Log in
    

Morskie Oko

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Jest w Tatrach miejsc niezwykłych mnóstwo. Jednym z takich cudów jest owiane legendami Morskie Oko w Dolinie Rybiego Potoku.

altKiedyś największy staw tatrzański (zarówno po polskiej, jak i słowackiej stronie Tatr, mający prawie 35 ha powierzchni) nazywany był Rybim Stawem – żyły w nim łososie dunajcowe, czyli troć oraz pstrągi. Te ostatnie żyją w nim po dziś dzień. W słoneczny dzień można dostrzec ich mieniące się ciało, jak zręcznie manewruje wśród granitowych głazów na dnie. Patrząc z oddali na taflę Morskiego Oka, można pomylić żerujące tuż pod lustrem wodnym pstrągi z ogromnymi kroplami deszczu spadającymi z nieba i tworzącymi wielkie kręgi w jeziorze. Ciekawostką jest, że Morskie Oko to jedyny staw w Tatrach, gdzie ryby, płynąc pod prąd potoku, dostały się samodzielnie. Nad brzegi stawu zachodzą także jelenie i sarny. I niedźwiedź zwiedza jego okolice, a z okolicznych hal w jego toń zaglądają kozice i świstaki.
Po stawie pływała przez długie lata łódź wiosłowa o nazwie Świstak, przewożąca m.in. śmiałków chcących zdobyć najwyższy szczyt Tatr Polskich – Rysy. Z ich wierzchołka okrągłe Morskie Oko w dolinie przypomina oko cyklopa. Zresztą mnóstwo legend związanych jest z tym pięknym stawem. Ponoć z jego głębin wynurzały się rozmaite fantastyczne stwory, które oglądali pasący w okolicy owce i bydło górale. Jedno z podań mówi o tym, że Morskie Oko jest połączone wewnątrz ziemi z samym Morzem Adriatyckim. A gdy na Adriatyku jest sztorm, wzburzona woda Morskiego Oka uderza falami o skalne brzegi. Być może te legendy sprawiły, że Brat Cyprian z Czerwonego Klasztoru w Pieninach postanowił zbudować skrzydła i na nich wzbić się w powietrze? Jak pomyślał, tak też zrobił. Niestety, nad brzegiem Morskiego Oka rozbił się i według legendy jego skamieniała postać dumnie wznosi się od tamtej chwili nad brzegiem zazdrosnego jeziora. Zimową porą Morskie Oko zamarza. Pokrywa lodu może sięgać nawet kilku metrów. Gdy jest ona już ustabilizowana i mocna, turyści i narciarze (na własną odpowiedzialność) przedzierają się przez jego środek na drugą stronę. Bywa także Morskie Oko świadkiem ogromnych lawin, z których co większe przebijają nawet jego taflę (np. potężne lawiny z przełęczy Marchwiczne już nieraz wyciągały swoje macki w stronę mieszkańców schroniska nad Morskim Okiem, zatrzymując się kilkadziesiąt metrów od budynku). Dziś, tak jak dawniej, wycieczka do popularnego „Moka” stanowi obowiązkowy punkt programu turystów przyjeżdżających zwiedzić Zakopane i Tatry...

Jakub Brzosko

więcej czytaj w tygodniku podhalańskim

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież