Log in
    

Spór o Compressor Route

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Spór o jedną z dróg na Cerro Torre podzielił środowisko alpinistyczne. Mowa o drodze Compressor Route na najsłynniejszej iglicy świata. Dwaj wspinacze Hayden Kennedy i Jason Kruk postanowili usunąć nity z tej drogi wbite przez Cesare Maestriego w 1970 roku.

alt

Cerro Torre 3128m npm, Fot. alpinismonline.com

– Znaczna część ludzi gór potępiła "zabijanie niemożliwego" oraz "gwałt i profanację". Sprofanowana została góra, jedna z najpiękniejszych skalnych iglic na świecie: Cerro Torre w Patagonii. Był to jeden z najgłośniejszych epizodów w powojennej historii wspinaczki górskiej. W 1970 roku włoski alpinista Cesare Maestri został ostro skrytykowany za wkręcenie na stałe ponad 400 haków i śrub w górnej części południowo-wschodniej ściany Cerro Torre. DOkonał tego dzięki wniesieniu ze sobą pneumatycznej wiertarki i zasilającego ją kompresorora, który zresztą został pozostawiony później na najniższych hakach.

Dzięki takiemu wykorzystaniu techniki zdołał wejść na wznoszącą się na 3128 m n.p.m. górę, uważaną za jeden z najtrudniejszych szczytów na świecie. Złośliwi nazwali potem trasę, którą wszedł Maestri, "drogą sprężarkową" (Compressor Route). W styczniu 2012 r. – dwaj młodzi Amerykanie usunęli ze skał większość nitów, likwidując tym samym Compressor Route i dokonując czegoś, co sami nazwali "pierwszym uczciwym wejściem" tą ścianą Cerro Torre. Wywołało to oczywiście falę wzajemnych oskarżeń pomiędzy wspinaczami z USA i Włoch. Po tym 21-letni Amerykanin Hayden Kennedy oraz o trzy lata od niego starszy Kanadyjczyk Jason Kruk zostali nawet na krótko zatrzymani przez chilijską policję w El Chaltén. Wykręcone ze ścianyalt nity zostały skonfiskowane.

Czołowi włoscy wspinacze podpisali się po artykułem zarzucającym Amerykanom "działania w stylu Talibów" i zniszczenie czegoś, co uznane było za część historii światowego alpinizmu. Cesare Maestri po raz pierwszy atakował Cerro Torre już w roku 1959, razem z austriackim przewodnikiem Tonim Eggerem, który zresztą zginął w czasie wspinaczki. Włoch twierdził, że dotarł na szczyt, ale po pewnym czasie inni wspinacze zaczęli to kwestionować. Maestri tak się tym zdenerwował, że w 1970 r. wrócił na Cerro Torre, tym razem przywożąc ze sobą kilometry lin i słynny kompresor, za pomocą którego wspiął się na południowo-wschodnią ścianę góry, nie wykorzystując naturalnych nierówności i pęknięć skały.

Wyczyn Maestriego ostro potępił słynny włoski wspinacz i podróżnik Reinhold Messner, pierwszy człowiek, który zdobył koronę Himalajów, czyli wszystkie 14 ośmiotysięczników (doprecyzowując, znajdują się na terenie Himalajów i Karakorum). Choć Compressor Route przez wiele lat była standardową drogą na szczyt Cerro Torre, w ostatnich latach toczyła się dyskusja nad tym, czy wkręcone przez Maestriego śruby nie powinny być usunięte. Kennedy i Kruk, którzy wspięli się na szczyt w 13 godzin, oświadczyli, że postanowili usunąć nity już podczas wejścia na szczyt, po tym jak wykorzystali pięć z nich w czasie wspinaczki. – Przez lata dyskutowano o usunięciu tych zabezpieczeń – mówili wspinacze.

– Oczywiście znacznie łatwiej jest o tym mówić, niż rzeczywiście to zrobić i przyjąć na siebie wszystkie konsekwencje. Długo zastanawialiśmy się i doszliśmy do wniosku, że musimy tę decyzje podjąć sami, bez próby osiągnięcia porozumienia w całym środowisku. Rozsądne wykorzystanie tych nitów było przez wiele lat powszechnie akceptowaną praktyką. Trzeba przyznać, że bez nich niemal pionowa skała w kilku miejscach byłaby rzeczywiście trudna do przejścia. Pięć z 400 śrub uznaliśmy za naprawdę potrzebne. Na pierwszym miejscu stawialiśmy szacunek do góry. Dlaczego tak postąpiliśmy? Bo uważamy, że to, co zrobił Maestri, było okropne. Używanie śrub i ciężkiego mechanicznego sprzętu było oburzające nawet w tamtych czasach.

Ostra krytyka znalazła się w artykule Stefano Lovisona, pod którym podpisało się kilkudziesięciu czołowych włoskich wspinaczy. Działania Amerykanów zostały w nim określone jako "gwałtowne i aroganckie", podjęte na skutek "jednostronnej decyzji" i wynikające z "braku szacunku dla dokonań poprzedników". Co więcej, jak pisał autor, ich decyzja nie brała pod uwagę właściwego kontekstu tego, co zrobił Maestri – dostępności i jakości sprzętu, którego używał, i tego, jak bardzo odizolowanym od świata miejscem było Cerro Torre w 1970 roku. "Usuwając znakomitą większość nitów Kruk i Kennedy przypisali sobie prawo do oceniania stopnia czystości i właściwości technik innych wspinaczy", pisał Lovison. "Zachowali się tak, jakby chcieli usunąć część historii, jakby Maestri był podłym, krwawym dyktatorem, a jego trasapomnikiem upamiętniającym jego osobę, a nie śladem po wysiłku włożonym w zdobycie góry."

Dodatkowej ironii całej historii dodaje fakt, że niedługo po wejściu Kennedy’ego i Kruka tą samą ścianą na Cerro Torre wspięli się dwa Austriacy. Zdobywając szczyt David Lama i Peter Ortner nie skorzystali nawet z tych kilku śrub, które Amerykanie pozostawili na miejscu, dowodząc w ten sposób, że trasę Maestriego można przejść w sposób klasyczny z zachowaniem najsurowszych zasad "czystości wspinaczki". Lama powiedział później, że ta wspinaczka była największą przygodą jego życia.

Autor: Peter Beaumont

Źródło: the guardian

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież