Log in
    

Zjazdy na linie (krótki poradnik + parę patentów)

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Różne patenty podczas zjazdów na linie

Węzły, które warto znać :-)

Pomijając takie oczywiste jak ósemka, kluczka, flagowy, bloker, zderzakowy podwójny to może nam się przydać umiejętność wiązania taśmowego (Cięcie taśmy na stanowiska), motyla alpejskiego (Uszkodzona żyła na linie. Tracimy małą ilość liny), Prusa (W razie ewentualnego podejścia na linie), Stopera.

Zjazdy dwóch zespołów

Przy dwóch zespołach, które mają dwie liny, możemy pokusić się o to, że pierwsza (lub druga) zjeżdżająca osoba zjeżdża z liną na plecach i w czasie gdy pozostali zjeżdżają, ona mota już kolejny zjazd.

Przykładowo: 4 osoby (2 zespoły) zjeżdżają ze stanowiska B, do stanowiska A.

Pierwsza osoba bierze dwie dodatkowe liny i po dojechaniu do A rozpoczyna przygotowania do zjazdu ze stanowiska A. W międzyczasie pozostali zjeżdżają i ściągają linę. Jeśli Lina jest przygotowana to pierwsza osoba może wziąć linę do zjazdu, jeśli np. nie zdąży, to weźmie ją druga osoba.

Zjazd równoległy

Czasem niektórzy wykonują zjazd równoległy. Wygląda to tak, że obie osoby zjeżdżają obok siebie na pojedynczych żyłach (utrzymują równowagę).Obie osoby muszą dojechać do ziemi w tym samym momencie. Ten sposób jest nieco szybszy, lecz o wiele bardziej niebezpieczny. Jeśli jeden z partnerów przykładowo spadł, to drugi również spadnie, ponieważ na linie nie będzie przeciwwagi.

To samo zagrożenie występuje, gdy jeden ze zjeżdżających odciąży linę stając np. na półce, wówczas drugi spadnie jakiś odcinek, a co gorsza lina będzie tarła pod obciążeniem.

Pewnym zabezpieczeniem może być dopięcie się taśmą (ew. ekspresem górskim) do łączników zjeżdżających. W przypadku jeśli jeden puści linę, to zawiśnie na tej taśmie przypięty do łącznika drugiej osoby.

Zjazd na pojedynczej żyle

Być może kiedyś będziecie musieli zjechać na jednej żyle, ponieważ wasz przyrząd obsługuje tylko jedną żyłę liny - np. Gri Gri, Click-Up, Rolka. Wtedy przywiązujecie linę np. do drzewa i zjeżdżacie na dół. Problem powstaje jeśli musimy później ściągnąć linę, a nie mamy łatwego dostępu do poprzedniego stanowiska.

Zjazd wspinaczkowy na Gri Gri 2 firmy Petzl (krótki schemat)

Na powyższym zdjęciu srebrne kolucho jest stanowiskiem. Linę przygotowujemy tak jak do zwykłego zjazdu z dwóch żył. Następnie Na jednej żyle wiążecie węzeł z pętelką (kluczka, motyl alpejski, najlepiej wyblinka). Wpinacie w niego karabinek. Karabinek wpinamy do przeciwnej żyły.

 Wybieramy teraz odpowiednią żyłę do zjazdu. ODPOWIEDNIA, czyli ta lina, gdzie nie ma węzła, a jest wpięty karabinek (Sprawdzcie koniecznie, która to jest. Zarówno przed wpięciem, jak i przed wypięciem się z AUTA).

Zjeżdżamy na linie przepiętej przez karabinek (bez węzła!) wpinając się poniżej karabinka.

Wpinamy przyrząd i zjeżdżamy. Przed przesunięciem liny chroni nas karabinek z węzłem Po zjeździe ciągniemy za drugi koniec i ściągamy karabinek hms.

Lina + Repsznur

Być może słyszeliście również o zjazdach z Repsznurem, ale nie wiecie jak to wygląda w praktyce. W tym rozwiązaniu de facto zjeżdżacie na pojedynczej żyle. A Rep służy właściwie tylko do ściągnięcia liny. Warto aby Repsznur był równy długości liny.

Zjazd na linie z repsznurem

Wiążemy linę i Repsznur węzłem zderzakowym podwójnym. Przekładamy linę przez punkt centralny. Na linie wiążemy wyblinkę, do niej wpinamy hms, a jego do liny, po przeciwnej stronie punktu centralnego. Hms będzie blokował.

Zjeżdżamy na linie pojedynczej, a po dojechaniu do stanowiska ściągamy całość ciągnąc za Repsznur.

Przywiązywany repsznur

W przypadku gdy mamy mało sprzętu i brakuje nam karabinka, aby przypiąć bloker do łącznika uprzęży to przeciągamy repa przez łącznik, tak, żeby połowa znalazła się przy łączniku. Zawijamy blokera, a następnie przekładamy jedną końcówkę i wiążemy z drugą razem kluczkę.

Zjazd na linie z Malinowej Skały w Rudawach Janowickich. Fot. dg

Szybszy zjazd na linie

Z czasem gdy nasza pewność wzrośnie będziemy chcieli zjeżdżać szybciej w przyrządzie, bądź sytuacja to wymusza (Np. gruba lina). Z drugiej strony bardzo szybkie zjazdy na linie nie są szczególnie polecane. Siły działające na stanowisko są wtedy zdecydowanie większe. Przy poniższych metodach bądźmy pewni, że nasza lina ma „atomowe” stanowisko. Zwróćcie uwagę, że nasz przyrząd również mocno się nagrzeje, dlatego jak już będziecie na dole to delikatnie go przesuńcie, aby nie nagrzewał tylko jednego miejsca na linie i jak najszybciej wypnijcie.

Poniżej kilka kilka sposobów na „przyśpieszenie”:

Bloker

Dopasować optymalną ilość oplotów. Dzięki czemu będzie mniejsze tarcie na Blokerze, ale nadal będzie działał.

Rękawiczki

Szybki zjazd powoduje wydzielanie sporej ilości ciepła. Najwięcej w punkcie styku lina-przyrząd, ale również ręka-lina. Ubranie rękawiczek sprawi, że tarcie liny o rękę będzie minimalne. Najlepiej do tego celu nadają się rękawiczki techniczne i z mocnego materiału. Mogą to być na przykład tanie rękawiczki z Castoramy :-). Polarowe rękawiczki szybko zostaną wytarte.

Odwrócenie kubka na drugą stronę

Większość przyrządów typu „kubek” (ala reverso) można odwrócić na drugą stronę. Dzięki temu, lina nie wchodzi w rowki hamujące i iest wtedy mniejsze tarcie na przyrządzie. Przy tej metodzie musimy zwrócić uwagę, czy nie ma czasem na kubku ostrych wcięć od przesuwania liny. Jeśli są, to trzeba najpierw spiłować je papierem ściernym/kamieniem i wygładzić. Ten sposób na pewno również bardziej zużywa linę.

Podsumowując nie jest to metoda, którą zaleca producent :-).

Dojście do wprawy :-)

Ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć, a rezultaty przyjdą z czasem.

Zablokowana lina

Nie ma chyba żadnego doświadczonego taternika, któremu lina nie zablokowała się podczas zjazdów. Może, zamiast od razu leczyć skutki, wpierw zastanówmy się nad przyczynami klinowania się liny.

Niesprzyjające formacje

Na chłopski rozum będą to wszelkie rysy, turniczki, zwężenia, przełamania skały i podobne. Czyli miejsca gdzie lina może nam wpełznąć i zaklinować się (może też jedna żyła przycisnąć drugą). Warto podczas zjazdu tak prowadzić linę, aby unikać wszelkich „punktów zapalnych”. Przykładowo może się okazać, że gdy lina wpełźnie do rysy, to będzie się przesuwać z oporem, ale zaklinuje się sam czubek, który jest zazwyczaj grubszy. Pierwsza osoba niech sprawdzi, czy lina da się ściągnąć. Dzięki temu druga osoba wie, czy lina zejdzie bez problemów, czy może musi inaczej poprowadzić zjazd tak aby uniknąć ryzyka zakleszczenia liny.

Pit Schubert w "Bezpieczeństwo i Ryzyko..." wspomina o zespole, któremu podczas zjazdów zaklinowała się lina w głębokiej szczelinie skalnej. Najbardziej doświadczony z zespołu przez dwie godziny próbował ją oswobodzić. Niestety nie mieli noża, bo po odcięciu liny spokojnie starczyłoby do zjazdu. Schubert napomina, że mógłby równieżbyć młotek, lub kawałek ostrego kamienia. Morał z tego taki, że warto mieć nóż :-).

Skrzyżowane żyły liny

Czasem już na starcie ktoś popełnia błąd, że krzyżują mu się żyły ponad przyrządem. Najlepiej jeśli liny biegną równolegle do siebie. Po samym zjeździe i w trakcie ściągania warto, aby nie splątały nam się te żyły.

Odpowiedni węzeł

Zawiązany węzeł to „zgrubienie” na linie, które może zdecydowanie lepiej zaklinować się niż sama lina. Przy zjazdach najpopularniejsze są dwa węzły. Kluczka i Zderzakowy Podwójny.

Kluczka jest lepszym węzłem do zjazdów, ponieważ lepiej układa się na przełamaniach skalnych, itp.. Pamiętajmy o zostawieniu długich „wąsów” po zawiązaniu węzła.

Jeśli jednak mamy liny o różnej średnicy - lub jedna jest np. zalodzona, lub o wiele sztywiniejsza - wtedy zdecydowanie zderzakowy podwójny. Niestety ze względu na swoją budowę, jest bardziej podatny na klinowanie się. Dlatego starajmy się używać lin o takiej samej średnicy, tak aby wiązać ją kluczką.

Podobno linę zawiązaną kluczką da się ściągnąć przez pętle, karabinek, kolucho. Nie miałem jeszcze okazji, więc się nie wypowiem. Zainteresowanych zapraszam do zapoznania się z tym wątkiem na Brytanie.

Nierównomierne ściąganie liny

Takie działanie sprawia, że lina może nam wpełznąć w szczeliny skalne.

W ostatniej fazie ściągania liny, możemy szarpnąć mocno, tak aby lina wypadając z stanowiska. Staramy się ściągać linę płynnie, przez co zmniejszamy szansę, że lina się gdzieś zahaczy, wpełznie.

Zjazdy z Torre Grande (Cinque Torri). Fot. dg

Można też rozważyć krótsze zjazdy, tak aby lina miała mniejszą szansę na zaklinowanie się.

Ok, wykonaliśmy wszystko dobrze, a lina nie chce zejść... Spokojnie. Jeśli czujesz, że linę zaczyna coś blokować, możesz spróbować „podbić” linę do góry, może akurat to coś pomoże. Jeśli masz możliwość, to odejdź kilka kroków w inną stronę i tam ciągnij. Spróbuj tak z kilku miejsc.

Jeśli powyższe kroki nie pomogły, to zaczynamy mocno ciągnąć. Pomoc partnera wskazana. Możemy też zawiązać blokera na linie, aby mniej się męczyć.

Lina dalej zablokowana? Nie pozostaje nic innego, jak dowiązać się do wolnego końca liny i wspiąć się do miejsca gdzie sznur jest zablokowany. Jeśli nie jesteśmy wstanie podejść wspinaczkowo wyżej, to opcją dla zdeterminowanych jest podchodzenie na zablokowanej linie z zakładaniem solidnych punktów. Dodatkowo niech nas partner asekuruje. Zapewne prędzej czy później lina się odblokuje, a my polecimy. Więc zakładajcie gęsto punkty, miejcie mocne prusy i stanowisko ;).

Zjazdy przez różne formacje (okapy, połóg, przełamania)

Poniżej przedstawię kilka uwag praktycznych co do zjazdów w różnych formacjach skalnych.

Pion

W sumie czysta przyjemność :-). Jedziemy i ewentualnie odbijamy się lekko nogami jak komandosi w filmach. Starajmy się zjeżdżać płynnie bez szarpnięć.

Przewieszenie

Jak wyżej.

Połóg

Tutaj trochę gorzej, ponieważ nie możemy zjeżdżać zbyt szybko, a przewracając się możemy się poobijać, dlatego zjeżdżajcie czujnie i dopasujcie prędkość. W połogu nie skaczcie, lecz nogami raczej szybko schodzcie, będąc lekko przechylonym jednym bokiem, aby lustrować dalsze metry zjazdu.

Kominy, zacięcia

W kominach, zacięciach starajmy się odbijać nogami, raz z jednej, raz z drugiej strony. Zwracajcie cały czas uwagę, czy nie uderzycie w wystające formacje.

Okapy, czyli jak nie wybić sobie zębów

Przejazd przez okap należy do wspinaczkowych „akrobacji”, które powodują nierzadko niedowierzanie wśród nowicjuszy, a w sumie okazuje się, że nie jest to takie trudne. Stajemy nogami na krawędzi okapu, a następnie delikatnie zjeżdżamy w przyrządzie. Nogami cały czas stoimy, aż głowa i przyrząd (!) znajdą się poniżej przełamania okapu. Wtedy zeskakujemy nogami i jedziemy dalej.

Filary

Zagrożeniem, które najpierw mi przychodzi do głowy, to ewentualnie spadnięcie na „niepożądaną” stronę filara, lub spore wahadło. Zwracajcie więc uwagę na to, aby zjeżdżać stabilnie i spokojnie. W razie czego zawsze pierwsza osoba może założyć punkty przelotowe, które zlikwiduje ostatni zjeżdżający (analogicznie jak przy diagonalnych zjazdach).

Wahadła, diagonalne zjazdy

Przed chwilą zwracałem uwagę na możliwość wahadła. Czasem się zdarzają. Nie mamy może takich spektakularnych wahadeł jak King Swing na The Nose. Zdecydowanie podczas wykonywania, nie możemy dopuścić do tego, że zacznie nas obracać.

Możliwość wahadła będzie występować przy diagonalnych zjazdach, gdy pierwsza zjeżdżająca osoba musi dobujać się do punktu gdzie może założyć punkt przelotowy i tak – być może – kilka razy aż dojedzie do stanowiska. Druga osoba podczas zjazdu likwiduje przeloty. Aby nie odjechała za daleko, partner na stanowisku na dole musi mu pomóc dociągać się w miarę możliwości (powinien wpiąć linę na dole do przyrządu).

Likwidacja wędki (zrzucanie jednej żyły)

Czasem zdarza się podczas wędkowania w skałkach, że stanowisko przedłużamy taśmą za krawędź skały (lina nie trze wtedy o krawędź). Ostatnia osoba wtedy musi tam podejść i zrobić zjazd z dwóch żył. W tym wypadku nie musi przeciągać całej liny, aby znaleźć środek. Wersja dla leniwych :-). Pamiętajcie o węzłach na końcu liny!

Na stanowisku przeciągamy linę przez punkt centralny (patrz ten tekst). Mniej więcej tyle metrów liny, ile ma dana droga. Następnie wiążemy wyblinkę, do niej karabinek, który wpinamy do łącznika. Rozwiązujemy ósemkę i zrzucamy linę na dół (pamiętamy o węźle na końcu!). Jeśli lina spadła na ziemię (widzimy albo partner nam potwierdził) to wszystko OK, jeśli nie to przeciągamy w stanowisku line, aż koniec liny zejdzie na dół. Robimy zjazd :-)

Zjazd na linie w Rudawach

Zjazd na linie ze Skalnego Mostu w Rudawach Janowickich. Fot. dg

Przejazd przez węzeł

We wspinaniu sytuacja z cyklu „awaryjne”, w alpinizmie jaskiniowym raczej częściej ;).

Może się zdarzyć, że będziemy zmuszeni przejechać przez zawiązany węzeł na linie. Powodów może być kilka: Uszkodzona lina Zjeżdżamy np. na połączonych linach 100 metrów (2x50 metrów) Nie jest to skomplikowane, nieco czasochłonne i trochę niewygodne wisząc w uprzęży.

Przykład będzie na uszkodzonej linie, aby było bardziej życiowo. Dojeżdżamy na odległość metra do uszkodzonej liny. Następnie wiążemy na uszkodzonym fragmencie węzeł (Zwróćcie uwagę, aby uszkodzony fragment liny nie wchodził do struktury węzła.).

Optymalny będzie motyl alpejski, ponieważ zużywa mało liny, oraz dobrze przenosi obciążenia. Zakładamy bloker nad przyrządem i wpinamy go hmsem do lonży. Zaciągamy go do góry i zjeżdżamy w dół. Górny bloker nam się zaciągnie i będziemy mogli rozwiązać dolny.

Jest to sytuacja potencjalnie niebezpieczna. Wisimy na blokerze i mamy wpięty przyrząd, który w sumie jednak nie będzie luźno przechodził, bo nie ma blokera niżej. Węzeł jest na jednej żyle, więc lina w drugim korytko może nam się przesuwać. Aby się przed tym zabezpieczyć, można 2-3 metry pod węzłem na linie, zawiązać węzeł na dwóch żyłach. Węzeł następnie wpinamy karabinkiem łącznika w uprzęży.

Wpinamy dolny bloker poniżej uszkodzonej liny. Następnie wypinamy przyrząd i wpinamy go pomiędzy uszkodzoną linę, a niższy bloker. Bloker i przyrząd dociągamy pod samą uszkodzoną linę. Ręką przesuwamy górny bloker w dół, aż ciężar naszego ciała spocznie na dolnym blokerze. Wypinamy górnego blokera i kontynuujemy zjazd w dół. Linę po zjeździe ściągamy w dół za uszkodzoną żyłę.

Co jednak, jeśli wspinaliśmy się na linie podwójnej i do zjazdu przykładowo mamy dwie liny: Czerwona i niebieska. Przy stanowisku węzeł mamy np. z prawej strony (ciągniemy za niebieską linę), a później okaże się, że mamy uszkodzoną czerwoną linę? Ciągnąc za niebieską, prawdopodobnie nie przeciągniemy czerwonej przez stanowisko.

W tym wypadku informujemy partnera o tym stanie rzeczy, tak aby mógł to zmienić na stanowisku, już po naszym zjeżdzie. Jeśli jesteśmy ostatnią, lub jedyną osobą, to mamy pecha i musimy podejść na linie ponownie do stanowiska, aby przełożyć odpowiednio liny.

Co jeśli nam coś nie wyjdzie? Robimy stópkę (Pętle w której staniemy jedną nogą - można do tego użyć pętli, ekspresów, itp.). Wpinamy ją do blokera założonego ponad obciążonym punktem. Stajemy w stópce, poprawiamy i mamy jeszcze jedną próbę ;).

Zjazd z półwyblinki

Jeśli spadnie nam podczas wspinania/zjazdów kubek, wtedy możemy asekurować/zjeżdżać na półwyblince. Zwróćmy uwagę, aby lina wychodząca do ręki opierała się na ramieniu karabinka, a nie na zamku.

Niech pierwsza zjeżdża osoba z półwyblinką, druga zjeżdżając wyprostuje nieco skręcenia na linie. Gdyby ostatnia zjeżdżała osoba z półwyblinki, to może okazać się, że liny możemy nie ściągnąć.

Zjazd z Mnicha. Fot. dg

Kolejność zjazdu

Kto pierwszy zjeżdża? Oto jest pytanie... Znowu właściwie można odpowiedzieć: „To zależy” i nie ma jednej dobrej odpowiedzi.

Doświadczenie

Lepiej aby zjeżdżał bardziej doświadczony pierwszy. Dzięki czemu jeśli natknie się na nieprzewidzianą sytuację, to szybciej się z nią upora. Prawdopodobnie również szybciej założy stanowisko, lub wzmocnieni go. Z drugiej strony, jeśli jesteśmy w łatwym terenie, zjazd jest do ziemi, a partner np. nie ogarnia jeszcze zjazdów (np. kursant), to lepiej aby pojechał on pierwszy (po wyjaśnieniu mu co i jak), a my sprawdzimy, czy nie popełnił na górze błędu.

Waga

W górach stanowiska nie zawsze budzą nasze zaufanie. Nie możemy też bez końca dokładać sprzętu, bo inaczej nic by nam nie zostało. Dlatego stosuje się taki patent, że na czas zjazdu pierwszej osoby wzmacnia się stanowisko o jeden punkt. Ważne, aby ten punkt był tylko zabezpieczeniem na wypadek zerwania się pierwotnego stanowiska. Najpierw zjeżdża osoba cięższa (Idealnie jeśli dodatkowo obwieszona plecakiem z ciężkimi rzeczami. Lecz niech to nie będzie tylko sprzęt wspinaczkowy. Lepiej aby obie osoby były podzielone równo sprzętem). Druga (lżejsza) osoba demontuje punkt i zjeżdża już ze sprawdzonego stanowiska.

Przykład: Mamy stanowisko z haków i repa. Dokładamy powyżej frienda i dopinamy go np. ekspresem do stanowska (jest on tylko zabezpieczeniem. Cały ciężar jest na stanowisku z haków i repa). Podczas zjazdu pierwszej osoby friend zabezpiecza linę (ważne aby nasz ciężar obciążał tylko stanowisko, nie frienda).

2 Przykład: Stanowisko z Abałakowa i śruby lodowej. Wisimy na Abałakowie, którego zabezpiecza śruba lodowa, demontowana następnie po zjeździe pierwszej osoby.

Zjazd w "Kluczu"

Nie mając sprzętu, możemy się również pokusić o zjazdy na linie. Istnieją dwie tradycyjne metody: Klucz francuski i Klucz zjazdowy.

Klucz francuski jest to właściwie pomoc DO SCHODZENIA w niezbyt stromym terenie (w pionowym i przewieszonym terenie jest ŚMIERTELNIE NIEBEZPIECZNY). Przekładamy linę za plecami i pod pachami. Następnie owijamy liny wokół ramion i zjeżdżamy.

Zjazd w kluczu zjazdowym

 Zjazd w kluczu zjazdowym. Fot. Vilém Heckel

Klucz zjazdowy (lub inaczej klucz Dulfera) nadaje się do bardziej stromego terenu. Przekładamy linę pomiędzy nogami. Owijamy ją wokół uda, w poprzek piersi i przez przeciwne ramię na plecy. Końcówkę chwytamy i będzie to nasza ręka hamująca. Druga ręka trzyma linę przed nami, dzięki czemu możemy utrzymać prawidłową pozycję.

"Przy kluczu zjazdowym (Dulfera) korzystniej jest, zamiast pod udem, przepiąć linę przez karabinek wpięty w łącznik uprzęży i dopiero przez ramię. A to dlatego, że zjeżdżając z liną przeplecioną przez udo, może się zdarzyć, że przy zbyt wysoko zostawionej na skale nodze, lina podejdzie nam pod kolano i mamy kłopot. Co prawda, w zjeździe z karabinkiem zamiast udem, tarcie (czyli opór) jest mniejsze i zjazd szybszy, ale to czasami zaleta a nie wada." Patent Włodka Porębskiego

Niestety klucz zjazdowy ma wiele wad, a tarcie liny o ciało może być bolesne i destrukcyjne dla naszych ubrań.

Zjazd z liną w plecaku

Przy silnym wietrze rzucenie liny nastręcza sporo kłopotów, a tak rzucona lina może zostać zwiana i być może może zahaczyć o skałę. Dlatego w takich wypadkach można rozważyć zjazdy ze "zworowaną" liną.  Przygotowujemy linę do zjazdu, a następnie wkładamy ją do plecaka. Zaczynając od węzła. Plecak podwieszamy karabinkiem do łącznika w uprzęży.

W trakcie zjazdu lina jest systematycznie wybierana z plecaka.

Komentarze   

0 #12 DamianG 2017-08-13 17:44
Cytuję Tomek O.:
Mam pytanie i zaznaczę, że nie posiadam doświadczenia skałkowego (tylko sztuczne twory). Chodzi mi o to co w przypadku gdy muszę się szybko ewakuować przez okno (np. pożar) i nie muszę odzyskiwać liny. Posiadam linę, uprząż, karabinek hms, i przyrząd kubkopodobny. Czy mogę się opuścić tak samo jak bym opuszczał partnera na wędce, czy należy np: coś odwrotnie przełożyć?
btw. z czwartego piętra pewnie dał bym radę zejść bez żadnych przyrządów, ale wolę znać bezpieczniejszą alternatywę.


Cześć Tomek,
Zjeżdżasz na linie tak samo, jak zaprezentowano w tym artykule.
Cytować
0 #11 Tomek O. 2017-07-27 13:25
Mam pytanie i zaznaczę, że nie posiadam doświadczenia skałkowego (tylko sztuczne twory). Chodzi mi o to co w przypadku gdy muszę się szybko ewakuować przez okno (np. pożar) i nie muszę odzyskiwać liny. Posiadam linę, uprząż, karabinek hms, i przyrząd kubkopodobny. Czy mogę się opuścić tak samo jak bym opuszczał partnera na wędce, czy należy np: coś odwrotnie przełożyć?
btw. z czwartego piętra pewnie dał bym radę zejść bez żadnych przyrządów, ale wolę znać bezpieczniejszą alternatywę.
Cytować
0 #10 DamianG 2016-12-08 16:29
Cytuję Krzysiek:
Cześć,

Czy w przypadku cienkich lin połówkowych np. 8,5 mm również zwiazujemy je kluczką?


Tak.
btw 8,5 to grube liny połówkowe ;). Cienkie mają 7,8 mm.
Cytować
0 #9 Krzysiek 2016-12-08 16:04
Cześć,

Czy w przypadku cienkich lin połówkowych np. 8,5 mm również zwiazujemy je kluczką?
Cytować
0 #8 DamianG 2016-05-25 17:24
Cytuję Paweł Tr:
Hej,
mam pytanie.
Załóżmy, że posiadam dwie liny pojedynczą 70m i dwie połówkowe 50m. Prowadzę wyciąg 60-70m, po tym muszę zjechać także te 60-70m. Czy da się jakoś połączyć te liny i zjechać bezpiecznie tą wysokość? Rozumiem, że liny łączymy węzłem podwójnym zderzakowym, tylko co w przypadku jak już dojadę do tego łączenia. Jak tam mam się przepiąć?


Cześć Paweł,
Musisz wtedy zastosować metodę zwaną "przejazd przez węzeł" ;).
Krótko. Dojeżdzasz do węzła (zjazd w wysokim przyrządzie), zawiązujesz bloker nad przyrządem. Zawisasz na ww blokerze. Wypinasz bloker zabezpieczający spod przyrządu i wiążesz go pod węzłem.
Następnie przepinasz przyrząd pod węzeł i opuszczasz górny bloker, tak aby zawisnąć na przyrządzie.
Odpinasz luźny bloker i kontynuujesz zjazd.

Jakby co to mogę zrobić indywidualne przeszkolenie z tej techniki "autoratownictw a" ;)

Pozdrawiam serdecznie
Damian
794-010-870
Cytować
+1 #7 Paweł Tr 2016-05-25 16:16
Hej,
mam pytanie.
Załóżmy, że posiadam dwie liny pojedynczą 70m i dwie połówkowe 50m. Prowadzę wyciąg 60-70m, po tym muszę zjechać także te 60-70m. Czy da się jakoś połączyć te liny i zjechać bezpiecznie tą wysokość? Rozumiem, że liny łączymy węzłem podwójnym zderzakowym, tylko co w przypadku jak już dojadę do tego łączenia. Jak tam mam się przepiąć?
Cytować
0 #6 DamianG 2016-05-23 07:49
Cytuję dr walo:
Cytuję DamianG:
Cytuję vit:
Artykuł pierwsza klasa ;) lecz Pani Iza ma zbyt luźno uprząż w pasie :/ wręcz niebezpiecznie luźno

Cześć Vit,
Na zdjęciach może wygląda luźno, ale przez biodra na pewno nie przechodziła.
Póki co Iza ma się dobrze i mocno łoi ;).

Pozdrawiam serdecznie
Damian


A testowaliście panią Izę głową na dół?


A jak myślisz Sherlocku ;-) ? Domyślam się, że o takie rzeczy dba producent.

Pozdrawiam serdecznie
Damian
Cytować
0 #5 dr walo 2016-05-22 21:41
Cytuję DamianG:
Cytuję vit:
Artykuł pierwsza klasa ;) lecz Pani Iza ma zbyt luźno uprząż w pasie :/ wręcz niebezpiecznie luźno

Cześć Vit,
Na zdjęciach może wygląda luźno, ale przez biodra na pewno nie przechodziła.
Póki co Iza ma się dobrze i mocno łoi ;).

Pozdrawiam serdecznie
Damian


A testowaliście panią Izę głową na dół?
Cytować
0 #4 DamianG 2016-05-20 21:00
Cytuję vit:
Artykuł pierwsza klasa ;) lecz Pani Iza ma zbyt luźno uprząż w pasie :/ wręcz niebezpiecznie luźno

Cześć Vit,
Na zdjęciach może wygląda luźno, ale przez biodra na pewno nie przechodziła.
Póki co Iza ma się dobrze i mocno łoi ;).

Pozdrawiam serdecznie
Damian
Cytować
+1 #3 vit 2016-05-20 19:47
Artykuł pierwsza klasa ;) lecz Pani Iza ma zbyt luźno uprząż w pasie :/ wręcz niebezpiecznie luźno
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież