Log in
    

Sprawozdanie z pierwszego wejścia na Pangbuk Ri (Chad Kellogg i David Gottlieb)

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

w/g Angeli Benavides

Amerykanin Chad Kellog rozpoczął "wyprawę życia",w ramach której planuje - jedna po drugiej - 4 ekspedycje.  Ich zwieńczeniem ma być szybkie wejście na Everest (bez tlenu) wiosną przyszłego roku (2012). Na przystawkę  Chad zaplanował zdobycie dziewiczego szczytu Pangbuk Ri, o wysokości 6.625m w Khumbu w Nepalu. Razem z nim ma wspinać się nie kto inny, jak Amerykanin David Gottlieb; ostatnimi czasy partner wspinaczkowy Joe Puryeara.

pangbuk

Nowa droga poprowadzona przez Chada Kellogga i Davida Gottlieba na południowej ścianie Pangbuk Ri.
fot. David Gottlieb, http://climbnepal.blogspot.com/

Po długim trekkingu Chad i David dotarli do BC 1 listopada. Cztery dni później założyli ABC na wysokości 17,700  stóp. Plan był następujący: bezpośrednia droga południową ścianą w stylu alpejskim;  start nocą 9 listopada, gdy księżyc będzie w pełni.

Jak więc poszło?

Poniżej znajduje się sprawozdanie ze wspinaczki na właściwy szczyt oraz z zejścia trawersem na drugą stronę, w stylu alpejskim.

"Prize of admission" (Cena za wstęp)

U stóp południowej ściany wspinacze wykopali platformę na namiot. Na wysokości 18,700  stóp pojawiła się pierwsza przeszkoda: dość niebezpieczny lodospad o bardzo cienkim lodzie. Chad nazwał go 'The prize of admission'.

alt

Biwak u podnóża ściany
fot. http://chadkellogg.com/

"W domu,  mając w pobliżu samochód, problem ten miałby wycenę WI4+R; lecz na wysokości 19,000  stóp z plecakiem na plecach wyceniłbym go na alpejskie 5." powiedział Chad.

Po przejściu tej sekcji wspinacze zrobili sobie jeden dzień restowy i kontynuowali wspinaczkę do szczytu zgodnie z wcześniejszym planem.

alt

W drodze do lodospadu "prize of admission".
fot. http://www.chadkellogg.com

Decydujące 50 godzin

Wspinaczkę na szczyt rozpoczęli w czwartek 10 listopada, przy pełni księżyca i nadal 'otwartym' oknie pogodowym.

"Zabraliśmy tylko najbardziej potrzebny sprzęt, zostawiając namiot, pady i śpiwory. Ruszyliśmy w kierunku pierwszego pola lodowego o 4 nad ranem."

Dzień minął na nieustannej walce z zamarzającymi linami i spadającymi lawinami kamieni. David został trafiony kawałkiem lodu w głowę, na szczęście osłoniętą kaskiem. Zaplanowana droga prowadziła w ślepy zaułek, więc musieli wytyczyć nową, lodowymi strumykami oraz przewieszonymi sekcjami; i tak aż do zmroku.

"Kontynuowaliśmy wspinaczkę lodowym strumykiem aż do momentu, gdy rozgałęził się na cztery, z których tylko jeden dawał nadzieję na dalszą wspinaczkę. Pojawiło się ryzyko, że możemy znowu natrafić na ślepy zaułek, wspinając się w ciemności i mając za sobą 2,500 stóp wspinaczki. Nerwy mieliśmy na granicy wytrzymałości. Odpuściliśmy sobie dokumentowanie wspinaczki i pochowaliśmy aparaty fotograficzne." powiedział Chad.

Wspinaczka trwała dalej.

David szedł na prowadzeniu strumykiem, który kończył się poniżej śnieżnego grzyba, za którym nastąpił zjazd w pustkę bez widocznego końca i szansy na powodzenie.

alt

David próbuje sięgnąć do przylegającej 'struny' lodowej po dotarciu do ślepego zaułka w śnieżnym strumieniu.
http://www.chadkellogg.com

W końcu trafili na strumień prowadzący do prawego szczytu, minęli punkt bez powrotu kontynuując wspinaczkę.

"Spojrzeliśmy na otaczających nas gigantów"

Wspinacze byli na granicy wyczerpania, gdy Chad zauważył, że "coś było inaczej".

"Byliśmy na grani szczytowej po 22.5 godz. Księżyc był w pełni i oświetlał Himalaje, spojrzeliśmy dookoła podziwiając otaczających nas gigantów. Zdecydowaliśmy, że powinniśmy znaleźć szczelinę lodowcową lub szczelinę brzeżną, żeby schować się, czekając na wschód słońca."

"Nareszcie, światło zaczęło się wyłaniać na wschodzie wraz ze wschodzącym słońcem. Wypiliśmy po litrze wody, a do plecaków wzięliśmy po butelce na dzień. O 8 rano wyruszyliśmy w kierunku właściwego szczytu."

"Staliśmy na szczycie przez około trzydzieści minut robiąc zdjęcia. Cho Oyu, Everest, Lhotse, Makalu, Malungtse i Lobuche Kang - wszystkie bardzo dobrze widoczne ze szczytu."

alt

Szczyt Pangbuk Ri, 11 listopada 2011, około 8:00 rano
fot. http://www.chadkellogg.com

"Teraz musieliśmy zdecydować, którędy najlepiej zejść na dół"

Nocne zejście na drugą stronę

Zejście było nie mniej ekscytujące. Chłopaki wybrali zjazd na na drugą stronę góry, między serakami i szczelinami lodowcowymi. Nie mając pojęcia gdzie dokładnie zmierzają, przed zapadnięciem zmroku zużyli cały posiadany sprzęt - tym razem nie mogli liczyć na światło księżyca.

"Wraz ze zbliżającym się zmierzchem liny zaczęły się klinować; czołówka była na wyczerpaniu, więc używałem jej bardzo oszczędnie podczas zakładania stanowisk."

"Przebywanie na wschodniej ścianie góry oznacza, że na światło księżyca trzeba będzie czekać kilka kolejnych godzin. Byliśmy na nogach od prawie 40-stu godzin, a sprawy zaczęły się komplikować."

"Moje łydki zaczynały zamarzać od wspinania się przez 3,500 stóp, przy niewielkiej ilości przyjmowanej wody. David musiał kilkukrotnie wspinać się z powrotem, aby uwolnić zaklinowaną linę."

Po 14 godzinach dotarli do podstawy ściany.

"Czułem się fizycznie wyczerpany i miałem halucynacje; ruszyliśmy w drogę, gdyż czekał nas jeszcze dziesięciomilowy marsz wzdłuż pagórków lodowcowych, pokrytych luźnym piargiem." napisał Chad.

"Dzięki światłu księżyca mogliśmy swobodnie poruszać się bez (i tak padniętych) czołówek. Piargi były pokryte pokrywą śnieżną o grubości dwóch stóp, co czyniło marsz zdradliwym i bardzo powolnym."

"Po pięciu godzinach bardzo wolnego poruszania się przed siebie, zdecydowaliśmy, że jedynym sposobem aby dotrzeć do Base Campu, jest pozostawienie plecaków. Była to 45 godzina akcji górskiej. Zaczęliśmy osiągać nowe obszary mentalnej i fizycznej wytrzymałości."

Dotarcie do obozu zajęło im kolejne 5 godzin. Potrzebowali 50 godzin aby zakończyć niesamowitą wspinaczkę, dotrzeć do BC i zjeść ogromne śniadanie u stóp "ich góry".

alt

Mapa 3D Pangbuk Ri.


David Gottlieb specjalizuje się w wytyczaniu nowych dróg, oraz w pierwszych wejściach na himalajskie sześciotysięczniki. Ostatnio wspinał się z Joe Puryearem. Jest również czołowym górskim i wspinaczkowym fotografem. David i Joe zdobyli dziewiczy szczyt Nepalu Lunag Ri dwa lata wcześniej i w czasie tej wyprawy zrobili listę okolicznych szczytów dla przyszłych wspinaczy. W październiku przygotowywali się do kolejnego pierwszego wejścia, tym razem na 6.771 metrowego Takargo, gdy z powodu gzymsu, który się odłamał, Joe odpadł i zginął na miejscu.

Chad Kellogg do tej pory wspinał się głównie w górach USA i Ameryki Południowej, wytyczając wiele nowych dróg od Alaski po Argentynę, jak również dokonał sporo nowych wejść w Chinach. Praktykuje szybkie wejścia, m.in. na Mount Rainier (2004 rok)  Do niego należał również rekord na Denali's West Buttres z 2003 roku.

W lutym zdobył solo południową ścianę Aconcagua nową drogą. Próbował również wejść 'speed solo' na Everest bez dodatkowego tlenu wiosną tego roku; nie udało mu się z powodu zatorów przy linach. Chad ma zamiar powtórzyć tę próbę nadchodząca wiosną, również bez dodatkowego tlenu i drogą południowo-zachodnią.

Zdobycie Pangbuk Ri jest pierwszym punktem na jego "wyprawie życia", która składa się z czterech ekspedycji jedna po drugiej. Ich zwieńczeniem będzie wejście 'speed solo' na Everest na wiosnę 2012
roku.

Plan w skrócie:
- w styczniu Kellogg wybiera się do Patagonii na wspinaczkę w regionie Cerro Torre;
- w lutym spróbuje szybkiego wejścia na Aconcagua (jako trening przed Everestem);
- powrót do domu na dziesięć dni i wyruszenie w kierunku Everestu w marcu;
- aklimatyzacja przed Everestem na niższych szczytach w regionie Khumbu;
- kwiecień: przemieszczenie się po Everest, przygotowanie obozów przed majową próbą szybkiego wejścia.

Kellog w przeszłości pracował jako strażnik wspinaczkowy w Mt. Rainer National Park. Jako profesjonalny przewodnik górski był zatrudniony przez Alpine Ascents, Mountain Madness i Cascade Alpine Guides.

źródło www.explorersweb.com

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież