Log in
    

Na pogodę nie ma rady

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

altZakopane i Tatry od zawsze sprawiały psikusy pogodowe. Wiadomo, że panuje tu tzw. mikroklimat, który powoduje, że to, co podaje się w ogólnych prognozach pogody, tutaj bywa mocno przesadzone lub niedopowiedziane. I tak zimą śnieg potrafi całkiem zniknąć z górskich zboczy, by znów spaść w czerwcu czy lipcu. Największym chyba jednak utrapieniem jest deszcz, który zamienia się niekiedy w spływające z niebios potoki. Do Zakopanego przyjeżdżał w pierwszej połowie XX wieku pisarz i poeta Kornel Makuszyński, który to jednym zdaniem opisał zakopiańską specyfikę: „z lewej Giewont, z prawej Gubałówka, w środku deszcz”. Niestety, dużo w tym prawdy. Innym czynnikiem wywołującym nagłe zmiany w pogodzie jest wiatr halny. Ten król przestworzy potrafi w jednym momencie zniszczyć pracę ludzkich rąk czy siać spustoszenie po górach. Tak było pamiętnego 6 maja 1968 roku, kiedy to halny powalił tysiące hektarów lasu w Tatrach. Ale są i inne zjawiska, którymi można się zachwycać bez obawy o swoje zdrowie czy nawet życie, jak np. widmo Brockenu czy morze mgieł, które jest efektem tzw. zjawiska inwersji (zimne powietrze zalega w dolinach). To zjawisko jest spektakularne, gdy np. z wierzchołka Babiej Góry (1725 m n.p.m.) patrzymy ponad dywanem z chmur na oddalone o kilkadziesiąt kilometrów Tatry. Natomiast wszystkim, którzy chcą wczuć się także w dawny klimat wycieczek tatrzańskich, warto polecić książkę Stanisława Witkiewicza pt. „Na przełęczy”. Pisał w niej m.in.: „(…) surowy klimat, podniecający wpływ tego powietrza, a nade wszystko ta tajemnicza ściana gór, u stóp której się mieszka, nie daje spokoju. Coś rwie z chałupy za ten wał skalisty, za ten gmach, zasłaniający pół widnokręgu; ciekawość i jakaś gorączka czynu prze do wdzierania się ze skały na skałę, z grzbietu na grzbiet, aż póki po drugiej stronie nie błysną w słońcu równiny węgierskie i dalekie, nikłe błękitne horyzonty (…)”

Jakub Brzosko

Źródło: tygodnikpodhalanski.newton.pl

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież