Logo

Haki zimą w Tatrach

Ocena użytkowników: 5 / 5

Gwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywnaGwiazdka aktywna
 

Latem w Tatrach noszenie haków na klasykach, raczej mija się z celem (no chyba, że awaryjnie w plecaku), tak zimą sytuacja się zmienia i są one znacznie częściej używane. W tym artykule postaram się opisać, jak wygląda mniej więcej podstawowy zestaw haków na zimę w Tatrach.

Jeszcze słowem wstępu. Wspinanie zimą w Tatrach na łatwych drogach jest często wymagające asekuracyjnie. Zazwyczaj są to drogi zarośnięte trawami, kruche, mokre i latem nikt rozsądny się nie pcha w te parchy :-). Zimą sytuacja się zmienia. Trawy zamarzają, kruszyzna jest bardziej związana mrozem, a śnieg zalepia formacje wklęsłe.

Jak robi się trudniej, to teren zazwyczaj się pionuje i mamy więcej do czynienia z drytoolingiem. Mimo tego często będzie to wymagające wspinanie mikstowe, gdzie czasem zadajemy z małych krawądek, by za chwilę wbić dziabkę w kępę trawy i wyjść do śnieżnego kuluaru. Lodu jest mało w Tatrach. Zdarzają się lodospady, ale w praktyce na drogach mikstowych nadzwyczaj rzadko jest lód, w który dałoby się wkręcić śrubę lodową. Częściej występuje lód alpejski, czyli przetopiony śnieg w lód. Zapewnia on świetne oparcie na raki i dziaby, ale nie łudźcie się, że wkręcicie w to solidną śrubę lodową :).

Asekuracja na takich drogach występuje głównie z kości (zobacz zestaw standardowy w Tatry), ale zimą na znaczeniu zyskują haki. W praktyce haki wypełniają nam niszę, którą są cienkie szczeliny skalne, gdzie siadają nam głównie knify, łyżki, diagonale i jedynki. Ewentualnie psycha...
Z kolei w dużych kępach trawy siadają buldogi lub igły do traw (np. warthogi lub igły Kuźni Szpeju).

Szpej w Tatry

Dużo o sprzęcie i indywidualnych preferencjach było pisane w zestawie standardowym w Tatry. Możecie poczytać i skupić się na haczywie. Tutaj skupię się na hakach. Sam noszę poniższy zestawik haczywa:

3 razy knife różnej długości (np. 70mm, 85mm i 100mm)
2-3 jedynki (np. 70 mm)
krótki diagonal (np. 100mm)
łyżka (długa) (np. 120mm)
1-2 krótkie V-ki (np. 110 mm)
2 buldogi + ew. czasem igła do trawy
2 karabinki do dopięcia tych haków
młotek (raczej dedykowany, o kwadratowej główce. Świetnie sprawdza mi się Młotek Thunder CT. Dobry jest młotek Eliteclimb, do tego lekki).

Parę uwag, porad:

1) Haki dzielimy na miękkie i twarde. Te pierwsze dopasowują się do kształtu szczeliny. Te drugie są sprężyste i zazwyczaj szczelina musi się dopasować do nich :).
2) W terenie kruchym haki mogą stanowić jedyne pewne punkty, ponieważ tylko je jesteśmy wstanie ocenić, czy siedzą dobrze w litym terenie. Kości mogą rozsadzić skałę, jeśli nie będzie lito.
3) Jeśli masz wątpliwości co do jakości skały przy zakładaniu haków/kostek, to opukaj młotkiem skałę.
4) Po co wbijamy haka? Po ucho.
Do czego? Do wysokiego tonu.
5) Haki zastane w ścianie dobijaj, ponieważ inaczej nie jesteś wstanie ocenić ich jakości (widoczna część jest najlepsza, a niewidoczna najgorsza,
6) Jeśli nie jesteś wstanie dobić haka po ucho, to skróć go.
7) Sporo dziabek ma młotek na głowicy. O ile idąc na drugiego na drodze, gdzie wbijamy sporadycznie haki to takie rozwiązanie nie powinno być problemem, tak na trudnej drodze, gdzie często pierzemy haki/igły to sensowniejszym rozwiązaniem jest dedykowany młotek, który możemy wyjąć i wygodnie coś wbić.
8) Jeśli nie jesteś w stanie wybić haka, to dobij go mocno. Niech służy innym wspinaczom.

Więcej porad wspinaczkowych znajdziecie tutaj: Zbiór poradników wspinaczkowych.

Damian Granowski 

Drytooling.com.pl 2010-... © Damian Granowski