Log in
    

Nieudany atak szczytowy na Khan Tengri.

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

pobieda2010-logoGęste chmury spowiły na parę chwil północną ścianę Khan Tengri. Dosłownie i w przenośni. 12 sierpnia, zgodnie z zapowiedzią Daniel Piskorz, Krzysztof Starek i Kuba Hornowski podjęli atak na szczyt Khan Tengri. Na wysokości 6300 m. n. p. m. znaleźli turystkę z Czech z objawami obrzęku mózgu. Po udzieleniu pierwszej pomocy, przekazano ją grupie alpinistów rosyjskich, którzy schodzili na dół.

Ekipa kontynuowała atak, ale na wysokości 6800 m. n. p. m.,(200 metrów od szczytu) natknęli się na alpinistę z Polski, półprzytomnego z silnym obrzękiem płuc. Krzysztof Starek zjechał jako pierwszy aby zorganizować pomoc lekarską, podczas gdy Kuba Hornowski wraz z Danielem Piskorzem zaczęli zjeżdżać z poszkodowanym do bazy. Akcja trwała 8 godzin w ciężkich warunkach atmosferycznych (śnieżyca). W obozie lekarz udzielił poszkodowanemu pomocy i wszystko dobrze się skończyło. Ten dzień został przez członków wyprawy nazwany "Dniem Dobrego Samarytanina". Załamanie pogody, które zespół przeczekuje w bazie, miało potrwać 4 dni.

Weszliśmy również w posiadanie relacji Grzegorza Siby, który podjął próbę ataku na szczyt wraz z Olą Dzik. Ostatecznie dotarli oni na wysokość 6200 m. n. p. m., skąd musieli zawrócić, z uwagi na problem z aklimatyzacją: "Cała akcja od strony północnej to ogromne wyzwanie techniczne i fizyczne. Z kilku międzynarodowych ekip, które działały w bazie w tym sezonie (ok. 30-40 osób), na szczyt dotarły tylko dwie osoby."

Andrzej Sikora

 

pobieda2010-logo

Źródło: polskihimalaizmzimowy.pl

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież