Log in
    

Silny wiatr i zadymka utrudniały wejście na Newtontoppen

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Trzy uczestniczki pierwszej polskiej kobiecej zimowej wyprawy na najwyższą górę Spitsbergenu Newtontoppen (1713 m) przyznały po powrocie do Warszawy, że najtrudniejszy był 17-dniowy trawers pod szczyt - 150 km przy bardzo silnym wietrze i w zadymce. 5 kwietnia na wierzchołku stanęły: kierująca ekspedycją 36-letnia Agnieszka Siejka z Torunia, 39-letnia Katarzyna Siekierzyńska i 26-letnia Ewa Grewling z Poznania.

alt

Newtontoppen 1713m npm, Fot. wiki.gadz.org

Na lotnisku im. Fryderyka Chopina pochodząca z Jakubowic k. Sandomierza Siejka - uczestniczka wyprawy powiedziała - "Wiedziałyśmy, co może nas czekać, ale nie przypuszczałyśmy, że mogą być aż tak trudne warunki. Nie chodzi tu tylko o mróz, bo i w Polsce temperatura spada poniżej 30-35 stopni, ale o wiatr, zadymkę. Planowałyśmy pokonać na nartach 150 km z największej na wyspie miejscowości Longyearbyen pod Newtontoppen, ciągnąc prawie po 50 kg bagażu każda, w 12-13 dni. Wyszło 17."

- Czasami zastanawiałyśmy się, czy w tak ekstremalnych warunkach wychodzić z namiotów. Podczas śnieżycy nie dało się iść dłużej niż sześć godzin, albo pokonać więcej niż osiem kilometrów - dodała Siekierzyńska, matka 7-letniej Zofii i 8-letniej Karoliny, która doznała lekkiego odmrożenia.

Siejka przyznała, że była chwila zawahania, ale nie wynikała ona z przeświadczenia, że nie dadzą rady pod względem fizycznym czy psychicznym. - Chodziło tylko o czas, bowiem miałyśmy wykupione bilety na konkretny lot. Rozważałyśmy sytuację, podejść pod szczyt, nie wejść i gnać z powrotem na nartach czy też stanąć z biało-czerwoną flagą na wierzchołku, a do Longyearbyen wrócić skuterami - wyjaśniła.

Pochodząca z Kcynia k. Bydgoszczy Grewling nie ukrywała, że jest trochę zawiedziona tym, iż nie zobaczyła niedźwiedzia.

alt

Uczestniczki wyprawy na Newtontoppen (Od lewej: Ewa Grewling, Agnieszka Siejka i Katarzyna Siekierzyńska/fot. Bartłomiej Zborowski), Fot. sport.interia.pl

- W tym temacie zdania były podzielone. Kasia nie marzyła o takim spotkaniu, w przeciwieństwie do Agnieszki. A ponieważ brałyśmy pod uwagę taką ewentualność, więc miałyśmy ze sobą broń. Poza tym nocami zawsze jedna z nas dyżurowała i nigdy nie było tak, że siedziałyśmy razem w trójkę w namiocie. Wiadomo, że najbardziej skuteczny jest atak z zaskoczenia i miałyśmy tego świadomość. Natomiast przyjemne były spotkania z fokami i reniferami - wspomniała Grewling.

Pierwsze polskie zimowe wejście na Newtontoppen miało miejsce w 1997 roku (Wojciech Jazdon, Wojciech Moskal, Tomasz Schramm, Andrzej Śmiały).

- Osiągnięcie naszych kobiet ma wysoką rangę i świadczy zarówno o ich wielkiej determinacji, jak i doskonałym przygotowaniu wyprawy. Szczerze im tego gratuluję, bo to na prawdę wielki wyczyn - podkreślił Jazdon.

Spitsbergen jest największą wyspą Norwegii (39 tys. km kw.), należy do archipelagu Svalbard na Morzu Arktycznym. Odkryta została w roku 1596 przez ekipę holenderskiego żeglarza i podróżnika Willema Barentsa. Na wyspie żyje ok. 3 tys. mieszkańców zajmujących się głównie rybołówstwem i wydobyciem węgla.

Źródło: sport.interia.pl

Komentarze   

0 #1 Burza 2012-04-11 12:20
Brawo Aga i dziewczęta!
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież