Log in
    

Alpy Ötztalskie / Wildspitze (3768 m n.p.m.)

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Początkiem marca 2016 roku miałem okazję z Maćkiem Chmieleckim i Marcinem Stechem wejść na najwyższy szczyt Tyrolu – Wildspitze (3770 metrów) w Alpach Ötztalskich. Szczyt i jego okolice (tzw. Trasa wysokogórska w Alpach Ötztalskich) to klasyczna alpejska skitura, którą warto mieć w kapowniku. Działaliśmy 4 dni w okolicy, więc trochę materiału jest. W sumie powinien wyjść trzy odcinkowy minicykl (Wildspitze, Fluchtkogel i Weisskugel). Zapraszam do lektury i oglądania zdjęć.

 Wildspitze-16

Radość austriackiej ekipy na szczycie

Wildspitze jest drugim najwyższym szczytem Austrii (po Grossglocknerze) i najwyższym w północnym Tyrolu. Co ciekawe jest jedną z najwybitniejszych gór w Alpach (czwarty (2261 metrów) po Mont Blancu, Finsteraarhornie i Grossglocknerze)

Wildspitze ma dwa wierzchołki: północny (3765 m, kiedyś wyższy, lecz na skutek globalnego ocieplenia „zmalał”) i południowy (3768 m).

Wildspitze-14
Ostatnie chwile podejścia na wierzchołek

Jest kilka możliwości wejścia na Wildspitze. Najłatwiejsza droga ma trudności PD- i wprawny turysta wejdzie tam z jednym czekanem i w rakach. Przy gorszych warunkach (np. zalodzeni) trudności mogą wzrastać i wtedy warto posłużyć się liną do asekuracji.

Trudności techniczne to krótki odcinek pod samym szczytem. Do tego punktu można spokojnie wejść na skiturach, a możliwości na podejście mamy kilka:

- dwudniowe, z noclegiem w schroniskach Breslauer Hut, Braunschweiger Hut lub Vernagthutte.

- jednodniowe skorzystanie z kolejki w Pitzaler i wyjechanie nią na wysokość 3000 metrów.

Osoby sprawne fizycznie (i zaklimatyzowane) są wstanie w jeden dzień zrobić wejście na Wildspitze z Vent (1895, ale można wjechać kolejką na 2300 m).

Nasz plan wejścia zakładał jednodniowe wejście z Vent (przy pomocy kolejki), przejście przez przełęcz Mitterkarjoch (3470 m), wejście na Wildspitze i zjechanie do schroniska Vernagthutte. Plan się nie powiódł z przyczyn technicznych, spowodowanych zatankowaniem diesla benzyną, przez niżej podpisanego. Dopiero następnego dnia udało się wejść z Vernagthutte. Opiszę więc tutaj dwie trasy wejścia na Wildspitze (z Vent i Vernagthutte).

wildspitze-skitour-map.jpg

Mapa naszej trasy. Mapa wydawnictwa Kompass

Vent – Wildspitze

Vent to mała alpejska miejscowość położona na wysokości ok. 1900 metrów. Z niej można wyjechać kolejką krzesełkową na ok. 2300 m, aby oszczędzić sobie nudnego podejścia po stoku.

Wildspitze-2
Podejście na przełęcz Mitterkarjoch

Stamtąd czeka nas parugodzinne podejście na przełęcz Mitterkarjoch (3470 m). Głównie trawersujemy stoki, idziemy dnem doliny, a sama końcówka jest dość ostra (wymaga zdjęcia nart).

Z przełęczy wychodzimy na lodowiec (końcówka ok 25 stopni nachylenia) i nim podążamy na jego koniec, do miejsca gdzie zaczyna się grań wejściowa (PD-, jedno miejsce za II) na Wildspitze. Nią (już bez nart) około 15-20 minut na wierzchołek.

Do zjazdu jeszcze wrócę w późniejszej części artykułu.

Vernagthutte – Wildspitze

Chyba najpopularniejsza opcja, z racji tego, że jest ona częścią kilkudniowej skitury, a wejście Wildspitze jest jej ukoronowaniem. Jeśli macie więcej dni, to możecie wykorzystać wcześniejsze na skitury na innych szczytach (np. Fluchtkogel i Weisskugel) i dojść później do Vernagthutte.

Z tego schroniska (dobrze wyposażonego i należącego do Towarzystwa Alpejskiego) mamy sporo do przejścia.

Wildspitze-9
Tuż pod przełęczą Brochkogeljoch

Najpierw musimy iść zboczem, na którym jest zbudowane schronisko w stronę lodowca Kleiner Vernagtferner, którym idziemy dość długo. Lodowiec jest dość łagodnie nachylony, dopiero ostro robi się na podejściu pod przełęcz Brochkogeljoch (3423 m). Później już na spokojnie idziemy sobie lodowcem, którego końcówka nachylona jest do 25 stopni. Dochodzimy do końca i zaczynamy podejście granią (patrz poprzedni opis).

Mittelberg - Wildspitze

Opcja dla najbardziej leniwych. Wyjeżdżamy kolejką na 3440, zjeżdżamy kawałek i wychodzimy na Wildspitze.

pitztal-lodowiec-trasy-narciarskie-skitura-wildspitze-640x640.jpg

Zjazd

Z samego wierzchołka Wildspitze nie zjedziemy. Wracamy do miejsca, gdzie zostawiliśmy narty i zjeżdżamy sobie lodowcem, a później wybraną trasą. My zjeżdżaliśmy do Vernagthutte. Bajeczny zjazd, lecz na końcówce trzeba było podejść do schroniska.

Wildspitze-13
Podejście na Wildspitze

Podsumowując Wildspitze rejon Wildspitze to kawał fajnej skiturowej wycieczki, którą możemy zrobić w weekend, a jeśli dysponujemy 3-4 dniami i będziemy z Polski jechać nocą, to zaręczam, że warto ;-).

Więcej zdjęć wyjazdu znajdziecie poniżej:

  • New
  • Autor: Damian Granowski
  • New
  • Autor: Damian Granowski
  • New
  • Autor: Damian Granowski
  • New
  • Autor: Damian Granowski
  • New
  • Autor: Damian Granowski
  • New
  • Autor: Damian Granowski
  • New
  • Autor: Damian Granowski
  • New
  • Autor: Damian Granowski
  • New
  • Autor: Damian Granowski
  • New
  • Autor: Damian Granowski
  • New
  • Autor: Damian Granowski
  • New
  • Autor: Damian Granowski
  • New
  • Autor: Damian Granowski
  • New
  • Autor: Damian Granowski
  • New
  • Autor: Damian Granowski

Komentarze   

+2 #1 Janek 2017-01-06 15:26
Można zjechać niemal z piku. Start nieduże kilkadziesiąt (20/30?) metrów od krzyża granią w stronę północnego wierzchołka. Zjazd zachodnim zboczem/ścianą a raczej przecinającym go szerokim żlebem i do ścieżki podejściowej. Trudności "dla ludzi".
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież