Log in
    

Test kurtki TNF Thermoball Hoodie

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Na początku października 2013 otrzymałem do testów lekką, wypełnioną primaloftem kurtkę The North Face Thermoball Hoodie. Słowo klucz to Thermoball. Jest to sztuczne wypełnienie z primaloftu, z tym że ocieplina jest w formie „kuleczek”. Dzięki temu prostemu rozwiązaniu, kurtka wypełniona Thermoballem ma termikę na poziomie puchu 600 CUI, jest pakowniejsza niż inne produkty z włóknem primaloft. Do tego po zawilgoceniu zachowuje właściwości grzewcze, w przeciwieństwie do puchu.

Autor w kurtce TNF Thermoball Hoodie na Direcie Mięgusza. Fot. Jacek Kierzkowski

Więcej o kurtce możecie przeczytać tutaj. Polecam również artykuł: Puch vs Primaloft. Tymczasem zapraszam do lektury testu.

 

Pierwsze informacje o nowej ocieplinie od TNF wzbudziły moją ciekawość. Czy będzie rzeczywiście tak jak pisze producent. Ciepła, pakowna, itp.?

Pierwsze wrażenia pozytywne. Projektanci kurtki postawili na minimalizm. Kurtka nie ma zbędnych dodatków. Waży ~400 gram.

Mamy dwie obszerne kieszenie na ręce, do których możemy spakować kurtkę. Aczkolwiek najlepiej nadaje się do tego lewa kieszeń, w której zamek ma podwójny suwak.

Spakowana kurtka to prostopadłościan o wymiarach ~25x10x8 cm, który można dopiąć np. do uprzęży

Przeszycia w kurtce są „na wylot”, co z jednej strony zmniejsza wagę, z drugiej właściwości izolacyjne są mniejsze.

Dół kurtki można ściągnąć, tak aby lepiej przylegał do ciała. Dzięki sprytnemu patentowi możemy to zrobić mając ręce w kieszeni, ponieważ tam wystają ściągacze.

Wnętrze kieszeni z ściągaczem

Główny – plastikowy - zamek posiada od spodu listwę ocieplającą, zapobiegającą przewiewaniu. Chociaż na końcu (przy twarzy), mógłby być wykończony delikatniejszym materiałem, patką.

Wszystkie zamki są z japońskiej firmy YKK. Czyli, dla niezorientowanych: Bardzo dobrej jakości :-)..

Kaptur spokojnie możemy założyć na kask – wysoka stójka sprawia, że szyja jest dobrze zabezpieczona. Z tym, że sam kaptur nie ma ściągacza, co według mnie jest dość potrzebnym detalem, który może ograniczyć utratę ciepła (np. na zimnym biwaku). W Wietrznych warunkach zdarzało mi się, że kaptur był zwiewany z głowy.

Rękawy wyposażone zostały w elastyczne mankiety zapobiegające utracie ciepła

Thermoball Hoodie jest dość obszerna. Możemy ją założyć na drugą – lżejszą – kurtkę, a i tak zostanie nieco miejsca. W sumie dla osób grubszych może to być zaleta. Ja mam jednak budowę typowego wspinacza i wolałbym aby w pasie było mniej miejsca (lżejszy produkt).

Producent chwali się, że Thermoball ma termikę na poziomie puchu 600 CUI. Dodatkowo w przeciwieństwie do puchu, izoluje nawet gdy jest mokry. Z racji tego, że nie dysponujemy laboratorium badawczym, to pozostaje nam uwierzyć zapewnieniom firmy TNF.

Miasto

Thermoball Hoodie jest dostępny w czterech kolorach (szary, czarny, niebieski, czerwony). Ja mam czerwoną, nieco oczojebną :), co w górach jest dużym plusem (potencjalna akcja ratownicza). Szara, bądź czarna będą tu idealnie stonowane. Kolor, kolorem, lecz kurtka świetnie spisuje się w mieście. Głębokie ciepłe kieszenie i ładny design sprawiają, że często lubię w niej przemieszczać się po mieście.

Trekking / skitury

Do zmarzluchów raczej nie należę, dlatego zazwyczaj na podejściach i zejściach chodzę w jednej warstwie. Musi być naprawdę zimno i wietrznie, abym zakładał Thermoballa. Parę razy się tak zdarzyło i muszę przyznać, że materiał kurtki całkiem nieźle izoluje od wiatru. Jak już wcześniej wspominałem, kaptur nie posiada ściągacza, co sprawia, że czasem wiatr zdmuchuje kaptur. Miejmy nadzieję, że projektanci dodadzą ściągacze w następnym sezonie.

Na NW wierzchołku Świnicy po przejściu Filaru. Fot. Maciej Chmielecki

Wspinanie

Ogólnie kurtkę stosowałem w różnych temperaturach i najlepiej się spisuje do -5 – max -10 stopni Celcjusza. Zazwyczaj stosowałem ją jako kurtkę stanowiskow/asekuracyjną. Czasem jako dodatkową wewnętrzną warstwę ocieplającą podczas wspinania.

Na Galerii Gankowej. Fot. Mikołaj Pudo

Podsumowując nie jest to na pewno kurtka, która ma nas zabezpieczyć – sama – przed tęgim mrozem (poniżej -10). Raczej produkt z kategorii Light&Fast, dodatkowo wystarczająco uniwersalny, aby wyjść w nim na miasto. Thermoball Hoodie jest lekka, pakowna, ciepła – idealna na górskie wypady gdzie liczy się waga, oraz musimy się liczyć z tym, że będziemy narażeni na wilgoć.

Damian Granowski

On my blog WinterClimb.com you will find test in english version

Komentarze   

0 #2 DamianG 2016-04-15 07:52
Cytuję Maciej Wajda:
Jak z żywotnością Thermoballa? Słyszałem że w sklepach jest dużo reklamacji z powodu "zbrylania się".

Hej, ja póki co prałem Thermoballa 2-3 razy i nie zbryla się (albo przynajmniej tego nie czuć). Używam go głównie jesienią i zimą, sporadycznie na wiosnę. Póki co to OK.
Cytować
0 #1 Maciej Wajda 2016-04-14 10:05
Jak z żywotnością Thermoballa? Słyszałem że w sklepach jest dużo reklamacji z powodu "zbrylania się".
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież