Log in
    

Kontrowersje odnośnie wejścia na K2

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 
k2miniChristian Stangl rzekomo solowo zdobył szczyt K2. Piszę rzekomo, gdyż po jego powrocie do BC a później do kraju, podczas procesu certyfikacji jego wejścia pojawiła się seria wątpliwości, na forach i w środowisku himalaistów zawrzało.
13 lipca 2010 roku Christian Stangl zadzwonił do swego zespołu w Austrii z obozu bazowego pod K2 i powiedział, że właśnie wrócił z 70 godzinnego ataku szczytowego. Zespół stwierdził, że Christian zdobył szczyt o 10 rano 12 sierpnia, zrobił kilka zdjęć i rozpoczął zejście. W drodze na dół zdrzemną się przez noc pod kamienną kolebą.

 

Pierwszy raport ze szczytu i zdjęcie

Portal ExWeb poprosiło zespół Christiana o zdjęcie ze szczytu, a także raport w którym Christian wspominał o ciężkich warunkach śnieżnych (z wyjątkiem drogi powyżej C3 i faktu zachmurzenia podczas pobytu na szczycie) i spadających skałach. Podczas zejścia czasami zbaczał z drogi Abruzziego z powodu mokrych i zamarzniętych lin.

Ponieważ zdjęcie szczytowe (autoportret niezidentyfikowanej osoby na szczycie przypominającym K2) nie było zbyt czytelne, ExWeb poprosił zespół Christiana o dalsze szczegóły, zdjęcia, punkty nawigacyjne GPS, które obiecano dostarczyć zaraz po powrocie Stangl’a.

Christian Strangle na szczycie K2

Christian Strangle na szczycie K2 (fot. Christian Strangle)

Maxut Zhumayew

Christian nie pozostał w BC na długo po swym sukcesie. Wyszedł natychmiast w sobotę, 14 sierpnia. W niedzielę Kazakh Maxut Zhumayev zakwestionowali wejście Chrisa na stronie internetowej. Max wygłosił wątpliwości wielu himalaistów pozostałych w tym czasie w BC.

W swoim raporcie Max chwali (ironicznie?) niesamowite dwudniowe wejście solowe po tym, jak wielu innych wspinaczy pracowało na drogach od tygodni.

W komentarzu niżej otwarcie poddaje w wątpliwość osiągnięcie Christiana „nikt wracający z drogi Abruzziego nie widział jego śladów, znaków używania lin, a depozyty w C2 i C3 pozostały nietknięte”. Na koniec nazwał takie zachowanie obrazą  pamięci Frederika Ericssona „który zginął uczciwie walcząc z górą”. Więcej o śmierci Ericssona

 

k2watpliwosc2

Maxut Zhumayew na K2 kilka dni temu (fot Maxut Zhumayew)

 

Zsolt Torok o Gheorghe Dijmarescu

Wszystkie wątpliwości wzięły początek od osoby Georghea Dijmarescu prowadzącego zespół złożony z jego żony Lakpy, Christiana, grupy nepalskich Szerpów i rumuńskiego himalaisty Zsolta Toroka, który opisał bardzo trudne warunki pogodowe podczas ekspedycji.

„Gheorghe Dijmarescu stał obok i cały czas krytykował całą ekspedycję i oczywiście nie chciał się wspinać” oznajmił Torok. „Jak zwykle nazwał wszystkich wspinaczy głupcami, bez względu na ich doświadczenie. Dijmarescu bał się K2, co dało się zauważyć. Szerpowie (prowadzeni przez zonę Georhesa, Lakpe), podczas jednego z histerycznych napadów Dijmarescu, chcieli bez względu na wszystko schodzić na dół, nie żądając nawet należnych im pieniędzy.”

Torok stwierdził także że „Georghe chciał przekonać całą grupę by się nie wspinać, więc Christian podjął decyzje o samotnej wspinaczce. Wyszedł do ABC po południu planując tam sen, stamtąd do C3 a potem na szczyt. Nie wziął radia, ponieważ było za ciężkie, jak powiedział”.

k2watpliwosc3

Torok Zsolt (fot. Minerva Vincze)

Brak śladów Christiana

Zsolt Torok napisał że on, Gheorghe i jego żona zaczęli wspinaczkę z BC 13 sierpnia o godzinie trzynastej.  Gheorghe i Lakpa spali w ABC „Zaskoczeni, że Christian tam nie spał” napisał Torok kontynuując swój raport: „Wspiąłem się do C1 i zauważyłem że nikt przede mną tam nie wyszedł. Dotarłem do C2 i zrozumiałem że to nie możliwe by Chris tam był, ponieważ wszystko było pokryte lodem. Sherpowie powiedzieli, że nie było przede mną śladów.”

„C2 był nietknięty” wyjaśnia Zsoldt. „Szerpowie wspięli się do C3 i okryli, że nikogo tam nie było. Czekany Chrisa pozostały tak, jak je pozostawił a namiot był spakowany.”

„By wspiąć się prosto do C3 trzeba byłoby nieludzkich wysiłków. Stamtąd do C4 w śniegu do pasa nawet Szerpowie nie dawali rady. Wysłaliśmy czterech ludzi by dotarli do C4, ale wycofali się z powodu złej pogody”

„Nie mógł także iść drogą Cesen, ponieważ Polacy i Kazachowie byli tam i wiedzieli by o tym.”

„Po kilku dniach pakistańscy tragarze znaleźli śpiwór, namiot, czekan, jedzenie, garnek i co było naj istotniejsze 370 stronicową książkę austriackiego pisarza. Radio było za ciężkie do noszenia, ale zabrał ze sobą książkę z 370 stronami… Może myślał że na K2 nawet dwa dni to za dużo i będzie można czytać, gdy wspinaczka będzie zbyt nudna. Faktem jest, że wszystkie te przedmioty były dobrze ukryte pod skalami, z dala od ABC. Następnym pytaniem jest (przy wariancie C2, C3 Abruzzi) jak pokonał Szyjkę Butelki bez czekanów i liny?

 

Wątpliwości Pakistańskiego Klubu Alpinistycznego

 Kilka dni później wszyscy wspinacze spotkali się w siedzibie PKA na dyskusji, której przewodniczył Dijmarescu. Wyrazili swoje wątpliwości  odnośnie wejścia Christiana i odmówili mu wręczenia certyfikatu.

 

Komu wierzyć?

Stagl nie był wcześniej posądzany o fałszywe wejścia. Dijmarescu jednak został sfotografowany kilka lat temu, gdy bił swą żonę i jej nastoletnią siostrę w BC pod Everestem. Po tym, jak ExWeb opublikował zdjęcia Georghe groził śmiercią ekipie ExWebu. Późniejsze relacje, takie jak Zsolta Toroka, potwierdzają, że nie zmienił się i trudno okiełznać jego charakter.

Pomimo wielu ataków na prawdziwość osiągnięcia Claima ExWeb zwrócił się  z ponowną prośbą o mocny dowód  jak dane z GPS-u lub oryginał zdjęcia ze szczytu(by wykluczyć manipulację). Zaproponowano mu także konfrontację z oskarżycielami.

 

Odpowiedz Christiana

„Wiedziałem, że tak to się potoczy. Byłem już informowany przez Georghea kilka dni temu. Było kilka niesnasek z Georghem przez ten czas. Nazwał wszystkich członków zespołu kłamcami i obwinił za śmierć Ericssona. Kłócił się z żoną, Sherpami i Zsoltem. Przestałem z nim współpracować.

Przedstawił także relację ze swego wejścia, przedstawiając fakt ukrycia sprzętu przed lawinami i i szczegółowe warunki na drodze podczas wspinaczki oraz omijanie zalodzonych lin przy powrocie.

 

Koniec?

Ze zdjęciem na szczycie i takim raportem ExWeb poprosił Christiana by uzupełnił swoją historię  o oryginalne zdjęcie wysłane prosto z aparatu i dane z GPS-u. Oryginalne zdjęcia zawierają informacje o miejscu i czasie jego wykonania i rozwiałyby wątpliwości dotyczące manipulacji Photoshopem. Historia zdawała się szczęśliwie zakończyć dla Christiana ale niespodziewanie przedstawił on oficjalne stanowisko:

 

30 sierpnia 2010, oficjalne ogłoszenie Christiana Stagla:

„Odkąd kilkakrotnie szantażowano mnie i grożono mi ze strony himalaistów i wspinaczy, niniejszym oświadczam, że nie będę omawiał i więcej bronił swojego wejścia na K2. Co więcej, nie jest dla mnie ważne by być na liście zdobywców. Chcę tylko przypomnieć wszystkim, że portale internetowe się są sądami. Jeżeli wspinanie się na ośmiotysięczniki (i tylko tam) związane jest odbieraniem  plotek i gróźb, które od czasu wejścia na K2 doświadczyłem, nie chcę należeć do takiej społeczności. Dobrze wiem, kto rozpoczął szerzenie plotek, odniosę się tylko do książki Michaela Kodasa „HighCrime”. Nie wspinam się dla nikogo poza mną samym.

 

Wniosek

Christian Stagl jest doświadczonym himalaistą znanym z błyskawicznych wejść na duże wysokości. Ma a prawo być zasmucony agresywnymi atakami na niektórych forach. Jednakże fałszywe wejścia stanową teraz poważny problem w Himalajach. To niefortunne, że Christian nie przedstawił dowodów, zdjęć lub danych z GPS-u. Niema także świadków wspinaczki ani żadnych świadków.

Dopóki nie zostanie przedstawione więcej faktów odnoście sprawy Stangla, AdventureStats nie może zatwierdzić jego wejścia na K2.
Źródło: ExplorersWeb

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież