Log in
    

Dzień otwarty TOPR- relacja

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 
logo_topr7 sierpnia odbył się "Dzień otwarty TOPR". Centrala, hangar śmigłowca i park linowy pełen ekspozycji otwarły swe podwoje dla wszystkich zwiedzających. Była to wspaniała okazja dla bliższego poznania metod działania, ludzi i sprzętu należących do Pogotowia, niosącego pomoc w naszych najwyższych górach.

Przechodząc przez Murowaniec podczas jednej z moich tatrzańskich wycieczek rzucił mi się w oczy plakat: „Dzień otwarty TOPR”. Jako miłośnik wszystkiego, co związane jest z górami uznałem to za pozycję obowiązkową i rzadką szansę poznania z bliższa ludzi i sprzętu, który na co dzień zapewnia nam bezpieczeństwo w Tatrach. 7 sierpnia, punkt 10.00 stawiłem się głodny wiedzy w Zakopanem  na ul. J. Piłsudskiego 63a, czyli pod Centralą TOPR.

 

Centrala TOPR

Centrala TOPR z zewnątrz (fot. Marcus)

Ruch był raczej niewielki a tłum prawie wyłącznie robiła wycieczka dzieci przebywających na kolonii. Na pierwszy ogień poszła  słynna toprowska dyżurka. To tu siedzi kierownik dyżuru, odbiera się telefony alarmowe, przyjmuje zgłoszenia i właśnie tu zapadają strategiczne decyzje odnośnie akcji, czyli ile ludzi, gdzie i jaki sprzęt wysłać.

 

Wnętrze dyżurki

Wnętrze dyżurki (fot. Marcus)

 

Warto może przy okazji dodać, jak wygląda praca ratowników „na dyżurze”. Cykl trwa 7 dni i pełni go na stałe trzy osoby: kierownik dyżuru, dyżurny kierowca i telefonista, przy czym te dwie ostatnie funkcje poza sezonem pełni się 12 godzin w centrali i 12 godzin na nasłuchu w domu. Dodatkowe siły wzywane są w razie potrzeby telefonicznie, a teraz, w dobie cięć środków finansowych, TOPR często posiłkuje się siłami Członków Ochotników.

Drugą ciekawostką była możliwość odwiedzenia magazynu sprzętu wyprawowego, czyli tzw. „szafy”. Jest to dosyć spore pomieszczenie, wypełnione regałami i stojakami pełnymi sprzętu na najrozmaitsze okazje. Panuje tu iście wojskowy porządek, wszystko jest posegregowane, złożone, umyte i gotowe do natychmiastowego użycia. W trzech oddzielnych sektorach zgromadzony jest szpej na akcje ścianowe i lawinowe, sprzęt do ratownictwa ogólnego, taki jak leki, nosze, śpiwory i sprzęt do ratownictwa jaskiniowego. To właśnie z szafy ekwipowani są toprowcy przed każdą akcją. Ponadto, każdy z ratowników posiada własną szafkę gdzie trzyma odzież i sprzęt osobisty.

 

Na zdjęciu poniżej widoczne są trasery do oznaczania lawiniska, bębny ze stalową linką do zjazdów (100m waży 15 kg) a w prawym dolnym rogu nowość w TOPR: lina Dyneema  o wytrzymałości ponad 5 ton. Lekka, mocna i trwała zastępuje linkę stalową w wielkościanowych akcjach ratunkowych.

 

Sprzęt dratownictwa ścianowego i lawinowego

Sprzęt do ratownictwa lawinowego i ścianowego (fot. Marcus)

 

Szpejowy raj

Szpejowy raj (fot. Marcus)

 

Sprzęt do ratownictwa jaskiniowego jest nieco odmienny od "powierchniowego" i jest stosunkowo rzadko używany. Ratownicy jednak muszą być w pełni przygotowani do specyfiki prowadzenia akcji pod ziemią. Kaski, czołówki, setki metrów lin statycznych, karbit, węgiel do ogrzewania, dziesiątki karabinków i pętli, przedłużacze, agregaty prądotwórcze i tradycyjny, kablowy sprzęt do łączności:

 

Sprzęt do ratownictwa jaskiniowego

 

Sprzęt do ratownictwa jaskiniowego

Sprzęt do ratownictwa jaskiniowego (fot. Marcus)

Trzecią rzeczą do zobaczenia w Centrali był półgodzinny film instruktażowy odnośnie pierwszej pomocy przedmedycznej. Edukacji w tej dziedzinie nigdy za wiele i dobrze, że przy okazji poznawania pracy TOPRu można było odświeżyć lub poznać tą dziedzinę wiedzy.

Naprzeciwko Centrali, w parku linowym odbyła się prezentacja sprzętu i pokazy technik linowych. Można było między innymi zobaczyć ambulans TOPRu i choć niejest to strona o motoryzacji, pozwolę sobie opisać ten pojazd nieco szerzej. Jest to samochód Land Rover Defender 110 z silnikiem 2,5 litra, diesel i mocy 112 KM i stałym napędem na 4 koła. Defender od lat wyznacza standardy osiągów, niezawodności i prostoty konstrukcji w tej klasie samochodów,  szybko stał się autem wręcz kultowym i  w środowisku znawców ma opinię niestrudzonego muła roboczego. Wyposażony jest dodatkowo w podstawowy sprzęt ambulatoryjny, defibrylator, tlen i leki.

 

Ambulans Land Rover

Ambulans Land Rover (fot. Marcus)

 

Wnętrze ambulansu

Wnętrze ambulansu (fot. Marcus)

Odbywały się również szkolenia z zakresu pierwszej pomocy, konkursy wiedzy dla dzieci, z wiedzy o przyrodzie Tatr, pierwszej pomocy i ogólnej wiedzy turystycznej i przygotowaniu do wędrówki po górach. Jak zwykle TOPR połączyło przyjemne z pożytecznym, i słusznie z resztą, bo jak zauważyłem podczas tegorocznych wycieczek w sezonie, ogólna średnia wiedzy o górach w naszym kraju, jest raczej na niskim poziomie. Przy okazji wystawiono sprzęt, którym dawniej używano w Pogotowiu i widać, jak ogromny postęp dokonał się w tej dziedzinie.  Tylko jakoś buty oparły się rewolucyjnym zmianom... Przy okazji można też było załoić:

 

Szkolenie z udzielania pierwszej pomocy

Szkolenie z udzielania pierwszej pomocy (fot. Marcus)

 

Dawne narty i sanki do zwożenia poszkodowanych

Dawne narty i sanki do zwożenia poszkodowanych (fot. Marcus)

 

Liny, nosze francuskie, plecak, lampka i kołnież

Liny, nosze francuskie, plecak, lampka i kołnież (fot. Marcus)

 

Liny, nosze francuskie, plecak, lampka i kołnież

VI.5+/ VI.6 =] (fot. Marcus)

Ostatnią atrakcją, było to, co nieodłącznie kojarzy się z TOPRem, czyli śmigło. Sokół, a dokładniej PZL W3A Sokół stacjonuje nieopodal szpitala im. Tytusa Chałubińskiego i używany jest do szybkiego transportu ratowników i poszkodowanych z miejsc trudno dostępnych. Wyposażony jest w sprzęt medyczny, defibrylator, respirator, dwa komplety noszy i wyciągarkę z 50 m liny stalowej i udźwigiem 270kg. Gdy ta długość lub udźwig jest niewystarczająca załoga korzysta z 100 lub 200 metrowej liny syntetycznej. Co ciekawe, w ogonie maszyny znajduje się zdublowany sprzęt medyczny i wspinaczkowy który podzielony jest na gotowe pakiety, które w razie konieczności można wykorzystać podczas akcji, lub zrzucić potrzebującym ekipom.

Sokół na lądowisku

Sokół na lądowisku (fot. Marcus)

 

Miejsce pracy pilota

Miejsce pracy pilota (fot. Marcus)

Podstawową załogę stanowi pięć osób: dwóch pilotów, pokładowy, lekarz i ratownik. W razie potrzeby sokół może zabrać jeszcze trzech ratowników. Technikalia: napęd stanowią dwa silniki po 780 KM każdy, prędkość maksymalna to 260 km/h a przelotowa 235 km/h a Sokół potrafi wznosić się w tępie 8,5 m/s. Pilot na miejscu objaśniał pewne zagadnienia pilotażu, obsługi maszyny i wykorzystania jej w ratownictwie. Opowiadał również  o niektórych akcjach z wykorzystaniem śmigła. Chciałbym tu również wyjaśnić, że TOPR nie używają polskiego Sokoła, bo na nic lepszego ich nie stać. Jest to konstrukcja która w swojej klasie, do tego użytku niema sobie równych. Konkurencja, jak np. amerykański  Bell  412 nie dorównuje parametrami  lotu, precyzją i „pancernością”. Podczas prezentacji na Korsyce pilotom z różnych krajów, po próbnym locie Sokołem, jak to określił oprowadzający nas pilot „oczy wyszły na wierzch”. Jak się dowiedzieliśmy, po tym fakcie włosi zakupili Sokoły dla służb ratowniczych w niektórych rejonach Alp. Śmigłowiec jest również niemal nowy, kadłub ma 6 lat, i jest należycie serwisowany, przeglądy mały i duży odpowiedni co 100 i 300 godzin lotu. Zaskoczyła mnie opowieść jednego z ratowników, który stwierdził, że zależnie od warunków pogodowych piloci są w stanie zbliżyć się wirnikiem na odległość 1 metra od skały. Można sobie wyobrazić jak trudne jest to zadanie w górach, przy nieokiełznanym wietrze.

 

TOPRrelacja15

 

TOPRrelacja16

Wyposażenie przedziału medycznego (fot. Marcus)


Można też było zobaczyć hangar, w którym przechowywany jest śmigłowiec. Znajduje się tam podstawowy sprzęt do jego obsługi , kosiarki i odśnieżarki do przygotowania lądowiska a także siłownia, mała ścianka, i chwytotablica do trenigów. Tak bardzo amerykańsko, w hangarze… =].

Wystawiony był również sprzęt, wiertarka elektryczna, kombinezon neoprenowy na wypadek akcji w wodzie, nadajnik systemu Recco, nosze francuskie i różnego rodzaju nosze wannowe tzw. pulki, używane zimą.

Nosze i kombinezon neoprenowy

Nosze i kombinezon neoprenowy (fot. Marcus)

 

Nosze wannowe, francuskie i nadajnik Recco

Nosze wannowe, francuskie i nadajnik Recco (fot. Marcus)

 

Zaplecze Sokoła i siłownia

Zaplecze Sokoła i siłownia (fot. Marcus)

 

Była to wspaniała okazja by przybliżyć realia pracy, a w zasadzie służby, ratownika górskiego. Choć co dzień mijają nas na szlaku, szanujemy ich i podziwiamy za wiedzę i chęć niesienia pomocy, to tak naprawdę mamy blade pojęcie co robią i jak różnorodnym sprzętem i umiejętnościami dysponują. Bo przecież trudno na przykład, wpaść na pomysł, że ich magazyny kryją sprzęt do wyrębu lasu, konieczny gdy ciężkie drzewa, powalone halnym tarasują drogę. Warto też wiedzieć, że nasza w tym głowa, by nie musieli tego całego sprzętu i umiejętności często używać. A najlepiej wcale.

Komentarze   

0 #1 Arek 2016-08-05 21:06
Bardzo ciekawa relacja. Żałuję, że mnie tam nie było. Pozdrawiam i do zobaczenia na szlaku.
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież