Log in
    

Test butów TNF Verto S6K Glacier GTX

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Buty The North Face Verto S6K Glacier GTX miałem okazję testować przez półtora sezonu zimowego. Biorąc jednak pod uwagę, że poprzedni sezon był taki sobie, to właściwie można powiedzieć, że przez jeden dość intensywny.

Niżej podpisany w Białej Wodzie. Fot. Mikołaj Lelito

Model Verto S6K został wypuszczony w sezonie zimowym 2012/2013 i można powiedzieć, że jest „starszym bratem” modelu Verto S4K GTX, dedykowanym na wysokości rzędu 6000 metrów n.p.m. (S4K był na około 4000 metrów). Firma TNF dopiero od kilku lat produkuje buty w tej kategorii, więc byłem ciekaw jak sprawdzą się Verto S6K.

Pod tym linkiem znajdziecie opis producenta.

Docelowo miałem zamiar używać butów na wiosnę w Alpach. Życie oraz pogoda jednak zweryfikowała plany. Finalnie skończyło się na kilkunastu wyrypach tatrzańskich. Można powiedzieć, że wiele z nich miało charakter alpejski – spora (jak na warunki tatrzańskie) ściana, pod którą kilka godzin trzeba podejść :-). W każdym razie można powiedzieć, że był to prawdziwy test, a nie opis „pierwszych wrażeń”.

Rzuca się od razu w oczy estetyczny i ciekawy wygląd, nawiązujący do modelu S4K. Zdecydowanie buty dobrze komponują się z innymi elementami odzieży.

Pozytywnym aspektem jest waga butów, oscylująca wokół 1800 gram dla pary (rozmiar 42). Moje ważyły bodajże 950 gram jeden (rozmiar 44). Co ciekawe pomiędzy lewym, a prawym butem było ~20 gram różnicy.

Buty są lekkie, jednocześnie podeszwa jest wystarczająca sztywna pod raki automaty. Skoro mówimy o podeszwie, to jest ona wykonana z Wibramu i posiada głęboki bieżnik. Zarówno na suchej, jak i mokrej skale jest dobrze :-). Zdecydowanym plusem jest „climbing zone” z tyłu przodu buta. Dzięki czemu mamy większą pewność podczas wspinania w skalistym terenie, bez raków.

Podeszwa TNF Vertp S6K Glacier GTX
 
Vibramowa podeszwa butów. Fot. dg

Buty oczywiście umożliwiają podpięcie automatów. Używałem do nich raków automatycznych BD Cyborg. Przód buta jest nieco uniesiony, co sprawiało, że zęby atakujące raków były nieco podniesione. Nie wpływało to jednak w żaden sposób na komfort wspinania w lodzie i mikście.

Buty TNF Verto S6K z rakami BD Cyborg
 
Verto S6K z podpiętymi rakami BD Cyborg. Fot. dg
 
Czubek buta TNF Vertp S6K Glacier GTX

Sam czubek buta jest dość wysoki, dzięki czemu wybijanie stopni (bez raków) jest dość komfortowe. Fot. dg

Ponad podeszwą buty otoczone są otokiem z tworzywa sztucznego, które zapobiega uszkodzeniom mechanicznym oraz namakaniu buta. Sam przód buta wzmocniony jest sztuczną skórą.

Wnętrze buta to wygodna wyściółka, z materiałem Gore-Tex, zapewniającym nieprzemakalność i oddychalność.

Wkładka
 
Pancerna wkładka do buta. Fot. dg
 
Kołnierz u góry buta
 
Poliuretanowy kołnierzyk. Fot. dg

Na górze buta znajduje się poliuretanowy kołnierzyk zapobiegający wpadaniu śniegu. Warto jednak zwrócić uwagę, że to rozwiązanie (jak również innych producentów), będzie się słabo sprawdzać w głębokim, sypkim śniegu na podejściach i zejściach. Jednak stuptuty rządzą :-).

System sznurowania butów TNF Vertp S6K Glacier GTX
 
System sznurowania. Fot. dg
 
System sznurowania u góry buta
 
System sznurowania. Fot. dg

System sznurowania butów umożliwia ciasne sznurowanie stopy (zapadka umożliwiająca blokadę sznurówek).

Poniżej proces produkcji butów Verto. Akurat film przedstawia model S4K, ale proces produkcji S6K nie powinien się wiele różnić.

Wygoda

Absolutny priorytet, jeśli chodzi o buty – właściwie każdego rodzaju. Jestem posiadaczem relatywnie wąskiej stopy i wcześniejsze buty jakich używałem, to produkty Scarpa i La Sportiva. Zazwyczaj „kopyto” tych firm mi leżało. Obawiałem się, że S6K ze względu na amerykańskie pochodzenie, będą dedykowane dla szerszych stóp.

Moje wątpliwości rozwiały pierwsze przymiarki w sklepie. Buty w moim rozmiarze były dobrze dopasowane i nie posiadały elementów, które powodowały dyskomfort. Oczywiście pierwsza wycieczka, miała okazać się kluczowa. Szczęśliwie buty nie powodowały żadnych obtarć, a chodzenie było komfortowe. Po kilkuset kilometrach przebiegu nie zmieniłem zdania ;). Warto dodać, że te kilometry były z plecakiem pełnym szpeju, czyli zazwyczaj ~5-10 kg.

Pięta TNF Vertp S6K Glacier GTX
 
Pięta z systemem Cradle. Po roku używania, nie zauważyłem żadnych zmian w amortyzacji pięty i stopy na podejściach. Fot. dg

Podczas XI Memoriału Bartka Olszańskiego, stwierdziłem, że podejdę sobie na skiturach do Śląskiego Domu. Postanowiłem zastosować w praktyce (nieco zapomniany) patent z dopięciem butów górskich do wiązań Silveretta 404. Po dwóch godzinach podejścia jednak pięty były obtarte. Nie ma się jednak co dziwić, ruch stopy w skiturach jest zupełnie inny i pięta pracuje w sposób, którego nie przewidzieli projektanci. Zjazd za to był ciekawy :-).

Wspinanie

To co tygryski lubią najbardziej. Lód, tatrzańskie trawki, alpinizm to zdecydowanie żywioły Verto S6K.

W lodzie spisują się naprawdę nieźle. Są w miarę miękkie, dzięki czemu możemy swobodnie operować nogami, z drugiej strony system sznurowania trzyma stopę sztywno.

Autor na Bratysławskim Lodzie. Fot. Bartłomiej Szeliga

Nie są to buty dedykowane do drytoolingu ;), chociaż zdarzyło mi się robić w nich M8.

Za to w tatrzańskiej skale i trawkach mają dość pokaźny przebieg. Podobnie jak w lodzie. Mocno zasznurować i można napierać!

Wspinaczka w tatrzańskiej skale
 
Fot. Wojtek Malawski

Powiedzenie „Jak jest zima, to musi być zimno”, nie odnosi się do wspinaczki w Verto S6K. Trochę się w nich nastałem i wspinałem w różnych warunkach. Oprócz membrany Gore-Tex producent wyposażył buty w ocieplinę z Primaloftu.

Wady

Po kilku wypadach w Tatry zauważyłem, że srebrna otoczka na przodzie buta ma tendencję do zrywania się, gdy potraktujemy ją zębami raków. Niestety zdarza się, że nadepniemy sobie na but i raki zdzierają to "sreberko". Nie wpływa to na wytrzymałość buta, jedynie na kwestie estetyczne. Trochę szkoda, że producent nie zauważył tego niedociągnięcia w fazie testów.

Przód buta

Tutaj muszę dodać, że na rynku pojawił się zeszłej zimy nowy model TNF Verto S6K Extreme, który jest ulepszonym modelem Verto S6K. Otulina buta jest bardziej pancerna, a dodatkowo but posiada wewnętrzy botek. Ogólnie są to buty już na wielodniowe wspinaczki w trudnych warunkach. Jeden but waży ~1010 gram, co jest niezłym wynikiem :-)

Buty TNF S6K Extreme. Fot. thealpinestart.com

Podsumowanie

Verto S6K do świetny debiut firmy TNF w segmencie butów do alpinizmu na dużych wysokościach. Bardzo wygodne podczas długich marszów i wspinania. Ciepłe na postojach. Zwolennicy stylu light&fast powinni być zadowoleni z tego wyboru.

Poza detalem ze sreberkiem butom nie można nic zarzucić. Czuję, że jeszcze sporo kilometrów w nich przejdę :-).

Na koniec jeszcze film opisujący Verto S6K, znaleziony w sieci:

Damian Granowski

Galeria zdjęć

  • Autor: Damian Granowski
  • Autor: Damian Granowski
  • Autor: Wojtek Malawski
  • Autor: Damian Granowski
  • Autor: Damian Granowski
  • Autor: Damian Granowski
  • Autor: Damian Granowski
  • Autor: Damian Granowski
  • Autor: Damian Granowski
  • Autor: Damian Granowski
  • Autor: Damian Granowski
  • Autor: Damian Granowski
  • Autor: Brak danych

Komentarze   

0 #2 DamianG 2016-05-29 20:41
Cytuję mihal277:
Witam,
czy nadal korzystasz z tych butów? Jeśli tak, to jak oceniasz ich trwałość po takim okresie?


Hej, ogólnie OK. W tym sezonie nie używałem ich bardzo dużo. Jedna sznurówka poszła
Trochę wiecej sreberka zeszło i musiałem podklejać kropelką fragmenty gumowego otoka, które odchodziły przy urazach mechanicznych.
Funkcjonalność, wygoda i wodoodporność pozostała bez zmian.

Pozdrawiam
Damian
Cytować
+1 #1 mihal277 2016-05-26 00:16
Witam,
czy nadal korzystasz z tych butów? Jeśli tak, to jak oceniasz ich trwałość po takim okresie?
Cytować

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież