Log in
    

Złoty jubileusz Dhaulagiri

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

mini_dhaulagiri_muktinathMinęło pół wieku od zdobycia Dhaulagiri (8167 m), siódmego co do wysokości szczytu świata. „Trzynastka” okazała się wówczas szczęśliwa, bowiem był to 13 z głównych ośmiotysięczników zdobyty przez człowieka, w ekspedycji wzięło udział 13 osób, a szczyt został zdobyty 13 maja 1960 r.

 

 

 

 

W zdobywczej wyprawie szwajcarskiej pod kierownictwem Maxa Eiselina wzięło udział również dwóch Polaków – znany alpinista Jerzy Hajdukiewicz z Zakopanego i Adam Skoczylas z Klubu Wysokogórskiego w Krakowie. Co prawda rola naszych alpinistów w tej wyprawie była drugorzędna, bowiem nie uczestniczyli w ataku szczytowym, ale wypełniając sumiennie powierzone im przez kierownika zadania, które w efekcie przyczyniły się to tego, że wyprawa zakończyła się sukcesem, również wpisali się w historię podboju najwyższych szczytów świata. Jerzy Hajdukiewicz już dwa lata wcześniej uczestniczył w szwajcarskiej wyprawie, która atakowała dziewiczą „Białą Górę” północną flanką, podobnie jak kilka wcześniejszych wypraw, które bez powodzenia próbowały tą drogą zdobyć szczyt.

Pomiary szczytu, które wykonano na początku XIX wieku, dały wynik 8172 m n.p.m. i wówczas szczyt ten był uważany za najwyższy na świecie, detronizując Chimborazo (6267 m) w Andach. Przez kilka lat, w połowie XIX wieku, za najwyższy była uważana Kangchenjunga (8587 m), by potem przekazać palmę pierwszeństwa Mount Everestowi (8848 m).

Kilka nieudanych prób

Dhaulagiri znajduje się w środkowych Himalajach Nepalu, w potężnej grupie Dhaulagiri Himal. Wznosi się w grani między głęboko wciętą doliną Kali Gandaki a doliną Myagdi Khola. Niewiele brakowało, by to właśnie Dhaulagiri została zdobyta jako pierwszy ośmiotysięcznik już w 1950 r., w czasie francuskiej wyprawy himalajskiej, którą kierował Maurice Herzog. Wyprawa ta, wyruszając wiosną 1950 r. w góry najwyższe, miała dwa cele – Dhaulagiri i Annapurnę, położone od siebie w niedalekiej odległości. Wybór miał nastąpić dopiero na miejscu, po rozeznaniu możliwości zdobycia tych szczytów. Francuzi przeprowadzili w rejonie „Białej Góry” dwa rekonesanse, wchodząc na przełęcz nazwaną potem Przełęczą Francuzów, a do Przełęczy Północno-Wschodniej zabrakło im tylko 200 metrów. Uznali, że szanse na zdobycie góry są niewielkie i po zlustrowaniu Annapurny od północy, zdecydowali się na ten szczyt i jak wiemy, wyprawa zakończyła się sukcesem. Zatem Annapurna została pierwszym z głównych ośmiotysięczników zdobytych przez człowieka, a Dhaulagiri musiała jeszcze poczekać dziesięć lat, odpierając w tym czasie ataki alpinistów aż sześciu wypraw – trzech szwajcarskich, dwóch argentyńskich i austriackiej. Najbliżej celu byli w 1954 r. Argentyńczycy, którzy po pokonaniu ściany północnej wspięli się granią północno-zachodnią do wysokości około 8000 metrów. Kolejne próby wejścia tą drogą, w tym także wyprawy szwajcarskiej z 1958 r., w której uczestniczył Hajdukiewicz, zakończyły się na niższych wysokościach. Po tej wyprawie postanowiono wybrać inną drogę – przez Przełęcz Północno-Wschodnią, a stamtąd granią na szczyt. Austriacy, wykorzystując zezwolenie na atakowania „Białej Góry” w 1959 r., wybrali właśnie tę drogę i niewiele zabrakło im do szczęścia – dotarli na grani północno-wschodniej, do wysokości 7800 metrów.

Zdobywcza wyprawa

W następnym r. tę samą drogę wybrała wyprawą szwajcarską pod wodzą Maxa Eiselina. Uczestniczyli w niej: Szwajcarzy – Ernst Forrer, Jean-Jacques Roussi, Albin Schelbert, Michel Vaucher, Hugo Weber, Austriak – Kurt Diemberger, Niemiec – Peter Diener, Amerykanin – Norman Günter Dyhrenfurt oraz Jerzy Hajdukiewicz i Adam Skoczylas. Wyprawa była dobrze przygotowana. Miała do swojej dyspozycji mały samolot Pilatus-Porter PC-6, przystosowany do lądowania na śniegu, pilotowany przez Ernsta Saxera. Mechanikiem był 13. uczestnik wyprawy – Emil Wick. Wykorzystanie samolotu do transportu ekwipunku na przełęcze w rejon Dhaulagiri było korzystne i przyśpieszyło akcję, ale przewiezienie uczestników wyprawy od razu na wysokość powyżej 5000 metrów bez aklimatyzacji miało potem swoje fatalne skutki. Pilot samolotu, lądując na Przełęczy Francuzów, a potem również na Przełęczy Północno-Wschodniej (5700 m), dwukrotnie poprawił rekord świata w „wysokościowym” lądowaniu, należący uprzednio do Hermana Geigera, a ustanowiony w Alpach, na plateau Monte Rosa (4200 m).

W połowie kwietnia, w czasie jednego z lotów, silnik „Himalaya yeti”, gdyż tak uczestnicy nazwali ten samolot, uległ awarii. Nazajutrz po tym, jak sprowadzono nowy silnik i rozpoczęto loty, samolot roztrzaskał się na Dapa Col. Dalszy transport na Przełęcz Północną odbywał się już na barkach alpinistów. Odpowiedzialnym za transport – „operację Myangdi” był Jerzy Hajdukiewicz, który ponadto, jako lekarz wyprawy, miał sporo roboty z udzielaniem pierwszej pomocy lekarskiej niezaaklimatyzowanym uczestnikom wyprawy. Dopiero 8 maja dotarł do bazy wysuniętej na Przełęczy Północno-Wschodniej. W tym czasie kilku uczestników wyprawy razem z Szerpami wysokościowymi założyło już obozy na grani, a w trudniejszych miejscach również liny poręczowe, i przygotowywało się do ataku szczytowego. Z obozu V na wysokości 7400 m wyruszyło czterech alpinistów i dwóch Szerpów, którzy po dotarciu na 7800 m spędzili noc w jednym namiocie (obóz VI), po czym rano ruszyli w kierunku szczytu. 13 maja przed godziną 13 na szczyt weszli: Kurt Diemberger, Peter Diener, Ernst Forrer, Albin Schelbert, Nawang Dorje i Nyima Dorje, a dziesięć dni później, w czasie drugiej próby – Michel Vaucher i Hugo Weber. W sumie szczyt zdobyło sześciu alpinistów i dwóch Szerpów. Polacy na szczycie nie stanęli. 10 maja Hajdukiewicz i Skoczylas uczestniczyli w wyprawie ratunkowej, wyciągając ze szczeliny lodowcowej Szerpę Nyima Tensinga, ratując mu życie – potem nie starczyło im sił, by wejść na szczyt „Białej Góry”.

Kurt Diemberger po powrocie z wyprawy powiedział, że zdobycie szczytu było dziełem całej wyprawy, a Polacy mają w tym osiągnięciu taką samą zasługę, jak ich koledzy.

Trochę statystyki

W ciągu minionego półwiecza na Dhaulagiri weszły do końca ubiegłego r. 403 osoby. Było tylko 14 powtórzeń, w tym 10 należy do Szerpów wysokościowych, którzy towarzyszyli himalaistom zdobywającym szczyt. Z alpinistów tylko 2 Kazachów, Japończyk i Fin byli dwukrotnie na tym szczycie. W czasie prób wejścia lub w czasie zejścia z wierzchołka zginęły 62 osoby, w tym połowa w lawinach śnieżnych. Wejść kobiecych było tylko 23. Zimą został zdobyty przez Polaków – 21 stycznia 1985 r. na szczycie stanęli Jerzy Kukuczka i Andrzej Czok. Góra została zdobyta dotychczas dziewięcioma drogami z różnych stron, ale większość alpinistów wchodzi od Przełęczy Północno-Wschodniej, w sumie 293 osoby. Pozostałe drogi są trudne i bardziej niebezpieczne. Polacy też mają swój znaczący wkład w eksplorację tego szczytu. Poza wspomnianym pierwszym wejściem zimowym mają dwie drogi na wschodniej ścianie: Wojciech Kurtyka, Ludwik Wilczyński oraz Alex McIntyre i Rene Ghilini w maju 1980 r., natomiast Krzysztof Wielicki w kwietniu 1990 r. wspiął się na szczyt centralnym kuluarem. Na bardzo trudnej południowej ścianie, którą jako pierwszy przeszedł w 1999 r. Tomaž Humar, Maciej Berbeka już 13 lat wcześniej podjął próbę jej zdobycia, dochodząc do wysokości 7550 metrów. Najwięcej wejść na „Białą Górę” mają Szerpowie nepalscy – 61, potem Japończycy – 48, Szwajcarzy – 37 i Rosjanie – 28. Polacy ze swoimi 14 wejściami znajdują się na 11 miejscu. Przed dwoma laty Kinga Baranowska jako pierwsza Polka weszła na Dhaulagiri, natomiast nie powiodło się w ubiegłym roku ratownikom tatrzańskim, którzy z okazji stulecia TOPR zorganizowali na ten szczyt wyprawę. W szczelinie lodowca poniżej Przełęczy Północno-Wschodniej pozostał na zawsze Piotr Morawski, jeden z najlepszych naszych himalaistów ostatnich lat. Zginął w rejonie, gdzie już na poprzednich wyprawach zdarzyły się już dwa podobne wypadki śmiertelne.

Kolejne lata dopiszą dalszą historię tego szczytu, być może również z udziałem naszych himalaistów.

Apoloniusz Rajwa

Polskie wejścia na Dhaulagiri

1.    18. 05. 1980 r. – Wojciech Kurtyka, Ludwik Wilczyński
2.    18. 05. 1983 r. – Jacek Jezierski, Mirosław Gardzielewski, Tadeusz Łaukajtys, Wacław Otręba
3.    21. 01. 1985 r. – Jerzy Kukuczka, Andrzej Czok
4.    24. 04. 1990 r. – Krzysztof Wielicki
5.    26. 09. 1994 r. – Piotr Pustelnik, Józef Goździk
6.    01. 05. 2008 r. – Kinga Baranowska
7.    11. 05. 2008 r. – Artur Hajzer, Robert Szymczak

mini_dhaulagiri_muktinath

 

 

 

źródło: tygodnik podhalański

 

 

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież