Log in
    

Kilka mało chodzonych dróg na Sokoliku Małym

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Jura i Sokoliki to chyba dwa najbardziej znane rejony skałkowe w Polsce. Sokolików nie trzeba reklamować. Jest to mały rejon, gdzie jest ponad tysiąc dróg i również tutaj skały przeżywają oblężenie w weekendy. W tym tekście proponuję kilka dróg na własnej asekuracji na północno wschodnich ścianach Sokolika Małego i Sokolej Lalki. Znajdziecie tutaj kilka naprawdę ciekawych propozycji, a na pewno nie będziecie narzekać na kolejki pod drogami :).

Sporo z nich to tzw. “górskie przygody”, czyli 2-3 wyciągowe trady, gdzie napotkamy rysy, kominy, trochę kruszyzny i nierzadko skała może być porośnięta porostami. Niektóre dróżki będą parchami, ale sporo jest o jakości porównywalnej z zachodnią ścianą Krzywej Turni. Raczej po deszczu może być tam mokrawo, choć wschodnia połać rano w miarę szybko wysycha. Rano słońce jest na wschodniej części, a od ok. 12-13 mamy tam cień. Zdecydowanie jest to skała dobra do uniknięcia upałów. Po deszczu dość długo schnie.

Plus nie widziałem tam nigdy kolejek do dróg ;). Udając się w takie miejsca, rozładujecie nieco tłok w Sokołach, co jest dużym problemem w weekendy. Dla instruktorów mogą to być również ciekawe dróżki na kurs.

Droga Gabryela VI.1

Stara wędkowa droga Małolata. W maju 2021 roku udało mi się ją poprowadzić na własnej i okazała się naprawdę niezłą górską drogą. Dużo możliwości, aby się przyasekurować, choć w trudnościach nieco kruchawo. Od połowy drogi mamy fajne rysowe wspinanie. Póki co droga jest trochę zarośnięta, ale po kilkunastu przejściach powinno być już tam całkiem fajnie.
U góry mamy stanowisko z dwóch ringów i sensowniej będzie zjechać samodzielnie, bo lina może niszczyć się o krawędź.

Do Okienka V+

Droga w miarę chodzona, więc jest mało porostów. Warto się wstawić, bo wspinanie jest naprawdę estetyczne. Porównałbym drogę do Gorayskiego na Krzywej Turni - z ciekawostek to Do Okienka jest również autorstwa T. Gorayskiego. Jest nieco krótsza, ale mamy świetne, ciągowe wspinanie. Smaczku dodaje przewinięcie z prawej strony okienka. Jeśli do tego pójdziemy piątkowym Wariantem z Rysy Tota, to czeka nas niezła wycieczka :).
Polecam również instruktorom, jeśli mają sensownych kursantów - dobra alternatywa dla dróg na Krzywej Turnii. Tłoku nie ma ;).

Michał Nitek podczas kursowego przejścia Wielkiego Zacięcia

Wielkie Zacięcie VI-

Jeszcze jedna droga porównywalna z Gorayskim. Na starcie mamy ciekawe zacięcie, gdzie możemy wykorzystać kilka technik z przerys. Później wchodzimy w ciasny komin. Końcówka to już wspinanie wspólnie z Rysą Tota, choć możemy sobie utrudnić i pójść wariantem piątkowym.
Dla mnie to świetna droga, na którą możemy wziąć duże zabawki. Jak chodzę tam z kursem to daję jeszcze adeptom Cama #6, aby mieli turbo asekurację i fajne fotki ;).
Droga nieco zarośnięta i w trudnościach może dość długo schnąć, więc lepiej wybierać się tam jak jest w miarę sucho.

Beata Kostka na trzecim wyciągu Wielkiego Zacięcia

Dwie Kreski VI+

Jesienią zeszłego roku zwrócił moją uwagę system rys biegnący na prawo od Wielkiego Zacięcia. Po oczyszczeniu i wycięciu paru drzewek zrobiła się z tego całkiem niezła dwu wyciągowa droga (plus jeden podejściowy wyciąg). Wygląda na to, że nikt tego nie robił wcześniej. Zachęcamy do powtórzeń :).
Wspólny start z Wielkim Zacięciem, następnie trawersik do drugiej rysy i wprost do góry. W połowie po wyjściu z delikatnie przewieszonego zacięcia zakładamy stanowisko, a później czeka nas jeszcze drugi wyciąg. Trochę rys i parę czujnych miejsc. Ogólnie droga według mnie jak dotrze się, to może zasługiwać na uwagę ;). Wspinanie jest zróżnicowane. Póki co jest sporo porostów i miejscami nieco kruchawo.

Sylwester Paszko podczas pierwszego (?) przejścia drogi Dwie Kreski

Spirit of Time VI.2

Jedyna sportowa droga w tym zestawieniu. W opisie drogi (przewodnik Michała Kajcy) jest napisane “ryzykowny run-out”. Według mnie nie jest tak źle i jeśli ktoś w miarę pewnie czuje się w trudnościach VI.2 to napierajcie. Fajne wspinanie płytowe.

Wachowicz VI+

W przewodniku MIchała Kajcy opisany jako górska przygoda. Moje wspomnienia są podobne ;). Droga z klasą i dość wymagająca jeśli chodzi o asekurację. Nie pamiętam już detali z mojego przejścia (może ktoś w komentarzach może więcej się wypowiedzieć). Ogólnie dość czujna miejscami i warto mieć małe mechaniki lub tricamy. Do tego zdublowane średnie friendy.

Komin Ścięgosza V+

Bardzo fajna droga biegnąca zacięciem i momentami kominem. Jakość skały i asekuracja bardzo w porządku. Można sobie utrudnić u góry i pójść jeszcze wariantem Rokokowa Latarnia VI, który doda nam parę metrów wspinania

Idąc dalej w prawo dochodzimy już do Sokolej Lalki, która jest wyraźnie oddzielona od szczytu Sokolika Małego.

Komar V+

Droga z klasą. Ja robiłem ją na jeden długi wyciąg (35 m) - szedłem na linie połówkowej, ale pojedyncza też da radę, jak mamy górskie ekspresy. W razie czego można ją rozbić na dwa wyciągi, ale uważajcie z miejscem na stanowisko, bo momentami jest trochę kruszyzny.. Dodatkowo możemy sobie utrudnić i na samej górze pójść nie kominem, ale wariantem na wprost. Ciekawe wspinanie. Miejscami kruchawo.

Prostowanie Komara VI.1+

Dobra przygoda. Drogi TRAD o wycenie VI.1-V.2 w Sokołach potrafią sprawdzić zawodnika. Nie inaczej jest tutaj. Po odbiciu w prawo (rysa z dużym flejkiem) mamy całą gamę wspinania. Przydatne jest zabranie ze sobą Cama #4. 35 metrów wspinania, jedna z lepszych dróg na własnej w tym stopniu w Sokołach.

Direttissima Sokolej Lalki VI

35 metrów konkretnego wspinania (solidna wycena) w płytach, zacięciach, rysach. Asekuracja na starcie taka sobie. Wyżej już zdecydowanie lepsza. Pierwsze przejście należy do zespołu Krzysztof Wielicki i C. Bajsarowicz. Trzeba powiedzieć, że goście umieli się wspinać :).

Odpęknięty Filarek VI+

Od wielu lat bez przejść. Poszedłem sobie tam parę lat temu po pracy na wędkę. Nie tak strasznie jak wygląda :). Zarośnięte, ale myślę, że parę przejść i będzie ok.

Damian Granowski