Log in
    

Kokshal Too Expedition 2010: Przygodo, przygodo, ile cię trzeba cenić… - Naryn

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

kokshal Too Expedition 2010Kirgistan to piękny kraj w którym góry, te mniejsze i większe, zajmują niemalże 96% powierzchni kraju. Tak mówi Slava, ktory wraz z Viktorem towarzyszy nam w drodze w pasmo w Kokshal Too. Wczoraj (1 sierpnia) przejechaliśmy z Bishkeku do Narynu ok. 350 km.

Droga wiodła przez wysokie przełęcze i pustynne krajobrazy. No, może to nie całkiem pustynia, ale ziemia w tej krainie jest wyjątkowo wysuszona i kamienista. Jedynie wzdłuż rzek rośnie bujna zieleń. To właśnie w pobliżu wody toczy się tu życie codzienne.

A dziś przed nami tylko i aż kolejne 200 km drogi. Piszę “aż”, bowiem przemierzanie tego kraju, wspinanie się na wysokie przełęcze i permanentne unikanie wielkich jak studnie dziur na drogach, to wyzwanie dla kierowcy i dla samochodu.

naryn

Naryn (fot. Piotr Picheta)


A samochody tutaj to w wielu przypadkach relikty przeszłosci, które jakimś cudem nadal utrzymywane są w stanie używalności. Rzecz jasna, na drogach spotkać można również wysokiej klasy samochody (Leksusy), które jedynie podkreślają kontrast pomiędzy powszechna biedotą i wielkim bogactwem.
Wszystko jednak działa jak należy. My jesteśmy zdrowi (nie licząc drobnych dolegliwości żołądkowych Oktawiana, Piotrka i Kuby Wrony), samochód “blaszak” nadal jedzie, a przygoda, której łakniemy, wciąż jest przed nami.

 

podrozNaPrzelecz3030

(fot. Piotr Picheta)

Zatem, w drogę I do następnego.

Piotrek Picheta

 

kokshal-sposorzy


Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież