Log in
    

Złote Czekany 2013. Manifest alpinizmu

Ocena użytkowników: 4 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Decyzja tegorocznego jury Złotych czekanów zadziwiła wszystkich. Formuła nagrody miała już wiele postaci- kiedyś nagradzane było tylko jedno wejście, ale w ostatnich latach pojawiły się dodatkowe wyróżnienia. Nagrodzenie wszystkich nominowanych jest jednak zupełną nowością. Skąd taka decyzja? Szef jury Stephen Venables tłumaczył, że wszystkie tegoroczne podejścia zasłużyły na to samo wyróżnienie, ponieważ  „wszystkie były niezwykłe”. Zdaje się jednak, że chodzi o coś więcej. Swoją decyzją jury chciało pokazać, że Piolets d’Or, wbrew krytyce części środowiska promuje czyste zasady alpinizmu i ma misję zwiększania świadomości wśród wspinaczy.

Nagrodzenie Złotymi Czekanami. Fot. Pascal Tournaire

Nagroda istnieje od 1991 roku i została stworzona przez elitarną grupę przewodników wysokogórskich Le Groupe de Haute Montagne (GHM) oraz przez francuski magazyn Montagnes. Nazywana „Oskarami alpinizmu” miała nagradzać najlepsze wejścia we wspinaczce wysokogórskiej. Najważniejszym kryterium nie było jednak samo zdobycie szczytu, ale styl w jakim zostało to wykonane. Mowa jest oczywiście o stylu alpejskim.

„Najogólniej oznacza to minimum sprzętu, pełne zaangażowanie, odpowiedzialność wobec grupy, pasja i szacunek do gór” Tłumaczy Christian Trommsdorff, prezydent GHM a jednocześnie organizator nagród Piolets d’Or. „To sport, w którym wspinacze zdobywają wysokie szczyty za jednym podejściem. Ma być ono czyste i proste, a jednocześnie trudne i innowacyjne”.

Kryteria stylu alpejskiego nie budzą wątpliwości. Budzi je natomiast sama idea przyznawania nagród w tej dziedzinie. Dla wielu alpinistów wspinaczka jest sportem amatorskim, który powinien być uprawiany wyłącznie z zamiłowania, dlatego też każda idea nagród będzie niszczyła jego podstawowe zasady. W 2007 roku wyraził to sam zwycięzca, Marko Prezelj, który stwierdził, że przyznawanie nagrody za najlepsze wejście nie ma sensu, a samo Piolets d’Or nazwał „cyrkiem” i „konkurencją podsycaną przez organizatorów”. Każda wyprawa wspinaczkowa jest osobistym i niepowtarzalnym przeżyciem, które nie można porównać z innym.

Paradoksalnie tegoroczne jury Piolet’s d’Or wyraziło podobną opinię. Co więcej, ta decyzja nie wygląda na jednoroczny wyjątek. „Promujemy ten trend od 5 lat i wierzymy, że jest to krok naprzód”- twierdzi Stephen Venables, szef jury- Alpinizm nie jest sportem, który można porównywać. Bo jak porównać wejście na 6 tys. metrów z przejściem grani na 8 tys. metrów? Wszystkie podejścia były niezwykłe i wszystkie zasługują na wyróżnienie”. Tym samym organizatorzy wyraźnie zdefiniowali ideę samych nagród. Nie jest nią konkurencja, ale promocja górskich wartości. „Chcemy, aby zwycięzcy nie byli lepszymi ani gorszymi, ale ambasadorami idei alpinizmu” puentuje Venables.

Nie ulega wątpliwości, że tegoroczna decyzja jury była odważa. Nagrody bowiem budziły wątpliwości właśnie ze względu domniemane złamanie etyki alpinizmu. Głównie dotyczyły one wejścia na Baintha Brakk zwany Orge w Pakistanie (7285 m), przez Amerykanów- Haydena Kennediego oraz Kyle’a Dembstera. Po drodze do grupy dołączył Josh Wharton, który jednak po pewnym czasie źle się poczuł i stwierdził, że nie da rady dojść na szczyt. Problem polegał na tym, że Wharton nie miał siły ani sprzętu, aby samemu zjechać na dół. Możliwości były dwie- albo wszyscy zjadą, albo Heyden i Dempster zostawią Whartona, zdobędą szczyt, po czym po niego wrócą. Tak też zrobili. Nie trudno sobie wyobrazić, w jakim niebezpieczeństwie znalazłby się Wharton, gdyby coś się stało jego towarzyszom. Pozostaje zatem wątpliwość, czy to podejście daje przykład etycznego alpinizmu. Szef jury, Stephen Venables zauważa jednak, że każdy, kto znalazłby się w podobnej sytuacji miałby dylemat „We wspinaczce zdarzają się momenty, kiedy trzeba podjąć trudne decyzje. A tamta decyzja była decyzją samego Whartona”. Venables zaznacza również, że „Hayden i Kyle zdobyli bardzo trudny szczyt i zrobili to bardzo szybko. Twierdzą, że byli w świetnej kondycji i mieli siłę, aby zająć się swoim towarzyszem”. Szczęśliwie wszystko dobrze się zakończyło, dwójka zdobyła szczyt i wszyscy zeszli na dół. Czy postąpili jednak właściwie zostawiając swojego towarzysza? Prawdę znają zapewne tylko sami zainteresowani.

Hayden Kennedy na Ogre. Fot. arch. Hayden Kennedy

Wątpliwość budziło również specjalne wyróżnienie (Special Mention) dla wspomnianego Haydena Kennediego oraz Jasona Kruka za zdjęcie 300 boltów i nitów z iglicy Cerro Torre, które w 1970 roku zamieścił Cesare Maestri. Jak wiadomo, jemu pierwszemu "udało się zdobyć" ten szczyt, co dało szansę innym wspinaczom. Czyn jednak został przez wielu skrytykowany, a Reinhold Messner nazwał nową trasę „drogą sprężynową”. Podobny pogląd kierował działaniem Amerykanów, którzy zdecydowali się zdjąć większość boltów i przywrócić górze jej naturalny kształt i trudność.

Motyw stojący za ich działaniem wydaje się być jasny. Uważają oni, że wspinaczka nie powinna niszczyć gór i słowami Kennediego „Zniżać gór do naszego poziomu. To my powinniśmy się piąć do poziomu, jakie wyznaczają nam góry”. Parę dni po zdjęciu boltów udało się przejść i uklasycznić tę trudną drogę Dawidowi Lamie oraz Peterowi Ortnerowi.

Zdaniem Jury czyn Amerykanów na Cerro Torre było wyrazem tego alpinizmu, który chcą promować. Ten alpinizm jest od lat głoszony przez najlepszych wspinaczy, takich Reinhold Messner, Dough Scott, oraz tegoroczny laureat nagrody za całokształt (Live Achievment), Kurt Diemberger. Organizatorzy mają zatem nadzieję, że Piolet’s d’Or przyczyni się do zwiększenia świadomości wśród wszystkich wspinaczy i odejścia od wielkich ekspedycji, które miałyby na celu zdobycia szczytu za wszelką cenę. Tegoroczna tragedia Polaków na Broad Peak daje w tym temacie dużo do myślenia. Jeżeli uroczystość Piolets d’Or faktycznie będzie poszerzać świadomość wśród alpinistów, to jej działanie byłoby chwalebne. A tegoroczna decyzja „wszystkich wygranych” wyraźnie pokazała, że za organizatorami nie stoją sponsorzy ani interesanci, ale idea.

Pozostaje pytanie, czy przyznawanie nagród bez konkurencji i zwycięzcy nadal będzie miało sens. Czy nominowani nadal będą chętnie uczestniczyć w imprezie wiedząc, że nagrodę mają w kieszeni? Organizatorzy twierdzą, że tak. Wierzą, że impreza nadal będzie świętem alpinizmu, a sami wspinacze będą nadal chętnie przyjeżdżać na wiosnę do Chamonix. I miejmy nadzieję, że tak się stanie.

Piolets Jeunes

11 i 12 maja w Chamonix odbędzie się kolejna impreza organizatorów Piolets d’Or, „Piolets Jeunes”. Impreza ta ma służyć promocji alpinizmu wśród młodych. Młodzież z wieku 14-22 lat ma szansę spotkać się z doświadczonymi alpinistami, oraz przeżyć wspólną wyprawę w pobliskie góry. Tym samym poznaje podstawy alpinizmu- czyli wspinaczkę wysokogórską oraz jazdę na nartach poza trasami.

Zwycięzcy Złotych Czekanów 2013:

Dmitrij Gołowczenko, Aleksander Lange i Siergiej Niłow (Rosja). Pierwsze przejście północno wschodniej grani Mustagh Tower (7,273 m) w Pakistanie.

Sandy Allan i Rick Allen (Wielka Brytania). Pierwsze całkowite przejście dziesięciokilometrowej grani Mazeno oraz zdobycie Nanga Parbat (8,126 m) w Himalajach Zachodnich, najdłuższej grani świata. Przez pierwsze 9 dni towarzyszyła im również Cathy O’Down, która zdaniem Sandiego przeszła najcięższą część wyprawy. Wróciła wcześniej przez zły stan zdrowia.

Sebastién Bohin, Didier Jourdan, Sebastién Moatti I Sebastién Ratel (Francja).

Pierwsze przejście dwukilometrowej południowo-zachodniej ściany Kamet (7,756 m) . 

Yasuhiro Hanatani, Tatsuya Aoki i Hiroyoshi Manome - za pierwsze przejście południowego filara Kyashar (6,769 m) o wysokości 2,200 m.

Specjalne wyróżnienie (Special Mention) dla Haydena Kennedyego oraz Jasona Kruka za zdjęcie większości z 300 haków oraz śrub pomocniczych na południowo-wschodniej ścianie iglicy  Cerro Torre (3,133m).Wyróżnieni zostali również Dawid Lama oraz Peter Ortner, którym dwa dni później udało się tę trasę uklasycznić.

Nagroda za całokształt (Live achievment) dla Kurta Diembergera.

Kurt Diemberger podczas wręczania nagrody. Fot. Pascal Tournaire

Agnieszka Lampka

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież