Log in
    

Kronika TOPR 20.02.2012

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

czwartek, 23 luty 2012, znów nam zasypało Tatry i Podhale. Nieprzetarte szlaki, zagrożenie lawinowe to przyczyny wypadków do jakich doszło po ostatnich opadach i silnym wietrze. W środę 15.02. turysta wraz z dwoma córkami wędrował z Rusinowej Polany na Halę Gasienicową. Zasypany szlak, konieczność torowania w głębokim śniegu nadwyrężyły siły turystów. Około 14.30 zadzwonili do TOPR z prośbą o pomoc, gdyż dotarli tylko w rejon szlaku odchodzącego do Dol. Pańszczycy. Ratownicy poprosili by po własnych śladach zawrócili. Ekipa ratowników wyruszyła z pomocą turystom, którym udało się dotrzeć do Polany Waksmundzkiej. Stamtąd sprowadzono turystów na Psią Trawkę.

alt

W nocy z soboty na niedzielę w Tatrach zaczął wiać halny. Jego porywy przekraczały prędkość 100 km/godz. Wiatr zaczął, przenosić wcześniej spadły śnieg odkładając go poniżej grani w żlebach i kotlinkach. Do tego wzrosła temperatura.  Takie warunki stworzyły w krótkim czasie spore zagrożenie lawinowe.
O godz. 11.26 do TOPR dotarła informacja, że w rejonie Świńskiego Kotła zdarzył się wypadek lawinowy. Lawina zasypała dwie osoby. Z Centrali TOPR samochodem do Kuźnic i dalej skuterem i ratrakiem wyruszyła pierwsza ekipa ratowników + pies lawinowy. Wystartował również śmigłowiec, ale jego dolot w rejon wypadku wydawał się prawie niemożliwy ze względu na bardzo silny wiatr i ograniczoną widoczność.  W trakcie dojazdu w rejon wypadku okazało się, że wypadek ma miejsce w Żlebie Marcinowskich i że została odnaleziona i odkopana  przez jednego z ratowników, który był w tamtym rejonie na wyciecze skitourowej, pierwsza kobieta porwana przez lawinę . 
O godz. 12,00 śmigłowiec dowozi na lawinisko pierwszych ratowników. W krótkim czasie na lawinisko przybywają kolejne grupy ratowników. Ponieważ okazało się, że zasypane kobiety nie posiadały detektorów lawinowych ratownicy przystąpili do sondowania lawiniska. O godz. 12.15 jeden z  ratowników natrafił sondą na drugą zasypaną kobietę. Po odkopaniu ratownicy przystąpili do reanimacji. W międzyczasie śmigłowiec zabiera do szpitala pierwszą odnalezioną w lawinie kobietę, która nie odniosła poważniejszych obrażeń.
Prowadzona reanimacja drugiej kobiety przynosi skutek. Ratownicy pakują do nieprzytomną kobietę do noszy . Nadlatuje śmigłowiec,  turystka zostaje windą wciągnięta na jego pokład i przetransportowana do szpitala. O godz. 13.05. zostaje na lądowisku przekazana załodze karetki.
Jak się okazało troje skitourowców z Dol. Goryczkowej chciało przejechać do Dol. Kondratowej. Podczas przejazdu pod Żlebem Marcinowskich ruszyła lawina, która zasypała dwie turystki. Jedna z nich została szybko odnaleziona i odkopana i po chwilowej utracie przytomności wróciła do pełni sił. Druga zasypana ponad metrową warstwą śniegu została odnaleziona po 51 min. Mimo skutecznej reanimacji lekarze określili jej stan jako krytyczny.
Jak doszło do wypadku. W pewnym momencie turyści przejeżdżając przez dolną część żlebu znaleźli się we trójkę w jednym miejscu, co znacznie miejscowo obciążyło pokrywę śniegową, utworzoną w żlebie z dużej ilości nawianego śniegu. To było najprawdopodobniej przyczyną ruszenia lawiny.
W Tarach jest ogłoszony III stopień zagrożenia lawinowego. Wiejące wiatry potworzyły miejscowo duże zaspy. Na dodatek prognozy przewidują na najbliższe dni silny wiatr, okresowe opady  śniegu i wzrost temperatury. Te warunki nie będą sprzyjać stabilizacji pokrywy śniegowej. Apelujemy by ograniczyć do bezpiecznych lawinowo rejonów wycieczki narciarskie i turystyczne, a przed wyruszeniem w Tatry zapoznać  się z aktualnym stopniem zagrożenia lawinowego.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież