Log in
    

Wywiad ze Zbyszkiem Bąkiem - Polish Everest Expedition 2010

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Polish Everest Expedition 201018 maja uczestnicy Polish Everest Expedition 2010 w składzie Zbyszek Bąk i Magdalena Prask zdobyli szczyt Czomolungmy 8848m od strony Tybetańskiej. O zdobywaniu Everestu, oraz paru innych ciekawostkach mogliście dowiedzieć się czytając relację, oraz oglądając galerię.   Dodatkowo zamieszczamy wywiad z Zbyszkiem Bąkiem, liderem wyprawy.

 

IMG_9212_685x514

(fot. arch. Zbigniew Bąk)

Na początek Zbyszku, gratulację za zdobycie Mount Everestu. Ze strony Polish Everest Expedition 2010 dowiedziałem się, że Mount Everest jest jednym z etapów Korony Ziemi. Skąd pomysł na jej zdobycie?

Sam pomysł na zdobywanie szczytów z kolekcji Korony Ziemi rodził się stopniowo, na początku po prostu chodziliśmy po górach i gdy w kolekcji pojawiły się 3 wierzchołki zaświtała myśl o skompletowaniu całości.

Jak łączysz prowadzenie firmy(a nawet dwóch) z pasją górską?

Prowadzenie działalności towarzyszenia Homohibernatus i prowadzenie działalności innej firmy to czysta przyjemność, dobrze dobrany zespół ludzi który robi to co lubi i do tego jest to jego pasją sprawia że to czasochłonne zadanie jest tym o czym zawsze marzyliśmy.

Jak przygotowywałeś się kondycyjnie do wejścia na Mount Everest?

Do wejścia na tak dużą i niebezpieczną górę jak Everest człowiek przygotowuje się cały rok, nie można w pewnym momencie zawiesić butów na kołku i poleżeć miesiąc przed wyprawą, ten sportowy tryb życia musi być zakorzeniony w człowieku bez przerwy. Biegi, całodzienne wędrówki, pływanie , rower to chleb powszedni.

Z jakiego powodu wybraliście drogę wejścia na szczyt od strony Chińskiej? Możesz scharakteryzować jej główne etapy, trudności? Obyło się bez problemów organizacyjnych?

Drogę od strony Chin wybraliśmy z przyczyn prozaicznych, po prostu ta strona jest o jakieś 30% tańsza od strony nepalskiej  choć trudniejsza i niebezpieczniejsza. Sama organizacja takiego przedsięwzięcia jak wyprawa na górę gór to prawie rok załatwiania setek spraw i sprawek które się z nim wiążą.

Jakie mieliście warunki pogodowe podczas wyprawy?

Podczas wyprawy w wyższych partiach góry powyżej 6 tysięcy metrów wiał nieustannie wiatr przekraczający 100km na godzinę i więcej co przy mrozie ok. 30 stopniowym w skali Celsjusza wcale nie ułatwiało zadania. Pojawiły się tylko 2 okna pogodowe po 3 dni które szczęśliwie wykorzystaliśmy.

Najzabawniejsze wydarzenie wyprawy?

Jednym z najzabawniejszych wydarzeń wyprawy było zapewne przejście przez bazę małej trąby powietrznej która porwała do góry namiot prysznicowy, na nieszczęście dla pewnej Brazylijki która brała w tym momęcie prysznic, bidula w stroju jak ją Bóg stworzył musiała udać się z dumą przy asyście wielu uczestników wypraw do osobistego namiotu po ubranie.

Można śmiało powiedzieć, że już "prawie" zdobyłeś Koronę Ziemi. Został jeszcze Mount Vision na Antarktydzie, który chyba jest najtrudniejszy do zdobycia ze względu na wysokie koszty. Kiedy masz w planie wybrać się na Antarktydę? Jakie będą główne przeciwności tej wyprawy?

Pozostał mi do faktycznie Masyw Vinsona, zamierzamy wraz z Agnieszką Kiela – Pałys i jej mężem Maćkiem na początku stycznia 2011 r. pokusić się o zdobycie tego szczytu na Antarktydzie i jak zwykle największą przeszkodą będą finanse bo to najdroższe przedsięwzięcie z całego projektu.

 

IMG_9481_685x514
(fot. arch. Zbigniew Bąk)

 

Dziękuję za rozmowę

rozmawiał Damian Granowski

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież