Log in
    

Wysoka / Droga Stanisławskiego V

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Droga Stanisławskiego V na północnej ścianie Wysokiej, to zimowy klasyk. Jeden z piękniejszych szczytów w Tatrach. Wytyczona w 1932 roku przez tatrzańskiego wizjonera, do dziś jej przejścia są cenione. Zimą droga pokonywana wprost żlebem od dołu. Kluczowymi trudnościami jest lodospad, który nie tworzy się każdego roku. Najczęściej warunki są późną wiosną (kwiecień).

Wycena: V

Długość:  deniwelacja ok. 550 metrów

Czas przejścia: 6 godzin (według WHP)

Lokalizacja:  Wysoka

Uroda: Sam oceń. Jeśli przeszedłeś to zaznacz ilość gwiazdek (Od 1 do 5), tak aby inni wiedzieli na co warto iść ;)

Wystawa: N

Charakter: lód / mikst / trawki

Zagrożenia obiektywne: ?

Pierwsze przejście: 1932, 27 sierpnia - Wiesław Stanisławski, Marek Żuławski (malarz, brat Wawrzyńca Żuławskiego)

Pierwsze przejście zimowe: 1947, 3 kwietnia - Witold Ostrowski i Jerzy Piotrowski (żlebem, a później drogą WHP 1249).

Właściwe pierwsze przejście zimowe (dołem żlebem, a w górze depresją na Przełączkę pod Wysoką): 1957, 13 marca - Miroslav Jirek i Jaroslav Slama.

WHP tom IX, droga nr 1250

stanislawski wysoka fot maciej ostrowski

Maciej Janczar wspina się w dolnej części Stanisławskiego. Fot. Maciej Ostrowski / maciejostrowski.com

Dojście

Od Łysej Polany, lub z Doliny Mięguszowieckiej

Od Łysej Polany

Z Łysej Polany idziemy na Polanę pod Wysoką (2 godz.), stamtąd odbijamy w prawo do ścieżki prowadzącej w stronę Ciężkiej Doliny. Po przejściu progu Ciężkiej Doliny (z prawej strony Ciężkiego Lodospadu), mijamy z prawej Ciężki Staw, następnie Zmarzły Staw i stamtąd idziemy prosto pod północną ścianę Wysokiej. Ok 5-6 godzin.

Od Doliny Mięguszowieckiej

Od Schroniska nad Popradzkim Stawem idziemy na Przełęcz pod Wagą (ok. 4 godziny), stamtą schodzimy do Ciężkiej Doliny (1,5 godz). Lecz wspominano mi, że przy dobrych betonach można zbić ten czas do 2,5 godzin, ze schroniska.

Opis

linia-stanislawskiego-wysoka.jpg

Północna Ściana Wysokiej. Stanisławski biegnie środkiem. Dobrze widocznym na tym zdjęciu żlebem. Fot. dg

Droga zaczyna się u wylotu charakterystycznego żlebu, dzielącego na pół najniższą skalną część ściany. Ma intuicyjny przebieg i nie nastręcza trudności orientacyjnych - prowadzi żlebem aż na przełęcz pomiędzy wierzchołkami Wysokiej (około 60 m poniżej przełęczy można odbić ze żlebu w prawo, na grań wyprowadzającą na zachodni wierzchołek Wysokiej). Są 3 charakterystyczne miejsca na drodze, gdzie przy gorszych warunkach możnaby się zastanawiać nad kierunkiem. Zostały one zaznaczone na zdjęciu oraz opisane poniżej.

zejscie-z-przeleczy-waga-start-stanislawskiego.jpg

Widok z przełęczy Waga. Strzałką zaznaczono miejsce startu drogi. Fot. Tomasz Reinfuss

Pierwsze ok. 100 m wspinania to śnieżno-lodowy żleb z progami lodowymi za ok. WI2-3. W miejscu oznaczonym na schemacie numerem 1, żleb łączy się z szerokimi polami śnieżnymi dochodzącymi z prawej, od góry ograniczonymi progiem skalnym. Trzymając się lewej strony pola śnieżnego –, wspinamy się prosto do góry wyraźną lodową nitką prowadzącą przez próg (WI3). Dalej stromymi śniegami i poprzez lodowe prożki (WI2), dochodzimy do śnieżnego kotła (miejsce oznaczone na schemacie numerem 2) i idąc jego środkiem dochodzimy do pod skalno-trawiaste spiętrzenie, gdzie zakładamy stanowisko (my rzuciliśmy pętle na bloczek).

Do tego miejsca (ok. 250-300 m w pionie), przy zastanych warunkach szliśmy cały czas na lotnej asekuracji.

 sniezny kociol stanislawski wysoka

Śnieżny kocioł (miejsce 2 na schemacie). Po lewej u góry widoczny pierwszy crux drogi. Fot. Bartek Szeliga

Ze śnieżnego kotła idziemy prosto do góry (na zdjęciu lód w jego lewej części). Nie należy iść stromymi śniegami po prawej – wyprowadzają one do innego żlebu. Z uwagi na verglass w dolnej części lodu, my poszliśmy trochę na prawo od niego, skalno-trawiastym terenem, zygzakując pomiędzy skałami (M4) i założyliśmy kolejne stanowisko po prawie 60 m pod skalną ścianką nieco z prawej strony lodu (prowadzący na stanie jest widoczny na zdjęciu). Przy lepszych warunkach lodowych być może warto pójść wprost po lodzie.

Kolejny wyciąg to pierwszy crux drogi – charakterystyczny próg lodowy, który wyceniliśmy na WI4+ w bardzo czujnym lodzie. W innych warunkach może istnieć łatwiejszy wariant w prawej części progu – my wybraliśmy jednak pionowy próg, za to z grubszą warstwą lodu. Z kolei przy mniejszej ilości lodu może to być teren mikstowy wyceniany jako M5+ w innych opisach drogi.

 pierwszy-crux-drogi-stanislawskiego-wysoka.jpg

Pierwszy crux drogi (WI4+). Fot. Tomasz Reinfuss

Po przejściu cruxa teren kładzie się, ale nie odpuszcza całkiem – po ok. 70 m wspinania dochodzimy do kolejnego śnieżnego kociołka. Nam zabrakło liny przy ostatnim prożku lodowym przed kociołkiem i kawałek szliśmy na lotnej, aż do niezbyt pewnego stanowiska na wystającym fragmencie skały po lewej stronie. Być może lepiej byłoby założyć stan ze śrub na ostatnim prożku lodowym.

drugi-crux-drogi-stanislawskiego-wysoka-tatry.jpg

Drugi śnieżny kocioł (miejsce 3 na schemacie).Widok na drugi crux drogi. Fot. Bartek Szeliga

Z tego miejsca podchodzimy 10 m śniegiem pod kolejny próg, gdzie możliwe są 2 warianty. My wybraliśmy alpejską cieńką lodową nitkę z prawej, która wyceniliśmy na M5 (siadały mikro-friendy). Tego samego dnia drogę przeszedł solo Kacper Tekieli, który szedł prawą stroną głównego lodu (trudności wycenił na WI4 (w innych opisach jest to M5 z możliwością założenia cama4 w rysie/zacięciu, choć jak widać na zdjęciu, rysa jest całkiem zalodzona). Po przejściu lodowej nitki, skręca się w lewo w łatwiejszy teren i po około 25 m można założyć stanowisko (my wbiliśmy 2 knife’y, nic innego nie dało się założyć). Całkowita długość tego wyciągu to ok. 60m.

Dalej droga prowadzi oczywistym żlebem bez większych trudności (I-II) w stronę przełęczy między wierzchołkami wysokiej. My po przejściu około 50 m, przed charakterystycznym prożkiem skalno-lodowym skręciliśmy w prawo na grań, którą po około 60 m (I) osiąga się zachodni wierzchołek Wysokiej.

 drugi-crux-stanislawski-wysoka.jpg

Widok ze stanowiska po drugim cruxie drogi na żleb wyprowadzający na przełęcz. Nad wspinającym się widać w żlebie prożek przed którym skręciliśmy w prawo na grań. Fot. Tomasz Reinfuss

Uwagi: Droga zapewne ma zmienny charakter w zależności od zastanych warunków. My w trakcie przejścia mieliśmy lód praktycznie na całej długości, choć miejscami lód był cienki, kruchy i czujny, a czasem była to cienka warstwa verglassu. W tych warunkach i tak najlepsza asekuracja, jak również stanowiska, byłyby ze śrub lodowych (choć i tak śruby lodowe nie zawsze trzymały w takim lodzie). My mieliśmy 3 śruby (warto było mieć 6-8), przydatne były także cienkie haki. Bardzo mało było miejsc, gdzie można było założyć friendy lub kości, rzeźba nie pozwalała też na wykorzystanie bloków skalnych. 

Zejście

Chyba najbardziej optymalne jest do Doliny Złomisk tak jak biegnie klasyczna droga wejścia. Patrz tutaj: Wysoka - 60 najpiękniejszych szczytów tatrzańskich.

stanislawski wysoka fot maciej ostrowski piekny widok

Górna część Drogi Stanisławskiego. Fot. Maciej Ostrowski / maciejostrowski.com

Sprzęt

Zestaw standardowy + 3-6 śrub lodowych.

Topo

Północna Ściana Wysokiej. Stanisławski biegnie środkiem. Dobrze widocznym na tym zdjęciu żlebem. Fot. dg 

Masz topo? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Filmy

Filmik Kacpra Tekieli z przejścia łańcuchówki Młynarzowy Żleb i Stanisławskiego na Wysokiej.

Wyszperałeś w sieci filmy o tej drodze? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Jeśli zauważyłeś nieścisłości w tym opracowaniu, lub chciałbyś coś dodać od siebie, to możesz to zrobić przez nasz system komentarzy :-)

Komentarze   

+1 #3 Stachu 2016-05-11 16:19
Potwierdzam problemy z asekuracją przy słabych warunkach lodowych zwłaszcza na pierwszych 3 wyciągach. Dobry warun ciężko trafić.
Cytować
+3 #2 Redakcja dt 2013-11-06 07:41
Dzięki Janek, dopisaliśmy twój komentarz.

Pozdrawiamy serdecznie
Redeakcja

Cytuję Janek:
Zejście granią do Wagi to zimą po takiej drodze raczej kiepski pomysł. Raczej na drugą stronę centralnym żlebem do dol. Smoczej i stamtąd prosto w dół do Popradzkiego, albo przy dobrych warunkach przez Kogutka do Chaty pod Rysami i dopiero przez Wagę pod scianę.
Cytować
+6 #1 Janek 2013-11-05 21:59
Zejście granią do Wagi to zimą po takiej drodze raczej kiepski pomysł. Raczej na drugą stronę centralnym żlebem do dol. Smoczej i stamtąd prosto w dół do Popradzkiego, albo przy dobrych warunkach przez Kogutka do Chaty pod Rysami i dopiero przez Wagę pod scianę.
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież