Log in
    

Wyprawa PHZ na Makalu wyruszyła!

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

W ramach programu sportowego o nazwie Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015 ruszyła kolejna wyprawa. Tym razem alpiniści będa zdobywać Makalu.

alt

Celem wyprawy jest zdobycie tzw. "wysokiego" ośmiotysięcznika Makalu 8463 m. bez użycia tlenu. Byłoby to piąte polskie wejście tego typu i pierwsze po 23 latach. Bez tlenu górę zdobyli: J. Kukuczka, A. Czok, K. Wielicki, R. Kołakowski, T. Kopys. W wyprawie bierze udział 8 alpinistów młodego pokolenia, a kieruje nią Artur Hajzer. Dojście do bazy spodziewane jest 1 września, a atak na szczyt na początku października. Unifikacyjna wyprawa Polskiego Związku Alpinizmu na piątą górę świata rozpocznie się 20 sierpnia. Będą się wspinać drogą pierwszych zdobywców z 1955 roku.

Szczęśliwa ósemka czyli skład wyprawy unifikacyjnej na Makalu (8463 m n.p.m.)

altArtur Hajzer - 49 lat. Klub Wysokogórski Katowice. Kierownik wyprawy. Zamieszkały w Mikołowie. Przedsiębiorca. Zdobywca 6 szczytów ośmiotysięcznych w tym 3 nowymi drogami. Autor pierwszego zimowego wejścia na Annapurnę 8091 m.
altAdam Bielecki – 28 lat. Klub Wysokogórski Kraków. Pochodzi z Tychów, mieszka w Krakowie. Student Psychologii UJ. Wspina się w górach od 13 lat. Leader kilkudziesięciu wypraw w różne góry na 5 kontynentach. Zdobywca wyróżnienia w konkursie Kolosy 2000 za dokonanie w wieku siedemnastu lat, najmłodszego na świecie, samotnego i w stylu alpejskim wejścia na Khan Tengri 7010m.
altTomasz Chwastek - 30 lat. Klub Wysokogórski Kraków. Pochodzi z Katowic, mieszka w Krakowie. Przewodnik górski, Kartograf, geoinformatyk specjalista systemów informacji geograficznej. W czasie wyprawy odpowiedzialny za topografię oraz sprawy łączności. Wspinał się w Tatrach, Dolomitach oraz Alpach. Uczestnik zawodow Elbrus Race 2010. Ma na swoim koncie ukończonych kilkanaście maratonów i ultramaratonów górskich.
altAdam Ciućka - 34 lata. Klub Wysokogórski Bielsko-Biała. Pochodzi z Jeleśni koło Żywca. Na co dzień zajmuje się pielęgnacją ogrodów w UK. Zdobywca 4 czterech siedmiotysięczników. W ubiegłym roku wszedł na Gasherbruma II
altJacek Groń - 39 lat. Klub Wysokogórski Nowy Sącz, zamieszkały w Muszynie, fizjoterapeuta-chiropraktyk, od 20 lat wspina się w górach wysokich między innymi w Tatrach, Alpach i Himalajach, autor kilku pierwszych przejść w Tatrach. Miłośnik kolarstwa górskiego MTB.
altKacper Tekieli - 27 lat. Gdańszczanin. Członek KW Trójmiasto. Wspinał się w Alpach, górach Colorado, Nevady i Alaski. Jeden z najbardziej aktywnych taterników ostatnich sezonów zimowych. W 2010 roku, w ramach wyścigu "VI International Elbrus Race" , wbiegł na najwyższy szczyt Europy w niecałe 5 godzin.
altTomasz Wolfart – 29 lat. Mieszka we Wrocławiu i należy do Wrocławskiego KW. Zastępca kierownika wyprawy ds. organizacyjnych, posiada własną małą firmę. Taternik, Himalaista, Skialpinista. Posiada doświadczenie zdobyte podczas ponad 10 wejść w górach wysokich (Andy,Himalaje,Kaukaz) i podczas przejścia ponad 50 dróg wspinaczkowych latem i zimą.
altMaciej Stańczak – lat 26, urodzony w Opolu. Ratownik Medyczny - absolwent AM we Wrocławiu, ponadto instruktor harcerski i zawodnik zespołu NONSTOP ADVENTURE ZHP w rajdach przygodowych. Alpinista, w wieku 24 lat zdobył prestiżowy tytuł Śnieżnej Pantery za wejście na pięć najwyższych siedmiotysięczników byłego ZSRR.

 

Wyprawa odbywa się dzięki wsparciu Ministerstwa Sportu i Turystyki, Fundacji Kukuczki i marki HiMountain.

Jak przygotowywali się uczestnicy do wyprawy na Makalu 2011.

Ostatnie tygodnie spędzali na intensywnych przygotowaniach do jesiennej wyprawy na Makalu. Załatwiali sprawy formalne, uzupełniali braki sprzętowe, odwiedzali lekarzy, no a przede wszystkim intensywnie trenowali :)
Teoria mówi, że pod względem fizjologii wysiłku, alpinistę można porównać do dziesięcioboisty, któremu „dorzucili” dodatkowo jedenastą dyscyplinę – ultramaraton. Kilku z nich postanowiło skonfrontować teorie z praktyką i wystartować w górskiej odmianie tej dyscypliny. 

Idealną okazją były rozgrywane w długi czerwcowy weekend polskie klasyki, czyli 23 Sudecka Setka oraz VIII Bieg Rzeźnika. Już same nazwy wiele mówią na temat biegów. Trasa Sudeckiej setki liczy pełne 100km i wiedzie przez masywy Mniszka, Trójgarbu, Chełmca, Dzikowca i Lesistej. Start i meta znajdują się w Boguszowie-Gorcach. Dodatkowym utrudnieniem jest start o godzinie 22:00, co oznacza pokonywanie większej część trasy w nocy. Tomek Chwastek ukończył te wymagające zawody na bardzo dobrym czwartym miejscu w klasyfikacji generalnej, A co cieszy nawet bardziej niż wysokie miejsce to to, że jak sam przyznał, Tomek przez cały dystans czuł się dobrze, kontrolował swój bieg i nie miał żadnych kryzysów.

alt
Kacper na drugim etapie biegu rzeźnika. Fot.www.monikastrojny.com

Wyzwanie jakim jest ukończenie najtrudniejszego jednodniowego biegu organizowanego w Polsce podjęli Adam Bielecki, Kacper Tekieli oraz Daniel Piskorz. Trasa VIII Biegu Rzeźnika to blisko 80 km. pięknego, bieszczadzkiego czerwonego szlaku wiodącego z Komańczy do Ustrzyk Górnych. Łączna deniwelacja trasy to przeszło 6400m. oznacza to ok 3200m. podbiegów. Limit czasu wynosi 16h. Adam i Daniel wraz ze swoimi partnerami w dobrej kondycji pokonali cały dystans i na mecie mogli cieszyć się z udanego startu.

Niestety trochę mniej szczęścia miał Kacper, który ze względu na kontuzje partnera z zespołu musiał ukończyć zawody w Smereku, czyli po pokonaniu 56km. Wielka szkoda, bo zanosiło się na rewelacyjny wynik. Reguły 'Rzeźnika' są jednak jasne i ze względów bezpieczeństwa nikt nie może pokonywać trasy w pojedynkę a kontuzja partnera oznacza dyskwalifikację całego zespołu. Każdy z nas woli się związać liną z osobą dla której dobro partnera jest ważniejsze od osobistych ambicji, Kacper egzamin z partnerstwa, zdał celująco. Widząc pogarszający się stan partnera podjął trudną ale słuszną decyzję o wycofaniu się z zawodów. Można, stwierdzić, że tego dnia wszyscy byli zwycięzcami. 

Udane starty chłopaków cieszą a osiągnięte wyniki sprawiają satysfakcje, podnoszą morale i dają motywację do dalszego treningu. A przed nami coraz trudniejszy okres, zwiększamy obciążenia treningowe, tak aby szczyt formy osiągnąć we wrześniu, kiedy będziemy się zmagać z trudnościami piątego co do wysokości szczytu świata.

Wyprawie patronuje nasz portal:

Źródło: polskihimalaizmzimowy.pl

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież