Log in
    

Jaka czapka, chusta, kominiarka w góry?

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Obowiązkowo w góry biorę czapkę i chustę (buff). Czapka chroni naszą głowę przed zbytnią utratą ciepła (według badań ponad połowa traconego ciepła). Koń jaki jest, każdy widzi, aczkolwiek kilka rad:

W zimne dni czapka pod kaskiem to właściwie punkt obowiązkowy. Fot. dg

- Niech nie ma pomponu - łatwiej będzie w razie czego założyć kask ;)

- szukajmy czapek o gęstym splocie, ale nie za grubych.

- Jeśli posiadamy kask, to sprawdźmy przy zakupie, czy czapka jest kompatybilna z naszym kaskiem

- niektóre modele dla narciarzy posiadają na wysokości uszu dodatkową wkładkę z polaru lub windstoppera, może warto zainwestować trochę więcej w takie modele.

- preferuję czapki dość obszerne, które wejdą dość głęboko na uszy, kark. Chociaż mają tendencję do zsuwania się na oczy.

Chusta typu buff, jest świetnym zamiennikiem szalika. Chroni naszą szyję, sposobów na jej alternatywne wykorzystanie jest kilkanaście.

Na rynku najlepsze robi – chyba – firma Buff, aczkolwiek znajdziecie sporo innych tańszych marek, które zapewne Wam wystarczą. Niektóre modele mają splot (powłokę?) dodatkowo chroniącą przed promieniami UV. Jest to dobra opcja na góry lodowcowe.

W sklepach znajdziecie również buffy, które są przedłużone o fragment z polaru. Osobiście nie widzę sensu kupowania takiego buffa, bo lepszym rozwiązaniem jest zapewne kominiarka. Może w wyższych górach będzie to miało większy sens.

Skoro już mówimy o kominiarkach, to cenię sobie je bardzo w wietrznych warunkach. Chroni głowę, szyję i twarz przed utratą ciepła. Dobrze siedzi na niej kask. Problematycznie zaczyna być, gdy musimy mieć okulary lub gogle na twarzy, wtedy oddychanie powoduje zaparowanie szybek. Tutaj uwaga, że buffa można tak założyć, że będzie niemal tak dobry jak kominiarka.

Mój typowy wybór na górskie wycieczki to czapka i buff. Jeśli robi się cieplej wtedy zakładam buffa bezpośrednio zamiast czapki (która zawsze jest w plecaku). Jeśli wiem, że będzie naprawdę wietrznie i mroźnie, to biorę dodatkowo kominiarkę, ale jest sporadyczny (w ostatnich latach) ekwipunek.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież