Log in
    

Sztuka asekuracji - cz.1: wędka

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Asekuracja na wędkę, popularnie zwana wędką, jest zazwyczaj pierwszą aktywnością wspinaczkową z jaką mamy do czynienia. Po przyjściu na ściankę otrzymujemy kilkunastominutowe - krótkie - przeszkolenie, które wystarcza w większości przypadków - no chyba, że „materiał” jest oporny :). Na kursach wspinaczkowych temat wędki jest trochę dłużej i kompleksowo omawiany.

michal brozyna filar abazego

Michał Brożyna na Filarze Abazego. Fot. Damian Granowski

Oczywiście jak w każdym przypadku, tak o asekuracji na wędkę można napisać całą książkę. Poniżej „streszczenie” :-). Jeśli nie orientujesz się w niektórych terminach wspinaczkowych to luknij tutaj: Slang wspinaczkowy lub Słownik terminów outdoorowych.

Nie będę tutaj omawiał całego procesu asekuracji. Domniemuję, że umiecie już to robić, więc skupię się na kwestiach bezpieczeństwa. Jeśli jeszcze nie asekurowałeś to patrz tutaj: Wspinanie, panel - jak zacząć?


Ten artykuł jest jednym z szerszego cyklu, pt. "Szkoła wspinania" mającego na celu popularyzację bezpiecznych metod wspinania oraz usprawnienie, a co za tym idzie wzrost ogólnego poziomu wspinania. Celem tego "projektu" jest przekazanie/utrwalenie podstawowej wiedzy dla początkujących jak i również różnych patentów dla bardziej zaawansowanych. Uprzedzam jednak, że nie jest to internetowy kurs wspinania, a jedynie uzupełnienie takich kursów + ewentualne przypomnienie. Jeśli myślisz o kursie/sekcjach wspinaczkowych i podoba ci się mój sposób przekazywania wiedzy to zapraszam do kontaktu.

Jeśli jesteś tu pierwszy raz i strona ci się podoba to zajrzyj do artykułu "pierwszy raz na drytooling.com.pl" znajdziesz tam kilka wskazówek, co warto przeczytać na stronie :-). Polecam również zapisać się na newsletter (będziesz dostawał na niego powiadomienia o nowych, wartościowych artykułach. Spamu... nie będzie. Zapraszam też do polubienia profilu FB ;).


Przed rozpoczęciem wspinaczki, sprawdźcie wzajemnie czy wszystko jest dobrze wpięte, czy uprzęże wspinaczkowe poprawnie są dopięte, czy ósemka jest prawidłowa, czy JEST WĘZEŁ na linie.

Podczas asekuracji na wędkę NIGDY nie puszczamy ręki z liny hamującej, no chyba, że jest zablokowana (np. zawiązaliśmy na niej węzeł flagowy). Dłoń znajduje się poniżej przyrządu asekuracyjnego! Musicie być na to uczuleni. Wymagajcie tego od siebie i od partnerów.

Są dwa sposoby wybierania liny. Z przekładaniem rąk „na trzy” na linie hamującej (tego sposobu zazwyczaj uczą na ściance) lub z robieniem „tulejki” z dłoni i przesuwaniem jej na linie hamującej (uczony na kursach wspinaczkowych). Który jest bezpieczniejszy? Przy prawidłowym wykonywaniu oba. Wydaje mi się, że drugi sposób jest „ekonomiczniejszy”, wykonujemy mniej ruchów i jeśli planujemy asekurację prowadzącego to będziemy już przygotowani na podawanie luzu.

prawidlowa asekuracja na wedke

Pamiętaj, aby kciuk obejmował linę! Fot. Anna Resiak

W którym miejscu stać podczas asekuracji na wędkę?

Odpowiedź jest złożona. Na pewno nie bezpośrednio pod wspinającym się. Nie możemy dopuścić do sytuacji, że jeśli ta osoba odpadnie to spadnie nam na głowę lub wyrwie kamień. Na przewieszonych drogach musimy wziąć pod uwagę to, że wspinacz może wykonać wahadło. Idealnie jeśli nie będziemy stali w miejscu trajektorii jego lotu. Raz wspinacz może w nas mocno uderzyć, dwa może zahaczyć o linę (a nie jest to przyjemne). Zazwyczaj więc stajemy na ściance 2-3 metry od ściany i nieco z boku.
Możemy stanąć dalej lecz wtedy istnieje szansa, że przy odpadnięciu wspinacz dociągnie nas do ściany. W takich sytuacja należy wziąć pod uwagę różnicę wagi pomiędzy asekurującym, a wspinaczem.

Asekuracja na wędkę przy sporej różnicy wagi

Jeśli różnica wagi pomiędzy partnerami jest do 5-10 kilogramów to raczej nie ma problemów. Zabawa zaczyna się przy 15-20 kilogramach :-). Przy wędkowaniu nie jest to tak widoczne jak przy wspinaczce z dołem, ale problemy mogą się zdarzyć. Przykładowo, jeśli asekurant jest oddalony o parę metrów od ściany, to odpadnięcie wspinacza, może przyciągnąć asekuranta do ściany. Przy skrajnych różnicach (30-40), może nawet pociągnąć do góry.
Na niektórych ściankach można spotkać już worki z piaskiem, do których asekurant może się dopiąć, aby zniwelować różnice wagi (polecana zwłaszcza przy asekuracji z dołem).

Podawanie, wybieranie liny

Gdy osoba zaczyna się wspinać, to wybierajmy mu linę dosyć sztywno. Przez pierwsze 3-4 metry jeśli będzie sporo luzu na linie, to odpadający wspinacz może spaść na ziemię (luzy na linie, naciągnięcie liny). Wybierajmy linę w miarę mocno, zwłaszcza jeśli to jest lina dynamiczna, która więcej się rozciąga niż statyk. Na drogach o długości 30 metrów może się zdarzyć, że nagłe odpadnięcie z pięciu metrów może skończyć się na ziemi.

Z początku wybieramy linę dość mocno, ale już wyżej gdy nie ma niebezpieczeństwa „glebowania” to wystarczy wybierać tak, aby nie było zbyt dużego luzu. Jedną z denerwujących rzeczy dla wspinającego się, jest asekurant, który mu wybiera mocno linę. Napięta lina ma tendencję do przeszkadzania i zawadzania w najmniej odpowiednim momencie.

Kontakt wzrokowy

W teorii asekurant powinien patrzyć na wspinającego się, ale praktyce jest to dość ciężkie. Ciągłe patrzenie do góry i koncentracja nie jest możliwe na dłuższą metę. Ważna jest komunikacja pomiędzy partnerami, krótkie komendy („Wybierz”, „Luz”). Asekurant nie powinien rozpraszać się rozmową na dole - w granicach rozsądku, bo ploteczki środowiskowe też są ważne :-).

Na rynku dostępne są pryzmatyczne okulary, które pozwalają obserwować partnera, bez podnoszenia głowy. Dość drogie, lecz warte rozważenia, jeśli sporo asekurujemy.

Opuszczanie

Po komendzie „W dół” zaczynamy opuszczać partnera w odpowiednim tempie. Tempo zależy od ukształtowania terenu. Patrzymy cały czas na partnera. Przykładowo:
- jeśli jest połogo, sporo wystających formacji to wspinacza opuszczamy względnie powoli, tak aby był wstanie utrzymać równowagę na nogach i nie przewrócić się
- jeśli jest w miarę pionowo i bez wystających formacji to opuszczamy w dośćszybko,
- Jeśli skała jest przewieszona i wspinacz nie zawadzi o nic, to już w ogóle nie ma problemu.

Gdy wspinacz dojeżdża do ziemi, to delikatnie wyhamowujemy, a ostatnie kilkanaście centymetrów opuszczamy powoli, tak aby stanął stabilnie na nogach. Gdy już partner stanie pewnie na nogach, to wydajemy jeszcze ok. metr liny, tak aby lina była luźna. Wspinacz rozwiąże się wtedy bez problemów.

Przyrządy asekuracyjne

Na rynku spotkacie się głównie z dwoma typami przyrządów asekuracyjnych: Kubkopodobne i mechaniczne lub ew. ich hybrydy. Wszystkie one mają swoje zalety i wady. Najbardziej wszechstronne są z nich na pewno dwufunkcyjne przyrządy typu kubek (np. ATC Guide, Reverso Petzl). Postaram się omówić specyfikę poszczególnych typów. Więcej o przyrządach możecie przeczytać tutaj: Jaki przyrząd asekuracyjny wybrać na wspinanie?

Najczęściej spotykane na rynku są kubki (lub przyrządy "kubkopodobne"). Świetnie się wybiera i podaje w nich linę. Wadą jest to, że jeśli puścimy linę hamującą to dana osoba nie jest asekurowana. Producenci próbowali rozwiązać ten problem, co zaowocowało przyrządami mechanicznymi. O tym wkrótce. Tymczasem przy wszelkich kubkach występuje spora uniwersalność. Możemy wspinać się z nimi w skałkach, jak i górach. Latem i zimą. Trzeba jednak umieć ich używać. Pamiętaj „NIGDY nie puszczaj liny hamującej”.

Najbardziej znanym przedstawicielem przyrządów automatycznych jest Grigri firmy Petzl. Osobiście dla mnie jest to świetnym przyrządem do asekuracji na wędkę, który jednak ma swoje ograniczenia i o tym należy pamiętać. Było sporo wypadków przy jego użytkowaniu (zresztą jak przy wszystkich przyrządach), więc warto tutaj trochę więcej napisać.

Grigri jest przyrządem idealnym na wędkę, przydatnym przy dłuższym patentowaniu, gdy wspinacz często zawisa na linie. Mechanizm w Grigri pod obciążeniem blokuje się i nie musimy trzymać kurczowo liny, dzięki czemu asekuracja nas tak nie męczy. Wiele osób popełnia jednak błąd i puszcza linę hamującą. Pamiętajcie więc aby zawsze trzymać linę hamującą.

Opuszczanie wspinacza na Grigri

Przy opuszczaniu trzymamy również i ciągniemy za wajchę (idealnie dwoma palcami, ale to może być ciężkie do wykonania).

Click-up firmy Climbing Technology
Ciekawym rozwiązaniem może się poszczycić firma Climbing Technology. Ich Click-up to hybryda przyrządów mechanicznych i kubków. Ogólnie jest wygodniejszy przy asekuracji dolnej (o tym w następnym artykule) i zdaje egzamin przy asekuracji na wędkę. Dostępna jest też wersja dla lin podwójnych – Alpine-up.
Używająć click-up'a również nigdy nie puszczamy liny hamującej. Przyrząd ten działa na podobnej zasadzie jak kubek, w razie odpadnięcia blokuje się, dzięki czemu nie musimy używać dużej siły do trzymania liny. Click-up powinien sprawdzić się tam, gdzie jest spora różnica wagi pomiędzy partnerami.

Więcej o przyrządach asekuracyjnych przeczytasz tutaj: Jaki przyrząd asekuracyjny wybrać na wspinanie?

labajowa asekuracja gorna

Asekuracja górna na Łabajowej. Fot. dg

Asekuracja górna

Przy wielowyciągowym wspinaniu prowadzący gdy dojdzie do stanowiska, to zaczyna asekurować drugiego wspinacza. Ma on linę powieszoną od góry, więc można powiedzieć, że to swoista „wędka”.

O czym w takim razie musi pamiętać asekurujący, aby wspinacz czuł się komfortowo
- oczywiście wybieramy linę, aby nie było zbyt dużego luzu na linie.
- Nie wybieramy jej zbyt mocno, bo naciągnięta lina ma tendencję do przeszkadzania drugiemu na linie
- Odpowiednia komunikacja. Kontakt wzrokowy lub słuchowy (komendy)

Polecam asekurację poprzez przyrząd dwufunkcyjny (np. Reverso, ATC Guide). Możemy dzięki niemu zamontować samoblokujący się układ. Jeśli drugi na linie odpadnie, to lina automatycznie się zaciśnie. Również możesz asekurować dwóch wspinaczy niezależnie. Gdy nie trzymasz liny to możesz coś zjeść, sprawdzić topo, strzelić sweet focie z rączki.

Postaram się napisać również drugą część o asekuracji prowadzącego. Tymczasem zaawansowane metody asekuracji na wędkę możecie znaleźć tutaj: Top Rope Tough Guys. Warto obejrzeć ;-).

Damian Granowski

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież