Log in
    

Wyprawa "Sekretne Szczyty Afganistanu 2012 już w Afganistanie

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Podsyłamy kolejne info i wyprawy do Agfanistanu. W skrócie są już w Afganistanie :-) Więcej info poniżej:

 

17 lipca

Ostatni dzień w Tadżykistanie.

Po kolejnych 204 km w Jeep'ie dotarliśmy do miejscowości granicznej z Afganistanem, Ishkashim.
Pomimo wielu problemów wizowych przeżyliśmy tam niesamowitą ceremonię weselną. Miejscowa ludność byla bardzo gościnna i dzięki temu mogliśmy w niej uczestniczyć.

Inspirujące były przygotowania pana młodego do związku małżeńskiego. Był on tradycyjnie przygotowany przez swoją rodzinę i przyjaciół. Najpierw odebrano go z domu i przewieziono do miejsca gdzie odbywała się uroczystość. Tam został umyty od stóp do głów, obcięto mu włosy, zgolono brodę i ubrano w weselny garnitur. Wielkie stoły uginały się od jedzenia, które było przyrządzone z produktów naturalnych. Wódka płynęła strumieniami. Tańce przeplatały się z różnymi lokalnymi obrzędami. To był tylko początek uroczystości weselnych, które zwykle trwają trzy dni i trzy noce.
Niestety my następnego dnia musieliśmy wyruszyć w drogę.

 

18 lipca

W końcu w Afganistanie.

 

Dzisiaj w końcu dotarliśmy do długo oczekiwanego przejścia granicznego z Afganistanem na rzece Panj, które otwiera nam drogę do korytarza Wakhan. Jej!!!
Przejście graniczne to kolejne problemy, długi postój, zniewagi ze strony urzędników, straszna biurokracja. Szczerze, przepisy i zakazy stawały się coraz trudniejsze do pokonania i zmieniały się jak pogoda.

W Ishkashim, spotkaliśmy słynnego Afgańczyka, B. Malang, który jako pierwszy zdobył najwyższy szczyt w Afganistanie, Noshaq.
Mieliśmy również okazję posłuchać koncertu znanego solisty Mir Mafton. Koncert bardzo uprzyjemnił nam podróż.
Dalsza trasa była bardzo wyczerpująca. Warunki drogowe coraz trudniejsze (brak drogi, koleiny, wiele rzek do przekroczenia, patrole drogowe) zwolniły nasze tempo do 7 km/h. Dzień zakończyliśmy w miejscowości Khandud bardzo póżnym wieczorem.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież