Log in
    

Letnie drogi kursowe w Tatrach - cz.2 drogi trudniejsze

Komin Muchy na Grani Mięguszy

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Tytuł tego artykułu mógłby równie dobrze brzmieć „Drogi w Tatrach dla początkujących”. Jest to druga część artykułu, pierwszą znajdziecie tutaj: Letnie drogi kursowe. Zalecam przeczytać najpierw wcześniejszy. Opisuję tutaj drogi nieco trudniejsze i dłuższe. Dodatkowo podałem jeszcze krótką listę dróg bardziej wymagających, które będą "przygodą" :). Zapraszam do lektury!

Ten artykuł postanowiłem zmodyfikować wiosną 2020 roku. Spowodowane jest to tym, że ukończyłem kurs instruktora taternictwa PZA i mam nieco inne spojrzenie na artykuł, który pisałem 7 lat temu. Aktualnie skupię się na podziale nie na poszczególne rejony, a raczej na trudnościach dróg, według poniższych kryteriów:

Slajd z "Taktyki w górach dla wspinaczy, turystów i skiturowców", z cyklu wspinaczkowe warsztaty online.

Czyli na początku naszej kariery taternickiej skupiajmy się na drogach krótkich, o litych trudnościach, dobrej asekuracji i łatwym wycofie. Później gdy już znamy swoje tempo, umiejętności to możemy spróbować dłuższych dróg. 

Takie podejście sprawi, że na początku będziemy mogli wysiekać te łatwiejsze drogi, które później byłyby nużące :). Oczywiście odstępstwa od reguły dopuszczalne, jeśli nadarzy się okazja :-). Tylko nigdy nie kosztem bezpieczeństwa. Jak nie będziemy mocno zarywać nocy to czas na coś trudniejszego :).

Znamy swoje umiejętności, umiemy sprawnie asekurować się w trudnościach, mamy doświadczenie z kilkunastu łatwiejszych dróg. Czas na drogi trudniejsze. Początkowo wybieramy krótsze propozycje. Wraz ze wzrostem doświadczenia możemy spróbować wymarzonych celów, które będą dla nas prawdziwym wyzwaniem.

Oczywiście drogi "łatwe", "trudne" to pojęcie względne. Ktoś, kto robi w skałach VI.3 sportowo i VI.1 na własnej to dla niego drogi łatwe będą miały trudności V-VI, a na III-IV będzie się nudził. Powyższy przypadek jest raczej mniej popularny. W praktyce drogi łatwe dla osób po kursach skałkowych, czy nawet taternickich to będą III-IV, a na V-VI może być już walka. Takie też założenie przyjmuję w tej prelekcji.

Drogi krótkie w moim zestawieniu są do 200 metrów. Dłuższe mają powyżej 200 metrów

Przyjąłem założenie, że w dzisiejszych czasach jest dużo osób, które dzięki treningowi na ściance są w stanie na spokojnie pokonać trudności VI+, dlatego wymieniłem również drogi o takich trudnościach. Aczkolwiek starajcie się wspinać w "górskich" formacjach, takich jak zacięcia, rysy, kominy. Oraz rejonach, które dobrze was do tego przygotują. Np. Sokoliki.

Na mojej subiektywnej liście nie biorę pod uwagę "klasę" podejścia/zejścia. Podejście pod drogę to "turystyka tatrzańska", więc powinniście mieć opanowane chodzenie po trudniejszych szlakach i/lub terenie poza szlakowym.  Może się okazać, że samo dotarcie pod drogę jest niebanalne/długie, a później trzeba jeszcze zejść. Weźcie też pod uwagę, że nie robiłem wszystkich dróg z tego zestawienia, więc przy niektórych musiałem improwizować :-). Dlatego jeśli ktoś ma uwagi/poprawki to niech śmiało pisze w komentarzach!

Osobno podaję drogi "dla koneserów", na których trzeba się wykazać czymś więcej niż przyblokiem. Mogą one mieć trudne dojście, wymagającą asekurację (młotek i haki), skomplikowany przebieg. Będzie to pewnego rodzaju przygoda :).

Przeglądnijcie internet i literaturę, sprawdźcie topo, wypytajcie się bardziej doświadczonych kolegów o szczegóły drogi, tak aby nic was nie zaskoczyło.

Niektórym może się nasunąć pytanie, czy zamiast robić kurs taternicki to nie wystarczy przejść tych wszystkich dróg :-)? Jest to jakaś opcja, raczej mniej bezpieczna niż kurs taternicki z instruktorem. Również będzie mniej efektywna. Tzn. z Instruktorem zrobicie i nauczycie się więcej, w krótszym czasie. Więcej w tym temacie mówiłem w "Wspinaczkowej drodze kursowej".  Wybór należy do Was.

 

Drogi krótkie trudne

Orłowski V- na północno-zachodniej ścianie Mnicha jest to droga w dobrej jakości granicie. Jest to jedna z najpopularniejszych dróg na północno-zachodniej ścianie, a nazwisko autora sugeruje, że „nie ma lipy”. Orłowski i Klasyczna to właściwie jedna droga różnych wariantach.

Surdel V, Zadni Kościelec – Dalekie podejście, lecz dwa wyciągi ładnego wspinania zrekompensują nam tą niedogodność. Dobra asekuracja, a momentami spora ekspozycja sprawiają, że Surdel to ciekawy cel. Po jego pokonaniu możemy przejść na zachodnią ścianę Kościelca i zrobić coś jeszcze.

Stanisławski V- - jedna z najpopularniejszych dróg na zachodniej ścianie Kościelca. Wytyczona w 1928 roku, daje nam pogląd, jaką psychę mieli dziadkowie. Potocznie stosuje się również nazwę "Komin Stanisławskiego" (Nie mylić z Kominem Świerza). Wspinanie w różnorodnych formacjach, w trudnościach napotkacie spity i haki.

Motyka V - na południowo-wschodniej ścianie Zamarłej Turni. Droga jest jednym z największych klasyków tatrzańskich w swojej wycenie. Jako, że jest ona w miarę krótka, to można ją potraktować jako drogę do przejścia w łańcuchówce. Uchodzi za wzorcową "V" tatrzańską, a nazwisko jej autora sugeruje, że będziemy mieć do czynienia z piękną drogą! Warto ją robić podczas słonecznej pogody.

Damian Granowski w dolnych partiach Drogi Motyki. Fot. Anita Słowicka

Droga Byczkowskiego V - jest kursową drogą na zachodniej ścianie Kościelca. Należy nadmienić, że drogą kursową z wyższej półki i pomimo tego, że na drodze jest kilka spitów (zwłaszcza na trawersie), to są różne czujne miejsca. Zwłaszcza, jeśli są mokre - wtedy odradzałbym wspinanie na tej drodze.

Droga Patrzykonta V - na zachodniej ścianie Zadniego Kościelca należy do repertuaru tych trudniejszych dróg kursowych. Jest różnorodna, a po jej przejściu można zrobić łańcuchówkę, wbijając się w zachodnią ścianę Kościelca na np. Stanisławskiego, lub Gnojka.

Festiwal Granitu V – piękna kombinacja biegnąca w dobrej jakości granicie.

Droga Stanisławskiego V - na południowej ścianie Wołowej Turni to oczywiście wspinanie w formacjach wklęsłych, ale uwierzcie, że naprawdę znakomitych. Warta zrobienia do szczytu.

Mateusz Kosakowski na Drodze Stanisławskiego na Wołowej Turni

Pavlin-Kracalnik V+ na Galerii Osterwy - 4 wyciągi, po których zjeżdżamy i możemy robić kolejną drogę.

Augustová V+ jest kilkuwyciągową drogą położoną w bezpośrednim sąsiedztwie Galerii Osterwy i znajduje się na północno-zachodniej ścianie Zadniej Osterwy. Wytyczona została w 2017 roku przez Ondreja Bizuba i Jána Kovára. Oferuje ciekawe wspinanie w trudnościach około piątkowych. Droga jest w pełni obita.

Droga Czecha-Ustupskiego V na Żabim Kapucynie - Każdy wyciąg jest wspinaczkowy, do tego w dobrej jakości skale. Piękne widoki i mało osób, w stosunku do zatłoczonego Mnicha.

Kant Klasyczny VI- to jeden z większych klasyków na północnej ścianie Mnicha. Logiczny przebieg, piękne rysy i zacięcia sprawiają, że naprawdę warto się na niego wybrać, jeśli tylko jesteśmy w stanie pokonać takie trudności.

Droga Skłodowskiego VI na Czołówce Kopy Spadowej - jest jedną z najpopularniejszych dróg na Czołówce Kopy Spadowej (chyba tylko Pachniesz Brzoskwinią jest popularniejsza). Warto Skłodowskiego połączyć z pierwszym wyciągiem Pachniesz Brzoskwinią. Kiedyś trudności Skłodowskiego miały VI-, ale niedawno urwała się klama na kluczowym wyciągu, więc zasługuje raczej na VI.

Maciek Bolanowski na kluczowym wyciągu Drogi Skłodowskiego

Droga Wilczkowskiego VI- - na Żabim Kapucynie. Zachodnia ściana tego szczytu oferuje sporo fajnego wspinania (chociażby łatwiejszy Czech-Ustupski). Nie spotkamy tutaj takich tłumów jak na Mnichu. Asekuracja na drodze jest całkiem niezła, choć trzeba poszukać. Uważajcie na podejście/zejście po deszczu.

 

Drugi wyciąg Międzymiastowej, w akcji Marek Krawczyk.

Sprężyna VI+ - droga autorstwa Macieja Gryczyńskiego na zachodniej ścianie Kościelca należy do klasyków Doliny Gąsienicowej, jak i polskich Tatr. Droga obowiązkowa dla każdego, kto wspina się w tych trudnościach. Często jest pierwszą drogą w tych trudnościach robioną jeszcze na kursie. Sama droga jest krótka, lecz warto ją zrobić dla drugiego wyciągu biegnącego w dużej ekspozycji. Na kluczowym wyciągu nadmiar (!) stałych haków. Piękny zjazd w dużej ekspozycji.

Międzymiastowa VI/VI+ - jest jedną z najładniejszych kombinacji na Mnichu. Absolutny klasyk, dla wszystkich którzy robią takie trudności, również dla mocnych kursantów. Doskonała asekuracja, lite wspinanie, lufa pod nogami. Warto przedłużyć Międzymiastową, tzw. Kominem Owsików, dzięki czemu wejdziemy na sam wierzchołek.

Piękny trawers na trzecim (kluczowym) wyciągu Międzymiastowej. Fot. Anita Słowicka

Wacław Spituje VI+/VII- - na północno-zachodniej ścianie Mnicha to krótka droga sportowa. Jest dobrą propozycją na drugą drogę dnia. Dzięki komfortowej "skałkowej" asekuracji jest często przechodzona.

Drogi długie trudne

Filar Puskasa V – na Czarnym Szczycie. Trochę podejścia jest, ale jest duża szansa, że będziemy sami w pięknym tatrzańskim zakątku. Filar oferuje naprawdę kawał litego wspinania z pięknymi ruchami.

Droga Kutty V - na Batyżowieckiej Szczycie to ekstraklasa tatrzańska. Droga przez wielu uważana jest za jedną z najpiękniejszych łatwych linii o charakterze płytowym. Południowa wystawa, ładne wspinanie. Czego chcieć więcej? Powrót zjazdami, które dają namiastkę wspinania w Alpach (jeśli jest śnieg u podstawy).

Droga ku Słońcu V - na Lodowej Kopie. Asekuracja dobra, na stanowiskach ringi. Podejście dość długie.

Droga Motyki V – na Małym Lodowym Szczycie. Jest uważana za ultraklasyk w tych trudnościach. Rzeczywiście ciekawe formy skalne i sporo wspinaczkowych wyciągów sprawiają, że jest to droga, którą zdecydowanie warto zrobić!

Ilona Podlecka na Drodze Motyki na Małym Lodowym Szczycie

Grań Mięguszowieckich Szczytów – pomiędzy Przełęczą pod Chłopkiem, a Hinczową Przełęczą to solidna graniówka w większości pokonywana na lotnej asekuracji.

Tomkowe Igły V - na Niżnych Rysach. Długa droga, gdzie wyszukiwanie właściwej drogi może być trudniejsze niż samo wspinanie. Sprawny zespół może pokusić się o wejście na szczyt Niżnych Rysów.

Droga Surdela V+ - to najtrudniejsza kursowa droga w masywie Mięguszowieckich Szczytów. Dół kruchy i raczej należy się nastawić, że trzeba go pokonać bez asekuracji. Trudności lite, z dobrą asekuracją. Problematyczny wycof (np. zjazdy Świerzem). Długie zejście z wierzchołka. Jednym słowem przygoda ;).

Drogi dla koneserów/przygoda

Są to drogi należące do zestawienia "dróg kursowych", ale... Są niezbyt popularne, rzadziej chodzone. Występuje na nich kruszyzna lub wymagająca asekuracja. Podejście/zejście może nie być banalne. Na pewno wymagają obycia we wspinaniu tatrzańskim. Wybierajcie się na nie rozważnie.

Grań od Świnicy do Zawratowej Turni - niewygórowane trudności II, ale... Parę lat temu miał miejsce obryw na Niebieskiej Turni. Są wyznaczone zjazdy już po obrywie, ale nadal jest sporo kruszyzny, więc ostrożnie. Może za parę lat będzie tam lepiej.

Prawy Dorawski IV/V – na Świnicy. Jak dla początkujących Taterników to poważna droga. Względnie długa, zawikłana w przebiegu, krucha.

Droga Stanisławskiego IV na Cubrynie - Sama droga nie jest specjalnie długa, ale jak połączymy ją z wyściem na szczyt Cubryny to robi się z tego niezła alpiniada. W trudnościach krucho. Lepiej nie wybierać się tam, gdy jest mokro.

Filar Grońskiego IV+ - na Żabiej Turni Mięguszowieckiej to – być może – najładniejsza czwórka w Tatrach Polskich. Długie podejście i zejście sprawiają, że w ostatnich czasach jest rzadziej pokonywana. Zejście Zachodem Grońskiego nie należy do najprzyjemniejszych.

Trawers Zamarłej V – Unikatowa linia wspinaczkowa, pokonująca w poprzek ścianę Zamarłej Turni.

Paweł Skrzypiec na fragmencie Trawersu Zamarłej (od drogi Festiwal Granitu)

Direttissima Pawlikowskiego V – na Buczynowej Turnii. Bardzo rzadko odwiedzana. Młotek i haki są niezbędne.

Klasyczna V - może nie należy do najbardziej litych i pięknych dróg na południowej ścianie Zamarłej. Lecz jest drogą historyczną i koniecznie warto ją zrobić. Stojąc na dolnym trawersie można wtedy stwierdzić, jaką psychę mieli "dziadkowie". Po za tym to kawał dobrego i zróżnicowanego wspinania!

Filar Leporowskiego V – na Kozim Wierchu to poważna droga, gdzie będziecie mieli okazję przećwiczyć wspinanie w kruszyźnie. Młotek i haki są niezbędne.

Żleb Drege'a V+ - Trudno, krucho, mokro i strasznie. Latem wybieranie się tam to naprawdę niedobry pomysł. Droga jest zawarta w tym zestawieniu, tylko dlatego, żeby ostrzec przed letnim wspinaniem na niej :). Cel raczej na zimę.

Damian Granowski

Letnie tatrzańskie drogi wspinaczkowe dla początkujących

Letnie tatrzańskie drogi wspinaczkowe dla średniozaawansowanych

Zimowe tatrzańskie drogi wspinaczkowe dla początkujących

Zimowe tatrzańskie drogi wspinaczkowe dla średniozaawansowanych 

Tutaj słowackie klasyki z wymienioną asekurajcą, zebrane w artykule na goryonline.com

Więcej dróg wspinaczkowych znajdziecie w liście dróg taternickich

Zapraszam również dziś na prelekcję online mojej szkoły wspinania:  50 klasyków wspinaczkowych w Tatrach dla początkujących (lato/zima), gdzie sporo z tych dróg omówię bardziej szczegółowo.