Log in
    

Jeden z łatwiejszych odcinków Orlej Perci

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Jeden z łatwiejszych odcinków Orlej Perci biegnie przez masyw Granatów. A jednak to tu właśnie wydarzyły się najbardziej wstrząsające tragedie w polskich Tatrach. Zawinił osławiony Żleb Drege`a, leżący w zachodniej ścianie, pomiędzy Pośrednim a Skrajnym Granatem. Ma ok. 400 m długości, górą łagodny, na dole kończy się 180-metrowym pionowym i przewieszanym kominem.

alt

Nazwa żlebu pochodzi od Jana Drege`a, który 22 sierpnia 1911 r., zabłądziwszy wraz z siostrami, postanowił zejść nim wprost w kierunku Czarnego Stawu. Siostry wróciły na grań, zaś jego zmasakrowane zwłoki znaleziono pod kończącym żleb kominem. Trzy lata później wydarzyła się tu ponura, absurdalna tragedia. 23 lipca 1914 r., zgubiwszy ścieżkę, żlebem zaczęła schodzić trójka turystów - Bronisław Bandrowski z siostrą Marią i Anną Hackbeilówną. Gdy zaczęło robić się stromo, postanowili spędzić noc na trawiastej platformie, czekając pomocy. Ta nie nadeszła, więc Hackbeilówna zdecydowała się poszukać drogi zejściowej. W sąsiednim żlebie spadła z ponad 100 metrów i zginęła na miejscu. Bandrowscy czekali jeszcze cztery doby, a piątego dnia rano postanowili schodzić.

alt

Spadając po kilka metrów, dotarli do platformy nad przewieszką. Stąd już nie było odwrotu. Po siedmiu godzinach czekania Bandrowski rzucił się w przepaść. Gdy zapadł zmierzch, Maria zrozumiała, że nocy nie przetrzyma i postanowiła pójść w ślady brata. Ratownicy dotarli do niej w ostatniej chwili. Jej słowa: „Ostrożnie, tam przepaść” przeszły do historii.

Źródło: tygodnikpodhalanski.pl

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież