Log in
    

Zjazdy na linie (krótki poradnik + parę patentów)

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Porady innych wspinaczy/instruktorów

Jan Kuczera

Zjazdy na linie - rad ogólnych kilka.

1. Węzeł od ściany czy do ściany?

Podczas zjazdu na linie połówkowej, jeśli przy stanowisku lina układa nam się do skały i od skały to lepiej aby węzeł ustawiony był od strony ściany. Wtedy przy ściąganiu liny unikamy tarcia, które może powstać na wskutek dociskania samego stanowiska do liny.

Fot. Jan Kuczera

2. Zjazd z zalodzonej liny

Przy zalodzonej linie często pojawia się problem z jej ściągnięciem, ze względu na tarcie zalodzonej liny o stanowiskowe pętle. W tej sytuacji lepiej zjechać z karabinka lub meilona (tańsza opcja jeśli się posiada) wpiętego w stanowisko, niż ryzykować niemożnością ściągnięcia liny.

3. Zjazd na jednej żyle z zastosowaniem metody na złodzieja.

W trakcie takiego zjazdu do karabinka lepiej dopiąć wyblinkę niż np kluczkę ponieważ unikamy sytuacji, że węzeł wciśnie się w stanowisko.
 

Zjazd "na złodzieja". Wspinacz zjeżdża na zielonej linie. Fot. Jan Kuczera

4. Zjazd w półwyblince

Jeśli zdarzy nam się zgubić przyrząd zjazdowy to konieczny staje się zjazd w półwyblince (półwyblinka w HMS wpiętego w łącznik, węzeł zaciskowy powyżej). W tej sytuacji wyjątkowo lepiej nie wiązać dwóch końców razem (lecz węzeł na każdym z osobna) co zmniejszy efekt skręcania się liny. Pierwsza zjeżdża osoba w półwyblince, pozostałe osoby zjeżdżające już normalnie z przyrządem odkręcają linę (zakładamy sytuację że jednej osobie przytrafiło się zgubienie przyrządu).

5. Przy konieczności zjazdu z niepewnych stanowisk (powinniśmy unikać takich sytuacji ale różnie to w życiu bywa) warto aby pierwsza osoba która zjeżdża była najcięższa lub odpowiednio dociążona i zjeżdżała z zabezpieczeniem (zwanym czasami backupem), np. z przelotu, którego z jakichś powodów nie chcemy na stałe zostawić w ścianie (np. Camalot). po tak przetestowanym stanowisku ostatnia osoba likwiduje zabezpieczenie.
 
Pamiętaj zabezpieczenie zawsze powinno być luźne!
 

Zjazd z zabezpieczeniem. Fot. Jan Kuczera

6. Ściągając linę.
 
Przy sciąganiu liny jeśli możesz to odchyl się jak najbardziej od ściany, aby zmniejszyć jej tarcie o krawędź ściany. Tuż przed przeleceniem liny przez górne stanowisko szarpnij ją porządnie, aby nie spływała leniwie po skale. Lina lecąc może ściągnąć kamienie, zatem lepiej się schowaj.

7. Zjazdy nocą
 

Jeśli zastanie cię noc przy zejściu z góry już po zrobieniu drogi i nie masz pewności którędy schodzić, to często lepiej jest zabiwakować do rana (najlepiej w jakimś osłoniętym od wiatru miejscu) niż błądzić w ciemnościach i narobić sobie problemów.

Jan Kuczera (instruktor PZA)

Hardrock-wspinanie.pl

Paweł Mielnikow

Mam parę patentów na zrzucanie liny w różnych warunkach (a) oraz na zjazdy w zespole 3(b) i 4 (c) osobowym.

a) przy dużym wietrze lub w połogu:

1 worowanie liny:
Węzeł na dnie plecaka, lina zwinięta w luźnych zwojach. Wada: szarpiemy się przy wyciąganiu z plecaka, jeśli jest na plecach.

2 podpinanie liny
Do szpejarek wpinasz długie ekspresy lub taśmę z karabinkami, do karabinka przy szpejarce przypinasz pętlę z kluczki stanowiącą końcówkę jednej żyły, resztę liny klarujesz w sposób tradycyjny, przez powstałą pętlę przekładasz ekspres/taśmę i dolny karabinek wpinasz do górnego. Proces powtarzamy z drugą żyłą. W ten sposób masz cały czas kontrolę nad liną, ważne jest, aby zwoje rozwijały się od strony przyrządu, fajnie jest też jak masz pętle długośći 1-1,5m. Gdy poczujemy, że ciężko się zjeżdza (na skutek zaciśnięcia pętli), wypinamy dolny karabinek i lina spada swobodnie, ale nie tracimy jej dzięki wpiętej uprzednio kluczce. Ten patent przydaje się gdy mamy zjazdy w nieznanym terenie, mocno wieje czy też mamy kruszyznę i zespół pod sobą.

3 zsuwanie liny
Przeciągający linę przez stan zsuwa swobodnie linę w czeluść. Zaletą tej metody jest oszczędność czasu oraz uniknięcie kontaktu liny z zespołem poniżej. Tą metodę można zastosować w terenie pionowym lub przewieszonym, gdzie nie ma wystających ze ściany obiektów - turniczki, drzewa etc.

4 rzucanie liny
- po przeklarowaniu robimy rzutkę (z paru zwojów liny), którą rzucamy, a lina sama wysuwa się z luźnych zwojów leżących na ziemi,
- rzutka + reszta zwojów w ręce - rzucamy jedno, a potem zaraz drugie.

5 zjazd w trudnym terenie i ze słabym stanowiskiem

Pierwszy zjeżdża na jednej żyle i zakłada przeloty dla drugiego, jednocześnie będąc przez niego asekurowanym ze stanowiska. Gdy pierwszy zjedzie role się odwracają. Drugi zjeżdża i dodatkowo jest asekurowany przez pierwszego z dołu jak na prowadzeniu. Minusem tego rozwiązania są krótsze zjazdy i konieczność stosowania połówki.

6 zjazd w dużym przewieszeniu
Pierwszy zjeżdżając wpina przeloty, dzięki czemu nie oddala się za bardzo od ściany, drugi je zbiera - istotne jest to, aby lina nie uciekła ze stanowiska zanim nie dojedzie do niego drugi - do tego czasu tylko wypinamy przyrząd zostawiając blokera.

b) zjazd w zespole 3 osobowym

Pierwszy przygotowuje zjazd (lonża, bloker, przyrząd) i stanowi blokadę dla pozostałej dwójki, która zjeżdża na pojedynczych żyłach - potrzebna jest większa ilość zwojów na blokerze lub ciaśniej zawiązany węzeł w stosunku do liny.

c) zjazd w zespole 4kowym

J.w. z tym, że pierwszy zjeżdząjący zwozi jedną linę na plecach i po dojechaniu do stanu przygotowuje kolejny zjazd.

Wszystkie metody wymagają przećwiczenia przed ich zastosowaniem w terenie!

Fot. W. Żyliński

Paweł Mielnikow (Instruktor PZA)

Szkoła wspinania www.cerro.pl

Włodzimierz Porębski

Sprzęt.

Przy wiedzy, że będziemy wielokrotnie zjeżdżać (głownie Alpy, ale i Tatry), czasem warto zabrać na wspinanie do asekuracji w zjeździe shunt'a. Jest o wiele bezpieczniejszy niż taśmy czy pętle (nie przeciera się) i wygodniejszy w użyciu (da się odblokować pod obciążeniem, jest bardo wygodny przy podchodzeniu - np. gdy zablokuje nam sie lina, pracuje na jednej lub dwóch żyłach.). W końcu pierwotnie (mimo, że potem "przejęli" go grotołazi) został wymyślony dla wspinaczy. Waży tylko 188 gram.

Coś dla bardziej zaawansowanych;

Może się zdarzyć, że musimy zwieźć partnera (złamał rękę/ręce, nogę/nogi lub inne przyczyny powodujące, że nie jest w stanie zjechać samodzielnie:

Wpinamy go do zjazdu tak jakby miał zjeżdżać samodzielnie, a następnie siebie wpinamy w karabinek jego przyrządu zjazdowego. Jesteśmy tuż poniżej niego, sadzamy go sobie "na kolanach" twarzą w twarz i zjeżdżamy operując liną (jak juz napisałem wpiętą w jego przyrząd zjazdowy, to ważne z wielu względów). Czyli zjeżdżamy tak, że my opieramy się nogami o skałę, a zwożony partner jest do skały plecami.

Podobnie można zwieźć bardzo ciężki wór (np. transportowy o wadze kilkudziesięciu kilogramów).

Zjazd ze zbyt krótką liną złożona podwójnie.

Gdy np. mamy 60 metrowa linę i musimy ją odzyskać bo poniżej są dalsze zjazdy, a w przewieszeniu "do półki" (czy kontaktu ze ścianą) jest np. 40 metrów zjazdu (wartości metrów nie mają znaczenia, chodzi o sytuację gdy podwójnie złożona lina nie wystarcza, a musimy chociaż trochę jej odzyskać).

W opisanej sytuacji (60 m liny, 40 m zjazdu) pierwszy zjeżdżający zjeżdża na pojedynczej linie na stałe wpiętej w stanowisko górne, a drugi koniec przywiązuje do siebie i zrzuca resztę liny. Gdy zjeżdża, widzi, że w pewnym momencie pętla z liny dosięga półki (ściany), więc od tego miejsca na pewno wystarczy podwójnie złożona. Ucina linę kilkadziesiąt cm PONIŻEJ swojego węzła asekuracyjnego, robi węzeł (kluczkę - najlepiej pojedynczą, a nie "pętelkę") na linie, powyżej węzła zakłada z pętli (taśmy, repa)  prusika (blokera, warkoczyk, czy inny dowolny węzeł samozaciskowy) i przez tę pętlę z taśmy/repa przekłada podwójnie złożoną resztę liny (oczywiście jeśli mamy deficyt taśm/repów, robimy pętelkę - podwójną kluczkę - bezpośrednio na linie). Przepina się "przez węzeł" i kontynuuje zjazd na podwójnej linie. To samo robi partner. Potem ściągamy pozostały "podwójny" kawał liny i możemy kontynuować zjazdy (z konieczności krótsze, bo mamy krótszą linę - w opisanym przypadku zostało nam 40, a nie 60 m liny - bo pierwszy, 20 metrowy fragment niestety zostaje w ścianie - nie ma możliwości ściągnięcia go. Ale to i tak lepsze, bo bez tego patentu zostałoby nam tylko 20 m liny, a więc zjazdy 10 metrowe).

Specjalne podziękowania dla Bogusława Kowalskiego za - naprawdę - sporo wartościowych uwag i korekt.

Bogusław Kowalski
Instruktor Alpinizmu PZA

www.boguslawkowalski.com. Fot. Piotr Drożdż


Patronem tego artykułu jest firma Montano, polski producent odzieży górskiej. Robią świetne ciuchy - i nie tylko - dedykowane wspinaczom. Zobaczcie sami na montano.pl.

Komentarze   

0 #12 DamianG 2017-08-13 17:44
Cytuję Tomek O.:
Mam pytanie i zaznaczę, że nie posiadam doświadczenia skałkowego (tylko sztuczne twory). Chodzi mi o to co w przypadku gdy muszę się szybko ewakuować przez okno (np. pożar) i nie muszę odzyskiwać liny. Posiadam linę, uprząż, karabinek hms, i przyrząd kubkopodobny. Czy mogę się opuścić tak samo jak bym opuszczał partnera na wędce, czy należy np: coś odwrotnie przełożyć?
btw. z czwartego piętra pewnie dał bym radę zejść bez żadnych przyrządów, ale wolę znać bezpieczniejszą alternatywę.


Cześć Tomek,
Zjeżdżasz na linie tak samo, jak zaprezentowano w tym artykule.
Cytować
0 #11 Tomek O. 2017-07-27 13:25
Mam pytanie i zaznaczę, że nie posiadam doświadczenia skałkowego (tylko sztuczne twory). Chodzi mi o to co w przypadku gdy muszę się szybko ewakuować przez okno (np. pożar) i nie muszę odzyskiwać liny. Posiadam linę, uprząż, karabinek hms, i przyrząd kubkopodobny. Czy mogę się opuścić tak samo jak bym opuszczał partnera na wędce, czy należy np: coś odwrotnie przełożyć?
btw. z czwartego piętra pewnie dał bym radę zejść bez żadnych przyrządów, ale wolę znać bezpieczniejszą alternatywę.
Cytować
0 #10 DamianG 2016-12-08 16:29
Cytuję Krzysiek:
Cześć,

Czy w przypadku cienkich lin połówkowych np. 8,5 mm również zwiazujemy je kluczką?


Tak.
btw 8,5 to grube liny połówkowe ;). Cienkie mają 7,8 mm.
Cytować
0 #9 Krzysiek 2016-12-08 16:04
Cześć,

Czy w przypadku cienkich lin połówkowych np. 8,5 mm również zwiazujemy je kluczką?
Cytować
0 #8 DamianG 2016-05-25 17:24
Cytuję Paweł Tr:
Hej,
mam pytanie.
Załóżmy, że posiadam dwie liny pojedynczą 70m i dwie połówkowe 50m. Prowadzę wyciąg 60-70m, po tym muszę zjechać także te 60-70m. Czy da się jakoś połączyć te liny i zjechać bezpiecznie tą wysokość? Rozumiem, że liny łączymy węzłem podwójnym zderzakowym, tylko co w przypadku jak już dojadę do tego łączenia. Jak tam mam się przepiąć?


Cześć Paweł,
Musisz wtedy zastosować metodę zwaną "przejazd przez węzeł" ;).
Krótko. Dojeżdzasz do węzła (zjazd w wysokim przyrządzie), zawiązujesz bloker nad przyrządem. Zawisasz na ww blokerze. Wypinasz bloker zabezpieczający spod przyrządu i wiążesz go pod węzłem.
Następnie przepinasz przyrząd pod węzeł i opuszczasz górny bloker, tak aby zawisnąć na przyrządzie.
Odpinasz luźny bloker i kontynuujesz zjazd.

Jakby co to mogę zrobić indywidualne przeszkolenie z tej techniki "autoratownictw a" ;)

Pozdrawiam serdecznie
Damian
794-010-870
Cytować
+1 #7 Paweł Tr 2016-05-25 16:16
Hej,
mam pytanie.
Załóżmy, że posiadam dwie liny pojedynczą 70m i dwie połówkowe 50m. Prowadzę wyciąg 60-70m, po tym muszę zjechać także te 60-70m. Czy da się jakoś połączyć te liny i zjechać bezpiecznie tą wysokość? Rozumiem, że liny łączymy węzłem podwójnym zderzakowym, tylko co w przypadku jak już dojadę do tego łączenia. Jak tam mam się przepiąć?
Cytować
0 #6 DamianG 2016-05-23 07:49
Cytuję dr walo:
Cytuję DamianG:
Cytuję vit:
Artykuł pierwsza klasa ;) lecz Pani Iza ma zbyt luźno uprząż w pasie :/ wręcz niebezpiecznie luźno

Cześć Vit,
Na zdjęciach może wygląda luźno, ale przez biodra na pewno nie przechodziła.
Póki co Iza ma się dobrze i mocno łoi ;).

Pozdrawiam serdecznie
Damian


A testowaliście panią Izę głową na dół?


A jak myślisz Sherlocku ;-) ? Domyślam się, że o takie rzeczy dba producent.

Pozdrawiam serdecznie
Damian
Cytować
0 #5 dr walo 2016-05-22 21:41
Cytuję DamianG:
Cytuję vit:
Artykuł pierwsza klasa ;) lecz Pani Iza ma zbyt luźno uprząż w pasie :/ wręcz niebezpiecznie luźno

Cześć Vit,
Na zdjęciach może wygląda luźno, ale przez biodra na pewno nie przechodziła.
Póki co Iza ma się dobrze i mocno łoi ;).

Pozdrawiam serdecznie
Damian


A testowaliście panią Izę głową na dół?
Cytować
0 #4 DamianG 2016-05-20 21:00
Cytuję vit:
Artykuł pierwsza klasa ;) lecz Pani Iza ma zbyt luźno uprząż w pasie :/ wręcz niebezpiecznie luźno

Cześć Vit,
Na zdjęciach może wygląda luźno, ale przez biodra na pewno nie przechodziła.
Póki co Iza ma się dobrze i mocno łoi ;).

Pozdrawiam serdecznie
Damian
Cytować
+1 #3 vit 2016-05-20 19:47
Artykuł pierwsza klasa ;) lecz Pani Iza ma zbyt luźno uprząż w pasie :/ wręcz niebezpiecznie luźno
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież