Log in
    

Jak pokonać wewnętrznego demona krytyki?

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Samokrytyka jest oczywiście z jedną cechą, ale jeżeli będzie jej występować zbyt dużo w naszym życiu, może się to skończyć dla naszej psychiki bardzo źle. Jedne z większych problemów, które przeszkadzają nam w tym, aby pokochać samych siebie, to są na przykład presja albo nawet odrzucenie. Wiele osób staje się wręcz mistrzami wyszukiwaniu deficytów własnej osobowości. Zaczyna nas, więc głównie interesować to, jakie najczęściej popełniamy błędy w relacjach z bliskimi albo co konkretnie robimy źle, realizując projekty w pracy, czy też może nawet wtedy, gdy gramy w darmowa kasa bez depozytu. Tak rzeczywiście być musi? Zapominamy o tym, że możemy także wyćwiczyć się przecież w akceptacji naszej egzystencji. Dobrze jest nawet polubić własne wady, a przynajmniej oswoić się z nimi. Wówczas nam, a także naszemu otoczeniu na pewno będzie się żyć o wiele lepiej.

Szklanka do połowy pusta, czy pełna?

Głównym problemem każdego człowieka jest wyważenie pomiędzy pesymizmem a optymizmem. A jak wiadomo i to tym poinformuje nas każdy psycholog, liczy się balans pomiędzy tymi sferami. Będą one nam w naszej egzystencji oczywiście potrzebne obydwie. Jeżeli jednak któraś będzie przeważać, to wtedy równowaga w gruncie rzeczy delikatna będzie zachwiana, ale to już może skutkować pewnymi deficytami osobowościowymi. Ogromny pęd technologiczny oraz wyścig szczurów, w którym wszyscy bierzemy udział, skutkuje ostatecznie tym, że musimy stale stanąć na wysokości zadania, już nawet chodząc do szkoły, nie mówiąc o realizowanie się w konkretnych profesjach zawodowych. Każdego dnia więc jesteśmy wystawiani na krytykę i jest ona nam potrzebna, abyśmy mogli osiągnąć jakikolwiek sukces w naszej przestrzeni zawodowej. Jednocześnie też automatycznie kształtować będą się w naszej osobowości olbrzymie pokłady samokrytyki. Uczymy się, więc że nie jesteśmy tak naprawdę idealni, co jest prawdą, ale może też powodować niepewność siebie. Ważne jest zrozumienie, że mamy deficyty, ale również dużo zalet i naszą własną indywidualność, która sama w sobie jest wartością.

Zaakceptować siebie

Przede wszystkim kluczem do wyjścia z impasu zaniżonej samooceny będzie pokochanie własnej osoby. Niejednokrotnie całe życie wręcz staramy się o to, aby stać się godnymi podziwu w oczach innych i zyskać sobie szacunek na przykład u szefa. Chcemy być bogaci, aby polepszyć status społeczny i w konsekwencji po prostu doskonalić się na każdym polu. W pewnym momencie jednak orientujemy się, że nie wszystko możemy zrealizować, jeśli chodzi o nasze plany życiowe. Czy więc możemy kiedykolwiek osiągnąć jakikolwiek spokój? Załóżmy, że wszystkie te cele były osiągnięte. Co wówczas? Zapewne wtedy szukaliśmy kolejnych punktów oparcia dla naszych ambicji osobowościowych tak, aby zaspokoić naszego wewnętrznego demona krytyki. Czy jednak nie lepiej jest się go pozbyć raz na zawsze?

Jak skutecznie wytrenować dobrą samoocenę?

Wychodzenie z takich problemów emocjonalnych może być karkołomne, ale na pewno jest możliwe. Przede wszystkim trzeba sobie wybrać jakąś dobrą sprawdzoną terapię realizowaną w grupach. Pamiętajmy, że wzajemne wsparcie może zdziałać cuda. Będziemy wtedy porównywali swoje problemy i wzajemnie się wspierali. Najważniejsze jednak jest to, aby pozwolić sobie na to, aby docenić innych i samych siebie. Kluczowe będzie to, aby za każdym razem, gdy chcemy skrytykować coś, czego nie lubimy, znaleźć w tym przynajmniej jedną rzecz, którą można docenić. Poza tym warto zadbać o kogoś lub o coś. To może być na przykład ciepła kąpiel albo zrobienie komuś kawy. Oczywiście trzeba też wybaczyć sobie to, o co siebie obwiniamy.