrum II (8034 m) wraz z Kukuczką po trawersie grani wschodniej z dziewiczego dotąd Gasherbrum II East (7772 m)
  • 23 lipca 1983 – Gaszerbrum I (8080 m) wraz z Kukuczką nową drogą ścianą południowo-zachodnią
  • 16 lipca 1984 – Broad Peak Middle, z Kukuczką
  • 17 lipca 1984 – Broad Peak (8051 m), z Kukuczką – zakończenie trawersu trzech szczytów masywu
  • 1985 – pierwsze przejście zachodniej ściana Gaszerbruma IV (7925 m), bez wejścia na wierzchołek, wraz z Robertem Schauerem
  • 1988, 24 czerwca - 13 lipca – pierwsze przejście wschodniej ściany iglicy Trango Nameless Tower (6238 m). Pierwsze w zespole dwuosobowym, czwarte wejście na szczyt w ogóle. Zespół: Wojtek Kurtyka, Erhard Loretan.

Inne

  • 1974, 7-19 marca - I zimowe przejście północnej ściany Trollveggen (Ściana Trolli), Drogą Francuską (6+, A4, 1100 m). Zespół: Marek Kęsicki, Ryszard Kowalewski, Wojciech Kurtyka, Tadeusz Piotrowski
  • 1976 - Filar Abazego VI.3+ TR.  Na tamtą chwilę najtrudniejsza wspinaczka klasyczna w Polsce. (w 1985 Wojtek przeszedł ją na żywca!).
  • 1993 – Chiński Maharadża VI.5, free solo (bez asekuracji). Kurtyka miał wtedy 46 lat!
  • 1993 - Shock the Monkey VI.5+/6 (8a/a+) RP, Pochylec. Najtrudniejsza droga skałkowa Kurtyki.

W Karakorum. Fot. arch. Wojciech Kurtyka

Ciekawostki

  • "I odpadłem od ściany. Widok krwawiących, doszczętnie ogołoconych ze skóry palców przypominał mi skrawione oko mojego tatrzańskiego przyjaciela Teddiego, który niegdyś oślepiony krwią po niebezpiecznym odpadnięciu, mylnie sądząc, że stracił oko, wykrzyknął "O Boże, straciłem oko!" - A po chwili z gniewem: "Ach pieprzyć to, będę się wspinał z jednym okiem!" Wojtek Kurtyka
  • Ojcem Wojtka Kurtyki jest pisarz Tadeusz Kurtyka, który pisał pod pseudonimem Henryk Worcell (napisał m. in. Zaklęte rewiry i Grzech Antoniego Grudy)
  • Wojtek Kurtyka jest autorem opowiadania o zdobyciu wschodniej ściany Trango, wydanej w formie książkowej w 1990 roku ("Trango").
  • "Nasze kontakty z wielkimi miały jednak charakter oficjalny i grzecznościowy. Szczególnie Wojtek Kurtyka zbudował wokół siebie mur: groźna mina, ciemne okulary, walkman i kordon przedstawicielek płci pięknej odgradzały go od otoczenia w sferach wizualnej, akustycznej i fizycznej. Całe dnie przylepiony do plażowego leżaka wsłuchiwał się w ulubiony jazz, eksponując swoje niewątpliwie piękne ciało. Zdaje się, że ta fascynacja jazzem nie była specjalnie na rękę otaczającym go paniom. Taki obraz Wojtka zachowałem w pamięci na kilka następnych lat. Po raz drugi spotkaliśmy się dopiero jako uczestnicy tej samej wyprawy na Manaslu, w 1986 roku." Artur Hajzer (fragment Ataku Rozpaczy udostępniony przez wydawcę).
  • Jest właścicielem hurtownii artykułów orientalnych "Orient Express"
  • 15 maja 2014 ukazał się wywiad z Wojtkiem Kurtyką w "Dużym Formacie" Gazety Wyborczej.
  • Zapraszam do lektury tekstu o Wojtku Kurtyce po angielsku.
  • 16 kwietnia 2016 roku Wojtek Kurtyka odebrał nagrodę Piolet d'Or za całokształt kariery górskiej (patrz news).

Cytaty

  • "Góry są przede wszystkim miejscem szczególnym, gdyż jako środowisko stanowią zagęszczenie wszelkich przyrodniczych zjawisk i form. Są niejako koncentracją prawdy o przyrodzie, albo wręcz jej kwintesencją.[...] Góry są zatem miejscem, gdzie przyrodę tej planety doświadczamy najzupełniej. Dlatego sam pobyt w górach może stać się wielkim odkryciem." Wojciech Kurtyka
  • "Wejście w góry jest mistycznym przeżyciem pozytywnym. Ułatwia akceptację negatywnych stron życia: starzenia się, słabnięcia, choroby...Wejście na szczyt jest oczyszczeniem z neurotycznych skutków codziennego życia – z bycia pochłoniętym małymi sprawami. Stres wysysa z Ciebie cały ten niepotrzebny absurd. Po wejściu na szczyt ludzi doznają uczucia odświeżenia i odnowy. Po powrocie do codziennej egzystencji jesteś zwykłym człowiekiem, a nie znerwicowanym zwierzęciem. Poza tym uprawianie wspinaczki to możliwość odkrywania prawdy o samym sobie. Moje rozumienie życia jest ukształtowane przede wszystkim przez góry." Wojciech Kurtyka
  • "W taki oto sposób wspinacz staje przed swoim drugim śmiertelnym zagrożeniem. Tym pierwszym jest naturalnie ryzyko zabicia się. Drugim jest pogrążenie się w omamie psychicznym i uwierzenie, że jest się wartym tyle, co publiczny wizerunek". Wojciech Kurtyka
  • "Wyzwól ducha, a dupa podąży". Wojciech Kurtyka (Chiński Maharadża)
  • "Wspinanie jest wyjściem poza krąg powtarzalnych i opatrzonych sytuacji;jest ucieczką od monotonnych mechanizmów logiki i rozsądku, które zabieganemu człowiekowi nie pozwalają zauważyć nieba nad głową. Dlatego też wspinanie otwiera oczy-porusza wiele zróżnicowanych i uśpionych poziomów wrażliwości. " Wojciech Kurtyka
  • "Trudne zmaganie się w alpinizmie jest wzlotem ponad siebie samego, jest głosem Wolności. " Wojciech Kurtyka
  • "Klasyczny alpinizm wyrasta z tradycyjnej wyobraźni romantycznej. Jej sercem jest "uczucie", jej ścieżką są "krew, pot i łzy " , jej ograniczeniem zaś jest Bóg. " Wojciech Kurtyka
  • "Jest kwintesencja przygody himalajskiej, formacja o wielu niewiadomych, nieprzewidywalna, zmuszająca do całkowitego i ufnego powierzenia siebie górze." Wojtek Kurtyka
  • "Ja akurat marzenia górskie mam pod powiekami,to jest mój oddech,moje życie"  Wojciech Kurtyka
  • "Naturalnie góry nie czynią nas automatycznie lepszymi. Podobnie jak samuraj bywał zwykłym rzezimieszkiem, tak i alpinista bywa skrajnym egocentrykiem, mitomanem czy oszustem wobec siebie i środowiska" Wojciech Kurtyka
  • "Kucie skałę boli" Wojciech Kurtyka
  • "Dla mnie wejście na szczyt normalnymi drogami to męka i udręka. Inspiracją zawsze była idea przejścia czegoś, co w danym momencie przekracza bariery wyobraźni, z pozoru absolutnie nie do przezwyciężenia, tak absurdalnego w warunkach himalajskich, że aż pięknego." Wojciech Kurtyka
  • "Estetyczne wrażenie gór szczególnie mocno uzmysławia ogrom przestrzeni i zmusza do wejrzenia w tę przestrzeń coraz głębiej, aż do nieskończoności, aby się zadziwić, iż rzeczywiście jest nieskończona. Trudno pojąć ściśle co odsłaniają te przeżycia, są one jednak niewątpliwie źródłem otuchy i siły, które znacznie trudniej wydobyć z płaskiej jak stół równiny. I to jest właśnie Ścieżka." Wojciech Kurtyka
  • "(...) góry są miejscem szczególnym, gdzie wraz ze wzrostem wysokości stopniowo zanika życie. Moment, w którym życie zanika, lub odwrotnie – w którym się ono pojawia, jest źródłem szczególnego objawienia, a zatem pewnego zdumienia i refleksji.(...) Nigdy nie zapomnę chwili po jednej z wypraw, kiedy po 5 dniach samotnego marszu przez lodowce Biafo i Hispar natknąłem się na pierwsze łajno krowie, które poruszyło mnie nieomal do łez." Wojciech Kurtyka
  • "Jeśli alpinista realizuje wybitną karierę, idąc po trupach lub nawet nie po trupach, ale wśród trupów, przez las trupów, to zamienia sztukę życia w sztukę umierania. Budzi to we mnie bunt i sprzeciw." Wojciech Kurtyka
  • "Zawsze czułem, że potrzeba wspinania nie wywodzi się z serdecznej przestrzeni relacji międzyludzkich, tylko z pragnienia wolności i godności. Pierwotny odruch wspinania nie zawiera więc w sobie znaku etycznego. Nie jest ani dobry, ani zły. Ale przecież podobnie bywa z muzyką czy z poezją." Wojciech Kurtyka
  • "Myślę, że we wszelkich wyzwaniach przekraczających ludzką wyobraźnię nieodzowny staje się akt wielkiej wiary, który wrzuca człowieka na orbitę w innym wymiarze." Wojciech Kurtyka
  • "Moje najtrudniejsze przejścia dojrzewały w niezwykły sposób. Kiedy wpatrywałem się w niepojęte piękno górskie, nie potrafiłem go ogarnąć ani zrozumieć. A jednak towarzyszyło mi poczucie bliskości czegoś najważniejszego, najcenniejszego w moim życiu. Rodziło się z tego wszystkiego silne pragnienie zbliżenia się do tego tajemniczego piękna. W końcu ulegałem mu i dojrzewałem do pokornego wyznania: „W porządku Góro, powierzam się Tobie. Nieważne, co mnie spotka. Ale Ty również jesteś moją.”." Wojciech Kurtyka
  • "...lista jego osiągnięć - począwszy od pierwszego zimowego przejścia Troll Wall, poprzez późniejsze Himalaje, gdzie ustanowił nową jakość zaangażowania w górach, wspinając się na najtrudniejszych ścianach w najczystszym ze stylów - wystarczała, żeby każdemu wspinaczowi opadła szczęka. Należał do garstki wybranych, którzy w latach '70 i '80 przesuwali granice tego, co mieści się w zasięgu ludzkich możliwości - możliwe, że też w sensie moralnym, bo niektóre z jego przejść przypominały próby samobójcze". Andy Kirkpatrick w książce "Zimne Wojny", wyd I Stapis str. 72
  • "Choć Voytek wciąż żył, wielu jego rówieśników zginęło, i to dzielił z Silvo (Karo). Voytek miał uderzające rysy twarzy, jak Rudolf Nuriejew, i jakąś taką eteryczność sprawiającą wrażenie, jakby tak naprawdę nie był wcale człowiekiem. We wspinaniu był miarą sam dla siebie". Andy Kirkpatrick w książce "Zimne Wojny", wyd I Stapis str. 72
  • "Za moją ucieczką do stylu alpejskiego nie stała kalkulacja, że jeśli zrobię coś we dwójkę, to będzie chwała. Chodziło właśnie o poczucie wolności w górach". Wojciech Kurtyka
  • "Wspinacze kłócą się od dawna o to, co jest najważniejsze. Sportowcy uważają, że liczą się tylko wymierne trudności techniczne drogi, czyli "cyfra". Oczywiście jest ona ważna i cenię ją, ale o klasie doświadczenia wspinaczkowego  stanowi w równym stopniu ryzyko i styl wspinaczki, ogrom wysiłku, piękno drogi. "Cyfra" wyraża tylko opór skały i lodu, tymczasem to, czego doświadcza wspinacz, to opór wewnętrzny, czyli strach i cierpienie". Wojciech Kurtyka
  • "Zawsze czułem, że potrzeba wspinania nie wywodzi się z serdecznej przestrzeni relacji międzyludzkich, tylko z pragnienia wolności i godności". Wojciech Kurtyka
  • "Jeśli alpinista realizuję wybitną karierę, idąc po trupach lub nawet nie po trupach, ale wśród trupów, przez las trupów, to zamienia sztukę życia w sztukę umierania. Budzi to we mnie bunt i sprzeciw". Wojciech Kurtyka
  • "KIedyś pytany przez laika, dlaczego przeżyłem w górach, odpowiedziałem przekornie: bo jestem tchórzem". Wojciech Kurtyka
  • "Koncentracja jest na najwyższym poziomie. Percepcja jest niesłychanie wyostrzona. Przypadkowy sygnał, nawet zwykły szmer powoduje silne zachwianie wewnętrznego spokoju i równowagi, zamienia się w coś w rodzaju grzmotu. Grzmot i już po tobie!" Wojciech Kurtyka o żywcowaniu
  • „Bardzo trudno było mi zdecydować się na przyjęcie Piolet d'Or. Dla niektórych mogę być idiotą, ale tak naprawdę jest to forma samoobrony. Uważam, że wystąpienia publiczne, przyjmowanie nagród i honorów, to doświadczenia, które są przeciwieństwem wspinania. Wspinając się w dużej mierze doświadczamy poczucia wolności, to poszukiwanie wolności. Przyjmując nagrodę w pewnym sensie pozwalam się zniewolić. Człowiek stoi na scenie i skupia na sobie uwagę publiczności, staje się obiektem uwielbienia, iluzji, że jest pępkiem wszystkiego. Jeśli zbyt często sobie na to pozwalać, wówczas ta iluzja zostaje w człowieku. A tak naprawdę nigdy nie jest się centrum całej uwagi, jedynie małą jej częścią (…) Dlatego postrzegam nagrody jako trujące. Jeśli ktoś nie jest wystarczająco silny, staje się niewolnikiem wyróżnień. Nie byłem siebie pewny, dlatego się broniłem” – tłumaczył dziennikarzom unikanie wyróżnień i jupiterów Wojtek Kurtyka w dniu wręczenia nagrody Złotego Czekana za całokształt twórczości
  • "Zależy mi na szczególnej więzi z górami. Ona jest dla mnie najważniejsza i na szczęście odnajduję ja w środowisku górskim. Góry bardzo pomogły mi się otworzyć na przyrodę. Zobaczyć Trango Towers (Pakistan) o poranku, spędzić wieczór w przełęczy między wierzchołkami Broad Peak. Odczuwałem ogromne pragnienie, żeby też być żywym elementem tej przestrzeni". Wojciech Kurtyka
  • „Nigdy nie będzie tylko jednej filozofii alpinizmu. Za to ryzyko i piękno krajobrazu będą zawsze. Czeka nas pewnie los mniejszości – nielicznych wyznawców czystego alpinizmu. Bardzo odległych w swoim podejściu od kolekcjonerów, którzy do wspinania dokładają jeszcze tony sprzętu i helikopter”. Wojciech Kurtyka

Zdjęcia

  • Autor: lojanci.org
  • Autor: Jacek Ostaszewski
  • Autor: arch. Wojciech Kurtyka
  • Autor: arch. Wojciech Kurtyka
  • Autor: arch. Wojciech Kurtyka
  • Autor: Fot. Arch. Wojciech Kurtyka
  • Autor: Fot. Arch. Wojciech Kurtyka
  • Autor: Fot. Arch. Wojciech Kurtyka
  • Autor: Fot. Arch. Wojciech Kurtyka
  • Autor: Fot. Arch. Wojciech Kurtyka
  • Autor: Fot. Arch. Wojciech Kurtyka
  • Autor: Fot. Arch. Wojciech Kurtyka

Filmy

Wojtek Kurtyka w kilku słowach opowiada o swojej książce "Chiński Maharadża". Nie musimy chyba tak bardzo zachęcać Was do wysłuchania ;-).

W książce znajdziemy sporo wątków humorystycznych, jak i natchnione opisy przyrody czy stanów mistycznych.

Komentarze   

0 #4 Damian Granowski 2014-09-20 17:40
Dzięki Piotrek za uwagi!
Wziąłem przewodnik Michała Kajcy po Górach Sokolich i naprawiłem to niedopatrzenie.
Pozdrawiam serdecznie
Damian
Cytować
+1 #3 Piotr M. 2014-09-20 15:44
Świetny tekst, o świetnym wspinaczu! [Drobiazg, który tu przeszkadza: po pierwsze - w tekście po nagłówku pt.: 'Biografia' - czytamy zdanie: 'Wspinał się w Tatrach od 1968 i szybko stał się jednym z czołowych taterników.' Albo trzeba by tu zmienić jakoś ten tytuł, albo napisać też o jego życiu przed tym, jak zaczął wspinać się w Tatrach. Druga sprawa - błędy i błędziki w tekście.] Ale nie zmienia to ogólnego wrażenie i ogólnej oceny - że to jest świetny artykuł!!! Bardzo bogaty, zawierający mnóstwo cennych wiadomości o tym rewelacyjnym alpiniście!
Cytować
+1 #2 Damian 2012-02-27 15:01
Cytuję Bogna:
Proszę o sprostowanie: Wojciech Kurtyka urodził się w Skrzynce, właściwa nazwa miejscowości to Skrzynka. Jest to dla mnie bardzo ważne, bowiem jestem Skrzynczanką:)
Z góry dziękuję:)

Jak najbardziej rozumiemy :-) Poprawione

Pozdrawiamy
Redakcja
Cytować
+2 #1 Bogna 2012-02-21 18:15
Proszę o sprostowanie: Wojciech Kurtyka urodził się w Skrzynce, właściwa nazwa miejscowości to Skrzynka. Jest to dla mnie bardzo ważne, bowiem jestem Skrzynczanką:)
Z góry dziękuję:)
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież