Log in
    

Pierwszy zimowy trawers Tre Cime di Lavaredo

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Simon Gietl i Roger Schäli dokonali pierwszego zimowego trawersu Tre Cime di Lavaredo w Dolomitach. Trawers zajął im 2 dni (15-16 marca) 2012. O samej eskapadzie opowiada Simon Gietl na planetmountain.com:

Trzy cimy

Tre Cime di Lavaredo z zaznaczoną linią przejścia. Fot. arch. Simon Gietl

„Ten projekt chodził za mną od 3 lat. I kiedy tego lata wspiąłem się z klientem na wszystkie 3 wierzchołki normalnymi drogami na południowych ścianach, przysiągłem sobie że zrobię je w zimię i innymi drogami.

W planie był trawers od prawej do lewej. Start na Cima Ovest, następnie przejście do Cima Grande i koniec na Cima Piccola. Podzieliłem się moim pomysłem z  Rogerem Schäli, któremu od razu idea przypadła do gustu.

S. Gietl na Tre Cime

Simon Gietl podczas prowadzenia. Fot. Roger Schäli

Wystartowaliśmy zgodnie z planem na Cima Ovest. Wybór padł na drogę Via degli Scoiattoli i wspinając się w dużej części hakowo udało nam się osiągnąć wierzchołek po południu. Szybko zeszliśmy południową ścianą pod Cima Grande, gdzie wbiliśmy się w Drogę  Dülfera na zachodniej ścianie. Noc zastała nas już pod wierzchołkiem, dzięki czemu mieliśmy cudowny biwak pod gwiazdami. Następnego ranka przewspinaliśmy ostatnie metry do wierzchołka Cima Grande. Szybkie zejście południową ścianą i wspinaczka zachodnią ścianą Cima Piccola. Po dwóch godzinach wspinaczki osiągnęliśmy trzeci, ostatni szczyt trawersu.

S. Gietl, R. Schali pod Wielką Cimą

Roger Schäli i Simon Gietl na biwaku pod szczytem Cima Grande. Fot. arch. Simon Gietl

Może to zabrzmieć górnolotnie, lecz jesteśmy dumni z tego, że weszliśmy na wszystkie 3 wierzchołki. Nierzadko wejście na wierzchołek, z powodu śniegu było bardziej wymagające niż wspinaczka. Dla nas wejście na szczyt jest integralną częścią alpinizmu.”

Źródło: planetmountain.com

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież