Log in
    

Reklama - pod menu głównym, strona główna

Zamarła Turnia / Aligator VII-

Aligator  VII- to droga na Zamarłej Turni, biegnąca na prawo od lewych Wrześniaków. Właściwie mamy tylko jeden trudny okapik na tej drodze, a pozostałe trudności na drodze to do IV+.

Wycena: IV+ (miejscowo VII-)

Długość:  ?

Czas przejścia: ?

Lokacja:  Zamarła Turnia / południowa ściana

Uroda: 3/5

Wystawa: S

Charakter: ?

Zagrożenia obiektywne: ?

Pierwsze przejście: przed 1961; klasycznie 1981

Pierwsze przejście zimowe: ?

Dojście

Podchodzimy z schroniska w Dolinie Pięciu Stawów do Dolinki Pustej. Stamtąd żółtym szlakiem w stronę Koziej Przełęczy. Idziemy ścieżką pod lewą stronę ściany, pod dobrze widoczne ogromne zacięcie. Droga startuje na prawo od Lewych Wrześniaków.

Opis

Nikt jesze nie dodał opisu. Możesz być pierwszy!

Zejście

Zjazdy z lewej strony ściany (Lewy Heinrich), środkiem (Prawi Wrześniacy) lub zejście szlakiem przez Kozią Przełęcz.

Sprzęt

Zestaw standardowy

Historia zdobywania

Nikt jeszcze nie dodał historii. Wrzuć w komentarzach!

Ciekawostki

Znasz ciekawostki o tej drodze? Podziel się nimi.

Cytaty

Znasz wypowiedzi ludzi o tej drodze? Podziel się nimi

Topo

Masz topo? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Zdjęcia

Masz zdjęcia? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Filmy

Wyszperałeś w sieci filmy o tej drodze? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

  • Max

Mięguszowieckie Szczyty / Hińczowa Przełęcz 0+

Hińczowa Przełęcz 0+ - Ciekawa droga na Hinczową z Morskiego Oka. Jest to też na wiosnę, również ambitny skiturowy zjazd

Wycena: 0+

Długość:  ?

Czas przejścia: 2h

Lokacja:  Mięguszowieckie Szczyty

Uroda: ?

Wystawa: PN

Charakter: ?

Zagrożenia obiektywne: 

Pierwsze przejście: 1877. Zespół: Ludwik Chałubiński, Wojciech Roj, Maciej Sieczka

Pierwsze przejście zimowe: ?

Dojście

Opis

Nikt jesze nie dodał opisu. Możesz być pierwszy!

Zejście

Sprzęt

Historia zdobywania

Nikt jeszcze nie dodał historii. Wrzuć w komentarzach!

 

Ciekawostki

Znasz ciekawostki o tej drodze? Podziel się nimi.

Cytaty

Znasz wypowiedzi ludzi o tej drodze? Podziel się nimi

Topo

Masz topo? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Zdjęcia

Masz zdjęcia? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Filmy

Wyszperałeś w sieci filmy o tej drodze? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

  • Max

III Konferencja Medycyny Górskiej

Zaczęliśmy przyjmowanie zgłoszeń na trzecią edycję konferencji. Tym razem spotkamy się w Krynicy.

Komisja Medyczna PZA wraz z Polskim Towarzystwem Medycyny i Ratownictwa Górskiego oraz Śląskim Uniwersytetem Medycznym, po raz trzeci organizuje konferencję poświęconą zdrowotnym aspektom wspinania i pozostawania w środowisku górskim. W tym roku wiodącym tematem będą skutki narażenia na niskie temperatury. Serdecznie zapraszamy.

sobota 10 listopada

09.00 – 11.00 sesja I
11.00 – 11.30 przerwa kawowa
11.30 – 13.30 sesja II
13.30 – 15.00 przerwa obiadowa
15.00 – 17.00 sesja III
17.00 – 17.30 przerwa kawowa
17.30 – 19.00 warsztaty
20.00 – wieczór filmowy  niedziela 11 listopada

Niedziela 11 listopada

09.00 – 11.00 sesja IV
11.00 – 11.30 przerwa kawowa
11.30 – 14.00 warsztaty
14.00 zakończenie konferencji

Więcej informacji na konferencjamedycynygorskiej.pza.org.pl

  • Damian

Mnich / Międzymiastowa VI / VI+

Międzymiastowa VI / VI+ jest jedną z najładniejszych dróg na Mnichu. Absolutny klasyk, dla wszystkich którzy robią takie trudności. Doskonała asekuracja, lite wspinanie, lufa pod nogami :-)

Wycena: VI / VI+ ( w przewodnikach G. Głazka i A. Marcisza VI+, według J. Radziejowskiego i autora poniższego tekstu VI / VI+

Długość:  110 metrów

Czas przejścia: 2 godziny

Lokacja: Mnich

Uroda: 5/5

Wystawa: Północno-wschodnia

Charakter: Płyty / rysy / zacięcia / 

Zagrożenia obiektywne: ?

Pierwsze przejście: 1941 - jako górna część Łapińskiego (pierwotnie A1). Przewinięcie: Czesław Łapiński i Kazimerz Paszucha w czasie próby we wrześniu 1941 (WHP 535 M i częściowo O). Klasycznie około 1980. Na żywca 1988 (Paweł Mieszkowski).

Pierwsze przejście zimowe: ?

Dojście

Z schroniska przy Morskim Oku idziemy żółtym szlakiem w stronę Szpiglasowego Wierchu, przy rozejściu na Wrota Chałubińskiego idziemy chwilę czerwonym szlakiem, a następnie odbijamy na dobrze wydeptaną ścieżkę, która prowadzi nas w stronę Mnicha.

Opis

Międzymiastowa rozpoczyna się na Dolnych Półkach Mnichowych dosłownie na początku Trawersu do dalszej części Dolnych Półek Mnichowych.

Start Międzymiastowej, również w tym miejscu rozpoczyna się Trawers na Półki Mnichowe. Fot. Barbara Kościelniak

Startujemy, po 4 metrach można się kontrolnie wpiąć do spita od poręczówki na trawersie. Stamtąd do góry, później lekko w prawo systemem rys (V), a następnie lekko w lewo skośną rysą. Mijamy stanowisko (2 spity) Superaty Młodości (VIII+) i wchodzimy na podciętą z lewej strony turniczkę. Stanowisko z łańcucha zjazdowego.

Drugi wyciąg (V+) rozpoczynamy idąc ciekawą ryską lekko w lewo (spit), następnie odbijamy lekko w prawo na kant, następnie do góry czujną ryską do zacięcia. Mijamy stanowisko Superaty Młodości i wychodzimy zacięciem na wygodne siodełko z Stanowiskiem. Po lewej widzimy Zacięcie Kosińskiego (VII).

Trzeci kluczowy wyciąg biegnie najpierw lekkim trawersem (hak, i turniczka na pętle) do tzw. Podwójnych Rysek (VI), nimi do góry łatwiejszym terenem wyprowadzającym na Górne Półki Mnichowe (stanowisko).

Piękny trawers na trzecim (kluczowym) wyciągu Międzymiastowej. Fot. Anita Słowicka

Międzymiastowa tutaj się kończy, a my mamy do wyboru:

- wycofać się Półkami do linii zjazdu ( jeden zjazd zachodnią ścianą Mnicha, wzdłuż Drogi Wejściowo-Zejściowej „Przez Płytę”

- wspiąć się na szczyt łatwiejszym terenem.

a) Z ostatniego stanowiska Międzymiastowej „Kominem Owsików” (IV) do góry, a pod „Nosem Mnicha” skośnie w prawo przewijając się na północno-zachodnią ścianę. Idziemy dużym charakterystycznym pęknięciem wprost pod spiętrzającą się ścianę. Okrążamy ją z prawej strony, następnie lekko w lewo na półkę (spit), skąd wchodzimy na blok szczytowy (stanowisko). Uważajcie na tym wyciągu na przesztywnienie liny. Przydaje się przedłużanie przelotów.

Start Komina Owsików w sam raz dla koneserów. Można ominąć go z prawej strony ;) Fot. Anita Słowicka

b) Idziemy do pierwszego stanowiska po prawej (na kancie, z lewej strony dużego pęknięcia). Stamtąd skośnie w prawo (okrążamy pionową ściankę), do zacięcia na dużej półce skalnej z blokami. Pokonujemy zacięcie (IV) i wbijamy się w łatwe połogie płyty prowadzące na wierzchołek. Końcówka analogicznie jak w wariancie z Kominem Owsików.

Zejście

Ze szczytu jednym długim zjazdem na zachodnią stronę zjeżdżamy do dużych półek którym schodzimy w dół

Sprzęt

Zestaw standardowy w zupełności wystarczy

Historia zdobywania

1941 - jako górna część Łapińskiego (pierwotnie A1). Przewinięcie: Czesław Łapiński i Kazimerz Paszucha w czasie próby we wrześniu 1941 (WHP 535 M i częściowo O). Klasycznie około 1980. Na żywca 1988 (Paweł Mieszkowski).

Nikt jeszcze nie dodał historii. Wrzuć w komentarzach!

Ciekawostki

  • Jest jedną z najczęściej pokonywanych VI-stek w Tatrach

Znasz ciekawostki o tej drodze? Podziel się nimi.

Topo

Topo północnej ściany

Topo północnej ściany Mnicha. Topo: Damian Granowski

Masz topo? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Zdjęcia

Masz zdjęcia? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Filmy

Wyszperałeś w sieci filmy o tej drodze? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

  • Damian Granowski

Mnich / Kant Klasyczny VI-

Kant Klasyczny VI- to jeden z większych klasyków na północnej ścianie Mnicha. Logiczny przebieg, piękne rysy i zacięcia sprawiają, że naprawdę warto się na nią wybrać.

Piękne zacięcie na drugim wyciągu. Fot. dg

Wycena: VI-

Długość:  110 metrów

Czas przejścia: 2 godziny

Lokacja:  Mnich / północna ściana

Uroda: 4/5

Wystawa: N

Charakter: Rysy / płyty / zacięcia

Zagrożenia obiektywne: ?

Pierwsze przejście: 1930 - Justyn Wojsznic i partnerzy

Pierwsze przejście zimowe: ?

Dojście

Z schroniska przy Morskim Oku idziemy żółtym szlakiem w stronę Szpiglasowego Wierchu, przy rozejściu na Wrota Chałubińskiego idziemy chwilę czerwonym szlakiem, a następnie odbijamy na dobrze wydeptaną ścieżkę, która prowadzi nas w stronę Mnicha.

Opis

Kant Klasyczny startuje na Dolnych Półkach Mnichowych, zaraz przy zejściu z charakterystycznego progu.

Startujemy „Pierwszą Rysą” (V+). Tutaj nie jestem pewien czy jest to szeroka przerysa w zacięciu, czy może ryski na prawo od niej. W każdym razie wychodzmy do dużego zacięcia, na końcu którego znajduje się stanowisko z dwóch spitów (po lewej stronie).

Drugi wyciąg biegnie pięknym Zacięciem Mierzejewskich (V) prosto do Długiej Półki. Na prawym skraju mamy stanowisko z koluchem.

Wspinaczka w Zacięciu. Fot. dg

Mi udało się połączyć dwa pierwsze wyciągi w jeden prawie 50 metrowy.

Długą Półkę można również osiągnąć Drugą Rysą (oryginalnie Kant Klasyczny tak właśnie został pokonany). Przy pierwszym stanowisku (zaraz na półce po przejściu "Pierwszej Rysy") odbijamy w lewo do ryski. Początkowo jest ona wąska, a z czasem przeradza się w rysę w kominie, w którym trzeba umiejętnie się ustawić. Po pokonaniu dużego zaklinowanego bloku, rysa przeradza się w ładny komin, którym docieramy na Długą Półkę. Jak robiłem, to było nieco mokro, więc trochę czuniej, i "gloniaście". Podsumowując Zacięcie Mierzejewskich ładniejsze, aczkolwiek jeśli już raz robiliśmy, to warto dla urozmaicenia zrobić jeszcze raz.

Izabela Franczak na wyjściu z Drugiej Rysy. Fot. dg

Trzeci kluczowy wyciąg to szóstkowa rysa (tzw Trzecia Rysa, lub Zacięcie Wojsznisa)(VI-), znajdziecie tam zaklinowanego heksa ;), następnie wychodzimy do dwójkowego zacięcia (uwaga na luźne kamienie!) idziemy nim do góry. Niestety na końcu niektórzy robią sobie kibel :/ Stamtąd odbijamy w prawo na Siodełko na Kancie Klasycznym. Znajdziecie tam Spita Stanowiskowego.

Wspinacz w trudnościach kluczowego wyciągu. Fot. dg

Czwarty wyciąg odbija lekko w lewo płytą od siodełka (V+). Idziemy najpierw jedną półkę, skąd lekko w lewo przez płytę wychodzimy na Górne Półki Mnichowe. Możemy od razu przejść kilkanaście metrów w lewo do stanowiska (2 spity) za dużą rysą.

Piąty wyciąg biegnie do góry, a następnie skośnie w prawo (okrążamy pionową ściankę), do zacięcia na dużej półce skalnej z blokami. Pokonujemy zacięcie (IV) i wbijamy się w łatwe połogie płyty prowadzące na wierzchołek. Końcówkę pokonujemy wchodząć na półkę po lewej stronie bloku.

Zejście

Ze szczytu jednym długim zjazdem na zachodnią stronę zjeżdżamy do dużych półek którym schodzimy w dół

Sprzęt

Zestaw standardowy

Historia zdobywania

W 1930 roku Justyn Wojsznis z partnerami wytyczył Kant Klasyczny stało się to jeszcze przed „Erą Direttissimy” przez co droga była prowadzona klasycznie. Notabene była to premierowa wspinaczka w szóstkowym stopniu w polskich Tatrach.

Ciekawostki

Znasz ciekawostki o tej drodze? Podziel się nimi.

Cytaty

Znasz wypowiedzi ludzi o tej drodze? Podziel się nimi

Topo

 

Topo północnej ściany

Topo północnej ściany Mnicha. Topo: Damian Granowski

Masz topo? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Zdjęcia

Masz zdjęcia? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Filmy

Wyszperałeś w sieci filmy o tej drodze? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

  • Damian Granowski

Adam Bielecki: K2 dla himalaisty to jak Oscar dla reżysera

Adam Bielecki od zdobycia K2 nie był jeszcze w domu. Do Warszawy przyleciał w weekend i w poniedziałek wraz z Marcinem Kaczkanem wziął udział w konferencji prasowej PZA.

W czerwcu 2012 roku wyruszyła do Karakorum dwuosobowa wyprawa – Marcin Kaczkan i Adam Bielecki. Ich celem było letnie zdobycie K2 (8611 m. n.p.m.) oraz rozpoznanie góry przed zimową wyprawą, którą PZA planuje na lata kolejne i która – o ile nikt inny tego nie dokona wcześniej – byłaby perłą w koronie programu Polski Himalaizm Zimowy 2010-2015. Udało się Adamowi, który 31 lipca stanął na szczycie. Było to pierwsze męskie przejście drogi Abruzzi i drugie polskie. W 1986 roku drogą tą wspięła się na K2 Wanda Rutkiewicz.

Dla każdego himalaisty wejście na K2 to symbol. Nawet nie wiem do czego można to porównać. To jak Oscar dla reżysera. Powszechnie uważa się K2 za najtrudniejszy z ośmiotysięczników. Nie bez przyczyny nazywa się go „górą gór”. Moja kariera w górach wysokich potoczyła się bardzo szybko. W ciągu ostatnich 11 miesięcy byłem na aż trzech wyprawach i wszystkie zakończyły się sukcesem. Gdyby dwa lata temu ktoś mi powiedział, że tak szybko stanę na K2 – nie uwierzyłbym. To spełnienie marzeń z dzieciństwa – powiedział Adam Bielecki.

Adam Bielecki i jego niespodzianka. Fot. polskihimalaizmzimowy.pl

Naprawdę niewielu ludziom się zdarza stanąć na szczycie K2 będąc po raz pierwszy na tej górze. Adam jest ewenementem – pochwalił partnera Marcin Kaczkan.

Adam i Marcin rozpoczęli atak 29 lipca. Tego dnia wyszli z bazy i osiągnęli obóz I na ok. 6 tys. metrów. 30 lipca w południe doszli do obozu III na 7400 m. Po kilkugodzinnym odpoczynku ok. godziny 22 postanowili „na lekko” przypuścić atak szczytowy rezygnując z zakładania obozu IV. Około 5 rano Marcin zawrócił z wysokości 8 tys., zaś Adam o 10.30 stanął na wierzchołku.

Adam Bielecki na szczycie K2Fot. arch. Adam Bielecki

O 13.30 był już z powrotem w obozie III i stamtąd razem z Marcinem kontynuował zejście. O 17.30 byli w obozie I, a 1 sierpnia w godzinach dopołudniowych bezpiecznie dotarli do base campu.

Ta wyprawa nie była aż tak ciężka. Na początku mieliśmy piękną pogodę i szybko poszliśmy do góry, a potem z kolei nic nie robiliśmy, bo pogody nie było. A później zupełnie z zaskoczenia – zanim się zorientowaliśmy – już było po akcji górskiej. Jestem bardzo szczęśliwy zwłaszcza, że udało się bezpiecznie zejść – to zawsze największy sukces. A że jednemu z nas udało się wejść na szczyt, tym lepiej – powiedział Adam Bielecki.

Też jestem zadowolony z wyprawy. Spotkanie z K2 dużo uczy i daje dużo satysfakcji nawet jak na szczyt się nie wejdzie – dodał Marcin  Kaczkan, który zawrócił do obozu III z wysokości 8 tys. metrów. Takie rzeczy się zdarzają. Gdy chciałem ponowić akcję górską w późniejszym terminie okazało się, że obóz III nie istnieje. Trzeba było zdecydować się na odwrót.

Nowym zjawiskiem był tłum na K2. 31 lipca na szczycie oprócz Adama były jeszcze 23 osoby! W tym wyprawy komercyjne. Zrobił się nawet korek.

8300 – Przeczekiwanie “zatoru”, czyli kolejka na K2. Fot. Polskihimalaizmzimowy.pl

To było zaskoczenie. Niezbyt pozytywne. Dla mnie wspinaczka komercyjna to ciemny aspekt wspinaczki, ale muszę uczciwie przyznać, że podczas mojego ataku szczytowego obecność wspinaczy komercyjnych była pomocna. Większy zespół ma większą siłę torowania w głębokim śniegu. Cóż, góry są dla wszystkich i każdy chodzi po nich w takim stylu w jakim chce. Nie bardzo możemy cokolwiek z tym zrobić -mówi Adam.

Adam Bielecki i Marcin Kaczkan poznali się niejako przy okazji wyprawy na K2. Wcześniej znali się tylko z widzenia, ale nie mieli problemów z komunikacją i wspólnym bytowaniem w ekstremalnych warunkach. „Wszyscy ludzie, którzy się wspinają mają raczej silne osobowości i są indywidualistami, a tym samym mają większą tolerancję dla innych silnych osobowości. Mnie się z Marcinem współpracowało bardzo dobrze i na piwo bym z nim chętnie poszedł i na następna wyprawę. Z przyjemnością znowu zwiążę się z nim liną”. Obaj prawdopodobnie wezmą udział w wyprawie zimowej na Broad Peak, którą kierować będzie Krzysztof Wielecki.

Ciepłe słowa należą się też Arturowi Hajzerowi – bez którego determinacji nie byłoby tego sukcesu. Nie było go na konferencji, ponieważ już teraz szykuje jesienną wyprawę na Lhotse, w której wezmą udział kolejni utalentowani, wspinacze młodego pokolenia.

Poza tym, że lubię Artura jako człowieka, jestem mu niesamowicie wdzięczny. Ogrom organizacyjny i finansowy oraz problemy logistyczne jeśli chodzi o wyprawy na ośmiotysięczniki to coś, co przerasta młodych ludzi. Dzięki niemu mogłem pojechać na swoją pierwszą wyprawę w góry wysokie i się wykazać, a to otworzyło przede mną kolejne możliwości. Trzeba przyznać, że Artur zrobił kawał świetnej roboty otwierając młodym ludziom drogę w góry wysokie.

Co teraz? „Odpoczynek i jakaś ciepła skała w ciepłym kraju” – dodaje Adam.

Jagoda Mytych

Tekst pochodzi z bloga Jagody: goryksiazek.pl. Polecamy go!

  • Jagoda Mytych

Goryonline.com

Źródła nie znaleziono