Log in
    

Jak skompletować sprzęt skiturowy i freeridowy? - Wiązania

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Mamy już buty, narty. Czas na wiązania skiturowe. Takie wiązania umożliwiają podchodzenie na nartach (ruchomość w kostce), a następnie zjazd podobnie jak w nartach zjazdowych.

UWAGA - jeśli nie czytałeś poprzednich artykułów, to polecam zacząć od butów, nart i wrócić do tego artykułu. Jeśli temat skituringu jest ci tylko znany pobieżnie, to polecam przeczytać art. Krzyśka Sadleja "Skituring - krótkie podsumowanie". Od paru lat jest również opcja "turowania" dla snowboardzistów. O Splitboardzie z kolei może opowiedzieć Łukasz Siekierka.

alt

Fot. arch. Krzysztof Sadlej

Na rynku spotkacie dwa typy takich wiązań. Szynowe i typu TLT (Tour Light Tech). Pierwsze posiadają szynę, które podnosi się razem z butem. Drugie to patent firmy Dynafit, w którym zrezygnowano z szyny na rzecz „kłów” z przodu wiązania, które trzymają but za specjalne wgłębienia. Poniżej omówię te dwa główne typy, oraz postaram się przybliżyć do których zastosowań będą lepsze dane wiązania.

15-20 lat temu temat skituringu był właściwie w Polsce nieznany, dziś to zmieniło się radykalnie i można powiedzieć, że narty skiturowe przeżywają swój renesans. Warto dodać, że do II Wojny Światowej w Tatrach poruszano się głównie na „skiturach”.

Szynowe

Do takich wiązań pasują właściwie wszystkie rodzaje butów spotykanych na rynku. Możemy również podpiąć pod nie zwykłe buty narciarskie.

Wiązania Diamir Freeride. Fot. snowsider.net

Świetnie sprawdzają się na długich wycieczkach, kiedy musimy często przepinać narty do zjazdu/podchodzenia i dobrze gdybyśmy mieli szerokie dopasowanie wiązań przy podchodzeniu (np. Fritschi ma 4 stopniowe wiązania).

Kiedyś najpopularniejszym wiązaniem były modele Silvretta (od modelu 300, do 555). Dziś jeszcze nierzadko na szlaku można spotkać osoby z takimi wiązaniami. Według niektórych niezniszczalne, chociaż mi udało się zajechać 404. Ich wadą jest spora waga.

Wiązania Fritschi Titanal II

Generalnie na dzień dzisiejszy nie polecam ich kupna, poza jednym szczególnym przypadkiem.

Do takiego wiązania da się podpiąć but górski, z rantami pod automaty. Co umożliwia nam podchodzenie pod ścianę w zwykłych butach na skiturach. Niestety zjazd w takich górskich butach nie należy do zbyt komfortowych, jeśli teren jest trudniejszy. Czyt. nie jest to droga o małym nachyleniu, po której przejechał ratrak :-). Często występuje też problem obcierania pięty na podejściu (but górski nie jest przystosowany do takiego rodzaju ruchu). Aktualnie gdy na rynku pojawiły się takie modele jak Dynafit TLT (4, 5, 6) Scarpa F1, w których możemy wspinać się, raczej polecam zaopatrzyć się w takie buty.

Na rynku wiązań szynowych aktualnie najważniejszym graczem jest Fritschi. Wiązania tej firmy są lżejsze niż Silvretta, a do tego mamy ich większy wybór. Para takich wiązań waży około 1500 gram. Lub nawet powyżej dwóch kilogramów w wzmocnionych wiązaniach pod freeride.

Wiązania TLT (zazwyczaj nazywane „Dynafita”)

Do tych wiązań wepniemy tylko specjalnie zaprojektowane buty skiturowe, z systemem Dynafit (dwa wgłębienia z przodu i „zwężenie na pięcie”).

Ich ogromnym plusem jest waga, która oscyluje wokół 600 gram (oba wiązania) w Dynafitach Tourlite Tech, a już zawodnicze Dynafit TLT Superlight ważą 185 gram para...

Ultralekkie wiązania Dynafit TLT Superlight

Tak niska waga była możliwa dzięki usunięciu szyny łączącej wiązania. W zamian „szyną” stały się buty skiturowe.

Wiązania Dynafit TLT. Tylna stopka jest obrotowa, dzięki czemu mamy 4 możliwe pozycje buta (wpięty do zjazdu, chodzenie po płaskim, podniesiony o ~5 cm, podniesiony o ~8 cm)

Od kilku lat na rynku jest sporo różnych modeli wykorzystujących system TLT. Mamy aktualnie szerszy wybór. Poczynając od zawodniczych, kończąc na freeridowych wiązaniach z tym systemem.

Chyba jedyną rzeczą do jakiej można się przyczepić, to występujące czasami problemy z wpięciem buta. Zwłaszcza przodów buta do "kolcy". Jeśli wgłębienia na butach zapchają się śniegiem, to może być to problematyczne.

Wypożyczalnie

Spokojnie możemy przetestować oba rodzaje wiązań. Adresy wypożyczalni podałem w pierwszej części cyklu.

Używane, czy nie?

Podobnie jak przy nartach uważam, że spokojnie można sobie sprawić używane wiązania. Są znacznie tańsze niż nowe. Przykładowo wiązania Dynafita TLT chodzą już za 500-600 zł, a nowe to wydatek ok. 1000 zł.

Montaż wiązań

O ile wiązania szynowe są w miarę łatwe do zamontowania, tak TLT Dynafita, już niekoniecznie, dlatego warto rozważyć wydatek rzędu 50 zł w specjalistycznym serwisie.

Kupno wiązań

W pierwszej części cyklu wszystko chyba wyjaśniłem :)

Dodatkowe akcesoria

Warto sprawdzić czy nasze wiązania umożliwiają  "dopięcie" różnych akcesorii, takich jak: skistopery, harszle (jeśli zamierzamy poruszać się w terenie wysokogórskim), "linki" zabezpieczające przed ucieczką narty.

Również snowboardziści mogą delektować się "turowaniem". Splitboard i skitury. Fot. arch. Łukasz Siekierka

Damian Granowski

Inne części cyklu

Narty

Buty

Foki

Kijki

Akcesoria

Komentarze   

0 #5 nina 2017-02-02 21:32
Hej, świetny i klarujący temat artykuł !
Mam pytanie..nie orentujesz sie moze czy wiazanie szynowe (mam tyrolia Ambition 12) beda trzymac w zjezdzie but Dynafit Beast (Dynafit Beast Womens Backcountry Ski Boot - takie 4klamrowe całe rozowe)
Jesli ktos cos to bede wdzieczna z porade
Z gory dziekuje
Nina
Cytować
+1 #4 Zenek 2015-01-01 21:40
Dzięki Damian!

Można by zmienić tekst o wadzie wiązań szynowych - że trzeba się schylać przy przepinaniu. To samo dotyczy wiązań kłowych. A i w jednych i drugich sprawne użycie kijka ten problem rozwiązuje..
Cytować
+1 #3 Janek 2015-01-01 21:22
Wkradły się błędy językowe, może warto poprawić. http://pl.wiktionary.org/wiki/kolec
http://www.aztekium.pl/przypadki.py?tekst=akcesoria&lang=pl
Cytować
+1 #2 Damian Granowski 2015-01-01 21:04
Hej, kupiłem oczywiście używane (nie wiem jak długo były śmigane). Po paru latach pierścienie, które trzymały szynę z przod popsuły. się. Pewnie podczas jakiegoś upadku jeden z tych pierścieni pękł i zaczął podważać przód wiązania. Skończyło się na tym, że dźwignia wyrwała przód wiązania (dwie śruby) z narty.
Generalnie nie za bardzo dało się to naprawić i odeszły na zasłużoną emeryturę.
Cytować
+1 #1 Zenek 2015-01-01 19:45
Możesz opisać jak zajechałeś 404-ki?
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież