Log in
    

Historie niesamowite, czyli ile żyć dostałem w Tatrach i czy na to zasłużyłem

Ocena użytkowników: 2 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

W starych opowiadaniach tatrzańskich znajduje się mnóstwo historii, w których znane postacie, czołowi taternicy epoki przeżywają przygody mrożące krew w żyłach, a wszystkie one są opowiedziane ze swadą, humorem, a nawet nonszalancją, jakby nie było w nich zapachu siarki i śmierci, jakby tak naprawdę ktoś je wymyślił dla pobudzenia wyobraźni górskich neofitów. A jednak wydarzyły się one naprawdę i gdy sięgam w głąb swoich górskich przeżyć, to wtedy rozumiem, iż nie można inaczej opisać ponownych narodzin, jak tylko z uśmiechem i niedowierzaniem w ich rzeczywiste zaistnienie.

........
Stałem bez raków na zmrożonym śniegu z małym kamykiem jaki mój anioł stróż podrzucił mi w tej pełnej trwogi godzinie i kułem dziury w lodzie by się do żywych dostać. A z chaty pod Rysami dochodziła mnie wesołość tak beztroska i żywa, że aż miałem żal do Boga i tamtych na dole, iż tak nieczuli mogą być na ludzką niedolę. Patrzyłem na swoje dłonie krwią oblepione i jakiś dziwny śmiech mnie ogarnął nad sobą, moją nędzą i paradoksem całej sytuacji."

Cały tekst dostępny na stronie:
http://www.tatry.przejscia.pl/pl/node/1421

 

Komentarze   

0 #8 adamniemalysz 2015-01-01 23:09
Zenku, do taśmy nie ja się wpinałem, a blok urwał się gdy już zjeżdżałem choć wcześniej wisiałem na nim przez 5-10 minut i to nie był pośpiech. Co skłania ludzi do popełniania błędów? Nie wiem. Ale jednego jestem pewien - błędy popełniają wszyscy, najlepsi też.
Cytować
+6 #7 Zenek 2015-01-01 19:59
"Gdy po raz drugi znalazłem się w tym samym miejscu, ze znacznie bardziej doświadczonym partnerem, wskazałem mu ową taśmę, zapytując czy nie chciał sobie przyspieszyć asekuracji przez jej wykorzystanie. Na co ten dwoma mocnymi szarpnięciami, potargał czarną iluzję jak szmatę, na strzępy. Gdybym w jakimś momencie odpadł, przy pierwszej swojej bytności w tej ścianie, niechybnie runęlibyśmy oboje do jej podstawy"

"Założyłem pętlę na blok i zawisłem w niej. Wcześniej szarpałem ów głaz, a nawet krzyknąłem do partnera na dole, że jego podstawa nie budzi mojego zaufania.[...]Z ałożyłem półwyblinkę na karabinku i odchyliłem się w tył ... dwustu kilowy głaz urwał się i runął w dół, przecinając linę połówkową tuż przy węźle."

Adam! Co Cię skłania do takiego pośpiechu i oszczędności, żeby korzystać ze starej bylejakiej taśmy, czy zwiesić się na ruchomy bloku którego wagę oceniasz na 200 kg a więc ok. 3 razy więcej niż ty sam??
Rzeczywiście masz dobrego Anioła Stróża!
Cytować
-1 #6 adamniemalysz 2014-12-31 16:59
Na prawdę to uważam, że za mało czytasz i za mało masz rzeczywistej wiedzy, tak o literaturze jak i o mnie, czy Markusie Pucherze, jak i o innych opisywanych wydarzeniach, by rozpoznać czyjkolwiek profesjonalizm, czy jakiekolwiek inne elementy, w tym uczuciowe, pozwalające przeżyć sytuacje krańcowe.
Cytować
+3 #5 Lekter 2014-12-31 11:52
Czy na prawdę Autor uważa, że porównanie jego przygód do tych opisywanych przez profesjonalistó w jest na miejscu?

W dalszą dyskusję nie wchodzę. Internet pokazuje, że Autor jest niezbyt odporny na krytykę i łatwo puszczają mu nerwy.
Proszę jedynie o traktowanie z przymrużeniem oka informacji, jakoby nastawienie etyczno-uczucio we do Gór było kluczowym elementem umożliwiającym przeżycie w ciężkich sytuacjach - to niebezpieczna i poroniona teza.
Cytować
-3 #4 adamniemalysz 2014-12-31 11:36
Podaję jeszcze link jako komentarz do słów pseudo fachmana od literatury i wspinania, na temat tego co jest wg niego 'nie do przyjęcia':
http://drytooling.com.pl/serwis/newsy/alpinizm/7159-free-solo-cerro-torre-markus-pucher
życząc w Nowym Roku mniej złośliwości, a więcej przeczytanych lektur i więcej ruchu
Cytować
-5 #3 adamniemalysz 2014-12-29 10:39
Cześć!
Co do zacięcia ze zdjęcia, to jest on z drogi na Diablej Turni (z Doliny Szataniej) WC XV droga 161. Co do literato-psycho eksperta to zalecam uważne i kilkukrotne przeczytanie tekstu.
Adam Śmiałkowski
Cytować
+1 #2 deNatka 2014-12-29 08:51
Hej,
co to za wspaniałe zacięcie na zdjęciu 11? To jakaś droga czy własny wariant?
pozdrawiam,
Natalia
Cytować
+7 #1 Lekter 2014-12-27 18:52
Dość ciekawy, dość interesujący miks przygody i bezmyślności, zabarwiony grafomanią i kiepskim warsztatem edytorskim. Tekst roi się od błędów stylistycznych, interpunkcyjnyc h i ortograficznych . Jego wymowa jest nie do przyjęcia - przedstawia się tu Taternika jako osobę regularnie nieprzygotowaną technicznie i sprzętowo do obieranych celów. W tekście czuć próbę wyjaśnienia, głównie samemu sobie, jak to się stało, że się to wszystko przeżyło, ale jest to próba, z logicznych powodów, skazana na niepowodzenie. Pobożne życzenie, jakoby 'romantyzm' pozwalał wymigać się od niebezpieczeńst w, mogło się zrodzić tylko w głowie osoby, która uległa ciężkiemu wypadkowi górskiemu i zawdzięcza życie przypadkowi.
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież