Log in
    

W Tatrach zima na całego

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

W Tatrach panują istne nie-wiosenne warunki. Jak bardzo dużo jest świeżego śniegu przekonała się w ten weekend redakcja serwisu drytooling. Celem naszej wycieczki był taternicki wierzchołek Świnicy. Atak na górę przeprowadzony został z dwóch stron :)  Niestety, tylko jeden z nich zakończył się wejściem na wierzchołek.

alt
widok na Świnicę Fot. Paweł Szlachta
alt
Początek północnego filara. Fot. Piotr Picheta

W Tatrach od zeszłego czwartu panuje III stopień zagrożenia lawinowego. Wciągu kilku dni spadło przeszło 40 cm świeżego śniegu.  Chociaż cały weekend był niezwykle pogodny, duże ilości białego puchu zalegające na starym mocno zmrożonym śniegu sprawiły,  że  w  sobotę  i w niedzielę było niezwykle lawiniasto. Szlaki na wyższe i mniej popularne szczyty były nieprzetarte, dlatego mniej zaawansowanym technicznie i siłowo odradzamy wycieczki w wyższe partie gór. Narciarze od rana jeździli na Kasprowym Wierchu, a większość turystów swoje górskie wycieczki kończyło na szczycie Beskidu (szlak był przetarty). W tym czasie, gdy większość turysów zawracała na Kasprowy Wierch, Paweł i Kasia zmierzyli się z taternickim  wierzchołkiem Świnicy. Po godzinie i trzydziestu minutach wspinaczki od Świnickiej Przełęczy, szczęśliwie zameldowali się na wierzchołku. Było naprawdę trudno. Spore nastromienie stoku i zakładanie śladu w śniegu po pas nie rozpieszczało. Po nich na szczyt weszło jeszcze kilka innych osób.

alt
w drodze na szczyt Świnicy

W tym samym czasie gdy Paweł i Kasia celebrowali swój sukces na wierzchołku Świnicy, Maciek i Piotrek  wspinali się północnym filarem. Pierwsze dwa wyciągi w IV zacięciu okazały się niezwykle trudne. Kilkumilimetrowa lodowa polewka na skale, oraz spore ilości śniegu i lodu w rysach sprawiły, że chłopaki mocno się napracowali. Po kilku godzinach wspinaczki, mając już za sobą wyczepujące podejście pod ścianę w kopnym śniegu, osiągnęli łatwe pola śnieżne. Mozlnie przedzierając się przez śnieg "po same pachy" w końcu dotarli do ostrza filara. Niestety, hurtowe ilości śniegu pozaklejały skałę, przez co kolejna połowa wyciągu okazała się dla nich pracą na cały etat.  Mozolne czyszczenie skały z lodowych smarków, mające nie wiele wspólnego z przyjemnym wspinaniem, upływający czas, i rosnąca temperatura powietrza, sprawiły, że w końcu zapadła tak długo odwlekana decyzja - odwrót.  Po serii zjazdów, zaklinowanej linie, prusikowaniu, chłopakom wreszcie udaje się osiągnąć glebę, a dwie godziny później meldują się w Betlejemce.

 

alt
Podejście pod startowe zacięcie. Fot. Piotr Picheta
 
alt
w ścianie. Fot. Piotr Picheta
 
alt
Wycof. Fot. Piotr Picheta

Niedzielne popołudnie przyniosło większe zachmurzenie, ale nadal było ciepło. Tego samego dnia, na prośbę ratowników GOPR śmigłowiec TOPR-u uczestniczył w likwidacji wypadku paralotniarza na Śnieżnicy.

Na najbliższe dni zapowiadana jest piękna pogoda, więc warunki do turystyki górskiej będą się poprawiać. Śniegu będzie coraz mniej, a szlaki będą sukcesywnie przecierane. W Tatrach w nocy mają być niewielkie ujemne temperatury, a w dzień sporo słońca. Ostatnie opady śniegu znacznie poprawiły warunki narciarskie w Kotle Gąsienicowym, dlatego przez najbliższe kilka dni będzie można jeszcze pojeździć w dobrych warunkach.

 
Z górskim pozdrowieniem
Paweł Szlachta i Piotr Picheta 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież