Log in
    

Trzy kobiety i łyże

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
O kobietach Mariusza Zaruskiego oraz narciarskich pasjach Henryka Bednarskiego i Stanisława Barabasza opowiadał 21 października w Dworcu Tatrzańskim w Zakopanem Wojciech Szatkowski.
To było pierwsze spotkanie w ramach nowego cyklu „Muzeum Tatrzańskie w Dworcu Tatrzańskim”. Niedawno wyremontowana sala była wypełniona po brzegi, jak dawniej – w czasach świetności Dworca Tatrzańskiego. Spotkanie rozpoczęło się od wyświetlenia archiwalnego filmu z 1911 roku o zdobyciu Matterhornu (Monte Cervino), pochodzącego z zasobów Narodowego Muzeum Górskiego w Turynie we Włoszech. Za fortepianem zasiadł Jerzy Chruściński, który stworzył podkład muzyczny.
Zaruski z narciarzami ok. 1910r.
Fot. arch. Muzeum Tatrzańskiego
Później Wojciech Szatkowski z Muzeum Tatrzańskiego rozpoczął opowieść o legendarnych postaciach polskiego taternictwa i narciarstwa. Pierwszym bohaterem wieczoru stał się Mariusz Zaruski – taternik, narciarz, twórca TOPR i żeglarz.

Mariusz Zaruski urodził się w 1867 roku na Podolu. – Jego matka, Eufrozyna Zaruska, była pierwszą kobietą w życiu twórcy TOPR. Wychowała go w tradycjach patriotycznych, dobrze wyedukowała – mówił Wojciech Szatkowski. – Gdy miał 19 lat, zakochał się Maryli. Nie znamy jej nawet z nazwiska. Wiadomo, że pochodziła z majątku w Choszczowej. Z tego okresu zachowały się 3 listy Mariusza Zaruskiego. Pisał o niej, że jest piękna jak efemeryda. W okresie, gdy Mariusz Zaruski spotykał się z Marylą, zrodziła się u niego pasja spirytystyczna. Zabawiał się w wywoływanie duchów. – Nagle Maryla zniknęła z jego życia, a Zaruski został zesłany do Rosji. Zakochał się w Izabeli Kietlińskiej, córce znanego odeskiego lekarza. Po ślubie, który odbył się w 1901 roku, młodzi szybko wyjechali z Rosji i osiedlili się w Krakowie, bo tu chciał skończyć studia malarskie, rozpoczęte w Odessie. Nie znalazł jednak miejsca w artystycznych sferach Krakowa – wyjaśniał Wojciech Szatkowski.
Fot. arch. Muzeum Tatrzańskiego
W 1904 roku zjawił się wraz z żoną w Zakopanem. Zamieszkali w istniejącej do dzisiaj willi „Krywań”. Mieszkali tu przez 10 lat. – Gdyby nie Izabela, która dbała o męża i dom, Mariusz Zaruski nie miałby takich dokonań w różnych dziedzinach życia. Pomagała mu w realizacji jego pasji. Czasem towarzyszyła mu w wyprawach górskich. Ona też organizowała wieczorki spirytystyczne – dodał Wojciech Szatkowski.

Góry stały się jego sposobem na życie. Uprawiał narciarstwo, taternictwo, penetrował jaskinie, działał w Towarzystwie Tatrzańskim, pracował na rzecz ochrony tatrzańskiej przyrody, powołał Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe i kierował nim przez 5 lat. Był współzałożycielem Zakopiańskiego Oddziału Narciarzy Towarzystwa Tatrzańskiego (ZON TT), a potem jego prezesem. Dokonał wielu pierwszych wejść zimowych taternickich i narciarskich w Tatrach.

Wielki Piątek pod Kościelcem

Jednym z pierwszych narciarzy w Zakopanem był Stanisław Barabasz, który w 1894 roku dotarł na nartach do Czarnego Stawu Gąsienicowego. Towarzyszył mu Jan Fischer. – Nad Czarny Staw narciarze dotarli w Wielki Piątek. Zimowe Tatry ich zachwyciły. I ta wszechobecna cisza. Po dojściu do stawu narciarze przejechali go kilkakrotnie na całej długości. Po odpoczynku posmarowali narty oliwą z sardynek i zjechali do Kuźnic, a trasa ich zjazdu prawdopodobnie prowadziła przez Skupniów Upłaz, gdzie Barabasz naprawił uszkodzony kij narciarski Fischera – opowiadał Wojciech Szatkowski. – Trasa wycieczki nie była wcale łatwa, zwłaszcza na odcinku zjazdu z moreny Czarnego Stawu na Halę Gąsienicową oraz z Boczania do Kuźnic – dodał. Trasa wyprawy liczyła kilkanaście kilometrów, a przewyższenie ok. 600 metrów.

Ponad sto lat temu nazwy „narty” i „narciarstwo” nie były powszechnie używane. Narty nazywano z norweskiego ski lub z rosyjskiego łyże, a nawet łyżwami. – Narciarzy nazywano po prostu „skijorzami” – wyjaśniał prelegent. – Dopiero później na wniosek narciarzy lwowskich, a w Zakopanem Mariusza Zaruskiego, powrócono do nazwy „narty”.

Wyrypy Bednarskiego

Henryk Bednarski, chcąc uniknąć służby w carskim wojsku, uciekł do Galicji i trafił do Zakopanego. Był to 1903 rok. – Przez lata pracował jako murarz, m.in. przy budowie schroniska na Hali Gąsienicowej, ale przede wszystkim zasłynął jako świetny narciarz, taternik i ratownik TOPR. Na swoim koncie miał ponad 20 pierwszych wejść zimowych i letnich w Tatrach – mówił Wojciech Szatkowski. – Uczestniczył w tzw. wyrypach narciarskich na fokach. W 1910 roku wielką sławę przyniosło mu pierwsze przejście z towarzyszami południowej ściany Zamarłej Turni. Tego samego roku wziął udział w pierwszych odnotowanych zawodach narciarskich w Tatrach Polskich, na Hali Goryczkowej. Henryk Bednarski przez prawie ćwierć wieku był związany z zakopiańskim klubem SN PTT i przez ten czas brał udział w zawodach.
M. Zaruski z towarzyszami podczas zimowej wspinaczki na Świnicę.
Fot. arch. Muzeum Tatrzańskiego

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież