Log in
    

Mnich / Droga Stanisławskiego VI

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Droga Stanisławskiego VI wyprowadzająca na Mnichową Przełączkę Wyżnią to kawałek historii polskiego taternictwa. Droga ta, była pierwszą udaną próbą pokonania w jakikowiek sposób wschodnich urwisk Mnicha i Mniszka. Niegdyś najtrudniejsze miejsce przechodzone metodą sztucznych ułatwień, obecnie pokonywana klasycznie. Przejście jej, wraz z dwoma, charakterystycznymi trawersami, stanowi niezapomnianą górską przygodę.

Wycena: VI

Długość:  6/7 wyciągów. Ok 200 metrów.

Czas przejścia: 3-4 godz

Lokalizacja: Tatry / Dolina Rybiego Potoku / Wyżnia Mnichowa Przełączka

Uroda: Sam oceń. Jeśli przeszedłeś to zaznacz ilość gwiazdek (Od 1 do 5), tak aby inni wiedzieli na co warto iść ;)

Wystawa: E

Charakter: trawersy / kominy / zacięcia / trawy

Okres do wspinania: lato

Zagrożenia obiektywne: ?

Pierwsze przejście: 1930, 25 i 28 lipca - Jan Gnojek i Wiesław Stanisławski

Pierwsze przejście klasyczne: 1961

Pierwsze przejście zimowe: 1954

WHP nr 536

Kluczowy wyciąg. Fot. arch. Dawid Byledbał

Dojście

Z schroniska nad Morskim Okiem udajemy się żółtym szlakiem w kierunku Szpiglasowego Wierchu. Dochodzimy do miejsca, w którym ceprostrada ostro skręca w prawo w kierunku Mnichowej Płaśni. Odbijamy w lewo i rozpoczynamy trawersowanie Nadspadów. Zrazu po trawkach, następnie rumoszem skalnym, w kierunku Mnichowego Żlebu. Mijamy z prawej strony Mnichowe Baby. Dochodzimy do wylotu Mnichowego Żlebu, którym kontynuujemy podejście. Przed nami rozpościera się widok na wschodnią ścianę Mnicha. Ściana ta, orograficznie z prawej strony ograniczona jest kominem, który zatraca się w jej dolnej części. Jego miejsce zajmuje trawiasto skalna bula, u podnóża której, z lewej strony, rozpoczyna się droga Stanisławskiego.

Opis

 

Witold Henryk Paryski w 4 tomie przewodnika taternickiego Tatry Wysokie informuje o dwóch sposobach pokonania pierwszych trudności.

Pierwszy, trudniejszy, wytyczony został podczas nieudanej próby Władysława Kulczyńskiego juniora oraz Mieczysława Świerza w 1909 roku. Polega on na rozpoczęciu wspinaczki kilkanaście metrów na lewo od ostrogi wspomnianej wcześniej buły. Po pokonaniu skośnego zachodu i stromej rynny, droga odbija w lewo w trawiasto-skalny teren, którym po pokonaniu zachodu biegnącego w poprzek ściany dojdziemy do wylotu komina.

Druga możliwość, krótsza i prostsza, rozpoczyna się kilkanaście metrów wyżej, które musimy podejść Mnichowym Żlebem. W ten sposób ścianę pokonali Jan Gnojek i Wiesław Stanisławski w 1930 roku. W sprawie szczegółów odsyłam do czwartego tomu przewodnika WHP.

Pierwszy wyciąg wykonaliśmy w sposób zbliżony do wariantu Kulczyńskiego i Świerza. Po przejściu trawiasto-skalnego skośnego zachodu (kilkanaście metrów) dochodzimy do większego zgrupowania kosodrzewiny. Skręcamy w lewo i kontynuujemy podejście wyszukując najmniejszych trudności - idziemy “jak puszcza”. Równe 60 metrów liny wystarczyło na dojście do stanowiska składającego się z dwóch haków, które napotykamy około 30-40 metrów od wylotu komina. Trudności pierwszego wyciągu, w naszym odczuciu, nie przekroczyły II-III.

Drugi wyciąg jest krótszy i prostszy. Po pokonaniu krótkiej ścianki, u podnóża której znajduje się pierwsze stanowisko, kierujemy się wprost do góry, głównie trawiastym terenem, do wylotu komina. W miejscu tym, na prawo od komina, wyrasta przed nami stroma ściana, u podstawy której rozpoczyna się ospitowana droga o nazwie Luftwaffe. Jest to dogodne miejsce na stanowisko i w miejscu tym zaznaczone jest również stanowisko na Master Topo Grzegorza Głazka (wydanie 3).

Widok z pierwszego stanowiska na drugi wyciąg i właściwy komin. W oddali Mateusz Włoczka buduje drugie stanowisko. Fot. Dawid Byledbał

Trzeci wyciąg początkowo wiedzie dnem komina (III). Dochodzimy do trawiastej platformy rozdzielającej wyciąg na dwie części. Stąd kontynuujemy wspinaczkę kominem (IV). W miejscu tym, teren nabiera stromizny i pojawiają się haki. Dochodzimy do mniejszej platformy, kilka metrów nad którą wyrasta przewieszenie komina. Na owej platformie, z jej lewej strony, zbudowaliśmy trzecie stanowisko.

Czwarty wyciąg. Wspomnianą wyżej przewieszką przebiega droga Komin Stanisławskiego wprost (VII). Naszym celem jest jednak pokonanie Dolnego Trawersu Stanisławskiego (V). Z platformy kilka metrów do góry pod przewieszkę (haki). Z prawej strony rozpoczyna się wąski gzyms, którym rozpoczynamy czujny trawers. Po ustąpieniu przewieszki, która znajdowała się dotychczas nad naszą głową znajdziemy hak. W miejscu, w którym kończy się wąska półka znajdziemy kolejny hak. Podchodzimy ścianką 3 metry w górę (najtrudniejsze miejsce), by następnie kontynuować trawers w prawo. Przecinamy drogę Aleja Potępienia (stanowisko z spitów) i dochodzimy do płytowej ścianki. Teraz już znacznie łatwiej, trzymając się lewej strony, dochodzimy po chwili do wygodnej płytowej platformy. Znajdujemy się na Dolnych Półkach Mnichowych - systemie półek przecinających północno-wschodnie zbocza Mnicha.

Czwarty wyciąg. W lewym górnym rogu fragment przewieszki, dwa metry poniżej początek gzymsu. W oddali płytowa platforma - początek Dolnych Półek Mnichowych. Fot. Dawid Byledbał

Piąty wyciąg przebiega przez Trawers Stanisławskiego, który jest najtrudniejszym miejscem na drodze. Z stanowiska trzy metry w górę. Stąd rozpoczynamy trawersowanie skośnie w lewo do góry kilkanaście metrów. Po drodze asekurowaliśmy się ze stałych punktów asekuracyjnych i jednego frienda. Po pokonaniu trawersu można zbudować stanowisko na skalnej półeczce (tak zrobiliśmy - widać stąd partnera, który ma do pokonania kluczowy wyciąg) lub podejść jeszcze kawałek do góry łatwiejszym już terenem do trawiastej platformy.

Piąty wyciąg. Mateusz Włoczka oczekuje na swoją kolej na Dolnych Półkach Mnichowych. Fot. Dawid Byledbał

Szósty wyciąg rozpoczynamy krótką i prostą ścianką by przejść w trawiasty teren, którym pokonujemy kilkanaście metrów. Dochodzimy do ostatniego trudniejszego odcinka, stromej części komina (III-IV). Po jej przejściu, zbudowaliśmy stanowisko w pierwszym dogodnym miejscu.

Siódmy wyciąg jest łatwiejszy i krótszy od poprzedniego. Kontynuując wspinaczkę kominem, bez większych trudności dochodzimy do Mnichowej Przełączki Wyżniej, na której napotykamy dwa spity.

Naszym zdaniem, po wydłużeniu piątego wyciągu (zamiast kończyć go zaraz po przejściu trawersu), można połączyć wyciąg szósty i siódmy.

W celu jak najdokładniejszego przejścia drogi Stanisławskiego, szczególnie pierwszego oraz ostatnich dwóch wyciągów, odsyłam do wspomnianego wcześniej przewodnika taternickiego. Przy przejściu korzystaliśmy również z Master Topo.

Zejście

Z Mnichowej Przełączki Wyżniej schodzimy wyraźną ścieżką lub, zgodnie z twórcami drogi i pierwszym przejściem, kontynuujemy wspinaczkę na Mnicha południową-zachodnią granią (WHP 527EF). Wówczas z wierzchołka wykonujemy jeden zjazd zachodnią ścianą.

Sprzęt

Zestaw standardowy

Historia zdobywania

WHP w opisie drogi (536) informuje o nieudanej próbie Władysława Kulczyńskiego juniora oraz Mieczysława Świerza z 18 sierpnia 1909 roku. Wiesław Stanisławski i Jan Gnojek 25 lipca 1930 roku pokonali Dolny Trawers Stanisławskiego i zakończyli wspinaczkę na Dolnych Półkach Mnichowych. Trzy dni później, z tego miejsca kontynuowali wspinaczkę do Mnichowej Przełączki Wyżniej. Następnie, południowo-zachodnią granią, zdobyli wierzchołek Mnicha.

Ciekawostki

W założeniu miała w całości pokonywać wschodnie urwisko ścian Mnicha, skończyło się na Mnichowej Przełączce Wyżniej.

Było to pierwsze zastosowanie sztucznych ułatwień jako stopni i chwytów na dłuższym odcinku, co wywołało mała burze w środowisku. Więcej pisze o tym Ryszard Schramm:
"Przejście to, którego kluczowy odcinek pokonano przy pomocy haków i pętli, nabrało dużo rozgłosu nie tylko jako rozwiązanie jednego z najbardziej okrzyczanych problemów tatrzańskich, ale również i wskutek zastosowania sztucznych ułatwień, zyskujących sobie z wolna, mimo wielkich oporów, prawo obywatelstwa w alpinizmie zachodnioeuropejskim. Na głowę Stanisławskiego posypały się gromy oburzenia i pogardliwie lekceważące docinki, usiłujące odmówić wartości jego zdobyczy, nie mieszczącej się w technicznych ramach dotychczasowego taternictwa".

Topo

Master Topo Grzegorza Głazka (od trzeciego wyciągu) lub rysunek 88 (strona 190) w 4 tomie przewodnika taternickiego Tatry Wysokie Witolda Henryka Paryskiego (niedokładny przebieg trawersów).

Zdjęcia

Masz zdjęcia? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Filmy

Wyszperałeś w sieci filmy o tej drodze? Podeślij linka w komentarzach, a chętnie zamieścimy!

Jeśli zauważyłeś nieścisłości w tym opracowaniu, lub chciałbyś coś dodać od siebie, to możesz to zrobić przez nasz system komentarzy :-)

 

Dodaj komentarz
Komentarze są moderowane, więc ich publikacja może trochę potrwać :).