Log in
    

Wyprawa PZA na Dhaulagiri - wyjście Agnieszki i Jurka

Ocena użytkowników: 0 / 5

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

3 maja w nocy Agnieszka Bielecka i Jerzy Natkański wyszli z bazy wraz z trójką Hiszpanów. Po około ośmiu godzinach torowania wszyscy dotarli do jedynki, gdzie znajdowali się wspinacze z ekipy indyjskiej.

Kolejnego dnia polski zespół wyruszył do dwójki. W planie było odnalezienie pozostawionego na wysokości 6600 m n.p.m. depozytu i wyniesienie namiotu, gazu, kuchenki oraz jedzenia na wysokość do tzw. wysokiej dwójki, jednakże po torowaniu w dość głębokim śniegu, Jurek i Agna postanowili znieść niezbędny depozyt na 6400 do tak zwanej niskiej dwójki, założonej przez Hiszpanów na 6400 m n.p.m. w bezpiecznym i osłoniętym miejscu.

Agnieszka z łopatą i misją odnalezienia obozu II. Fot. Jerzy Natkański

Około 14:00 4 maja Polski zespół dotarł na wysokość 6600 w miejsce gdzie zostawiony został depozyt, w warunkach słabej widoczności oraz głębokim i niestabilnym śniegu na grani, nie udało się odnaleźć depozytu. W czasie wspinaczki na grani zespół zobaczył specyficzne zjawisko atmosferyczne nazywane „widmem Brockenu”. Agna i Jurek zeszli do „hiszpańskiej” dwójki, gdzie dzięki uprzejmości Hindusów (pożyczyli nam namiot) i Hiszpanów (pożyczyli nam gaz, kuchenkę oraz trochę jedzenia) udało im się bezpiecznie spędzić noc.

5 maja, ze względu na silne podmuchy wiatru na grani zespół hiszpański zrezygnował z wyjścia na poręczowanie do trójki, zespół indyjski zszedł na dół. Agna i Jurek wyszli raz jeszcze na 6600 w nadziei na odnalezienie pozostawionego depozytu w warunkach lepszej widoczności. Niestety po depozycie nie pozostał najmniejszy ślad.

W zaistniałych warunkach oraz ze względu na pogarszającą się pogodę (wzmagał się wiatr i pogarszała widoczność) zespół pozbawiony namiotów, gazu i jedzenia zszedł do jedynki (do której ze względu na słabą widoczność udało nam się trafić dzięki GPS), pozostawiając niewielki depozyt w namiocie Hiszpanów w niskiej dwójce. Jeszcze tego samego dnia w warunkach bardzo słabej widoczności Agna i Jurek zeszli do bazy.

W nocy z 6 na 7 maja planowanie jest wyjście pozostałych członków zespołu z zamiarem odbudowania obozu drugiego i poręczowania do trójki, Jurek i Agna zamierzają wyjść do góry następnej nocy i wesprzeć poręczujący zespół.

Pozdrawiamy,

Członkowie Wyprawy PZA na Dhaulagiri

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież