Log in
    

Japończycy przełoili południowy filar Kyashar

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Tatsuya Aoki, Yasuhiro Hanatani i Hiroyoshi Manome dokonali pierwszego przejścia południowego filaru Kyashar 6770 m (zwanego też Peak 43) w rejonie Khumbu (Mahalangur, Himalaje Nepalu).

Panorama na Kyashar (z lewej) i Meru Peak (z prawej). Fot. Andy Houseman

Pierwsze oficjalene wejście na Kyashar miało miejsce w październiku 2003, kiedy to zespół w składzie: Sam Broderick, Andi Frank i Bruce Normand wspięli się zachodnią granią i zachodnią ścianą z przełęczy pomiędzy Kyashar i Kusum Kanguru.

Boje o zrobienie południowego filara miały miejsce już od 2001 roku kiedy to czeski alpinista Marek Holecek próbował przejść filar z Davidem Stastnym. W 60 godzinnym ataku doszli do śnieżnego ramienia na wysokości 5600 m.

Tego samego roku pod górę przybył doborowy zespół Mick Fowler i Paul Ramsden, którzy chcieli zdobyć filar z prawej strony, lecz okazało się, że podejście jest zbyt niebezpieczne i ostatecznie wycofali się.

Jeden z Japończyków podczas wspinaczki na Filarze. Fot. Yasuhiro Hanatani

W 2005 roku Holecek wrócił pod filar, wraz z Janem Doudlebskim. Próby na filarze się nie powiodły, więc niejako na pocieszenie zrobili nową drogęh na południowo-zachodniej ścianie, z wyjściem na grań na wysokości 6500 m.

Ten sam zespół wrócił w 2008 roku, kiedy to próbowali zrobić południowo-zachodnią flankę filara. Trudności około WI6 i M7. Osiągnęli ramię śnieżne, skąd musieli się wycofać.

W 2010 pod filar zawitał Andy Houseman i Tony Stone, którzy doszli do 5700 metrów.

Houseman wrócił wraz z Nickiem Bullockiem w 2011. Niestety pogoda była tak zła, że nie podjęli żadnych sensownych prób.

Poniżej ujęcia z próby Andy'ego Housemana i Nicka Bullocka

Mamy rok 2012, pod górą zawitał trzyosobowy zespół Japończyków. Po aklimatyzacji na Mera Peak, rozpoczęli wspinaczkę (6 listopada).

Początkowo szli linią Houseman-Stone, po 17 wyciągach dotarli na skalne żebro, gdzie założyli biwak (5200 m). O ile wspinanie nie było zbyt trudne (do V+ UIAA), tak skała nie była najlepszej jakości.

Następnego dnia przeszli trzy wyciągi bariery skalne, po czym osiągnęli ramię nad wiszącymi serakami w połowie drogi. Następny biwak wypadł im na 5800 m.

Trzeciego dnia pokonali siedem wyciągów skalnych (trudności do VI+ UIAA). Biwakowali na 6100 m.

Czwartego dnia osiągnęli pole śnieżne, które oferowało śnieg o konsystencji cukru. Następny biwak wypadł im na 6350 m.

Piątego dnia okazało się, że kluczowym miejscem będzie właśnie to pole śnieżne, z odcinkami o nachyleniu 80°. Zajęło im ono cały dzień. Zabiwakowali na 6500 m pod snieżnym grzybem.

Ponad nimi ściana czołowa nie rokowała na przejście, więc zdecydowali się na 60 metrowy zjazd w lewo, następnie zrobienie dwóch wyciągów (5.9 i M5), następnie 2 wyciągi solidnego lodu. Wkrótce udało im się osiągnąć grań, a o 16.00 robili już zdjęcia ze szczytu Kyashar. Następnie zeszli do biwaku na 6250 m.

Siódmego dnia osiągnęli przełęczy u podstawy zachodniej grani. W Tangnag byli o północy.

Nima Line. Fot. Yasuhiro Hanatani

Japończycy drogę nazwali Nima Line (nima znaczy słońce w nepalskim). Trudności drogi są zacne: 2200 m, ED+, 5.10a, M5.

Źródło: bmc.co.uk, planetmountain.com

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież