Log in
    

W TOPR nie chcą kobiet

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

"Gazeta Krakowska": Od prawie 32 lat żadna kobieta nie złożyła ślubowania na ratownika TOPR. W tym roku zgłosiła się chętna, by odbyć staż kandydacki, ale zarząd TOPR nie zgodził się. Sprawa stanęła na ostrzu noża.

alt

Przed walnym zebraniem członków Pogotowia i wyborami nowych władz mówiono, że poparcie kandydatury kobiety na stanowisko ratownika TOPR może kosztować Jana Krzysztofa stanowisko, które piastuje od 14 lat. Utworzyła się w Pogotowiu silna opozycja sprzeciwiająca się przyjęciu kobiety na staż. - Na zebraniu mieliśmy bardzo burzliwą dyskusję, ale mimo emocji kulturalną - zaznacza naczelnik Krzysztof. - Jednak nie zakończyła się ona żadną decyzją - dodaje Jan Krzysztof, który po raz kolejny został wybrany na obecną kadencję, mimo że nie zmienił swego zapatrywania na przyjmowanie kobiet do TOPR. Przez kolenje trzy lata będzie pełnił funkcję naczelnika.

Uważam, że nie wolno w TOPR nikogo dyskryminować. Każdy ma prawo przystąpić do stażu kandydackiego, który pokaże, czy dana osoba nadaje się na ratownika. I dla nikogo, podkreślam, nawet kobiety, nie będzie tu taryfy ulgowej. Tak jak jej koledzy musi spełnić wszystkie stawiane kandydatom wymogi - mówi. Większość zarządu nie zgodziła się na przyjęcie kandydatury kobiety na staż. Na sobotnim walnym zebraniu wybrano nowy zarząd. - Wrócimy do sprawy na pierwszym posiedzeniu - twierdzi naczelnik.

W 102-letniej historii TOPR było aż dziewięć kobiet. Niektóre z nich, m.in. Krystyna Sałyga-Dąbkowska brały udział w wielu akcjach ratunkowych. Pierwszą była Zofia Radwańska-Paryska, która ślubowanie złożyła w 1946 roku, ostatnią - Monika Rogozińska, która została ratownikiem w 1979 roku. - Właściwie strona przeciwna nie miała argumentów - podkreśla Jan Krzysztof.

Adam Marasek, długoletni ratownik TOPR, wieloletni zastępca naczelnika, dziś na emeryturze twierdzi że: -ten zawód jest dla kobiet za trudny. - Jest to moje prywatne zdanie. Uważam, że ze względu na uciążliwości fizyczne i psychiczne panie nie powinny być ratownikami. Naczelnik jednak ripostuje - ...niektórzy panowie w TOPR owszem, mają silną psychikę, ale byli i tacy, co sobie nie poradzili i rezygnowali.

Źródło: Polska The Times

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież